Dodaj do ulubionych

Cel obecnej walki z pandemią: Zachować elektorat

29.11.21, 13:27
Tere fere brum tara. Jeden krok do przodu a do tyłu dwa. Identycznie jak z Obroną Jasnej Góry..., sorry, z obroną granicy Polski i "samodzielną obroną Unii Europejskiej" Działania propagandowo wzmacniane, jednak dziwnie zgodne z założeniami służb kremlowskich. Damy radę! Brutalnie ale po wielkiemu cichu.

Byle trwać przy żłobie, nie stracić poparcia i nie zniechęcić elektoratu.



Do Sejmu wciąż nie trafił zapowiadany przez Prawo i Sprawiedliwość projekt ustawy umożliwiającej pracodawcom sprawdzenie, czy ich pracownicy są zaszczepieni. Partia rządząca poparcia dla pomysłu szuka wśród opozycji.

O tym, że taki projekt zostanie skierowany pod obrady Sejmu w połowie listopada poinformował poseł PiS z Koszalina Czesław Hoc. W myśl nowych przepisów przedsiębiorca mógłby poprosić pracownika o certyfikat szczepienia przeciwko COVID-19. Gdyby podwładny był niezaszczepiony, pracodawca mógłby zreorganizować jego pracę, np. przenosząc go do działu, w którym nie miałby styczności z klientami. Firmy, które wykazałyby się stuprocentowym zaszczepieniem mogłyby liczyć na przywilej i nie byłyby obejmowane żadnymi restrykcjami. Według nieoficjalnych informacji, projekt miał zawierać także zapis dotyczący obowiązku szczepień wśród personelu placówek służby zdrowia.

Sęk w tym, że dokument wciąż nie został opublikowany. W kuluarach zdążył już natomiast zyskać miano „ustawy widmo”, a w nieoficjalnych rozmowach politycy przyznają, że finalnie może on w ogóle nie zostać skierowany na obrady.

Zgody w kwestii tego pomysłu nie ma w szeregach Prawa i Sprawiedliwości. Przeciwko są m.in. członkowie założonego przez członków klubu PiS Parlamentarnego Zespołu ds. Sanitaryzmu. Jego członkiem jest poseł z Zamościa Sławomir Zawiślak.

– Swoje zdanie na ten temat wyraziłem na Twitterze. Tyle mam do powiedzenia – mówi nam polityk, gdy pytamy go o komentarz w tej sprawie. I odsyła do wpisu w mediach społecznościowych, w którym napisał: „Stanowcze NIE dla segregacji sanitarnej. Nie wolno dzielić narodu polskiego, który – jak potwierdza historia – tylko zjednoczony może pokonać wszelkie przeciwności. Szczególnie w obecnym, tak trudnym z wielu powodów czasie. Cieszy duże poparcie dla tego poglądu w klubie PiS.”

Projektu nie poprze też współpracująca z partią rządzącą formacja Pawła Kukiza. – To jest absurdalny pomysł. Nie powinno się wprowadzać prawa, którego nikt nie będzie mógł egzekwować. Spawacz nie będzie pracował zdalnie, wielu innych fachowców też nie da się przesunąć na inne stanowiska – komentuje Jarosław Sachajko, zamojski poseł Kukiz’15.

Romans z opozycją

W tej sytuacji PiS zaczęło szukać poparcia po drugiej stronie politycznej barykady. W środę marszałek Sejmu Elżbieta Witek spotkała się z przedstawicielami opozycji. Po spotkaniu ogłosiła przekonanie, że współpraca wszystkich ugrupowań z rządem może doprowadzić do powstania projektu ustawy, który trafi na sejmowe głosowanie.

Ale opozycyjni politycy też do tematu podchodzą z dystansem. – Zastanawia mnie, czemu PiS nigdy nie szuka poparcia w innych sprawach i traktuje nas jak wroga, wrzucając projekty ustaw w ostatniej chwili i przegłosowując je bez uwzględniania poprawek. Jeżeli rząd ma wytyczne Rady Medycznej i chce rozmawiać o projekcie, możemy usiąść do rozmów. Ale na dzień dzisiejszy nie mamy nic na papierze, więc nie ma o czym dyskutować – komentuje Michał Krawczyk, lubelski poseł koalicji Obywatelskiej.
Obserwuj wątek
    • estella50 Re: Cel obecnej walki z pandemią: Zachować elekto 29.11.21, 15:56
      To było celowe zagranie. Po pierwsze po to, żeby opozycja głosowała "za" obostrzeniami, bo w zjednoczonej prawicy nie ma przecież pełnej zgody. A po drugie po to, żeby to opozycja została obdarzona winą za niepowodzenie w walce z covidem.
      Na szczęście nikt z opozycji nie przedstawił żadnego projektu i ta część planu prezesa się nie powiodła. A w dodatku Witkowa też nie miała żadnego projektu! I nad czym tu zgromadzenie z kopozycją miało debatować?
      Znamienne, że minister od zdrowia nie raczył był zagościć na spotkaniu, jakby to nie chodziło o jego działkę. Po prostu wiedział o co chodzi.
      • dociek Re: Cel obecnej walki z pandemią: Zachować elekto 29.11.21, 21:45
        Pomysł rządu na walkę z pandemią: absolutny brak strategii i bieg od ściany do ściany.


        Minister Zdrowia oznajmił dziś pomysły rządu na walkę z pandemią. Podsumować to można bardzo prosto: konsekwentny brak strategii i bieg od ściany do ściany, byle tylko pozorować jakiekolwiek ruchy i budować poczucie kontroli sytuacji.
        Przez ostatni tydzień (od 22 do 29 listopada) w wyniku pandemii zmarły 2233 osoby. Za każdą z tych śmierci kryje się tragedia i ból bliskich osób. Żeby zobrazować skalę dramatu - łącznie w zamachu na WTC zginęło 2996 osób, a tylko tygodniowe ofiary koronawirusa w Polsce to tyle, jakby nagle zniknęły Sejm i Senat. Ale nie raz, lecz czterokrotnie.
        25 listopada, minister zdrowia Adam Niedzielski powiedział na antenie Radia RMF FM: Restrykcje są mało skutecznym środkiem ograniczenia wzrostu pandemii.
        29 listopada, czyli cztery dni później, wystąpił na konferencji prasowej, na której zapowiedział... restrykcje, jakie dotykać będą Polaków od 1 grudnia. Ujawnił tym samym alertowy pakiet obostrzeń ws. Omikronu.


        Co nas jeszcze czeka od 1 grudnia? Maksymalnie 100 osób podczas zgromadzeń, uroczystości (wesela, komunie, konsolacje, spotkania) oraz na dyskotekach (obecnie jest to 150 osób). 50 proc. obłożenia w kościołach, gastronomii, hotelach, kinach, teatrach, koncertach, ale i na basenach czy w aquaparkach (obecnie 75 proc. obłożenia). Dodatkowo jedna osoba może przypadać na 15 mkw. na siłowniach, w punktach fitness, na wystawach czy konferencjach. Zmiany czekają nas również w handlu (zmiana z jednej osoby na 10 mkw na 15 mkw).
        • dociek Re: Cel obecnej walki z pandemią: Zachować elekto 29.11.21, 23:12
          A my sobie trwamy...

          My sobie trwamy. Dostawiamy na bieżąco łóżek covidowych w szpitalach, udajemy, że certyfikaty covidowe są do czegokolwiek potrzebne (poza wyjazdem za granicę), program szczepień - choć logistycznie i organizacyjnie dobrze przygotowany - wyhamował, a o obostrzeniach rząd jakby nie chciał słyszeć. Główne argumenty rządzących dla tej dość dyskusyjnej taktyki, sprowadzają się do kosztów społecznych, na które już nie możemy sobie pozwolić. Padały też sugestie, że Austriak Austriakiem, Niemiec Niemcem, ale my, Polacy, ze swoim “genem sprzeciwu”, nie lubimy, gdy coś nam się odgórnie narzuca i inaczej reagujemy na niektóre działania administracji. Ale czy wcześniej nie wkurzały nas zamknięte sklepy, kina czy wyciągi narciarskie? Pewnie że tak, ale przynajmniej przez pewien czas znosiliśmy to w poczuciu odpowiedzialności i w imię wyższego dobra.

          Oczywiście nie możemy jeden do jednego porównywać aktualnej fali z tymi zeszłorocznymi. Wtedy nie było szczepionki, a wiedza o koronawirusie i jego mutacjach dopiero się wykuwała. Poza tym aktualnie rząd szacuje, że stopień immunizacji społeczeństwa to 65 proc. (w przypadku osób dorosłych), a jeśli uwzględnimy ozdrowieńców, to odsetek ten rośnie do 75 proc. Dlatego epatowanie argumentem w stylu “jak było kilkadziesiąt zakażeń, to zamykali nawet lasy” nie ma dziś większego sensu. Co więcej, rację ma minister zdrowia Adam Niedzielski twierdząc, że najważniejszym czynnikiem jest obecnie wskaźnik hospitalizacji i wydolność systemu opieki zdrowotnej. A ten wskaźnik jest wyraźnie niższy niż przy poprzednich falach. Nasi rozmówcy z rządu uspokajają, że resort zdrowia wie co robi. Dokładnie analizuje prognozy (m.in. naukowców z ICM UW czy grupy MOCOS), nakłada na to doświadczenia wschodnich województw, gdzie sytuacja epidemiczna jest najtrudniejsza i wnioskuje, że szczyt IV fali jest tuż przed nami. Czyli że za chwile będzie “z górki”.

          Mimo to wiarygodna wydaje się hipoteza, że rząd w większym stopniu niż wcześniej bierze pod uwagę ewentualne polityczne konsekwencje swoich działań dotyczących walki z pandemią. Owszem, na totalny lockdown i nową tarczę już nas zwyczajnie nie stać, ale wprowadzenie jakichś choćby regionalnych restrykcji, zwłaszcza dla niezaszczepionych, to już w jakiejś mierze kwestia politycznej kalkulacji. Nie jest to szczególnie trudne do wprowadzenia, ale politycznie potencjalnie kosztowne. O tym, że rząd ma dobrze przebadane społeczne nastroje wokół jego działań pandemicznych, wprost przyznał wiceminister zdrowia Waldemar Kraska na antenie TVP1. Mamy wielokrotnie sugestie, że nie chcemy wprowadzić pewnych restrykcji, bo właśnie wyborcy PiS są przeciwni takim rozwiązaniom, dlatego tego nie wprowadzamy. Zrobiliśmy sondaż, który pokazał że i wyborcy PiS, i Platformy Obywatelskiej po równo są przeciwni pewnym restrykcjom, a największa grupa, która się sprzeciwia, to osoby, które najczęściej nie chodzą do wyborów. I, oczywiście, wyborcy Konfederacji - powiedział wiceminister.


          Rząd wydaje się więc podążać za tymi nastrojami, pozostając impregnowanym na coraz wyraźniejsze głosy płynące z rady medycznej przy premierze. Stąd brak ruchów lub ruchy pozorowane, jak te SMS-y do już zaszczepionych. Irytująca jest także permanentna niepewność, kiedy i na podstawie jakich kryteriów obostrzenia miałyby być wprowadzone. Owszem, dotychczasowe “mapy drogowe pandemii” szybko potrafiły się dezaktualizować, ale dziś kompletnie nie wiemy, czego i kiedy się spodziewać w kwestii obostrzeń.

          Pytanie też, co ostatecznie wyjdzie z awantury wokół projektu ustawy posłów PiS (który wcześniej miał być rządowy), zakładającego m.in. możliwość sprawdzania certyfikatów covidowych przez pracodawcę. Biorąc pod uwagę histeryczną reakcję niektórych parlamentarzystów klubu PiS, można odnieść wrażenie, że prędzej czeka nas powtórka z “piątki dla zwierząt” (czyli ryzyko odejścia najbardziej niepokornych posłów z klubu, o ile projekt nie trafi do szuflady) niż wejście regulacji w życie. A nawet jeśli stanie się to drugie, to i tak pojawią się pytania, czy czasem rząd w ten sposób nie spycha z siebie odpowiedzialności w stronę pracodawców i szefów placówek medycznych (bo co jeśli pracownik nie pokaże certyfikatu i nie zgodzi się na przesunięcie na inny odcinek?).

          W ostatnich dniach minister Niedzielski zaproponował też dość oryginalne podejście do sprawy. Otóż brak nowych restrykcji to wcale nie przejaw słabości państwa, lecz “ukłon w stronę zaszczepionych”. W sumie nawet doceniam ten gest - też lubię chodzić do kina czy restauracji. Tylko wciąż nie daje mi spokoju pytanie, dlaczego zdrowie moje i moich bliskich w takich miejscach ma być narażone przez tych, którzy nie chcieli się zaszczepić? Szczepionkowi sceptycy często przywołują tu aspekt wolności indywidualnej, prawa do wyboru. Tylko czy swoją decyzją - moim zdaniem nieracjonalną - nie wkraczają z butami w moje poczucie wolności i prawa do normalnego życia? Jeśli ktoś wybrał drogę nieszczepienia się, to ma inne, by dowieść, że nie stanowi zagrożenia dla innych. Może przecież wykonać test albo pokazać zaświadczenie o przechorowaniu i korzystać z tych samych przywilejów, co zaszczepieni. Jest to bardziej uciążliwe niż przyjęcie wkłucia, ale wciąż możliwe do zrobienia i - jak dla mnie - wykluczające argument o rzekomej “segregacji sanitarnej”.
          • estella50 Re: Cel obecnej walki z pandemią: Zachować elekto 30.11.21, 09:41
            Moje spostrzeżenia:
            Nie ma żadnych rządowych sposobów nakłaniania do szczepień. Mają takie same przywileje czy ograniczenia jak osoby zaszczepione. A są nie potencjalnym, ale realnym zagrożeniem dla wszystkich wokół. I przyczyną codziennych zgonów kilkuset ludzi.
            Niemiłościwie nam panujący nierząd nie podejmuje żadnych realnych działań skłaniających do zmiany tego stanu rzeczy. Ograniczanie liczby gości na weselach czy komuniach? Kto o tej porze roku je organizuje? Przedsiębiorca ma sam kontrolować swoich pracowników? A jak pracownik odmówi?
            Minister Niedzielski troszczy się tylko o sprzęt: czy starczy łóżek covidowych. A zupełnie nie troszczy się o to, czy starczy trumien i czy moce przerobowe zakładów pogrzebowych nadążają z pochówkami.

            Potrafią siać propagandę anty - Tusk, anty - opozycja, anty - KO. Całymi dniami, miesiącami. Mają na to pieniądze, ludzi i media. A w obronie zdrowia i życia obywateli nawet nie próbują tej czy podobnej propagandy stosować. Wnioski są jasne!
              • aga-kosa Re: Cel obecnej walki z pandemią: Zachować elekto 30.11.21, 19:51
                Jeśli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze sad
                W PRL krążył dowcip: Gomułka spotyka szarego obywatela, któremu z kieszeni wysypują się pieniądze. - Jak się obywatelowi żyje? - Bardzo dobrze
                - Gdybym przykręcił śrubę, to byś sobie człowieku poradził?
                - Jeszcze jak !
                _ A gdyby jeszcze bardziej?
                - Po rękach bym towarzysza całował
                - - Kim ty jesteś z zawodu, że kryzys cię cieszy?
                - Grabarzem
                To komu się w "Dobrej zmianie" wiedzie> sad aga
                  • dociek Re: Cel obecnej walki z pandemią: Zachować elekto 01.12.21, 11:09
                    Dziwna to metoda "ratowania własnego elektoratu". Ciekawe, czy władze wyliczyły, że mniej ich wyborców umrze na Covid-19, niż uzyska zadowolenie z tytułu nic nie robienia w związku z pandemią?
                    Czy to jednak jest dowód całkowitej bezradności i oddania walki z pandemią losowi?
                    • estella50 Re: Cel obecnej walki z pandemią: Zachować elekto 01.12.21, 12:32
                      dociek napisał:

                      > Czy to jednak jest dowód całkowitej bezradności i oddania walki z pandemią loso
                      > wi?

                      Dwa w jednym: nie narazić się własnym antyszczepionkowcom to jedno. A drugie, to kompletne pogubienie się w walce z pandemią. Czego by nie tknęli to duda blada.
                      Nie słuchają własnych doradców medycznych, a sam Niedzielski to przecież ekonomista, a nie lekarz!
                      W 2003 roku obecny minister zdrowia uzyskał stopień doktora nauk ekonomicznych w Instytucie Nauk Ekonomicznych Polskiej Akademii Nauk.
                      Mam wrażenie, że pisowcy nie myślą w kategoriach sukcesu w walce z pandemią. Oni myślą wyłącznie w kategoriach sukcesu własnego, ewentualnie partyjnego. Kasa i władza.
                      Z pandemią walczą propagandowo pudrując odpowiednio przekazy. Niby nakazują nosić maseczki, ale nikt (niemal) tego nie egzekwuje. Niby zalecają szczepienia, ale tak grzecznie i bez zobowiązań. Niby tworzą bazę szpitalną do leczenia zakażonych, ale to tylko dostawka łóżek zabranych innym chorym.
                      To jaki wniosek można z tego wysnuć?
    • psycholog_in_spe Re: Cel obecnej walki z pandemią: Zachować elekto 21.12.21, 15:08
      Dzień dobry,
      Zapraszam Państwa do udziału w badaniu naukowym, które ma na celu przyjrzenie się w jakim stopniu pandemia COVID-19 wpisała się w historie naszego życia. Będę wdzięczna jeśli zechcecie się Państwo podzielić swoimi doświadczeniami.
      W badaniu jest miejsce na każdy punkt widzenia, nie badamy opinii, wszystkie Wasze historie i refleksje są równie ważne.
      Badanie jest w pełni anonimowe, dane zostaną wykorzystane wyłącznie w celach naukowych.

      Link do badania: psychodpt.fra1.qualtrics.com/jfe/form/SV_5AvhCT73SZfbImq

      Dziękuję i życzę spokojnych, szczęśliwych i zdrowych Świąt

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka