czuk1
03.02.17, 14:29
Założyłem nowy wątek ogólny, oceniający Trumpa. Poprzednie były wycinkowe.
wyborcza.pl Siedem działań które znamy po dwóch tygodniach rządów Trumpa. Nie są to działania pozytywne.
1. Trump pozostał Trumpem – może się to podobać lub nie, ale energicznie zabrał się do realizacji obietnic wyborczych. m.in.: rozpoczął demontaż Obamacare; 7 agencjom przyspieszyć prace nad rozbudową infrastruktury; ogłosił rozpoczęcie budowy muru na granicy z Meksykiem; zapowiedział walkę z tzw. miastami-sanktuariami, które de facto zaakceptowały nielegalnych imigrantów; dał zielone światło budowie kontrowersyjnych rurociągów; zakazał finansowania z funduszy federalnych zagranicznych organizacji, które wykonują lub promują aborcję; nakazał agencjom zmniejszanie liczby regulacji na poziomie federalnym w myśl zasady „w miejsce każdej nowej – zniesienie dwóch”; wycofał Stany Zjednoczone z transpacyficznej umowy o wolnym handlu (TPP); wstrzymał program przyjmowania uchodźców; zakazał wjazdu do USA obywatelom siedmiu muzułmańskich państw.
2. America First – prezydent na razie koncentruje się na sprawach wewnętrznych i jest mało aktywny na arenie międzynarodowej. Jeśli mówi o świecie, to przede wszystkim w kontekście dobrobytu i bezpieczeństwa obywateli USA - temu mają służyć walka z tzw. Państwem Islamskim, ograniczenia imigracyjne czy wycofanie z TPP.
3. Sami swoi – pierwsze dni pokazały, że Trump będzie podejmował decyzje w kręgu zaufanych współpracowników, a brak bezwarunkowego oddania skończy się dymisją, jak w przypadku p.o. prokuratora generalnego Sally Yates (powątpiewała, czy jego imigrancki dekret jest legalny).
4. Prezydent showman – Trump czuje się przed kamerami jak ryba w wodzie, w końcu przez lata prowadził swój show w telewizji. Widać, że będzie wykorzystywał to doświadczenie podczas prezydentury.
5. Post-prawda na salonach – podczas kampanii sprawdzający fakty komentatorzy często udowadniali, że Trump szermuje twierdzeniami wyssanymi z palca. Po przeprowadzce do Białego Domu niewiele się zmieniło.
6. Zagrożone prawa człowieka – od początku było wiadomo, że reformy Trumpa nie spodobają się części Amerykanów. Ale po pochwałach tortur jako środka przesłuchań, rozważaniach o przywróceniu więzień CIA za granicą, zapowiedziach utrzymania bazy w Guantanamo czy wspominanym dekrecie o zakazie wjazdu pojawił się zupełnie inny kaliber oskarżeń.
- Biały Dom wydaje dekrety bardzo szybko i każdy kolejny wydaje się coraz bardziej zagrażać prawom człowieka - powiedział „Wyborczej” Andrew Stroehlein z Human Rights Watch.
Ten o zakazach wjazdu wywołał falę pozwów w sądach, złożyły je m.in. amerykańskie stany: Waszyngton, Nowy Jork, Massachusetts i Wirginia. Jego legalność zakwestionowało 16 prokuratorów stanowych. To dotąd najpoważniejsza fala sprzeciwu wobec administracji Trumpa.
7. Złe wieści dla środowiska – na spotkaniu z szefami firm motoryzacyjnych [sic!] Trump zarzekał się, że ochrona środowiska leży mu na sercu, ale jego pierwsze decyzje sugerują inaczej. Tuż po inauguracji ze strony internetowej Białego Domu znikły informacje o globalnym ociepleniu.