Dodaj do ulubionych

Ależ piękny wpis (i to nie w duchu pisowskim) ..

21.05.20, 20:27
Ten wpis jest z od forumowicza-komentatora pewnego artykułu. Taki b. podobny tekst chciałem sam napisać, ale już mnie uprzedzono.
Proszę poniższe uważnie przeczytać i dopiero po zastanowieniu skomentować:

"Ależ to była mocna świecka tradycja od 1974 roku, rozkwitła w epoce Gierka
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Nawet stan wojenny ich nie wzruszył. A wcześniej pałowanie robotników w 1976 roku. Nie rzucali zabawek, gdy zabito Staszka Pyjasa, ani potem, gdy esbecja zamordowała księdza Jerzego. Zawsze spokojnie puszczali swoje płytki, uchodząc za ekspertów od muzyki.

Nigdy im też nie wadziła ingerencja cenzorów PRL.

A teraz? Emeryt jeden z drugim robi akrobacje i drze gębę, oczekując podziwu. Tylko za co? Za to, że spokojnie przytuli emeryturkę?

Oto postkomuszy establishment PR3 w całej krasie.

W dzisiejszych czasach ci ludzie nigdy by nie zrobili takiej kariery, bo jest Internet i wolny rynek medialny. Ale w PRL to oni byli od reglamentowania muzyki zachodniej. Całą karierę zawdzięczają publicznemu graniu płyt bez płacenia tantiem ich wykonawcom. Prawdziwe legendy. Kto miał dostęp do płyt z Zachodu, ten mógł się bardziej wylansować w PRL. To był klucz. Mann też tak zaczynał.

Na początku lat 90. oznajmili, że koniec z tym nielegalnym publicznym odtwarzaniem, bo Polska nie może łamać przepisów i zaczyna respektować prawa twórców. Tomek Beksiński to ogłosił. Sam nieźle się na przegrywaniu płyt na taśmy obłowił.

Bo na publicznym graniu w eterze się nie kończyło.

Z historii narodzin jednej z legend Trójki
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
("Beksińscy. Portret podwójny" - Magdalena Grzebałkowska):

"Żyje z muzyki. Nagrywa za pieniądze taśmy z nowościami, kopiuje całe albumy, robi składanki. Cena zależy od tego, ile kosztowała płyta. Interes jest opłacalny, choć męczący. Przegrywanie płyty zajmuje tyle czasu, ile realnie trwa sama płyta.

Zdzisław Beksiński, który także czasem przegrywa płyty dla przyjaciół, zawiadamia Aleksandra Szydłę: „Jeśli chcesz nagrania IDEALNE, to zwróć się do Tomka, z tym że on to robi za forsę. Poza tym on ma lepszą aparaturę i nagrywa albo wprost z płyt, albo z taśmy 19 cm nagranej tylko po jednej stronie (brak przebić), wreszcie on na tym zarabia, zajmuje mu to całe dnie, nic na to nie mogę zaradzić, wolałbym, aby się uczył."

Inne legendy też tak robiły?"



Pozdrawiam wieczornie.
Obserwuj wątek
    • iryska2604 Re: Ależ piękny wpis (i to nie w duchu pisowskim 21.05.20, 21:33
      A wiesz- mnie sie nie podoba -W dzisiejszych czasach ci ludzie nigdy by nie zrobili takiej kariery, bo jest Internet i wolny rynek medialny. Ale w PRL to oni byli od reglamentowania muzyki zachodniej. Całą karierę zawdzięczają publicznemu graniu płyt bez płacenia tantiem ich wykonawcom. Prawdziwe legendy. Kto miał dostęp do płyt z Zachodu, ten mógł się bardziej wylansować w PRL. To był klucz. Mann też tak zaczynał.
      Nie lali łez po Pyjasie bo przynajmniej nie były to krokodyle łzy tak jak teraz wznosząc oczęta i padając na kolana mamroczą o honorze i Ojczyźnie hołubiąc przy tym narodowców i kiboli. Ze Beksiński dorobił się na płytach - a Szumowscy dorabiają sie na maseczkach ,zresztą nie tylko oni hapią póki mogą.

      A co masz teraz? Kurskiego ? Zenka Martyniuka i ogłupiające disco -polo ,kulturka miód cud Jak teraz się robi kariery?
    • margit49 Re: Ależ piękny wpis (i to nie w duchu pisowskim 23.05.20, 01:00
      Widocznie komentujący nie słuchał Trójki i nie zna klimatu tej stacji. Obiorcami byli kontestujący ówczesną peerelowską rzeczywistość. A słuchać trzeba było uważnie, treści przekazywane "między wierszami" nie dla każdego były zrozumiałe - jak się okazuje.
      >Ale w PRL to oni byli od reglamentowania muzyki zachodniej. Całą karierę zawdzięczają publicznemu graniu płyt bez płacenia tantiem ich wykonawcom.
      A co najdziwniejsze-ci zagraniczni wykonawcy wcale nie mieli o to pretensji. Z popularności za żelazną kurtyną raczej byli zadowoleni. Tym bardziej, że ich płyt nie można było nabyć drogą powszechnie dostępną w cywilizowanych, demokratycznych krajach. No cóż jedni mieli rodzinę za granicą, inni ojca marynarza. Ci, co mieli mniej szczęścia - słuchali Trójki.
      Beksiński się dorobił na przegrywaniu płyt, był w tym dobry, zainwestował w sprzęt.Wypuszczał dobry produkt, nie hurtowo, a na zamówienie. Ach ci spekulanci:
      "Berlin Zachodni, Berlin Zachodni, tu stoi Polak co drugi chodnik, za każdym rogiem czai się Turek, sprzedasz mu wszystko, tylko nie skórę" (Big Cyc)
          • iryska2604 Re: Ależ piękny wpis (i to nie w duchu pisowskim 25.05.20, 21:05
            Wywiad z Marcinem Kydryńskim -ciekawy. Dla niezorientowanych cała afera z trójką .

            — Niesławne "anulowane głosowanie" uświadomiło mi, że byłem naiwnym smarkaczem, a Nowogrodzka po prostu postanowiła nie zostawić w Trójce kamienia na kamieniu — przyznaje Marcin Kydryński, który po ponad 30 latach rozstał się ze stacją, podobnie jak wielu innych dziennikarzy. — Wiele było takich chwil, kiedy powinienem był rzucić przepustką. A ja wciąż się oszukiwałem: zostajesz tu dla słuchaczy, oni nas potrzebują. Może po prostu zabrakło mi odwagi, żaden ze mnie bohater.

            kultura.onet.pl/wywiady-i-artykuly/afera-z-piosenka-kazika-w-trojce-marcin-kydrynski-historia-nie-uczy-nas-niczego/jzb2fd6

            Kazik kiesyś od Wałęsy chciał 100 milionów ,zadnej ekipie nie odpuścił i po zadnym nagraniu tyle wazeliny sie nie wylało.A TRÓJKA była bardzo niewygodna no i przede wszystkim tworzyli ją ludzie o dużej kulturze i inteligencji a dla wielbicieli disco-polo i Zenka to za wysokie progi.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka