Dodaj do ulubionych

Ja bajki tak lubię ogromnie

16.02.20, 12:16
"Kiedy piękna noc zapada, księżyc bajki opowiada" - pisał poeta. Księżyc i Mateusz Morawiecki. Któż się nie lubi delektować jego pełnymi ognia słowami? Nie widać, nie słychać, bo wszyscy za nimi przepadamy.

Czy można zapomnieć choćby te z lipca zeszłego roku zapewniające wdzięczną publiczność, że w ciągu pół roku zostanie posadzonych w Polsce 500 milionów drzew? Czyli 32 na sekundę. Jaki inny czarodziej by tak potrafił?

Ostatnio w nocy Morawiecki jak lwica bronił w Sejmie szefa MSW i koordynatora służb specjalnych Kamińskiego, przeciwko któremu opozycja wystąpiła z niesmacznym wotum nieufności. O owych służbach mówił tak pięknie, że łzy same stawały w oczach i posłanka Lichocka musiała je wydłubywać zesztywniałym środkowym paluchem: „One wszystkie dobrze zasłużyły się państwu polskiemu i mają moje pełne zaufanie”. Służby, które mają pełne zaufanie, to między innymi „agencja kontrwywiadu” i „agencja bezpieczeństwa wewnętrznego”. Wrogowie Polski natychmiast wyskoczyli z zarzutem, że takie służby w ogóle nie istnieją. A skąd o tym wiedzą, skoro to służby ściśle tajne? Morawiecki miałby nie wiedzieć, o czym mówi? On zawsze wie, tylko nie wszystko od razu ujawnia. Ale kiedy już ujawni, berety spadają z zaczadzonych prawdą głów.

Ostatnio ujawnił garść szczegółów z historii swojej walki o wolność i demokrację. Są tak wstrząsające, że osobnicy o słabszych nerwach nawet nie powinni ich poznawać. Choćby opowieść o rachitycznej, ale bohaterskiej rurce, która w ostatniej chwili uratowała mu życie, kiedy w 1987 roku wieszał we Wrocławiu transparent. „Uciekałem razem z kolegą po takich rachitycznych rusztowaniach przed milicjantami, bo tak się wtedy nazywali policjanci. W końcu nas złapali na tych rusztowaniach na czwartym czy piątym piętrze. Próbowali szarpać się z nami, grożąc, że zrzucą nas stamtąd. I mnie konkretnie również. Trzymałem się takiej rachitycznej rurki, która chyba ocaliła mi życie, bo udało mi się przetrwać tamtą scenę”.
A wygrana bitwa uliczna, kiedy Morawiecki osobiście puścił z dymem wszystkie nysy, które milicja miała na stanie, a nawet dokonał cudu, skutecznie podpalając zimną wodę? Czy, jak powstaniec warszawski, ciskał butelkami z benzyną? „Oczywiście, ze skutkiem pozytywnym. Rzucaliśmy przede wszystkim w Nyski policyjne i działka armatnie, które jeździły podczas demonstracji i bardzo zimną wodą rozpędzały demonstrantów. To był nasz główny cel”. Te tajemnicze „działka armatnie” to oczywiście armatki wodne, a nie broń miotająca pociski za pomocą prochu, ale nie czepiajmy się szczegółów. W każdym razie zimna woda hajcowała się, aż miło, szybko zamieniła się w wodę gorącą, która ku rozpaczy zomowców wyparowała. I Wrocław był wolny.
Morawiecki to człowiek walki, ale i wytrawny strateg - i dlatego wojna byłaby dla niego tak ważnym żywiołem. Jak przed laty powiadał rozmarzony w sławnej restauracji Sowa i Przyjaciele: „Najlepszym sposobem zawsze była wojna. Wojna zmienia perspektywę w pięć minut”.

Wojna z morderczą skutecznością rozwiązuje wszelkie problemy gospodarcze, gdyż lud się raduje, że ją przeżył, i pewne niedobory nie robią już na nim wrażenia. Po wojnie „Musimy obniżyć nasze oczekiwania. Bo jak obniżymy, to w ślad za tym wszystko pójdzie dobrze, się da zreperować. Będziemy zapierdalać i rowy, kurwa, kopać, a drudzy będą zakopywać, będziemy zadowoleni”. Będziemy [...] wtedy my jako ludzie mniejsze firmy mieć, emerytury. Mniejsze oczekiwania” - objaśnia swoją doktrynę kolegom, przy okazji kelnerom ze wspomnianej restauracji, potem tym, którzy podsłuchy obstalowali, a w konsekwencji osłupiałemu światu.

Tylko komu, kurka siwa, tę wojnę wypowiedzieć?

wyborcza.pl/7,75968,25698960,morawiecki-pokazuje-jak-wygrac-wojne-za-pomoca-rachitycznej.html#S.main_topic-K.C-B.3-L.2.glowka
Doczytałam do końca nie mogąc wyjść z podziwu. Odrobinę samokrytyki p.Premierze a i odrobinę rozumu...


--
mieć w górze niebo a w sobie spokój...
Obserwuj wątek
      • m.y.q.2 Re: Ja bajki tak lubię ogromnie 16.02.20, 23:56
        Czytałam na fejsie list Romana Giertycha do premiera, w którym pan mecenas wymienia swoje zasługi w walce z komunizmem. Jest się chociaż z czego pośmiać!

        --
        Ci co mają ideę wciąż w gębie, mają ją zazwyczaj i w pobliskim nosie.
        St. Jerzy Lec
          • estella50 Re: Ja bajki tak lubię ogromnie 17.02.20, 11:42
            Roman Giertych - strona oficjalna
            23 godz. ·
            List do premiera Morawieckiego - bohatersko walczącego koktajlami Mołotowa z ZOMO.

            Szanowny Panie Premierze!

            Dowiedziałem się, że Pan w wieku 13 lat rzucał wielokrotnie koktajlami Mołotowa w milicyjne nyski. Brawo, brawo, brawo!

            Toś mi Pan brat. I ja bowiem, nie chwaląc się, przewag w swym młodym życiu miałem wiele. I można powiedzieć, że razem komunizm usiekliśmy. I tak jak Pan nie zamierzam kryć prawdy o swym bohaterstwie. Oto ona:

            Był Rok Pański 1978. Po wielu naradach kardynałowie obradujący w Rzymie na Konklawe usłyszeli o mojej mądrości i postanowili wezwać mnie do Rzymu. Pojechałem z mamą, bo miałem tylko 8 lat. Po kilku spotkaniach wytłumaczyłem im, że aby obalić komunizm muszą wybrać Polaka na papieża. Pamiętam jak dziś, gdyż był wieczór 15 października, gdy w Kaplicy Sykstyńskiej tłumaczyłem im w kilku językach potrzebę takiego wyboru. Na drugi dzień papieżem został mało wówczas znany Wojtyła.

            Rok później to ja byłem autorem kazania Papieża "Niech zstąpi Duch Twój". Gdy pomyślę, że zgodziłem się wówczas skromnie stać na samym końcu placu razem z rodziną, to w podziw wpadam na myśl o mojej ówczesnej pokorze!

            Gdy dwa lata później asystowałem przy operacji Jana Pawła postrzelonego przez zamachowca, to nazywali mnie już Don Romano, mimo że miałem ledwie 10 lat.

            Pamiętam jak dziś, gdy 22 marca 1983 roku wróciłem ze szkoły, a sąsiad z dołu zawołał, że telefon jest z Ameryki (telefonu nie mieliśmy w naszym mieszkaniu). Dzwonił wówczas Reagan pytając, czy warto ogłaszać program gwiezdnych wojen. Powiedziałem mu: rób to Ronald, bo czerwoni już niedługo pękną. Dzień później sowieci byli wściekli, że nie przerwali tego połączenia, bo Ronald zrobił to co mu powiedziałem. Tego samego roku poleciałem do Sztokholmu aby przekonać zimnych Szwedów, aby dali Wałęsie Nobla. Udało się.

            W 1985 po długich rozmach udało mi się w Moskwie doprowadzić do wyboru Gorbaczowa. To był przełom.

            Tak padł komunizm.

            I co? A Pan tylko koktajlami w nyski rzucał? Cienias jeden!

            Roman Giertych

            PS A może Lichocka nie pokazywała tego co pokazała, tylko wskazywała, że Pana nos jest dłuższy od jej palca?



            To cały list. Pozdrawiam smile
            • ewa9717 Re: Ja bajki tak lubię ogromnie 18.02.20, 21:39
              Koniu niezwykle wyczłowieczał, od kiedy przestał być kumplem el kaczafiego, nie? wink
              A matołusz krzywogęby zapewne zostanie pierwszym przedszkolakiem wyklętym obwołany wink

              --
              Właśnie się dowiedziałam, że kamiński, facet z kilkoma wyrokami, prywatnie wielbiciel burej suki, jest jednym z najuczciwszych ludzi w Polsce... Ogłaszam konkurs: zna ktoś może uczciwego polityka pisu?
              I bonusik:polityczek.pl/uncategorised/12458-opozycja-prosila-o-dluzsza-przerwe-po-zaslabnieciu-posla-terlecki-do-witek-nie-sluchaj-ich?fbclid=IwAR2yuTFu8VqZv2JRvYAQayV7Od-ZqkQyfpuei_MtcDwAxCLzI8lRX0E2wDA

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka