Porozmawiajmy o tradycji

03.02.19, 16:50
Nasunął mi się na myśl piękny cytat z filmu "Miś" S. Barei:
"No, bo tradycją nazwać niczego nie możesz. I nie możesz uchwałą specjalną zarządzić, ani jej ustanowić. Kto inaczej sądzi, świeci jak zgasła świeczka na słonecznym dworzu! Tradycja to dąb, który tysiąc lat rósł w górę. Niech nikt kiełka małego z dębem nie przymierza! Tradycja naszych dziejów jest warownym murem. To jest właśnie kolęda, świąteczna wieczerza, to jest ludu śpiewanie, to jest ojców mowa, to jest nasza historia, której się nie zmieni. A to co dookoła powstaje od nowa, to jest nasza codzienność, w której my żyjemy.”
I przyszło mi na myśl kilka pytań. Czym jest dla Was tradycja? Jakie tradycje kultywowane są w Waszych rodzinach? Czy przekazujecie je dzieciom? I czy one je podtrzymują? Czy uczycie nadal wnuki wierszyka Bełzy "Kto ty jesteś"?
    • estella50 Re: Porozmawiajmy o tradycji 03.02.19, 20:05
      Nie sądzę, żeby ktokolwiek z nas zastanawiał się kiedy i jak przekazywać potomnym tradycję rodziny, środowiska, czy wręcz narodu. To się samo dzieje! Mamy rodzinne tradycje świąteczne, tradycyjnie jeżdzimy w określone miejsca na wakacje. Oczywiście moje dzieci, wnuki znały wierszyk "Kto ty jesteś", bo dzieci bardzo lubią takie wierszyki i to fajna zabawa w pytania i odpowiedzi.
      Nie bardzo wiem, o co tobie chodzi: czy o tradycje rodzinne, czy o tradycje patriotyczne? Jeśli to drugie, to nie mieliśmy w zwyczaju przypominać dzieciom: jesteś Polakiem, a Polska to twoja ojczyzna. Nie ma i nie było takiej potrzeby, to jest zrozumiałe samo przez się. Mimo, że nasi przodkowie pochodzą z różnych nacji. Tak jak znacznej części Polaków.

      • aga-kosa Re: Porozmawiajmy o tradycji 03.02.19, 20:26
        Witaj Aseretko. Pytasz o tradycje. W naszej rodzinie nie ma takiego programu pt:" Przekazujemy tradycję" Wciągaliśmy dzieci we wszystkie prace związane z przygotowaniem świąt, uroczystości. Tak jak moja babcia Frania przed świętami Bożego Narodzenia siadła z nami i robiłyśmy zabawki na choinkę, śpiewała z nami i naszą mamą "kantyczki" , pastorałki to w czasach PRL przekazywałam to naszym dzieciom. W Wigilię najpierw liczyły czy są wszystkie potrawy, robiły zabawki, a ponieważ mają dobry słuch kolędy były grane na instrumentach jakie były w domu
        Przeniosły to dzieci do swoich rodzin. Kiedy przyjeżdżają do nas na wieczerzę to z instrumentami. Teraz to synowa i córka przywożą potrawy, które zapamiętały z rodzinnego domu. Są śpiewane kolędy a od kilku lat układamy całą rodziną własne. Mimo, że mieszkamy w mieście, to śpiew się niesie wink. Potem Pasterka i nie tylko dlatego, że tak wypada, ale młódź czynnie uczestniczy w przygotowania a raczej w "oprawie muzycznej" i widzę, że sprawia im to przyjemność kiedy zbierają pochwały.
        Nam się chce chcieć - tak, ze to nie o nas Wyspiański w "Weselu" napisał:"... ino oni nie chcą chcieć" pozdrawiam smile aga
        • wikul Re: Porozmawiajmy o tradycji 03.02.19, 20:31
          https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/51616540_2016898111691325_648904133188780032_n.png?_nc_cat=1&_nc_ht=scontent-waw1-1.xx&oh=fb0dbc233b9d730814f703ea102937ff&oe=5CBB1655
      • aseretka Re: Porozmawiajmy o tradycji 03.02.19, 21:05
        Estella50 napisała:
        > Nie sądzę, żeby ktokolwiek z nas zastanawiał się kiedy i jak przekazywać potomnym tradycję rodziny, środowiska, czy
        > wręcz narodu. To się samo dzieje!
        Aga-kosa napisała:
        > W naszej rodzinie nie ma takiego programu pt:" Przekazujemy tradycję"
        No właśnie... samo się dzieje. I nie musi byś to jakiś z góry założony program. Ale jednak jakieś tradycje przekazujemy. Fajnie, gdy dzieci to kontynuują, a jeszcze bardziej, gdy widzimy, że sprawia im to przyjemność. smile
        W tym roku byłam "trochę rozżalona", gdy w wigilię dzieciaki zapragnęły zjeść kanapki z wędliną.
        • iryska2604 Re: Porozmawiajmy o tradycji 03.02.19, 21:26
          W Wigilię nie obowiązuje ścisły post. Zjedzenie mięsa 24 grudnia to nie grzech. Tak twierdzi Kościół. Pytanie tylko, co wtedy z tradycją? Rozmawiamy o tym z księdzem Rafałem Kowalskim, rzecznikiem archidiecezji wrocławskiej.

          Czytaj więcej: gazetawroclawska.pl/post-w-wigilie-zobacz-co-wolno-a-co-jest-zabronione/ar/11615632

          Niestety, swiat sie zmienia...
          • aseretka Re: Porozmawiajmy o tradycji 04.02.19, 11:37
            > W Wigilię nie obowiązuje ścisły post. Zjedzenie mięsa 24 grudnia to nie grzech.
            Gdy jeszcze w roku 1980 mówiłam dziadkowi, że w katolickich Włoszech (a nawet w Watykanie) nie ma takiego zwyczaju, a nawet i czegoś takiego, jak wigilijna wieczerza, to nie chciał w to uwierzyć. Ale niestety świat się zmienia, więc i tradycje ewoluują. Jak w "Skrzypku na dachu"
            www.tekstowo.pl/piosenka,skrzypek_na_dachu,tradycja.html,
            Któż np. dziś się ubiera w tradycyjne stroje ludowe? Chyba że na jakieś występy zespołów tanecznych. smile
        • aga-kosa Re: Porozmawiajmy o tradycji 03.02.19, 21:40
          Nie uwierzycie, ale nie potrafię przyrządzić ryby. Śledzie tak, ale śledź to nie ryba - to zakąska. wink Robiła na wigilię babcia, potem mama, teściowa... W końcu syn dorósł i robi to najlepiej. Kiedy dzieci założyły rodziny i pojechały do drugich rodziców nie miał kto zrobić karpia na dwie osoby. Kupiłam w garmażerii jakąś rybę po grecku - chyba dorsza ze 300 g ułożyłam na półmisku i wstawiłam na wykałaczce kartkę z napisem: "Karp świąteczny". wink
          Teraz - jak zwykle po "Gromnicznej" zbieram łuski z cebuli na farbowanie jaj. W dużych sklepach wybieram łuski z czerwonej cebuli do reklamówki i żeby nikt nie miał pretensji wkładam jedną małą cebulkę.
          Z jaj białych robię wydmuszki i też je zbieram. Potem z tego robimy prezenty dla znajomych a wnukowie dla swoich dziewczyn. smile aga

          • dociek Re: Porozmawiajmy o tradycji 03.02.19, 23:29
            I czy zauważyliście, że dla większości z Was pojęcie tradycja zostało niczym jakiś automatyczny schemat połączone tylko albo głównie z religią?
            Na ile ta wiara istnieje sama z siebie? A na ile jest to tylko demonstracja tzw. tradycji religijnej. To właśnie dowodzi przewagi wśród Polaków tej drugiej. Stąd właśnie wywodzi się nasza rzeczywistość "uprawiania" religii kulturowej, demonstracyjnej, tradycyjno - rodzinnej. A nie tej duchowej. I dlaczego jeżeli tradycja, to z miejsca religia, a nie ojczyzna, patriotyzm, rodzina i przodkowie?
            • estella50 Re: Porozmawiajmy o tradycji 04.02.19, 09:17
              A wiesz, że bardzo wiele elementów przypisywanych tradycji chrześcijańskiej wywodzi się wprost z wierzeń słowiańskich? To jest na pewno zwyczaj zapalania światełek na grobach, na pewno zwyczaj stawiania kapliczek przydrożnych, topienie Marzanny. A choinka? Wydaje się naszą trwałą, polska tradycją, a przywędrowała do nas nie tak dawno z Niemiec.
              Słowiańskie Zaduszki zostały katolickim Dniem Zadusznym.
              Pogańskie korzenie ma śmigus - dyngus (wypędzanie zła z człowieka), malowanie jajek (uważa sie zresztą, że ten zwyczaj pochodzi wprost z Persji!) kolędy, wiosenne porządki, postrzyżyny, noc świętojańska (dawniej: Noc Kupały), dożynki i wiele, wiele innych.
              Jeśli więc tradycja łączy się z religią, to w znacznej mierze z religią przedchrześcijańską. A mówiąc wprost - z pogaństwem! smile

              • aga-kosa Re: Porozmawiajmy o tradycji 04.02.19, 10:09
                W moim rodzinnym domu była tradycja, że tato zawsze siadał przy stole na głównym miejscu. Obok mama a dopiero dalej my, trzy dziewczyny. Pierwszy zawsze dostawał posiłek ojciec. Wymagał przy posiłkach ciszy bo mówił, że stół to jak ołtarz w kościele.
                Po założeniu własnej rodziny bezwiednie skopiowałam sposób siadania przy stole: mąż, ja, dzieci.
                Nie zwracałam na to uwagi w rodzinnym domu, ale mąż brał bochenek chleba, czynił znak krzyża i dopiero kroił.
                Kiedyś bochenek leżał na stole a ja z dziećmi czekaliśmy aż on chleb pokroi. Myślałam, że on to robi najlepiej. Któregoś dnia powiedział: - Gdybym nie pokroił chleba byście nie jedli. Na to syn: - Kto na niego zapracował ten dzieli. Łzy mi stanęły w oczach.
                Po latach byłam u syna na śniadaniu - zasiedli jak w naszym domu: syn, synowa, po lewej stronie ja, dalej chłopcy. Syn wziął bochenek chleba, uczynił nożem znak krzyża, Odkroił kromkę..
                I to jest moim zdaniem tradycja, to się gdzieś w głowie zapisuje i jeśli nikt z boku nie zwróci uwagi to jest normalne wink aga
                • aseretka Re: Porozmawiajmy o tradycji 04.02.19, 11:26
                  > Nie zwracałam na to uwagi w rodzinnym domu, ale mąż brał bochenek chleba, czynił znak krzyża i dopiero kroił.
                  Taka tradycja była i u mnie w domu. Nie wolno też było wyrzucać pieczywa. Nawet to czerstwe był w jakiś sposób wykorzystywane (mielone na na bułkę tartą, krojone na grzanki do zupy, odsmażane na tłuszczu).
                  Tu jako dygresja nasunął mi się na myśl piękny wiersz Norwida: " Moja piosnka"
                  wolnelektury.pl/katalog/lektura/moja-piosnka.html
                  Dopóki mieszkały z nami dzieci i babcia z dziadkiem zawsze było. Ale odkąd zostaliśmy z mężem sami jakoś zaczęło nam to umykać. sad
                  > Pierwszy zawsze dostawał posiłek ojciec. Wymagał przy posiłkach ciszy bo mówił, że stół to jak ołtarz w kościele.
                  U nas w domu raczej stół i wspólne posiłki traktowane były jako swego rodzaju "scalanie rodziny". Rozmawiało się wtedy dużo, dzieliło wrażeniami z pracy, ze szkoły, z codziennego życia. Były i żarty i śmiech. Teraz np. u syna jada się wspólnie posiłki, ale już u córki "każdy sobie rzepkę skrobie". Każdy jada w swoim pokoju i w porze na jakiej ma ochotę. Nie mówiąc o tym, że w ciągu tygodnia żywią się w fast foodach. sad
            • aseretka Re: Porozmawiajmy o tradycji 04.02.19, 11:06
              Na pewno wiele elementów tradycji łączy się z religią i to niekoniecznie katolicką. W każdej z kultur (nawet tych prymitywnych) związane jest to z pewną obrzędowością. Każda nacja ma też swoje tradycje, które wypada, a nawet trzeba uszanować, nawet jeśli nam się nie podobają lub wręcz śmieszą. Poza tym, w mojej opinii tradycja, to nie demonstracja. Tego nie robi się na pokaz i pod publikę. To się po prostu w sobie ma.
    • suender Re: Porozmawiajmy o tradycji 04.02.19, 12:58
      aseretka 03.02.19, 16:50

      > Porozmawiajmy o tradycji

      Dociek się dziwi elementami religijnymi w TRADYCJI. A przecież TRADYCJA jest przesiąknięta od początku na wskroś metafizyką. Pewnikiem on o tym nie wie ....

      Od dawna mam przekonanie, że TRADYCJA jest człowiekowi bardzo potrzebna, by uczyć go pokory, by uświadamiać mu odwieczną prawdę, że nie jest on pępkiem świata, że jest jeno malutkim ogniwkiem w niewyrażalnie długim łańcuchu pokoleń przed/po nim żyjących. Dzięki niej (tradycji) człowiek łatwo zauważa, że jego przodkowie w większości byli ludźmi mądrymi, wesołymi, skłonni do zabawy, ale też troszczącymi się o los ich dusz w wieczności. Zatem tradycja to ogromny dorobek pracy, obyczajów i myśli ludzkiej. Każdy zatem spoglądając na tradycję nie tylko ma zaspokajać swoją ciekawość, ale także myśleć na ile on może do owej TRADYCJI swoją małą cząstkę dołożyć.

      Gdzieś w przedziale 13-17 lat pracowałem ciężko z ojcem w lesie przy wyrębie. Pamiętam do dziś, jak blisko połowy dnia mówi do mnie: "Słyszysz dzwonienie? Dzwonią na Anioł Pański, - trzeba zdjąć czapkę z głowy i się pomodlić!"
      Dziś jak te zdanie teraz piszę, płyną mi łzy do oczu (śp. ojciec nie żyje od ok. 30 lat!).

      Pozdrawiam.
Pełna wersja