...jakie młodziezy chowanie.

09.02.17, 18:03
Polska szkoła pójdzie w kierunku szkoły z PRL. Uczeń nie zdobędzie w niej tego, co najważniejsze, czyli umiejętności rozumienia i interpretowania świata. To, co boli, to ignorancja i arogancja władzy. Tak o zmianach w oświacie i o nowej podstawie programowej mówi TOK FM prof. Sławomir Jacek Żurek z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego.

www.tokfm.pl/Tokfm/7,103085,21351262,szkola-ma-wyksztalcic-elektorat-pis-profesor-z-kul-u-mocno.html#BoxNewsImg&a=65&c=61
Szczera prawda.
    • estella50 Re: ...jakie młodziezy chowanie. 09.02.17, 18:13
      I to profesor z KUL ?!
      Ale ma rację: podstawa programowa jest anachroniczna, przedmioty nie są kompatybilne między sobą, wiedza ma być przyswajana drogą wyuczenia pamięciowego, a nie rozumienia poprzez praktykę, eksperyment, dyskusję zespołową.
      Praca ucznia ma być odtwórcza, a nie twórcza.
      Ale o takiego Polaka chodzi: biernego, miernego i wiernego!
    • green-balon Re: ...jakie młodziezy chowanie. 09.02.17, 18:20
      Uczeń nie zdobędzie w niej tego, co najważniejsze, czyli umiejętności rozumienia i interpretowania świata.

      A kiedy to uczeń zdobywał takie umiejętności?
      • estella50 Re: ...jakie młodziezy chowanie. 09.02.17, 18:29
        Nie rozmawiamy o czasie przeszłym, lecz o tym przyszłym, który nam, naszym dzieciom i wnukom szykuje minister Zalewska z PiS.
        Nieefektywne, a nawet bez sensu jest tłumaczenie się ze swych zachowań, czy zaniechań tym, że ktoś, kiedyś zaniechał lub zachował się tak samo.
        Powiem górnolotnie: nasze jutro zaczyna się dziś!
      • car_fox Re: ...jakie młodziezy chowanie. 09.02.17, 18:45
        Ano tak sie zastanwiam gdzie my sie tego nauczylismy poniewaz dobrze sobie radzimy
        • iryska2604 Re: ...jakie młodziezy chowanie. 09.02.17, 19:22
          Czasy i wymagania sie zmieniły. Nie wszystko było kiedyś złe ale teraz w dobie komputeryzacji...No i też słyszy się o przekłamywaniu np. historii, zbytnie wtracanie sie KK do programów szkolnych.
          • car_fox Re: ...jakie młodziezy chowanie. 09.02.17, 19:37
            No wlasnie, za naszych czasow ci wolniejsi chodzili 10 lat do szkoly podstawowej ale jak skonczyli to umieli czytac pisac i liczyc... Teraz bez klakulatora nikt niczego nie policzy, bez komuterowej porawy nie napisze porawnie zdania. Czy naprwde dzisiejsza edukacja idzie w dobrym kierunku? I to nie tylko nasz problem
            www.berliner-zeitung.de/berlin/bildung-jeder-vierte-berliner-grundschueler-versteht-einfache-saetze-nicht-25698960
            • estella50 Re: ...jakie młodziezy chowanie. 09.02.17, 19:49
              Wg mnie najważniejsza jest teraz umiejętność innowacji i pracy zespołowej. A więc umiejętność poszukiwania potrzebnej wiedzy i zespołowego rozwiązywania problemów. Praca samodzielna (poszukiwanie, śledzenie dróg) i współpraca (wykorzystywanie talentów i umiejętności poszczególnych członków zespołu). Zamiast wykonywania skierowanych z góry poleceń praca samodzielna i współpraca w zespole.
              A nie wykuwanie regułek i dopływów Wisły!
              • iryska2604 Re: ...jakie młodziezy chowanie. 09.02.17, 21:20
                A z drugiej strony trochę żal ...Człowiek sie musiał nauczyć historii, geografii, wykuć regułki i wzory,opanować gramatykę i ortografię. I cos mu zawsze w tej głowie zostało, niektórym bardzo wiele. Teraz bez komputera i internetu trudno...Ja sie zastanawiam po kiego diabła kupowałam encyklopedię, wszystkie tomy -pieknie wydane ,sama juz do niej mało zaglądam. A wnuczkom na niewiele sie przyda.
                • estella50 Re: ...jakie młodziezy chowanie. 09.02.17, 21:59
                  U mnie też na półce w kredensie honorowo figuruje cały komplet encyklopedii subskrybowanej z Gazety Wyborczej. Kolorystycznie mi pasuje wink Ta dawniejsza 4-tomowa z dodatkiem 5 tomu poszła już dawno na spalenie do sąsiadów.

                  A z drugiej strony: po co zakuwać te dopływy, kiedy możesz je sobie wyguglać? Nie lepiej w tym samym czasie nauczyć się na przykład zasad współdziałania, albo technik rozwiązywania problemów, albo sposobów zapobiegania zanieczyszczeniom środowiska w gospodarstwie domowym, albo rozumienia technik wpływu (reklamy, polityki) na odbiorcę?
                  Mnóstwo jest takich problemów współczesnego świata, którymi powinna zająć się szkoła. Abecadło, to i owszem - jeszcze jest potrzebne, ale dopływy?
                  • car_fox Re: ...jakie młodziezy chowanie. 09.02.17, 22:05
                    Z jednej strony prawda ale z drugiej nie mozna sie w tym zapedzic i twierdzic po co ma sie uczyc wzorow czy zapamietywac rzeczy ktore sa latwo dostepne np i tabliczki mnozenie czy gramatyki kiedy to zalatwia Gadgety...
                    Czytanie, szukanie samemu, kojarzenie, myslenie itp jest nam tak samo potrzebne jak woda do zycia.
                    Techniki rozwiazywania problemow jedynie pomagaja ale nie zastapia myslenia i "rozumienia" problemow.
              • car_fox Re: ...jakie młodziezy chowanie. 09.02.17, 21:59
                Przyslowiowe "zeby na tym zjadlem" kierujac projektami i programami przez dlugie lata w bardzo dynamicznej galezi przemyslu. Zadna skrajność nie jest uniwersalnym rozwiązaniem. Jedno i drugie jest potrzebne i przydatne ale nie zastąpi jedno drugiego. BALANS jest potrzebny. I w zakladach jest mniej wiecej tyle samo samodzielnych co zespołowych stanowisk gdyż wiele problemow zalatwi sie szybciej samemu niz w zespole. Również wiele osób lepiej pracuje samodzielnie. Bledem jest zmuszanie indywidualistow do pracy w zespole albo probowanaie rozwiazani wszytkiego prac zespolowa - podobnie jak nie do wszytkiego nadaje sie kombajn i nie wszytkie operacje wojenne rozwiaze najazd pulku czolgowego.
                A polecenia z gory sa zawsze i wszedzie.
                Zawsze sa 3 problemy do zbalansowania zakldajac ze wiemy CO chcemy osiagnac: JAK, jakim KOSZTEM i w jakim TERMINIE. Sztuka polega na tym aby nie okreslac/narzucac wszystkich 3 ale najwyzej 2.
                I najwazniejsza cecha charateru jest dopasownaie sie do biezacych wymagan i zaakcetowanie ze jedyna stala w procesie jest zmiana.
      • wikul Re: ...jakie młodziezy chowanie. 09.02.17, 22:19
        green-balon napisał(a):

        > A kiedy to uczeń zdobywał takie umiejętności?

        Wtedy!

        wiadomosci.wp.pl/kat,36474,title,Polscy-uczniowie-wsrod-najlepszych-na-swiecie,wid,16407051,wiadomosc.html?ticaid=11898f
    • car_fox Re: ...jakie młodziezy chowanie. 09.02.17, 18:41
      Chyba nie bylo az tak zle? Patrzac na moje plus moze jedno pozniejsze pokolenie w sumie wyksztalcone w systemie PRL-u to widze ze wszyscy radza sobie w wielkim swiecie technologii i przemyslu dobrze albo bardzo dobrze. Moze potrzeba bylo troszke czasu na rozped - a to glwnie z braku znajmosci jezykow obcych ale Polska klasa srednia (Ci po szkolach zawodowych i srednich) jesli tylko nie brakuje im energii to szybko i z sukcesami owieraja biznesy, Ci po studiach wkrecja sie w system i radza sobie swietnie..
      Najgorzej jest tym co sie znalezli wsrod polskiej poloni i zamiast "wskoczyc" czy byc wrzuconym na gleboka wode - zadowlili sie noszeniem kubelkow dla swoich bogatych rodakow - ci zwykle pozostali na tych poziomach.
      Co dala szkola PRLu to zdolnosc myslenia i wprawdzie nie gleboka ale szeroka wiedze ktora mozn dosc szybko poglebic w dziedzinie w kotrej sie znalezli. A przewaga tej szkoly jest to ze mechanik rozumie chemie i zna sie na sprawcah elektrycznych a elektryk na mechnicznych i chemicznych moze wiec "plywac w roznych jeziorach".
      Maja ci "starzy" przewage na lokalnie wyksztalconym w tym ze szybko sie adoptuje w kazdej niemal sytuacji. Porownuje tych z nowa szkola - ktora rzeczywiscie jest o wiele bardziej "dostosowana" do reszty zachodu jesli chodzi o technologie i komunikacje a wiec ludzie maja glebsza wiedze i podbny charketer pracy w zespole ale znaja dobrze glownie jeden temat i zmany profilu przychodza im o wiele trudniej. Ktora jest lepsza? Trudno powiedziec - stara szkola pomaga tam gdzie trzeba cos "wyglowkowac" a wiec ich konkurencja sa wysoko wykszatalceni i to trudna konkurencja. Nowa szkola pomaga tam gdzie trzeba cos szybko i dobrze zrobic i konkurencja sa "wysoko kwalifikowani robotnicy nowej generacj" a wiec ci z Indii i Chin. Tu latwiej zablysnac ale i trudniej zyc...
      Tak ze nie bylo az tak zle ze stara szkola aby wpadac w panike - miala waratosci ktore bardzo sie przydawaly.
      Tak ze teraz ta "nowa-stara" szkola - jesli do czegos takiego dojdzie moze byc wlasnie czyms posrednim i jesli dobrze przemyslna bardzo przydatnym sposobem aby zwiekszyc a nie zmiejszyc przebicia.
      Gdybym ja mial napisac recepte na super szkole to zachowalbym 70% starej szkoly z szerokim zakresem wiadomosci - - (to ze wiele rzeczy musielismy zapamietac to teraz my nie musimy wyciagac kalkulatora aby robic podstawowe mnozenia) polowe wykladow robilbym w jezyku angielskim i praktyki bylyby za granica..
    • czuk1 Re: ...jakie młodziezy chowanie. 10.02.17, 07:52
      Na co dzień koncentrujemy swoją krytykę PiS na łamaniu prawa, błędnych decyzjach w gospodarce,... A przecież omawiane w wątku ministerialne programy nauczania cofną o wiek sposób edukacji kolejnych pokoleń Polaków. Decyzje te są więc ogromne szkody dla narodu polskiego i jego państwa. Wniosek jest jeden ..... suweren powinien się teraz sprzeciwić tym szkodliwym zmianom w procesach nauczania ..... wszelkimi siłami. sad
      • aga-kosa Re: ...jakie młodziezy chowanie. 10.02.17, 08:55
        Kiedyś syn swoim synom wyłączył na 24 godziny światło. żeby wiedzieli dlaczego pewne rzeczy trzeba umieć. wink
        Nam "Ksawery" unieruchomił "chałupę" na cztery dni.
        Wtedy wiedzieliśmy jak łatwo jest żyć gdy prąd jest w ścianie.
        Wyobraźmy sobie na skutek jakiejś tragedii nie ma prądu. To przynajmniej tabliczkę mnożenia wypadałoby znać na pamięć. smile aga
Pełna wersja