Dodaj do ulubionych

Arcybiskup Jędraszewski, demon ekologizmu i...

26.12.19, 18:27
Abp Marek Jędraszewski w Wigilię zdemaskował Gretę Thunberg: ona mówi rzeczy sprzeczne z Biblią! Papież Franciszek też chyba nie zna Pisma Świętego.

wyborcza.pl/7,75968,25546477,arcybiskup-i-przenajswietszy-salceson.html#S.main_topic-K.C-B.4-L.1.glowka
To było do przewidzenia. Po mniejszościach seksualnych przyszła pora na ekologów. Arcybiskup z Krakowa Marek Jędraszewski 24 grudnia w telewizji Republika obnażył nowego wroga - ekologizm: „Zjawisko bardzo niebezpieczne (…), coś, co się nam narzuca. Takie przekonania są sprzeczne z Biblią, w której napisano »czyńcie sobie ziemię poddaną«, a »Adam panuje nad zwierzętami«”.

Metropolita krakowski ubolewa, że jesteśmy świadkami czasów, w których zakwestionowano chrześcijańską wizję człowieka i świata, głęboko zakorzenioną również w judaizmie. Abp Jędraszewski przestraszył się Grety Thunberg: „Bo to nie jest tylko kwestia, że jest jakaś postać nastolatki czy kogoś innego, kto takie poglądy głosi, a inni się mniej lub bardziej zgadzają. Nie, to jest narzucane, a ta aktywistka staje się wyrocznią dla wszystkich sił politycznych, społecznych”.
Ciekawe – w kwietniu papież Franciszek spotkał się z Thunberg i szczerze podziękował szwedzkiej uczennicy, która zainicjowała protest przeciwko ociepleniu klimatu. Thunberg, witając się z papieżem po audiencji generalnej, odwdzięczyła się papieżowi, komplementując go za „mówienie prawdy o zagrożeniach dla klimatu”. Franciszek prosił ją o dalszą walkę o środowisko.

Papież wielokrotnie zresztą zwracał uwagę na wyzwanie, jakim jest ochrona środowiska. Twierdził, że każda refleksja nad tym, jak chronić świat, „to przejaw chrześcijaństwa”, bo „chrześcijanin, który nie troszczy się o świat stworzony, który nie dba o jego rozwój, to chrześcijanin, którego nie obchodzi praca Boga, ten trud zrodzony z miłości Boga do nas”. „To jest pierwsza odpowiedź na pierwsze stworzenie: strzeżenie świata stworzonego, dbanie o jego rozwój”.
W encyklice „Laudato si’” z maja 2015 roku, poświęconej trosce o wspólny dom, papież wyznał, że przyjął imię Świętego Franciszka, który jest „w najwyższym stopniu wzorem troski o to, co słabe, oraz patronem ekologii integralnej, przeżywanej z radością i autentycznością. Jest on świętym patronem tych wszystkich, którzy prowadzą badania i pracują w dziedzinie ekologii, miłowanym również przez wielu niechrześcijan”.
No ale przecież nie od dziś wiemy, że papież z Argentyny nie jest dla Jędraszewskiego autorytetem. Bliżej mu do kontrowersyjnego profesora z KUL-u ks. Tadeusza Guza, którego również martwi narracja „globalnego neokomunizmu zakazująca zabijania zwierząt na pokarm”. Według Guza „żądanie zakazu zabijania zwierząt dla dobra człowieka jest rewolucyjnym zamachem na wyższość osoby ludzkiej nad zwierzęciem i w konsekwencji drogą do unicestwienia świata”. Guz twierdzi, że Polacy zostali zaczadzeni szkodliwym neokomunistycznym poglądem głoszącym, że „przyroda” posiada „wspólną z człowiekiem substancję” i staje się pełnoprawnym oraz równorzędnym podmiotem”. Odtrutką na to szkodliwe myślenie jest – można się domyślić – mięso.
Polski Kościół walczy z ekologami i wegetarianami od lat. Swego czasu apoteozy salcesonu dokonał ks. Michał Olszewski. Ten młody egzorcysta z zakonu sercanów w książce „Być jak Hiob” opisał ostateczne zwycięstwo Maryi nad demonami ekologizmu, które przemówiły do niego w trakcie egzorcyzmu jednej z dziewcząt. Egzorcysta stwierdził, że dziewczę zostało zaatakowane przez „demony wegetarianizmu”. Olszewski wypędził diabła salcesonem. Wspomina: „Trzymałem figurkę Matki Bożej z Guadalupe i powiedziałem: »Pod rozkazami Matki Najświętszej macie jeść ten salceson«. Zaczęły jeść, w końcu mówią: »Nie wytrzymamy tego«, i wyszły”.
Jędraszewski nie spocznie, póki nie wytropi i nie zdemaskuje wszystkich wrogów. W jednym z programowych przemówień przy okazji Dialogów z Arcybiskupem w Kolegiacie św. Anny w Krakowie stwierdził, że mamy do czynienia „z dyktaturą mniejszości oraz z lękiem ponoszących odpowiedzialność za życie społeczne i uczelniane przed wzięciem odpowiedzialności wobec ideologii lewackiej”. Ciężar walki wziął na siebie więc arcybiskup.

O ile walka z mniejszościami seksualnymi była dla jego słuchaczy w miarę zrozumiała, o tyle z tłumaczeniem zagrożeń wynikających z „ekologizmu” może być gorzej. Ale arcybiskup będzie próbował, bo to ambitny człowiek. No i znów zaistniał w mediach.

Czytam i oczom nie wierzę...


--
mieć w górze niebo a w sobie spokój...
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka