Dramatyczny apel sędzi Małgorzaty Gersdorf

31.01.17, 23:09
Apel I Prezes Sądu Najwyższego: Jesteśmy przeciwko spychaniu demokratycznego państwa w niebyt

Stawką w grze są resztki niezależności sądownictwa oraz niezawisłość sędziów – mówiła w specjalnym oświadczeniu prof. Małgorzata Gersdorf.

Wystąpienie Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego na Zebraniu Przedstawicieli Zebrań Sędziów Sądów Apelacyjnych oraz Zgromadzeń Ogólnych Sędziów Okręgów Warszawa, 30 stycznia 2017 roku:

Zostałam poproszona o to, aby zabrać głos na dzisiejszym zgromadzeniu i choć czuję się tym w pewien sposób wyróżniona, bo jako Pierwszy Prezes najwyższego organu władzy sądowniczej i wciąż jeszcze konstytucyjny członek Krajowej Rady Sądownictwa, zdecydowanie zbyt rzadko miewam taką sposobność – to jednak tym razem przepełnia mnie wielki smutek, którym muszę się z Państwem podzielić. ...

www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/1692432,1,apel-i-prezes-sadu-najwyzszego-jestesmy-przeciwko-spychaniu-demokratycznego-panstwa-w-niebyt.read
Mam ogromny szacunek do Pani Prezes. Mądra i odważna kobieta. A w sądach resztki naszej nadziei.

    • alfredka1 Re: Dramatyczny apel sędzi Małgorzaty Gersdorf 01.02.17, 11:13
      sad(((
      Wikulu , czy jeszcze coś możemy ???
      • iryska2604 Re: Dramatyczny apel sędzi Małgorzaty Gersdorf 01.02.17, 14:02
        Możemy się nie zgadzać - wiadomo, nie wszyscy mogą wyjść na ulicę ale czasem nawet warto zwolennikom jedynie słusznej tłumaczyć na czym polega demokracja. Choć oni są wyjątkowo odporni na wiedzę...
        • wikul Re: Dramatyczny apel sędzi Małgorzaty Gersdorf 01.02.17, 21:12
          Ona apeluje raczej do swojego środowiska, o odwagę, solidarność i uczciwość, by nie dać się kupić stanowiskami. Oni naprawdę mają wiele do stracenia.
      • wikul Re: Dramatyczny apel sędzi Małgorzaty Gersdorf 01.02.17, 21:10
        alfredka1 napisała:
        > sad(((
        > Wikulu , czy jeszcze coś możemy ???

        My? Niewiele, ale pamiętam czasy tzw. komuny i poczucie beznadziejności że nic nie zmienimy. A jednak...
Pełna wersja