iryska2604
25.01.17, 19:34
Setnie sie usmiałam jak trafiłam na wytłumaczenie posłanki Lichockiej na temat Misiewicza. Jakie to proste, nie? Po prostu odbiło mu z przemęczenia,chłopczyna sie tak natrudził i to dla Polski wszystko. Nie macie odruchu wymiotnego?
Na spotkaniu z wyborcami w Jarocinie posłanka postanowiła zmierzyć się z mitem, że PiS zatrudnia znajomych bez kompetencji. Nie dała się wyprowadzić z równowagi okrzykami z sali, że posady dostają dziś pielęgniarki i aptekarze. Zaczęła pytać o konkretne nazwiska. Kiedy padło z sali nazwisko Bartłomieja Misiewicza, rzecznika prasowego szefa MON, szybko odparowała: Przy sprawie smoleńskiej jeździł dzień i noc, z Macierewiczem, po najbardziej zapadłych dziurach. Ciężko pracował. Należy mu się order i to nie jeden, ponieważ pracował dla Polski.
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,21290413,poslanka-pis-o-misiewiczu-odbilo-mu-uspokajamy-to-od-ciezkiej.html#Czolka3Img