Gorący temat w TVN24

27.01.17, 19:04
"Szukacie sensacji tam, gdzie jej nie ma"

Z relacji świadków wynika, że limuzyna Macierewicza znacznie przekroczyła prędkość. - Ci panowie z górki lecieli ponad 130 km/h, na nic nie zważali. Nawet straż i pogotowie zwalnia na czerwonym, a ci nie zwalniali - jeszcze w środę opowiadał TVN24 jeden ze świadków zdarzenia. Zdaniem opozycji nieprawidłowości w czasie powrotu ministra z Torunia do Warszawy było znacznie więcej. Wg posłów PO limuzynę mogła prowadzić nieuprawniona osoba.


wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,21298363,kownacki-macierewicz-jechal-z-taka-predkoscia-jaka-byla-potrzebna.html#BoxNewsLinkZ2
No i teraz dyskusja - co z tym fantem zrobić. Koledzy z PISU biorą w obronę ministra usiłując zbagatelizować zajście, PO chce skierować sprawę do prokuratury. A co z tego wyniknie?
    • iryska2604 Re: Kim jest pan Kazimierz? 27.01.17, 19:28
      Pan Kazimierz, którego Antoni Macierewicz wychwalał za rajdową jazdę z Warszawy do szkoły o. Rydzyka w Toruniu, to szara eminencja w MON i jeden z najbardziej zaufanych ludzi ministra. Karierę zaczynał jako kierowca ekipy stanu wojennego i funkcjonariusz Wojskowej Służby Wewnętrznej, którą ustawa o IPN zalicza do komunistycznej bezpieki.

      wyborcza.pl/7,75398,21299337,tajemnice-pana-kazimierza-kierowca-antoniego-macierewicza-jest.html#BoxGWImg
      – Misiewicz to przy nim pikuś – twierdzi jeden z urzędników resortu. Jego zdaniem to dzięki zabiegom Bartosika Nadwiślańskie Jednostki Wojskowe nie znalazły się na liście formacji „państwa totalitarnego”, które objęła „ustawa dezubekizacyjna” przeforsowana w ubiegłym roku przez PiS.
      Człowieka aż trzęsie...
      • anoagata Re: Kim jest pan Kazimierz? 27.01.17, 19:51
        Tak sie zastanawiam.......
        Być u ojca Rydzyka... następnie pędzić do ojca Narodu....na jakieś piżdzielstwo a zważywszy że to jest minister Naszej Obrony,to się naprawdę boję i nie ważne czy jechał 130 czy 320 po prostu nie powinien tam być a zająć sie obowiązkami naszej obrony !
        • estella50 Re: Kim jest pan Kazimierz? 27.01.17, 20:27
          "...funkcjonariuszy służb specjalnych w Polsce. Pracę w nich zaczynał pod koniec lat 70. w WSW. W stanie wojennym był osobistym kierowcą gen. dywizji Michała Janiszewskiego, członka Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego i szefa gabinetu gen. Wojciecha Jaruzelskiego.

          Pod koniec lat 80. przeszedł do Nadwiślańskich Jednostek MSW, kadrowej formacji, która w PRL była pierwszym zbrojnym odwodem władzy."

          Być kierowcą szefa gabinetu Wojciecha Jaruzelskiego! No, no - czym trzeba się było zasłużyć, żeby zdobyć zaufanie najważniejszych generałów podczas stanu wojennego!?
          I ktoś taki zostaje osobistym kierowcą ministra obrony narodowej IV RP ?!

          Doprawdy, coś za dużo tych dziwnych znajomości, kontaktów, współpracowników, zdarzeń... Czy to nie przeszkadza posłowi JK ? Dlaczego nie bije na alarm, nie każe natychmiast odwołać i rozliczyć przez służby tajne i poufne?
          • iryska2604 Re: Kim jest pan Kazimierz? 27.01.17, 22:04
            Bo swoich sie nie rozlicza - są równi i równiejsi,jednych sie tępi ,drugich hołubi. A skąd się wziął minister? Spadł z księzyca? Gdzie sie wychował, gdzie się kształcił i z czego zył? Banda hipokrytów wycierajacych sobie gębę patriotyzmem. Anoagatko - on przeciez dba o obronnośc kraju, powołał OTK - która to formacja jest potrzebna jak drzazga w d ......bo przed kim i w jaki sposób nas obroni?
            • iryska2604 Re: Kim jest pan Kazimierz? 27.01.17, 22:17
              "Świadome wprowadzanie w błąd"

              MON nie zgadza się Platformą, a zawiadomienie resort potraktował jako "świadome wprowadzanie w błąd organów ścigania". Teraz ministerstwo rozważa złożenie doniesienia o przestępstwie przez posłów PO.


              wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114871,21301744,po-zlozyla-zawiadomienie-ws-wypadku-z-udzialem-macierewicza.html#BoxNewsImgZ21
              Kowal zawinił a powiesili cygana - czy jakos tak.I nie nasz szalony minister powinien beknąć a posłowie PO. Dość pokrętna logika...
Pełna wersja