Coraz więcej z powikłaniami po grypie

24.01.17, 17:49
Krakowski sanepid alarmuje: od początku stycznia liczba chorych przyjętych do szpitali z powodu powikłań pogrypowych jest trzy razy większa niż przed rokiem!

krakow.wyborcza.pl/krakow/1,44425,21283478,szpitalny-alarm-coraz-wiecej-pacjentow-z-powiklaniami-pogrypowymi.html#BoxLokKrakImg#BoxLokPozLink
Nie wiem jak w innych regionach - ale wniosek sam sie nasuwa.Ludzie po prostu nie idą na zwolnienia lekarskie bo wiadomo jak pracodawcy na to patrzą, a na efekty długo czekać nie trzeba. To nie jest akurat dobre myślenie ale trudno sie dziwić ludziom. Maja niewielki wybór.To ostateczne wyjście jakos nikomu do głowy nie przychodzi.
    • ewa9717 Re: Coraz więcej z powikłaniami po grypie 24.01.17, 20:13
      Nie tylko. Ludzie próbują się leczyć, ale np. po 9 godzinach na SOR i porobieniu róznych badań szczegółowych wychodzą bez diagnozy, z zaleceniem natychmiastowego wezwania pogotowia, jak się pogorszy ( miasto ok. 70 000 tys., sytuacja dot. mojej rodziny) lub tydzień muszą czekać w kolejce do lek. rodzinnego - syt. w moim pipidówku...
      • green-balon Re: Coraz więcej z powikłaniami po grypie 25.01.17, 14:15
        ewa9717 napisała:

        > Nie tylko. Ludzie próbują się leczyć, ale np. po 9 godzinach na SOR i porobieni
        > u róznych badań szczegółowych wychodzą bez diagnozy, z zaleceniem natychmiastow
        > ego wezwania pogotowia, jak się pogorszy ( miasto ok. 70 000 tys., sytuacja dot
        > . mojej rodziny) lub tydzień muszą czekać w kolejce do lek. rodzinnego - syt. w
        > moim pipidówku...
        >
        To gdzie Ty mieszkasz? U mnie takich problemów nie ma. A SOR nie jest od zastępowania lekarza rodzinnego.
        • ewa9717 Re: Coraz więcej z powikłaniami po grypie 25.01.17, 14:34
          Jednakowoż SOR jest chyba po to, by zająć się pacjentem tracącym przytomność wczesnym rankiem, kiedy przychodnie jeszcze nie działają, czyż nie? A ja mieszkam w pipidówku na północno- zachodniej rubieży i do lekarza rodzinnego ( sytuacja z dziś) już ponad tydzień trzeba czekać. W Polsce mieszkam. I daruj sobie zdumienia i pouczenia, bo jeśli u ciebie sytuacja wyglada lepiej, to wcale nie znaczy, że inni też tak mają.
          • green-balon Re: Coraz więcej z powikłaniami po grypie 25.01.17, 14:59
            To Polska jednak dzieli się na A, B a teraz już nawet C. To tak bez urazy. W mojej pipidówie na południu Polski działa naście przychodni zarówno państwowych jak i prywatnych, kilka w tym moja działa 24 godziny na dobę i ma własną karetkę którą lekarz nawet w nocy jedzie do pacjenta. Nie dziw się więc że Twojej sytuacji nie rozumiem. Będąc u znajomych na wsi w centralnej Polsce (okolice Sobótki) też nie zauważyłem problemów, przychodnia była zwykle pusta a personel się opalał. Jeśli są takie sytuacje o których piszesz to jest to tylko potwierdzenie mojej tezy że w Polsce o organizacji pracy nikt nie ma pojęcia.
            • ewa9717 Re: Coraz więcej z powikłaniami po grypie 25.01.17, 15:04
              No widzisz. A u mnie na 13 tys. mieszkańców jest 1 przychodnia, a w niej w zasadzie same braki etatowe. Natomiast sytuacja z SOR-em, to z miasta dużo większego, 30 km od Szczecina.
              • aga-kosa Re: Coraz więcej z powikłaniami po grypie 25.01.17, 15:19
                Senior, którego "biorą dreszcze" myślę, że powinien sięgnąć do sposobów swojej babci.
                Organizmy mamy tak zatrute wszędobylską chemią, że dodatkowe z apteki pomagają tylko aptekarzowi i producentowi leków.
                Kiedyś mąż poprosił o jakiś "zalecany" specyfik z apteki i okazało się, że wszystkie składniki to mam w spiżarce.
                Boję się - w takim okresie, kiedy straszą grypą - nawet iść do lekarza. Wiadomo, że do swoich "zarazków" dołączę jeszcze czyjeś z kolejki.
                Kiedyś młody lekarz zobaczył na moich plecach ślady po bańkach i był przez chwilę zdziwiony. Potem mi powiedział, że medycyna zapędziła się w kozi róg i trzeba będzie wracać do metod naszych babek.
                Kilka lat temu pisałam o działaniu tarczownicy islandzkiej - zioła za 3,50 za opakowanie. Teraz w aptece jest tarczownica islandzka w tabletkach i syropie - sześć tabletek za 9 zł. aga
                • ewa9717 Re: Coraz więcej z powikłaniami po grypie 25.01.17, 15:43
                  I tak własnie, Ago, robię wink Własciwie w ciągu ostatnich lat nie chorowałam, no ale sporo czasu spędzam na powietrzu, pływam, całą zimę mam otwarte okno, a i aloesem samodzielnie upędzonym się wzmacniam.
                  Czy ta tarczownica byłaby dobra dla takiego ( chyba, bo to ten z SOR-u, bez diagnozy) po grypie osłabionego? I na uciązliwy kaszel, którego trudno się pozbyć? Nawet mój syrop sosnowy tylko trochę pomógł wink
                  • aga-kosa Re: Coraz więcej z powikłaniami po grypie 25.01.17, 16:26
                    Informację o leczeniu porostem islandzkim znalazłam w 1991 r w książce dr Kurienkowa "Sekrety znachorów" i on tam napisał, że porost jest skuteczny p-ko bronchitowi, anginie, grypie. Polska nazwa to mech islandzki lub ludowa płucnica.
                    Przepiszę Ci recepturę z książki:
                    Wziąć emaliowany garnek, wlać doń szklankę mleka i wsypać jedną łyżkę stołową utartego mchu islandzkiego.
                    Mieszankę doprowadzić do wrzenia. Garnek powinien być przykryty pokrywką. Kiedy mleko zacznie kipieć, odstawić je, przecedzić a mech wyrzucić. Jeszcze raz zagotować mleko pod pokrywką. Lekarstwo należy pić w stanie gorącym, uważając żeby nie poparzyć warg i gardła.
                    Pić tylko na noc ( w łóżku) i unikać przeciągów.
                    Tyle autor. Od siebie dodam, że robię sobie zawsze wieczorem gdy się podziębię. Mleko ma lekko czosnkowy smak. Wnukom podawałam z kakao rozpuszczalnym lub miodem. Myślę, że para wychodząca z kubka - kiedy łyżką pikę mleko - też w jakiś sposób wpływa na górne drogi oddechowe. Jak człowiekowi nic nie dolega mleko nie smakuje.
                    Moja rodzinna lekarka też się interesuje ziołami i powiedziała, że porost w żołądku wyścieła jego ścianki i chroni je przed uszkodzeniami..
                    Wypite wieczorem szybciej - moim zdaniem - działa niż ssanie tabletek.
                    Autor proponuje też wsypać łyżeczkę porostu do szkl wrzątku i zaparzać jak zwykłą herbatę. Chory powinien wypić jedną szklankę wrzątku przed snem tak gorący jak da się wytrzymać. Środek jest gorzki więc można dodać miodu.
                    I jedna uwaga na koniec: - Jak miałam mleko od prawdziwej krowy to wystarczyło to mleko z porostem zagotować. Do mleka ze sklepu 3,2 % dodaję łyżkę masła. Wydaje mi się skuteczniejsze. smile aga
                    • ewa9717 Re: Coraz więcej z powikłaniami po grypie 25.01.17, 17:59
                      Dzięki, zaraz sprzedam przepis tym moim chorowitym wink
                • estella50 Re: Coraz więcej z powikłaniami po grypie 25.01.17, 16:12
                  Ja teraz stosuję cebulę z czosnkiem. Dziennie duży ząb czosnku i duża łycha pokrojonej cebulki. Z twarożkiem na przykład, albo na chlebek z masłem. I zaraz po przyjściu z miasta przebieranie się w korytarzu i mycie rąk.
                  To ostatnie robię obsesyjnie wręcz od zawsze, bo sobie wizualizuję, kto mógł swoją łapką dotykać klamki drzwi sklepu, czy przychodni, albo z czyjej kieszeni pochodzi banknot, który do mnie trafia. I wiecie, jakie typy sobie wyobrażam? Kiedyś w kolejce do kasy w Netto stanął za mną brudny, zarośnięty typ. Ale jak on śmierdział, o matko i córko! Na wymioty mi się zbierało! I takiego typa sobie wyobrażam i w obronie przed jego bakteriami nie ma mowy, żebym zapomniała o umyciu rąk.

                  No, ale wirusy latają też sobie swobodnie w powietrzu, którym przecież oddychamy i tu jedyny ratunek, to unikać wyjść na jakieś imprezy, do kina itp.
                  Acha! usłyszałam dzisiaj, że odkryto trzy grożne bakterie, które są odporne na znane nam antybiotyki!
Pełna wersja