Dodaj do ulubionych

Uciażliwa wstrętna sąsiadka

26.11.20, 13:13
Od wielu lat mam sąśiadkę która bez przerwy mnie wyzywa szkaluje .Wszystko wokół to moja wina ,a jak kłamie .Nikt z są sąsiada jej nie toleruje .Na moje nieszczęście mieszkam koło niej .Jak coś potrzebowała kupiłam a na drugi dzień zbeształa .Teraz jestem bardzo chora nie wychodzę zdomu to nasyła na mnie policje coraz gorzej się mieszka przez nią mam problemy ze spaniem i potrzebuję psychologa .
Obserwuj wątek
    • aga-kosa Re: Uciażliwa wstrętna sąsiadka 26.11.20, 13:38
      Nagraj sąsiadkę i załóż sprawę o nękanie. Jeśli masz niską emeryturę, lub duże wydatki na leczenie - masz prawo skorzystać z prawa dla ubogich - wypełniasz wniosek razem ze złożeniem pozwu. Moim zdaniem to jest wyjście. Nie wiem co na to inni forumowicze.
      aga
    • suender Re: Uciażliwa wstrętna sąsiadka 26.11.20, 15:40
      chuljo4 26.11.20, 13:13

      > Od wielu lat mam sąśiadkę która bez przerwy mnie wyzywa szkaluje .

      Z dalszego postu wynika, że zachowanie sąsiadki działa ci na nerwy, a ona to widzi i cieszy się z tego. Naucz się na takie zaczepki reagować stoickim spokojem, - i daj jej znać iż jest ona dal ciebie czystym powietrzem. Jak ona to zauważy iż po ciebie takie coś spływa jak woda po kaczce, to przestanie.
      Poza tym trzeba się też nauczyć pożądanej teraz TOLERACNJI. Nie sztuką być tolerancyjną dla tych co są dla cię tolerancyjni, ale dla innych, np. nielubianych bliźnich też. Ot, - co, .....

      Wasz Suender.
          • ken-ya Re: Uciażliwa wstrętna sąsiadka 30.11.20, 21:55
            Na uciazliwa sasiadke tez dziala dobro - kup jej jakies kwiaty albo podaruj czekoladki albo cos ladnego . mam kolezanke ktora ciagle darla koty z synowa .i wiecie co synowa zrobila ? jak moja kolezanka wrocila z pracy w ogrodzie ,to synowa podala jej miske z woda i recznik zeby umyla nogi . Moja kolezanka zaniemowila . Potem do mnie powiedziala -cyt -wiesz mam troje dzieci i zadnemu nie przyszlo nawet namysl zeby to zrobic. Od tej pory na synowa nie powiedziala zadnego zlego slowa. Zrobily sie przyjaciolki.
            • suender Re: Uciażliwa wstrętna sąsiadka 01.12.20, 14:56
              ken-ya:

              > albo podaruj czekoladki

              Jak już jesteśmy przy środkach łagodzących, to można by się było napić wspólnie z sąsiadką kwasu chlebowego swojskiej roboty. Ten napój orzeźwia, syci witaminami z grupy B (robią to drożdże w nim), przez co dodatkowo koi stresy wyluzowuje napięcia i robi dobrą przyjacielską atmosferę.

              Wasz Suedner.
            • alfredka1 Re: Uciażliwa wstrętna sąsiadka 01.12.20, 18:32
              To nie jest własciwy sposób ....
              nasze charaktery, niestety, nie ulegają tak szybkiej poprawie ...
              składają sie na nie przeróżne powody...
              a przykład o wodzie, ręczniku i synowej wręcz niewytłumaczalny psychologicznie ...

              a/ synowa nigdy nie pomyslała o pomocy , to był odruch - na szczęście pozytywny

              b/ teściowa od początku nie wytworzyła serdecznej rodzinnej atmosfery,
              jezeli panie darły koty , to ...... nic tak nagle nie zmienia się w naszych charakterach...

              p.s. jestem bardzo stara i nie wierzę w nagłą zamianę niechęci na pozytywne uczucia
              /nnnooo.... moze gdyby ktoś nam uratował życie ....

              pozdrawiam serdecznie smile



              • kokrys1957 Re: Uciażliwa wstrętna sąsiadka 01.12.20, 22:20
                Alfredka1 dokładnie tak jest jak piszesz.

                Jak ktoś na kogoś działa samym widokiem jak płachta na byka to nic nie pomoże. Ani dobre słowo, ani uśmiech, ani kwas chlebowy tym bardziej (pomyśli, że chce otruć) nie pomogą na zaczepki.
                Jak nie będzie się reagować na zaczepki sąsiadki, to ją będzie bardziej nakręcać że nie reaguje i traktuje jak powietrze. A jak się będzie odpyskowywać na zaczepki to sąsiadka też się będzie bardziej nakręcać bo zaczepiana osoba zaczyna grać tak jak ta wredna sąsiadka jej zagra własnymi regułami.
                Jeden na jednego to sytuacja jest patowa. Tylko zgrana grupa sąsiadów przeciw jednej wrednej osobie jest w stanie coś zdziałać. Ale to raczej wtedy gdyby wredota zaczepiała też innych sąsiadów. W czyjeś konflikty raczej się nie mieszamy. Wtedy też można pomyśleć o założeniu sprawy o oszczerstwa (bo trzeba mieć świadków po swojej stronie) i groźba kary nałożonej przez sąd uciszy agresję. Charakter się nie zmieni, tak jak pisze Alfredka.

                Psycholog dla zakładającej wątek jest jak najbardziej potrzebny by uporać się ze swoją psychiką i nie reagować tak emocjonalnie na zaczepki, bo samą siebie można wpędzić w narastający stres z bezsilności. Psycholog pomoże traktować tą sytuację obojętnie i z podniesioną głową. Ot pies za płotem szczeka, gdy przechodzimy obok, ten typ tak ma.
                Dobrze by było mieć życzliwych sąsiadów po swojej stronie, bo to bardzo pomaga psychicznie. Niestety sąsiadów się nie wybiera i trzeba jakoś z tym żyć bez rozmyślania o tym. To trudne, wiem, bo trzeba być silnym psychicznie, ale jest możliwe.

                Nie wiemy też jaki status mają te mieszkania, gdyż wtedy można by włączyć administrację do uciszenia konfliktu lub inne rozwiązanie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka