Dodaj do ulubionych

Kiepskich trzeba zrozumieć

06.11.20, 21:58
Myślę, że trzeba zobaczyć kilka odcinków, żeby zrozumieć, że ta głupota nie jest tam przypadkowa. To serial i dla ambitnych, i nieambitnych. Jednym wystarczą jajca z powodu kopa w cztery litery, drudzy widzą w nim absurdalną ironię i lusterko, w którym dobitnie odbijają się cechy Polaków - opowiada Andrzej Grabowski w książce "Jestem jak motyl" autorstwa Pawła Łęczuka i Jakuba Jabłonki.

weekend.gazeta.pl/weekend/1,152121,26471260,andrzej-grabowski-do-pewnego-momentu-nie-znosilem-kiepskich.html
Nie oglądałam często, czasem sie zdarzało i tak sobie kiedyś pomyślałam ,że prawie połowa Polaków to tacy Kiepscy. Pracowałam z ludźmi, rozmawiałam z nimi i niewielka różnica była. Inaczej chyba PiS by nie doszedł do głosu - nie uważacie?
Obserwuj wątek
    • dociek Re: Kiepskich trzeba zrozumieć 07.11.20, 10:42
      Nie mylisz się Irysko.

      Taka to polska specjalność: "narodowa" mentalność. Bo u nas wszystko jest "narodowe", od stadionu i szpitala, przez narodowe fundusze, po "narodową" kwarantannę, która nas podobno czeka. Co już stało się standardowe dla kato-nazi-bolszewickiego PiS, czyli nakazywanie swej woli otępianemu przez polityków i kler, ciemnemu ludowi bez faktycznej podstawy prawnej w postaci uchwalenia odpowiedniej ustawy, np. o klęsce żywiołowej.

      Poza "narodowym", kolejnym hasłem z mentalnej pustki społecznej są dwa równie często wykorzystywane: katolicki i chrześcijański. Nadużywanie, co słowo, tych "podniebnych, boskich i uświęconych" przymiotników, świadczy jednak o mało zasobnym, polskim słownictwie wyniesionym z minionej edukacji, a raczej o jej tzw. "skromności" i "oszczędności". Czyli charakterystycznej, prymitywnej pustce tam, gdzie u normalnych homo sapiens znajduje się rozum. Oczywiście w obiegu jest także najbardziej dumne określenie: "polski" i pominąłem tu świadomie najpowszechniejsze słowa "narodowe" na litery: k, ch, j oraz p, bo to już truizm.

      Niestety, mając bolesne, ponure, wręcz przerażające doświadczenia z szalonych i okrutnych dokonań obecnej dyktatury pod wodzą mściwego wicepremiera, pozostaje zauważyć z wielkim smutkiem, że taka władza, jaki elektorat. I budzi to we mnie nieustający żal, wstyd, protest i obrzydzenie, że tacy w istotnej większości jesteśmy.

      Jako element tego świata i tej społeczności, miałem "o nas samych" jednak nieco lepsze zdanie. Tak mnie uczono i mi przekazywano [wikul, mi?Jakby co, to proszę popraw.] Piękni, wspaniali, bohaterscy, mądrzy i dostojni, patrząc choćby po trudnych losach mojej rodziny i po tym, z kim się dotąd przyjaźniłem, współdziałałem, współistniałem, kogo kochałem, szanowałem i podziwiałem.
      A to wszystko en masse okazuje się, że "góralsko gów*o prawda".

      I że tak bardziej po ludzku, normalnie, nawet bezpiecznie i momentami dobrze to był ewidentny, nienaturalny wybryk w historii naszego kraju, niczym nagła erupcja wulkanu pod samą Warszawą.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka