Dodaj do ulubionych

Historycznej indoktrynacji ciąg dalszy.

23.07.21, 12:58
Osobiście uważam, że IPN jako urząd stał się ultraprawicową, nacjonalistyczną i klerykalną instytucją ideologizacji państwa i jego obywateli. Jedynym, sensownym rozwiązaniem, celem zapewnienia rzetelności historycznego przekazu i uczciwej edukacji społeczeństwa byłaby jego likwidacja.

Senat poparł powołanie nowego prezesa Instytutu Pamięci Narodowej. Został nim Karol Nawrocki, dotychczasowy dyrektor Muzeum II Wojny Światowej. Kandydata Prawa i Sprawiedliwości poparli senatorowie PSL.

Wcześniej Karol Nawrocki zaczął pracę w gdańskim oddziale Instytutu Pamięci Narodowej. W 2014 r. został naczelnikiem Biura Edukacji Publicznej i był nim aż do objęcia posady dyrektora Muzeum II Wojny Światowej w 2017 r. Pracując w IPN, napisał kilka książek, m.in. o Solidarności, zbrodniach komunistycznych, ale też o Lechii Gdańsk. Jako dyrektor Muzeum również organizował wydarzenia sportowe. Sam przez lata trenował boks.

Nawrocki angażował się też w akcje na rzecz honorowania Żołnierzy Wyklętych w Gdańsku, choćby poprzez nazwanie alei ich imieniem. Działał na rzecz nazwania jednej z ulic w imieniem ks. Jerzego Popiełuszki oraz budowy pomnika Danuty Siedzikówny Inki.


Dekomunizacja, czy piętnowanie lewicowych poglądów?


Dawny kolega z rady negatywnie ocenia ówczesne działania gdańskiego IPN-u. Z Nawrockim poróżnił go proces dekomunizacji ulic. Jędrzej Włodarczyk ze stowarzyszeniem Lepszy Gdańsk wspierał mieszkańców, którzy nie chcieli zmian. Karol Nawrocki towarzyszył wojewodzie przy ogłoszeniu nowych nazw.

- Uważam takie działania za cenzurę lewicowych poglądów oraz manipulowanie historią. To miało ideologiczne i antylewicowe podłoże. Wielokrotnie dyskutowaliśmy z Karolem o naszych poglądach, podchodziliśmy do tego jednak z życzliwością. Karol, przy swoich mocnych poglądach, jest osobą, z którą można dyskutować i która się nie obraża - mówi Jędrzej Włodarczyk.

"Wrogie przejęcie" Muzeum II Wojny Światowej


W kwietniu 2017 r. Karol Nawrocki został dyrektorem Muzeum II Wojny Światowej. Ministerstwo kultury odwołało wówczas prof. Pawła Machcewicza, który szefował instytucji od jej założenia w 2008 r. i doprowadził do wybudowania jej obecnej siedziby. Zmiana nastąpiła kilkanaście dni po jej otwarciu. Dr Janusz Marszalec, który był zastępcą Pawła Machcewicza, określa to jako wrogie przejęcie.

W ciągu kilku miesięcy zaczęły się zmiany na wystawie stałej. Pojawiły się tam m.in. materiały multimedialne z rodziną Ulmów, rotmistrzem Witoldem Pileckim czy św. Maksymilianem Kolbem. Zmiany tłumaczono polskim punktem widzenia. Janusz Marszalec tłumaczy, że jako przykład męczeństwa i bohaterstwa w Auschwitz pokazano Helenę Płotnicą, matkę sześciorga dzieci, którą stracono za pomoc więźniom.
Obserwuj wątek
    • estella50 Re: Historycznej indoktrynacji ciąg dalszy. 23.07.21, 13:11
      Skompromitował się na samym wejściu na stanowisko dyrektora Muzeum II WŚ. Śmiał dokonać zmian wg własnego widzimisię w autorskim dziele wystawy stałej. To tak jakby ktoś niepytany i nieproszony własnym pędzlem domalował coś na oryginalnym obrazie, albo zmienił rozdział w dziele pisarza. Chamstwo!
      W ogóle trzeba było nie mieć honoru, żeby godzić się na usunięcie prof. Machcewicza i szybciutko zająć fotel dyrektora nad jego autorskim dziełem.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka