Dodaj do ulubionych

Wiara kontra naturze.

11.08.21, 10:06
Wiemy, że od wieków Kościół i jego poplecznicy ustawicznie występowali przeciwko naturze i jej prawom, zwalczając naukowców i odkrywców, podtrzymując koncepcje wywiedzione nie z natury, a tylko z tzw. Pisma.
Najwyższa pora ukrócić tę obłudną, fałszywą i zachłanną praktykę w imię obrony nas samych, w tym i naszego środowiska!


O zmianie granic Świętokrzyskiego Parku Narodowego mówi się od kilku lat. Ostatnio jednak prace nad rządowym projektem rozporządzenia w tej sprawie nabrały tempa. Decyzja może zapaść praktycznie w każdej chwili
Zgodnie z założeniami Świętokrzyski Park Narodowy ma stracić tereny na Świętym Krzyżu o powierzchni 1,3 ha, ale zyskać ponad 62 ha lasu w gminie Waśniów
Rządzący tłumaczą to koniecznością uregulowania spraw administracyjnych, ale przeciwny mówią o ukłonie w stronę oblatów ze Świętego Krzyża, którzy mogliby starać się o wykup zabudowań z bonifikatą. Nie brakuje głosów, że w klasztorze powstałby dom pielgrzyma
Przeciwko takim planom protestują m.in. przyrodnicy, aktywiści czy posłowie opozycji. – To wszystko jest naprawdę grubymi nićmi szyte i jako obywatele jesteśmy traktowani kompletnie niepoważnie – mówi w rozmowie z Onetem Łukasz Misiuna, prezes Stowarzyszenia MOST, które nie chce dopuścić do zmiany granic ŚPN
Stowarzyszenie zainicjowało też akcję Szczyt chciwości. Dziś Łysiec, jutro Giewont. – Gdyby rządowi się udało, w ten sposób w jaki próbuje, przeprowadzić całą procedurę zmiany granic ŚPN, to okazałoby się, że taką samą procedurę można przeprowadzić w dowolnym parku w Polsce – podkreśla ekspert.

To jednak jest pomniejszenie parku, w konkretnym miejscu o konkretny kawałek. To po pierwsze. Po drugie, przecież pierwotnie chodziło tylko o pomniejszenie Świętokrzyskiego Parku Narodowego i wszyscy o tym wiedzieli. Pomysł dotyczący włączenia kawałka lasu, który jest poza granicami parku, jest tylko instrumentalnym potraktowaniem własności Skarbu Państwa, ustawy, leśników. Nagle się okazuje, że park narodowy da się z łatwością powiększyć, a gdzie indziej w Polsce to jest niemożliwe. To wszystko jest naprawdę grubymi nićmi szyte i jako obywatele jesteśmy traktowani kompletnie niepoważnie.

To jest symboliczne, ale i rzeczywiste serce Świętokrzyskiego Parku Narodowego. Nawet gdybyśmy nie wykazali tam tego, co żeśmy wykazali, to i tak nie ma powodów, żeby ten fragment wycinać z granicy parku. Istnieją rozmaite enklawy, przekształcone bardzo silnie przez człowieka w granicach parków narodowych, w tym istnieją też grunty i własności kościoła, ale nikt nie wnosi, że trzeba te tereny wyłączać z granic parków. Są rozmaite budynki, infrastruktura drogowa czy parkingi, ale nikt z tego powodu nie robi takich zmian, bo nie trzeba. A jeszcze w sytuacji, kiedy akurat ta enklawa ma tak ogromne znaczenie historyczne, społeczne, kulturowe, religijne, archeologiczne i również przyrodnicze, to jest to takie nawarstwienie rozmaitych wartości, że nikomu do głowy nie powinno przyjść, żeby to usuwać z granic parku.

Park Świętokrzyski w ostatnich latach już się bardzo zmienił. Święty Krzyż jest dewastowany, niestety na skutek pomysłów zakonników na prowadzenie tam działalności biznesowo – pielgrzymkowej. Nie chcę niczego deprecjonować, ale zagospodarowanie, sposób traktowania tego terenu, radykalnie w ostatnich pięciu czy sześciu latach się zmienił i tam dochodzi do dewastacji, łamania przepisów ochrony przyrody. To bardzo źle wygląda.

Jeżeli teren ten zostanie wyłączony z granic parku narodowego, to zaczną się stosować do niego inne przepisy i zakon będzie mógł przeprowadzić tam właściwie dowolną inwestycję. Superior otwarcie mówi o tym, że chce zamienić fragment klasztoru w dom pielgrzyma, a więc tak naprawdę hotel. Tam ma odbywać się turystyka religijna. To nie chodzi o to, że ktokolwiek z nas chce zabronić realizacji kultu religijnego, tylko w tak szczególnym miejscu realizacja tego kultu powinna odbywać się w ramach pewnych wyjątkowych zasad.
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka