Dodaj do ulubionych

Młodzież żegna się z katechezą

07.01.20, 20:02
Metropolita katowicki abp Wiktor Skworc zaapelował do Ministerstwa Edukacji Narodowej o wprowadzenie takich regulacji prawnych, by dla wszystkich uczniów zajęcia z religii lub etyki były obowiązkowe. W wygłoszonej homilii przestrzegał, że brak kształcenia etycznego doprowadzi do powstania „pokolenia nihilistów”.

Gminy kontra biskupi
Ten apel to kolejny przejaw panicznych reakcji hierarchów kościelnych na wymarsz młodych z katechezy. Jaką ma on skalę, wie tylko Kościół. Państwo od lat organizuje i finansuje lekcje religii w publicznych placówkach oświatowych, ale nigdy nie prowadziło statystyk dotyczących frekwencji. Gołym okiem jednak widać, że coś jest na rzeczy; ten proces ostatnio mocno przyspieszył.

Składają się na to dwa czynniki. Jeden długofalowy – postępująca od lat laicyzacja, zwłaszcza młodego pokolenia. Według niezależnej amerykańskiej firmy badawczej Pew Research Center ze 108 przeanalizowanych krajów największy spadek religijności – z pokolenia na pokolenie – nastąpił właśnie u nas. Religia jest ważna zaledwie dla 16 proc. młodych Polaków i Polek.

Czynnik drugi to deforma edukacji Anny Zalewskiej z PiS, która wprowadziła do szkół niebywały chaos. Przeładowane podstawy programowe, nabite do granic możliwości plany lekcji, przeciążenie zajęciami – wszystko to sprawiło, że ci, którzy dotychczas chodzili na katechezę dla świętego spokoju, z przyzwyczajenia czy konformizmu, po prostu pragmatycznie z niej rezygnują. O ograniczenie liczby lekcji religii apelują dyrektorzy szkół i samorządy, których budżety oświatowe trzeszczą w szwach z powodu konieczności przystosowania placówek do nowych zasad

[/b]

www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/1937606,1,panika-koscielnych-hierarchow-mlodziez-zegna-sie-z-katecheza.read
Ciekawa jestem waszego zdania na temat wpływu tej ucieczki młodych na stan naszej polityki, wybory parlamentarne, poparcie dla Lewicy czy Konfederacji. I czy to jest odejście młodych tylko od katechezy, czy także od religii.
Obserwuj wątek
      • ewa9717 Re: Młodzież żegna się z katechezą 12.01.20, 22:40
        nowabiala1 napisała:

        > Wynika to z przyczyn praktycznych, przeciążenie nauką.
        Na pewno nie tylko. Młodzi widzą, jak postępują sukienkowi. A poza tym: wiem, jak wygląda wiele lekcji religii, to parodia.




        --
        www.nienawisc.pl/witajcie-w-latach-20-czyli-wojna-i-sulejmani/
        • m.y.q.2 Re: Młodzież żegna się z katechezą 12.01.20, 23:09
          Opowiadała mi dziewczynka w wieku gimnazjalnym, że każą im się uczyć życiorysów jakichś dawno nieżyjących papieży, nuda straszna!

          --
          „Granice? Nigdy ich nie widziałem,
          ale słyszę, że istnieją w umysłach większości ludzi.”
          -Thor Heyerdahl
        • suender Re: Młodzież żegna się z katechezą 13.01.20, 08:19
          ewa9717

          > A poza tym: wiem, jak wygląda wiele lekcji religii, to parodia.

          Znam takich co wiedzą jak źle wyglądają lekcje religii, oraz innych przedmiotów i zawzięcie nauczycieli (w tym katechetów) krytykują. Rozmawiałem na ten temat ze znajomymi nauczycielkami i edukatorami religii.
          I co powiedzieli?:

          "Łatwo się na nas psioczy. Niech takie mądrale sami odważnie wejdą w nasz zawód i przyjdą do szkoły uczyć młodzież oraz pokażą swoje "wybitne" kwalifikacje. Zapewne wtedy lekcje religii, fizyki, czy historii nie będą parodiowane albo nudne."

          Myślę, że nasza Ewa9717 jest jednak wyjątkowym talentem pedagogicznym, sugeruję więc by poszła na kurs katechetek (istnieje sporo wakatów) i zrobiła rewolucję anty-parodiową w edukacji młodzieży, - he, he, he, he, ........

          Pozdrawiam poniedziałkowo.
            • suender Re: Młodzież żegna się z katechezą 13.01.20, 13:33
              iryska2604:

              > Moja wnuczka (juz dorosła) zrezygnowała z lekcji religii przez katechetkę.

              Mam nadzieję iż to co się na religii dobrego dowiedziała wykorzysta pozytywnie w dorosłym życiu.
              Ale i może być drugi plus dla niej: Że swe dzieci odda na naukę religii tylko w ręce dobrej i sprawdzonej katechetki, a to jest ważne, - ot co, .......

              Pozdrawiam pniedziałkowo.
                • m.y.q.2 Re: Młodzież żegna się z katechezą 13.01.20, 15:05
                  Suender się okropnie wymądrza, ale nic to, na szczęście każdy ma własny rozum i nim się kieruje. A Ewa ma rację co do tej parodii, jaką są lekcje religii. Dlatego młodzież odchodzi, jak tylko może najszybciej.


                  --
                  Wierzę tylko w zdementowane wiadomości. Winston Churchill
                  • suender Re: Młodzież żegna się z katechezą 13.01.20, 15:32
                    m.y.q.2

                    > Suender się okropnie wymądrza,

                    Czyżbym wymądrzeniem zgrzeszyłem?, kiedy zgonie z mym sumieniem wystąpił w obronie nauczycieli (w tym też katechetów), że aż tak źli nie są (choć zdarzają pośród nich też niekiedy nieudacznicy), ale nie można en masse potępiać całe owo zgromadzenie zawodowe, - bo to jest nieuczciwe.
                    A, że ostatnio w pisowskiej rzeczywistości jest moda na czepianie się poszczególnych grup zawodowych (również środowiska prawniczo-sędziowskiego), to nie znaczy że musimy wszyscy iść w ślady Dudy, czy Ziobro i zamieniać się w bezhołowe bydło. A więc tak jak powiedziałem: Niech ci wielcy krytykanci wejdą w te inkryminowane zawody (w tym także w nauczycieli religii) i nich pokażą co umieją, - ot co, .....

                    Natomiast Ewę traktuję jako dosyć dobrego obserwatora uwarunkowań szkolnych, tylko nieco przesadzającego. Nie mam do niej żalu, bo nawet u mojej KOCHANEJ żony przesadyzm, to chyba wieczna i nieuleczalna słabość.

                    Pozdrawiam Was drogie Panie.
                  • ewa9717 Re: Młodzież żegna się z katechezą 13.01.20, 17:04
                    Myqu, nie trzeba, ja z tą osobą nie rozmawiam. Ale tobie mogę napisać: 15 lat pracowłlam z księżmi i "cywilnymi" katechetami w jednej szkole, obserwowałam to z bliska. A co do osób prowadzących lekcje religii - poznałam ich ponad 20, z tego 1 (słownie: jedna) zasługiwała na szacunek, to był akurat ksiądz, jeden z niewielu przyzwoitych, którzy przez kilkadziesiąt lat przewinęli się przez mój pipidówek

                    --
                    www.nienawisc.pl/witajcie-w-latach-20-czyli-wojna-i-sulejmani/
                      • estella50 Re: Młodzież żegna się z katechezą 13.01.20, 18:14
                        Ewa ma rację w sprawie doboru dyskutantów. I w kwestii oceny katechetów. Mam podobne doświadczenie.
                        Kwestię odchodzenia młodzieży od katechezy możemy uogólnić do globalnego odchodzenia od religii. Kościoły pustoszeją. Nawet gdyby katecheci byli mądrymi doradcami, to jednak świadomość wierzących zmienia się. Myślę, że wiara staje się coraz bardziej sprawą prywatną, dla której nie potrzeba "przewodnika", a właściwie recenzenta i sędziego w osobie księdza.
                        • adria231 Re: Młodzież żegna się z katechezą 16.01.20, 15:13
                          Młodzież nie chce katechezy, do seminariów brak kleryków, w kościołach mało wiernych, itd, itd. Ostatnio brak księży do świątecznych wizyt duszpasterskich. Wkrótce KK będzie musiał sprowadzać księży z Białorusi, z Ukrainy , z Afryki lub Azji.
                          Dlaczego taki upadek KK?
                          Dlatego, że KK zpisiał przez bujanie się w pisich teatrzykach, dlatego, że popiera i ułatwia pedofilię, za Jędraszewskiego, za Jankowskiego i za Rydzyka.
                          • estella50 Re: Młodzież żegna się z katechezą 16.01.20, 15:26
                            Myślę, że nie tylko ta "otoczka" (pedofilia, chciwość, Rydzyk itp) powoduje rezygnację z katechezy i pustoszenie kościołów. A może jeszcze to właśnie wiara opuszcza młodych (i nie tylko)? Rośnie przecież w badaniach słupek określających się jako niewierzący, czy religijnie obojętni. Nie poczuwają się do związków z religią, sami sobie są sterem, żeglarzem, okrętem...

                            --
                            Olga Tokarczuk na spotkaniu w 'Wyborczej': Przyszedł czas, żeby wpisać do konstytucji zwierzęta >>
                            • m.y.q.2 Re: Młodzież żegna się z katechezą 16.01.20, 16:35
                              Według mnie ten kryzys Kk jest tak rozległy i od tak dawna, że papieżem wybrano reformatora Franciszka. To była próba powstrzymania wiernych przed masowym odchodzeniem z Kk.
                              Gdyby nie to zjawisko, nigdy w życiu nie dowiedzielibyśmy się o tych strasznych sprawach dziejących się wśród kleru, które wychodzą na jaw za pozwoleniem obecnego papieża. To dlatego tak jest nielubiany przez swych podwładnych, którzy wzięli na przeczekanie, tyle że ten pontyfikat, wedłuch nich, za długo trwa.

                              --
                              Lawina bieg od tego zmienia,
                              Po jakich toczy się kamieniach.
                              Cz. Miłosz
                            • suender Re: Młodzież żegna się z katechezą 16.01.20, 16:53
                              m.y.q.2:

                              > i pustoszenie kościołów.

                              Nie ma pustoszenia się kościołów! To o czym piszesz to jak najbardziej pozytywne zjawisko: To jest otrząsanie się z tych niby chrześcijan ale de facto wrogów Kościoła.
                              Kościół może być mały, ale wierny Omniptentowi z Nieba, - ot co, .....

                              A poza tym te zbłąkane owieczki prędzej czy później się zorientują, że poza CHRZEŚCIJAŃSTWEM nie ma zbawienia, - oby to dla nich nie było za późno, - ot co, .....


                              Pozdrawiam.
                                • suender Re: Młodzież żegna się z katechezą 17.01.20, 10:49
                                  iryska2604:

                                  > Oj, suender, zazdroszczę ci wiary. Latwiej sie chyba żyje...

                                  Szefowa wprowadziła mnie takim dictum w wielkie zakłopotanie.
                                  Po prostu nie chcę być źle zrozumiany i policzony w poczet mądrali z Kociej Wólki, albo człowieka od prymitywnego moralizowania bliźnich w duchu konfesyjnym. Zatem nawet wczoraj chciałem Twój post zignorować, by się nie dać wpuścić w maliny. Ale przeciwna opcja u mnie zwyciężyła, - więc piszę tak:

                                  Nie wiem, czy z WIARĄ żyje mi się lepiej, gdyż innego życia nie znam, więc brak mi porównania.
                                  W sumie to moje dotychczasowe życie oceniam jako dosyć trudne. Ciąg do szczęścia był u mnie obecny od zarania młodości, tylko miałem problem z tym iż nie za bardzo wiedziałem co to takiego owo SZCZĘŚCIE.
                                  Sądziłem iż to stan zadowolenie osobistego i poczucia przyjemności, więc szukałem i znajdywałem chwile takich radości, pośród morza chwil średniactwa i ciężkiej nauki i pracy. Jednak stopniowo coraz bardziej uświadamiałem sobie, że prawdziwego SZCZĘŚCIA w życiu nie doznaję. Obecnie jestem przekonany, że prawdziwe SZCZĘŚCIE musi mieć jedną immanentną cechę, znaczy się najgłębsze osadzenie w jestestwie człowieka oraz wiecznotrwałość.
                                  Takiego szczęścia zapewnia ŻADNA uciecha rodem z materialnej rzeczywistości. Możesz się kątem ust teraz uśmiechnąć (a za Tobą inni) jak powiem, że mym największym SZCZĘŚCIEM jest myślenie o Najwyższym, - podczas pracy w dobrej intencji, odpoczynku i snu oraz życie dla Niego [człowiek nie żyje dla siebie, bo żyje dla Chrystusa [hl. Paulus])]. Natomiast ukoronowaniem tego SZCZĘŚCIA będzie me spoczęcie wieczne w cieniu Zbawiciela.

                                  Nie, nie NIKT z niewiernych zrozumie, jaką ulgę (w codzienności, - a obecnie w ciągłym cierpieniu cielesnym) doznaję kiedy wypowiadam słowa: "On moim SZCZĘŚCIEM w życiu, On światłem w zgonu dzień, rozprasza mroki grzechu rozjaśnia śmierci cień!"

                                  Tako rzecze: SÜNEDER znaczy się GRZESZNIK, - ot co, .......

                                  Pięknie pozdrawiam piątkowo.
                                  • iryska2604 Re: Młodzież żegna się z katechezą 17.01.20, 19:49
                                    Dzięki za (mam nadzieję) szczerość - nie każdy potrafi tak jasno sie określić. A co to właściwie to szczęscie jest? Kazdy da inną odpowiedź bo dla kazdego ma inne znaczenie i wartosc.Tylko wierzący ma sie do kogo zwrócić w chwilach zwątpienia i w problemach a niewierzący jest niejako sam.

                                    --
                                    mieć w górze niebo a w sobie spokój...
    • suender Re: Młodzież żegna się z katechezą 08.01.20, 11:07
      estella50 07.01.20, 20:02

      > Młodzież żegna się z katechezą .....

      Może tak:
      Od dosyć dawna widać, że Pani JOANNA PODGÓRSKA (autorka artykułu) jest osobą dyżurną w Polityce specjalizującĄ się w ostrej krytyce chrześcijańskiej edukacji moralnej pośród młodzieży szkolnej.
      Tutaj inne jej cztery artykuły w tym temacie:

      - Religia w szkole – tak! Ale jaka?
      - Antyaborcyjne filmy i piosenki na szkolnej katechezie
      - Wszystko, czego nie wiemy o lekcjach religii: Kto i za co właściwie płaci?
      - Katecheza w szkole: zachować czy wyprowadzić?


      W sumie to ja tej Pani za ową krytykę bardzo dziękuję, bo jej wzmożenie anty-kościelne jest najlepszą siłą napędową dla hierarchii i wierzących, do szukania jeszcze innych bardziej skutecznych form edukacji dziatwy szkolnej w zakresie norm moralnych.

      Ja z całą odpowiedzialnością zatem podpisuję się, by hierarchia próbowała wszelkich legalnych metod uskuteczniania jej działalności misyjnej, od tego oni przecież są, jak pies od pilnowania gospodarstw rolnika, -ot co, ........

      Jeszcze raz: DOSIEGO!
      • estella50 Re: Młodzież żegna się z katechezą 08.01.20, 13:36
        Tematem założonego przeze mnie wątku nie jest ocena pracy dziennikarskiej pani Joanny Podgórskiej, ale ocena przyczyn i skutków odchodzenia młodych od religii.

        Katastroficzne przeciążenie nauką wystąpiło w bieżącym roku szkolnym, tymczasem znaczący spadek udziału młodych w praktykach religijnych i w katechezie sięga przynajmniej 10 lat!
        Wg mnie solidnie zapracował na to sam kościół ze swoimi biskupami i proboszczami. Z pedofilią i jej ukrywaniem, z chciwością i ubóstwem intelektualnym hierarchii, z wpływaniem na życie codzienne zwykłych Polaków i na politykę państwa. A zmiany ich myślenia przynajmniej ja nie widzę.
        Skutkować to może znaczącym osłabieniem wpływu kościoła na państwo, na wybory polityczne i na życie codzienne. Mam rację?
        • m.y.q.2 Re: Młodzież żegna się z katechezą 08.01.20, 13:55
          Nawet gdyby doprowadzono do tego, że lekcje religii będą przymusowe, nie zagwarantuje to, że liczba ludzi w kościołach się zwiększy. Wręcz przeciwnie, co narzucone, to wrogie. A wcale tu nie idzie o wiarę młodych, a o ilość pieniędzy, jaką przekazuje państwo Kk.

          --
          "Poza głębokim przekonaniem, że powinnam dostać Nagrodę Nobla za rozweselanie społeczeństwa, innych ambicji nie mam." J. Chmielewska
          • estella50 Re: Młodzież żegna się z katechezą 08.01.20, 14:12
            Rząd daje na kościół, żeby ten wpływał odpowiednio na wyborców. A więc w interesie i rządu i kościoła jest żeby i kościoły były pełne na mszach i sale lekcyjne pełne młodych na katechezie.
            Rząd może przykręcać kurek z kasą w miarę pustoszenia kościołów i sal lekcyjnych bo to będzie świadczyć o zmniejszaniu się wpływów kościelnych na elektorat.
            No ale chyba nie ten rząd, ten raczej wprowadzi obowiązek obecności niż przykręci kurek.
        • suender Re: Młodzież żegna się z katechezą 08.01.20, 16:35
          estelle50:

          > Wg mnie solidnie zapracował na to sam kościół ze swoimi biskupami i proboszczami.

          Nieco inaczej: Na to solidnie zapracował sam Diabeł mącąc w głowach młodych szkolarzy, ich rodziców i niestety w głowach garstki ludzi Kościoła.

          > nie jest ocena pracy dziennikarskiej pani Joanny Podgórskiej, ale ocena przyczyn
          > i skutków odchodzenia młodych od religii.

          Skutki odchodzenia młodych od religii doświadczą negatywnie sami ci młodzi ludzie na pewno w wieku dojrzałym. Co więcej, skutki odczują także rodzice tych dzieci, którzy zadają sobie w starości pytanie: "Dlaczego nasze dzieci są aż takimi hedonistami, że nie interesuje ich nasza starcza niedołężność, że przestali nam pomagać i nawet odwiedzać?" Wtedy wspomną z goryczą, tak, tak, to w dużej części nasza wina, żeśmy dopuścili ich do bezbożnego wychowania!, - ot co, ......

          > A więc w interesie i rządu i kościoła jest żeby i kościoły były pełne na mszach i sale
          > lekcyjne pełne młodych na katechezie.

          - Historia już wiele razy wykazała, że inetresantne "dogadzanie" Kościołowi przez WŁADZĘ kończy się dla niej samej tragicznie.
          Kościół wprawdzie niekiedy weźmie co oni mu dają, ale prędzej, czy później bez litości wytknie władzy prosto w oczy jej nieprawości, jej obłudnictwo, jej autorytaryzm.
          Każda władza ma inklinacje do autorytatyzmu, do opresyjności do pogardzania społeczeństwem, szczególnie tej jego części biednej i mało-samodzielnej i ułomnej (chorych, upośledzonych fizycznie i psychicznie, itp.). Ta władza, która myśli jak to Ty wypisujesz, że niby "nadskakuje" Kościołowi spotka srogie rozczarowanie, - ot co, ....

          Próby korupcji Kościoła mają swoje granice, a później następuje usztywnienie, i ewidentna odmowa dalszej współpracy. Przekonali się o tym dyktatorzy europejscy (choć nie tylko z tego kontynuantu); Lenin, Hitler, Franko, Napoleon, + etc.

          - Aktualność moich postów trwa dłuuugo .......

          Jeszcze raz "DOSIEGO!
            • iryska2604 Re: Młodzież żegna się z katechezą 08.01.20, 17:14
              Co to jest wiara? Czy mozna wierzyć na siłę, ślepo, nie zadając pytań? Nie wydaje mi się.Młodzi zadają pytania a jeszcze jak widzą to co w Kościele się ostatnio dzieje ,te wszystkie działania sprzeczne z zasadami wiary ,tą hipokryzję...I czemu tu sie dziwić? Nam religia jest niejako przypisana, narzucona przez chrzest,rodziców a mnie sie wydaje że człowiek powinien sam zgodnie z sercem uwierzyć.
              Szkoła to powinna -jeśli już - wprowadzić etykę i religioznawstwo.Przyniosło by to większy pożytek. Jest jeszcze jeden powód ze młodzież rezygnuje - katecheci ,którzy często nie maja pojęcia o nauczaniu.

              --
              mieć w górze niebo a w sobie spokój...
              • estella50 Re: Młodzież żegna się z katechezą 08.01.20, 17:35
                A czy ktoś z was spodziewa się, że PiS będzie chciał w jakiś sposób dyscyplinować uczniów, żeby byli obecni na lekcjach religii (wielu się przecież zapisało, ale na katechezę nie chodzi)?
                Są szkoły, w których z 4 księży zatrudnionych do nauczania pozostał już tylko 1! Bo nie ma uczęszczających uczniów.
              • suender Re: Młodzież żegna się z katechezą 08.01.20, 18:26
                irsyska2604:

                > Co to jest wiara? Czy mozna wierzyć na siłę, ślepo, nie zadając pytań?

                Wiara to jest ŁASKA Najwyższego i rzeczywiście nie da się jej nauczyć na religii, gdyż jest dawana człowiekowi w swoim czasie i swoim miejscu ("Duch Pański wieje skąd chce i kiedy chce!"). Natomiast oczywiście katecheza, jest przygotowaniem dobrego fundamentu pod WIARĘ, stąd ważność edukacji religijnej.

                A co do pytań, to trzeba wiedzieć komu je zadawać, na pewno nie religii, gdyż nie jest ona bytem, - by na nie mogła odpowiedzieć. Zaś katecheta na pytania dotyczące istoty samej WIARY nie ma kompetencji odpowiadać, (ani żaden inny człowiek), bo to jest zastrzeżone wyłącznie dla Omnipotenta. Po prostu trzeba słuchać Jego głosu w duchu, bo On jest DUCHEM.
                Większość moich pytań z zakresu WIARY została mi już wyjaśniona, - ale do końca jeszcze bardzo daleko., - ot co, ....
                Bardzo sobie cenię kulturalną wymianę zdań z Paniami tego forum.

                Pozdrawiam uprzejmie..
                • aga-kosa Re: Młodzież żegna się z katechezą 08.01.20, 19:29
                  Szacunku i dobrych manier mają nauczyć rodzice przez swoje postępowanie. Lekcje religii mają dawać odpowiedzi na pytania związane nie tylko z religią katolicką, ale i z pozostałymi. Czy młodzież będzie chodzić na lekcje zależy od wykładowcy, jego autorytetu, posiadanej wiedzy, sposobu przekazywania.
                  Syn chodził do TBF w Kaliszu. Było tak, że groziła mu dwója na okres powiedziałam do wychowawcy w internacie: koniec harcerstwa, nurkowania, chóru, religii, dokąd nie poprawi ocen. Syn mi wtedy powiedział: - Na religię będę chodził. Tu nie posłucham. W kościele św Józefa mieli księdza od religii tak fantastycznego, że młodzież się sama garnęła na jego wykłady.Traktował młodzież jak dorosłych i mówił o wszystkich religiach.
                  Córka chodziła do szkoły średniej w Świdnicy i religia była w szkole - młodzież miała grafik kto zostaje na religii żeby księdzu przykrości nie robić.
                  Wnukowie chodzili do gimnazjum Urszulanek - są zdania,że zostali bardzo dobrze przygotowani do nauki w ogólniaku, a jeden bez problemów na Politechnikę - już w gimnazjum miał dobrze prowadzoną chemię i twierdzi, że lekcje religii mu nie przeszkadzały. Drugi chciał też to gimnazjum bo tam były wymagane wiadomości z jęz polskiego, niemieckiego, hiszpańskiego. Też mu religia nie przeszkadzała - wiedzieli jakie to gimnazjum i czego mogą oczekiwać. Nie wiem jak by to było w państwowym gimnazjum czy w szkole średniej. Młodszy narzeka - jest w maturalnej klasie technikum - na niemal dziesięciogodzinny dzień nauki. Jedzie na godzinę siódmą a wraca około osiemnastej. Inna sprawa, że technikum "specjalne" i dwie lekcje religii o niczym to jego zdaniem - strata czasu.
                  Zapytajcie swoich wnuków co się robi na zajęciach z religii.... aga
                  • iryska2604 Re: Młodzież żegna się z katechezą 08.01.20, 19:57
                    Własnie moje wnuczki przestały chodzić na religię. Moze to kwestia tego jak sie w domu sprawy mają - raczej na pewno. Aguś ,moim zdaniem takie traktowanie sprawy że " religia mu nie przeszkadza" -jest też niewłasciwe bo uczy takiego podejścia -Panu Bogu swieczkę a diabłu ogarek" i tu juz jest przyzwolenie na hipokryzję. Moim zdaniem trzeba sie jasno określać i to od najmłodszych lat i tu jest rola rodziców.Suender -w tym miejscu dla ciebie szacun bo wierzysz i umiesz bronić swego stanowiska. I właśnie o to chodzi żebyśmy umieli uszanować poglądy innych - czy to będzie buddysta, zyd czy muzułmanin.Niech każdy ma swojego Boga - a ponoć Bóg jest jeden.

                    --
                    mieć w górze niebo a w sobie spokój...
                        • m.y.q.2 Re: Młodzież żegna się z katechezą 09.01.20, 13:02
                          Dlatego próba zainteresowania ich sprawami religijnymi jest wyłącznie stratą naszych pieniędzy (bo to my za wszystko płacimy) i czasu. Są to procesy nieodwracalne, tak jest całej Europie.
                          Kk stoi na straconej pozycji, wie o tym, a ponieważ nasz kraj jest ostatnim jego bastionem, trzyma się rozpaczliwie, za wszelką cenę chcąc opóźnić utratę eldorado.

                          --
                          do niedokończonych lektur
                          do niedokończonych pytań
                          wracać zawsze jest warto
                          i czytać.
                          • dociek Re: Młodzież żegna się z katechezą 10.01.20, 17:31
                            A w końcu, jeżeli uświęcona matka boska całuje dłoń arcyklechy Jędrzejewskiego w tramwaju, na oczach krasnoludków to jest realny obraz wiary w polskim, katolickim wydaniu.
                            Religia polskich wiernych jest biznesem dla klech, a nie wyznawaniem matek bosek i im podobnych.
                            Ktoś wreszcie nie bał się ujawnić faktycznej relacji kapłani a święci w
                            kościele katolickim w Polsce, gdzie matka boska jakaś, któraś tam .... piekurtowska uniżenie całuje w rękę zakonserwowanego arcybacę. Zna swoje miejsce kobita. Ament

                            --
                            Im bliżej, tym gorzej.
                      • dociek Re: Młodzież żegna się z katechezą 10.01.20, 18:26
                        Sorry, ale boga/Boga nie ma. Bo który jest ten jeden? Ten sąsiada, czy Twój? Ten u muzułmanów, czy żydów, czy u indian, czy hindusów, japończyków, Lapończyków, Aborygenów, Zulusów i Pigmejów, a może ten lub ci od starożytnych?
                        Poczynając od Azji, Afryki, Ameryk, Oceanii, Australii aż po Europę. Zeus, Jowisz, Mitra, Marduk, Assur, Ra, Anubis, Horus, Yuanshi Tianzun, Lingbao Tianzun, Daode Tianzun, Pazuzu, Chudu, Zaratustra, Światowid, Thor czy Ymir lub Kronos......... itd., itd.

                        Bóg lub bóstwo – istota nadprzyrodzona, której istnienie uznaje większość religii. Ze względu na duże zróżnicowanie rozumienia tego pojęcia, trudno jest o jego jednoznaczną definicję (co dodatkowo utrudniają założenia teologiczne związane z tym zagadnieniem, pochodzące z poszczególnych religii). Jako najbardziej różniące się od siebie, należy wyodrębnić definicje używane przez religie politeistyczne i monoteistyczne, deizm i panteizm. pod pojęciem bóg rozumie się określenie istot będących przedmiotem kultu religijnego. Czasem bogami określa się tylko niektóre (najważniejsze) z tych istot, dla innych rezerwując inne określenia (np. półbóg, heros, demon, duch, święty, anioł). W niektórych religiach istotom nadprzyrodzonym przypisywane są cechy płci żeńskiej, istotę taką określa się słowem bogini.

                        Słowo bóg jest pisane małą literą i oznacza bogów, których może być wielu (synonimy: bóstwo, bożek, bożyszcze), natomiast w religiach monoteistycznych słowo to jest traktowane jako nazwa własna (imię) i jest pisane wielką literą.

                        A najgłupszą, prymitywną, nawidzoną argumentacją wykorzystywaną do wszczynania wszelkich konfliktów i wojen jest bezpodstawne stwierdzenie, ze "nasz bóg" jest ten prawdziwy, a wasz - nie i jesteście barbarzyńcami, który jako niewiernych trzeba wymordować i oczywiście okraść.

                        --
                        To chyba robota ruskich!
                    • nowabiala1 Re: Młodzież żegna się z katechezą 11.01.20, 12:36
                      Niechodzenie lub wypisanie się ze szkolnej katechezy nie jest przecież apostazją. W czasach, gdy religia była w salkach, też frekwencja byla różna, zależna od wieku i srodowiska.

                      Chodzenie na religię w szkole czy salce nie jest zarezerwowane dla wyznawców tej religii, chodzić może każdy.
                      • suender Re: Młodzież żegna się z katechezą 11.01.20, 13:04
                        nowobiała1:

                        Niechodzenie lub wypisanie się ze szkolnej katechezy nie jest przecież apostazją. W czasach, gdy religia była w salkach, też frekwencja byla różna, zależna od wieku i srodowiska.

                        Chodzenie na religię w szkole czy salce nie jest zarezerwowane dla wyznawców tej religii,
                        chodzić może każdy.
                        --------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

                        To są bardzo mądre słowa.


                        Pozdrawiam.
    • dociek Re: Młodzież żegna się z katechezą 18.01.20, 08:56
      Według mojego zdania i nie tylko, wierzącemu się wydaje, że ma do kogo zwrócić się po wsparcie ostateczne, bo tak od pokoleń formatowali go kapłani, także poprzez tradycję rodzinną, którzy również budowali głównie pod własne potrzeby - zasady i kryteria religijne. Np. adaptując pod własnych świętych i ich "życiorysy", pod własne święta, bogów i ich otoczenie z poprzednich wierzeń. I dotyczy to większości religii, które stały się swobodną adaptacją jeszcze wcześniejszych. Jest na to wiele dowodów. Gdyby samobójstwo nie zostało zakwalifikowane do gróźb wiary jako grzech z reguły "śmiertelny", to miejsc pochówku od dawna by zabrakło, bo to strach przed czymkolwiek jest największym zagrożeniem i stoi u podstawy wykształcenia wszelkich religii. Tak jak spanikowany maluch tuli się do matki albo czegoś miłego, znanego i bezpiecznego np. misia, tak dorosły przerażony musi też mieć swoją "przytulankę". To samo dotyczy innych gatunków. Natomiast ci bardziej cwani i obrotni ludzie wymyślili zastępczy, wyimaginowany sposób "ochrony" przed strachem i zaczęli z kultywowania tej metody mieć ogromne profity.

      --
      Katol to taki człowiek, który gdyby raz w tygodniu w niedzielę nie usłyszał od klech, że jest dobrym człowiekiem, to by się sam zabił z nienawiści.
        • m.y.q.2 Re: Młodzież żegna się z katechezą 18.01.20, 17:28
          Jeżeli ludzie w wierze szukają pocieszenia, umocnienia, to bardzo dobrze, ja m nie żałuję. Tylko niech nie próbują ze mnie i innych byłych katolików robić wrogów, zdrajców, niepolaków. Wiara ma być absolutnie prywatną sprawą, nic mnie do wierzących, nic im do mnie!

          --
          Ślepej wierze źle z oczu patrzy.
          St. Jerzy Lec
          • suender Re: Młodzież żegna się z katechezą 18.01.20, 19:50
            m.y.q.2

            > Tylko niech nie próbują ze mnie i innych byłych katolików ......

            Bardzo mi przykro, ale:
            Nie ma KATEGORII typu: "były chrześcijanin/katolik!"
            Obowiązuje sztywna zasada: "Raz chrześcijanin = zawsze chrześcijanin!" Ba, nawet kiedy się takowy znajdzie w Inferno, to będzie tam dalej jako chrześcijan, ale upadły. Od tej zasady nie da się wywinąć!
            Proszę, być jednak dobrej myśli, bo Najwyższy prędzej, czy później, upomni się o Panią.

            Pozdrawiam.
            • m.y.q.2 Re: Młodzież żegna się z katechezą 18.01.20, 20:00
              studioopinii.pl/archiwa/196562
              Ciekawy artykuł, w komentarzach autor przytoczył brakującą treść.

              --
              "Poza głębokim przekonaniem, że powinnam dostać Nagrodę Nobla za rozweselanie społeczeństwa, innych ambicji nie mam." J. Chmielewska
                • suender Re: Młodzież żegna się z katechezą 19.01.20, 18:21
                  iryska2604:

                  > suender, nie strasz.

                  Nie znajduję w mym poprzednim poście straszenia, chyba że coś przeoczyłem ......

                  > Może przystąpił do innego wyznania?

                  Jak najbardziej może przystąpić do innego wyznania. Wielu katolików przystąpiło np. do Świadków Jehowy i są równocześnie tam i tu, - ot co, ......

                  Natomiast nie istnieje procedura wystąpienia z Kościoła (raz chrześcijanin = zawsze chrześcijanin.).
                  Fakt, niektórzy naiwnie myślą, że apostazja jest wypisaniem się z Kościoła, lecz rzeczywistość jest inna, bo apostazja nie pozbawia chrześcijanina chrześcijaństwa (bo chrztu św. nie da się cofnąć!). Zatem apostata staje się tylko chrześcijaninem ex-komunikowanym przez Kościół, ot co, .........
                  Proszę poczytać na ten temat u źródła, znaczy się w dokumentach Kościoła, - bo inne źródła są nie kompetentne.

                  Pięknie pozdradzam w popołudnie niedzielne.
        • suender Re: Młodzież żegna się z katechezą 18.01.20, 19:31
          iryska2604:

          > Docieku, masz rację ..........

          Powiem tak:
          Dociek jest dosyć dobrym obserwatorem rzeczywistości, ale często tyko wchodzącym w problem tylko na 50% głębokości, - stąd jego diagnozy często tylko połowicznie prawdziwe..
          W kwestiach polityczno-gospodarczych rzeczywistości Nadwiślańskiej zgadzam się z nim wręcz w 99%, ale kwestach konfesyjnych (ogólno-światowych) tylko w 20%, - ot co, .........

          Mógł bym mu wypunktować jego dosyć liczne błędne oceny Chrześcijaństwa, ale o forum nie od takiej tematyki.
          Zatem wyjątkowo odniosę się tylko do fragmentu jego postu:

          "adaptując pod własnych świętych i ich "życiorysy", pod własne święta, bogów......"

          Chrześcijaństwo nie ma własnych bogów/Boga, ani własnych świętych.
          Dlaczego? Najwyższy nie jest niczyją własnością, a owi święci to święci Pańscy, - ot co, ............


          Pozdrawiam wieczornie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka