Dodaj do ulubionych

A to niespodzianka

02.01.20, 18:37
W rozgrywce z władzą były sędzia Wojciech Łączewski odkrywa ważną broń: "zapomniany" wyrok Sądu Najwyższego, w myśl którego orzeczenia Izby Dyscyplinarnej SN nie są ostateczne i mogą być weryfikowane przez sądy powszechne

wyborcza.pl/7,75398,25559481,tarcza-na-bat-ziobry-sedzia-laczewski-odkrywa-zapomniany.html#S.main_topic-K.C-B.3-L.3.maly
Dobra nowina dla polskiego państwa prawa: „bat na niezawisłych sędziów”, jakim w intencji władzy miała być Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego, może się okazać nieskuteczny. Wyroki Izby Dyscyplinarnej miały być ostateczne, jednak b. sędzia Wojciech Łączewski przypomniał „zapomniany” wyrok trzech sędziów Sądu Najwyższego z 12 maja 2005 r. Dotyczył on błahej w gruncie rzeczy sprawy sędziego z Suwałk. Sędzia poczuł się skrzywdzony przez Sąd Dyscyplinarny, który pozbawił go stanu spoczynku i sędziowskiej emerytury. Sędzia odwołał się, a sprawa ostatecznie trafiła do Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych Sądu Najwyższego. Ta stwierdziła, że „orzeczenie tych sądów [dyscyplinarnych] podlega ocenie sądu powszechnego co do zasadności i współmierności wymierzonej kary dyscyplinarnej”.

Całość w Wyborczej. Kto chce proszę o kontakt.


--
mieć w górze niebo a w sobie spokój...
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka