Dodaj do ulubionych

Polityk "dobrej zmiany"

02.10.20, 15:52
Przemysław Czarnek tak widzi rolę kobiety: ma rodzić dzieci i czekać, aż niewierny mąż się nawróci

Co zrobić, żeby uderzyć w rodzinę? Trzeba uderzyć w kobietę. Trzeba powiedzieć jej "nie musisz tego robić, jesteś taka sama jak chłop, idź i pracuj" (...). Prowadzi to do konsekwencji tragicznych - mówił na konferencji naukowej na KUL Przemysław Czarnek. Wypowiedź sprzed roku media przypomniały po jego nominacji na ministra.

wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,26361580,przemyslaw-czarnek-tak-widzi-role-kobiety-ma-rodzic-dzieci.html#s=BoxOpImg9
Prokreacja jest najważniejsza i "nawet dziki to wiedzą"
Obserwuj wątek
    • estella50 Re: Polityk "dobrej zmiany" 02.10.20, 16:05
      Już jakiś czas temu moja koleżanka, która po wielu latach "wróciła na łono kościoła" stwierdziła: po co ludzie w średnim i starszym wieku mają zawierać związek małżeński. Przecież i tak dzieci już mieć nie będą.
      Przyznam, że zszokowała mnie!
      Teraz wiem, że taką narrację słyszała właśnie w kościele. Nieważne, że ludzie się kochają, szanują, chcą żyć obok siebie i siebie wspierać. Ważne tylko rodzenie dzieci!
      • estella50 Re: Polityk "dobrej zmiany" 02.10.20, 16:14
        Aha - i jeszcze o kobiecie. Kobieta nie może mieć własnych planów, ambicji, talentów. Kobieta istnieje tylko po to, żeby zachodzić w ciążę, rodzić i wychowywać dzieci. Taki żywy inkubator.
        Od realizowania siebie, posiadania jakichś planów, zajęć, ambicji, kształcenia się jest pan mąż i ojciec. I jednocześnie posiadacz kasy, co zdecydowanie pozycjonuje ich oboje jako łaskawego (lub nie) dawcy i roszczeniowej (lub pokornej) biorczyni.
        XVIII wiek?
    • suender Re: Polityk "dobrej zmiany" 03.10.20, 15:56
      iryska2604:

      > Przemysław Czarnek tak widzi rolę kobiety: ma rodzić dzieci i czekać, aż niewierny mąż się nawróci

      Posiadam rzadką zdolność patrzenia do wnętrza człowieka.
      Zatem ten Czarnek jest osobą bardzo ambiwalentną. Jednocześnie gra rolę mentora moralnego (chyba tylko dla innych), a z drugiej strony ambitnego polityka, co chce się na stanowisku ministra szybko nachapać.

      W jego osobistą praktykę bożej-moralności nie za bardzo wierzę, natomiast jego nominalne trzymanie się retoryki moralnej chrześcijańskiej mnie w marę odpowiada. Ale ten człowiek nie powinien być tak głośny w mediach, a raczej po cichu, a konsekwentnie realizować cele konfesyjno-społeczne. Ot tyle, ......

      Wasz Suender.
        • suender Re: Polityk "dobrej zmiany" 03.10.20, 20:56
          wodnik33:

          > ..trzymanie się TYLKO takiej retoryki doprowadza do zanikania logicznego myślenia ..
          > a trudno o takie gdy jest sie wychowankiem księdza /wujka/ ..

          1. Też jestem wodnik z urodzenia, - więc miło czytać wpis mego imiennika zodiakalnego.
          2. Też jestem po części wychowankiem wujka, ale tylko organisty kościelnego.
          Miał dwa zawody: Muzyk organista, oraz stolarz artystyczny. W obydwu był wyśmienity.
          3. Logiczne myślenie wierzących stoi na b. wysokim poziomie.
          Proszę im tego nie zazdrościć.

          Wasz Suender.

          p.s.: "Nie może być moim przyjacielem, ten co wierzy w ateistyczne gusła!"
      • kokrys1957 Re: Polityk "dobrej zmiany" 03.10.20, 20:18
        Na szczęście większość kobiet młodych i średniego pokolenia wie że jest XXI wiek i realizują swoje plany, ambicje i marzenia. Rozwijają się i znajdują czas na pracę, by mieć własne pieniądze i być niezależną. A przy okazji spełniają się macierzyńsko, choć nie w takiej ilości dzieci jak chcieliby mentorzy chrześcijańscy. Takie kobiety są mało podatne na kościelną manipulację i kierują się własnymi wartościami i poglądami na życie. Pozostała część kobiet bez ambicji ma postawę roszczeniową i jest biorczyniami wszelkich "plusów dla rodziny". Ta grupa wraz ze swoją rodziną najlepiej odpowiada retoryce chrześcijańskiej i jest najbardziej podatna na manipulację i posłuch. Chętnie słuchają kazania w Kościele oraz słuchają i oglądają "odpowiednie" media.
            • alfredka1 Re: Polityk "dobrej zmiany" 03.10.20, 21:42
              Czy to jest dyskusja ????? NIE !!!

              proszę ... przestańcie , sprawa wiary, niewiary, przekonań to nasza indywidualna sprawa.

              Suender chce przekonać, że ............................ do czego ??? byśmy mu racje przyznali

              a my usiłujemy kontrować .. tylko po co ???? przeciez chyba nie po to by zmieniał poglady ....

              Wychowałam się w miasteczku, w którym mieszkali prawosławni, tatarzy , muzułmanie , karaimi, izraelczycy, ewangelicy i chrześcijanie . nikt nikogo nie "nawracaL" . Pamiętam jak w piątki, soboty i niedziele żołnierze maszerowali do swoich przybytków wiary x/

              x/ stacjonowały : 13 Pułk Ułanów , 77 Pułk Piechoty, i 19 PAL /pułk artylerii lekkiej/

              ale przymusu uczestniczenia nie było ...
                • dociek Re: Polityk "dobrej zmiany" 04.10.20, 09:38
                  Skoro głosi swoje koncepcje "nieustającego zwiększania katolickiej populacji z wykorzystaniem kobiecych organów", to dlaczego jako typowy buhaj zarodowy spłodził w związku tylko dwójkę dzieci: córkę Julię oraz syna Mateusza?
                  Czyżby w sposób naruszający standardy wiary zapładniał kobiety spoza najświętszego sakramentu? Albo stosował jeszcze bardziej zakazaną religijnie, masturbację marnującą jego cenne chrześcijańskie nasienie i stanowiącą formę częściowej aborcji?

                  Najniżej upadło społeczeństwo, które w milczeniu wysłuchuje, jak jawni dranie prawią mu kazania o moralności. [Marie von Ebner-Eschenbach]
              • suender Re: Polityk "dobrej zmiany" 04.10.20, 11:16
                alfredka1:

                > Czy to jest dyskusja ????? NIE !!!

                Bardzo dziękuję Naszej Alfredce za poruszenie w/w aspektu.
                Na jego tle pragnę zaprezentować mój pogląd na nasze pisanie na tym forum 60+.

                Uważam, że pewne wątki kwalifikują się do dyskusji, ale nie każdy inny. Niniejszy wątek zatem służy tylko do zaprezentowania indywidualnych poglądów na daną sprawę, - by był pluralizm (o który Wałęsa walczył!).
                Skoro wątek do takiego należy, to coś takiego się teraz teraz dzieje.
                Każdy przedstawia swoją indywidualną opinię równoległą, ale nie jako kontrę wobec wizji innego forumowicza, lecz jako beznamiętne wrzucane ziarenko do palety zróżnicowanych postaw nas komentujących.
                Na pewno nie teraz, nawet nie za pół roku, ale za te 3-5 lat miło będzie przewertować niniejszy wątek, by sprawdzić, których przewidywania potwierdziło życie, a których nie, by wciągnąć stosowne wnioski (Historia nauczycielką życia!).

                Ale jeden wniosek już się teraz nasuwa: Nie powinno się infantylnie być w gorącej wodzie kąpanym, bo ułudą jest oczekiwanie, że doraźne zdarzenia na poczekaniu dają się wyjaśnić, że jak napisze się tu komentarz, to już za godzinne zmieni on bieg losu kraju. Czy to aż takie trudne do zrozumienia?

                A tak przy okazji: Kim jest ten Czarnek? Kim jest właściwie Przemysław Czarnek?
                Przecież to tylko drobny incydent na tle morza zdarzeń "kwitnących" w obecnej RP.
                Przekonacie się, że temu człowiekowi jego przychylna gwiazda polityczna po niedługim czasie zblednie, by docelowo zgasnąć w niebycie, jak zniknęła w niebycie gwiazda Emilewicz, - Jadwidze Emilewicz.

                Życzę dobrego niedzielnego namysłu i odpoczynku fizycznego.

                Wasz Suender.

                p.s.: "Ciągle za dużo osób wciąż jest pod wpływem hipnotycznej propagandy socjalistycznej."
                  • suender Re: Polityk "dobrej zmiany" 05.10.20, 11:21
                    iryska:

                    > I niektórzy purpuraci?

                    Większość purpuratów to ludzie u władzy.
                    Władza ogłupia i czyni pysznym.
                    Zatem ci tylko spełniają (chorą) normę, podobnie jak rządzący świeccy.

                    Wasz Suender.

                    p.s.: „Tolerancja stanowi świetne alibi dla braku odwagi na reagowanie na zło, oraz braku chęci do zajęcia jednoznacznego stanowiska wobec patologii.”
                  • dociek Re: Polityk "dobrej zmiany" 05.10.20, 13:26
                    Tak łatwo jest nawracać innych, tak trudno jest nawrócić samego siebie. [Oskar Wilde]
                    Nawet większość nie może komukolwiek narzucać swoich bogów. [Św.Ambroży]
                    Chodziliśmy w uprzęży czerwonej, teraz założono nam uprząż czarną. [Stanisław Lem]
                    Polskę gubi nie brak ziemi czy patriotyzmu, lecz terror nierozumu. [Maurycy Mochnacki]
                    Wiara jest zaprzeczeniem rozumu. [Anthony Grayling]
                    Kłamstwo jest opoką religii. [ja]
                    • suender Re: Polityk "dobrej zmiany" 05.10.20, 13:55
                      dociek:

                      1. Tak łatwo jest nawracać innych, tak trudno jest nawrócić samego siebie.
                      2. Nawet większość nie może komukolwiek narzucać swoich bogów.
                      3. Chodziliśmy w uprzęży czerwonej, teraz założono nam uprząż czarną.
                      4. Polskę gubi nie brak ziemi czy patriotyzmu, lecz terror nierozumu.
                      5. Polskę gubi nie brak ziemi czy patriotyzmu, lecz terror nierozumu.
                      6. Kłamstwo jest opoką religii.

                      Suender:

                      1. Jeszcze trudniej jest nawrócić zatwardziałych bezbożników. [Ockar Wilde]
                      2. Nie istnieje BÓG, co jest własnością kogokolwiek. [Św. Jambroży]
                      3. A na najbliższe lata chcą nam założyć uprząż tą niby tęczową. [Stanislaus Lem]
                      4. Polskę gubi nie brak ziemi czy patriotyzmu, lecz sekowanie ludzi mądrych. [Fabrycy Mochnacki]
                      5. WIARA to wyzwolenie od paranoi! [Anthonius Grayling]
                      6. Kłamstwo jest opoką religii ateistycznej. [ja]

                      Wasz Suender.

                      p.s.: "Ciągle za dużo osób wciąż jest pod wpływem hipnotycznej propagandy socjalistycznej."
                    • dociek Re: Polityk "dobrej zmiany" 05.10.20, 15:01
                      Ateizm jest religią, tak jak nie zbieranie znaczków jest hobby.

                      Ateizm religią nie jest i nigdy nią nie będzie. Może mieć co najwyżej cechy "religiomorficzne". Nie ma czegoś takiego jak monopol religii na rytuały. Argument że "ateizm jest religią" jest, o ironio, zarzutem. – Wierzący, którzy pokpiwają sobie, że ateizm to religia odwracają kota ogonem. Ateizm jest odrzuceniem religii i wierzący powinni stanąć twarzą w twarz z tymi poglądami. [Tadeusz Bartoś - teolog i filozof, dr hab., profesor uczelniany, były dominikanin]
                      • aga-kosa Re: Polityk "dobrej zmiany" 05.10.20, 15:42
                        Kiedy jeszcze wojska rosyjskie stacjonowały w Świdnicy poznałam zonę prokuratora wojskowego - - zmieniam jej imię - Natasza. Natasza urodziła się w 1943 r. Była sierotą. Wychowywała się w domu dziecka. Należała do pionierów i komsomołu.
                        Tolerancji dla poglądu innych, chęci niesienia pomocy dla potrzebujących, ogromnej życzliwości mogliby się od niej uczyć profesorowie z KULu.
                        Natasza nie miała okazji poznać Dekalogu ani Dwóch przykazań miłości. Ciekawa jestem jak to się stało, że mi imponowała. aga
                        • iryska2604 Re: Polityk "dobrej zmiany" 05.10.20, 16:33
                          Trzeba być przede wszystkim człowiekiem. I mam takie pytanie - głównie do suendera -

                          1. Jeszcze trudniej jest nawrócić zatwardziałych bezbożników.
                          A po co? Moze oni nie chcą? Dlaczego wywierać nacisk na kogokolwiek?
                          • suender Re: Polityk "dobrej zmiany" 05.10.20, 18:47
                            iryska2604:

                            > Trzeba być przede wszystkim człowiekiem.
                            > I mam takie pytanie - głównie do suendera -

                            Kogo się nie zapytać, to potwierdzi, że jest człowiekiem, oprócz przypadków psychicznych. Stąd nie dziwota, że Prawa Człowieka obejmują każdego człowieka, - łącznie z przestępcami.

                            > A po co? Moze oni nie chcą? Dlaczego wywierać nacisk na kogokolwiek?

                            Bardziej przychylam się do tezy: "Bezbożnik dobrze wie, że Bóg istnieje, tylko tłumi w sobie tę prawdę najprawdziwszą, więc działa tak jak w starym porzekadle: "Na złość mamie odmrożę sobie uszy!""
                            W sumie każdemu ateiście doraźnemu (innych nie ma!) życzę by spotkał na swojej drodze Omnipotenta Niebiańskiego.

                            Wasz Suedner.

                            Życzę Wam spokojnej nocy .....
                      • suender Re: Polityk "dobrej zmiany" 05.10.20, 19:12
                        dociek:

                        > Ateizm religią nie jest .....

                        Jak najbardziej religią JEST! [sam prof. Bogusław Wolniewicz tak twierdzi (nazywał siebie religijnym ateistą!] W tej wierze wierzy się w SAMODZIEJSTWO i w nieistnienie BOGA.

                        > [Tadeusz Bartoś - teolog i filozof, dr hab., profesor uczelniany, były dominikanin]

                        Nie wierzcie Bartosiowi, ani Obirkowi, to są kapłani i, a tego księżowskiego jarzma się do końca czasów nie pozbędą. Ba nawet, gdyby się dostali się do Inferno, to tam też będą kapłanami, - choć upadłymi.
                        Ale tak wielkie nieszczęście ich nie dotknie (bo Suender się za nich modli), więc się przekonasz jak za pewien czas wrócą z podkulonym ogonem do Kościoła. Nie pierwsi oni i nie ostatni.

                        Wasz Suender.

                        Dociek to ogólnie łepski mężczyzna, ale w sprawach konfesyjnych nie za bardzo obeznany.
                        Liczę iż się docelowo też zreflektuje, czego Jemu i sobie życzę.
                        Dziękuję za uwagę, - i dobranoc.
                        • iryska2604 Re: Polityk "dobrej zmiany" 05.10.20, 22:13
                          suender - przestań nauczać, nawracać bo mnie już pomału diabli zaczynają brać. Nie cierpię takiej namolnosci ,nie chcę żeby mnie ktos na siłę nawracał. I tak nic nie wskórasz . I to mnie bardzo denerwuje, jak inaczej nie można to choćby ogniem i mieczem...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka