Dodaj do ulubionych

Stal i kopalnie - oto skarb Donbasu,

20.04.22, 22:33
Od litu i kobaltu po metale ziem rzadkich - wschodnie regiony Ukrainy są dziś faktycznym sercem europejskiego przemysłu stalowego, które Moskwa chciałaby "odzyskać".

Zapomnijcie o propagandowych bredniach takich jak pragnienie odzyskania tożsamości starożytnego słowiańskiego ludu Rusi i o mistycznych odniesieniach do „świętej rzeki" Dniepr. Zapomnijcie o ulubionej mantrze Władimir Putina, że „Ukraina nie istnieje".

Przesłanki agresji militarnej Rosji, kraju przeżywającego kolosalne trudności gospodarcze, są jak najbardziej materialistyczne i praktyczne.

Od pierwszego dnia konfliktu było jasne, że Moskwie chodzi o bogactwa Donbasu, a zapewne także równie cenną infrastrukturę przemysłową całego pasa Mariupol - Odessa, otaczającego Krym.

wyborcza.pl/7,179012,28351690,stal-i-kopalnie-oto-skarb-donbasu-ktorego-pozada-putin-la.html#S.main_topic_2-K.C-B.1-L.1.maly
No i wszystko jasne.
Obserwuj wątek
        • dociek Re: Stal i kopalnie - oto skarb Donbasu, 24.04.22, 00:25
          Sami nie wiemy, co nam tak realnie może dokopać, chociaż jesteśmy stanie sformułować co najmniej kilkaset zagrożeń prowadzących do nieuniknionego końca naszego świata.

          A przy okazji zagrożeń ze strony moskalskiego najazdu na cywilizowany, europejski świat. Posługując się Wikipedią: kojarzycie niewątpliwie Legnicę i fakt rozlokowania tam w 1945 roku obozowiska plemiennego dla Północnego Zgrupowania Armii Radzieckiej i dla jego chanów. Zawłaszczyli praktycznie 1/3 miasta. Legnicę nazywano nawet "Małą Moskwą" (film). Obecność wojsk radzieckich miała też oddziaływać na życie polityczne PRL. Była instrumentem, za pomocą którego władze w Moskwie mogły wywierać nacisk na władze Polski, o czym świadczył m.in. marsz jednostek radzieckich na Warszawę w październiku 1956, w 1968 grupa uczestniczyła w interwencji w Czechosłowacji i brała udział w licznych ćwiczeniach wojskowych w czasie poprzedzającym wprowadzenie stanu wojennego w 1981.

          I teraz zagadka. Dlaczego akurat Legnica została zajęta przez kolejna edycję nazi-bolszewików z mongolskimi obyczajami? Teoretycznie dlatego, że przed wojną Legnica była drugim po Wrocławiu miastem na Dolnym Śląsku, miała dużą ilość koszar, wybudowane lotnisko, duży szpital, była też ważnym węzłem drogowym i kolejowym). W czasie wojny poniosła niewielkie straty i 9 lutego 1945 została zajęta z małymi zniszczeniami. Tyle założenia logistyczne, ale...

          Cytując za Wikipedią. Bitwa pod Legnicą – bitwa, która rozegrała się 9 kwietnia 1241 w czasie I najazdu mongolskiego na Polskę pomiędzy rycerstwem dolno- i górnośląskim, mało- i wielkopolskim, w liczbie ok. 6 tysięcy wojowników oraz posiłkami cudzoziemskimi, w tym morawskimi i niemieckimi w liczbie ok. 2 tysięcy zbrojnych, a Mongołami (Tatarami), w liczbie od 3 tysięcy do 8 tysięcy wojowników.

          Wojska chrześcijańskie poniosły klęskę – zginęli dowodzący nimi książę śląski, krakowski i wielkopolski Henryk II Pobożny oraz dwaj dowódcy hufców: cudzoziemski Bolesław Dypoldowic i małopolski Sulisław.

          Wskutek najazdu mongolskiego i tej bitwy państwo Henryków śląskich rozpadło się. Zjednoczenie państewek dzielnicowych zostało na kilkadziesiąt lat zahamowane.

          I dlatego mówi się, że zbrodniarz lubi wracać na miejsce swojej zbrodni. I to tego samego dnia - dziewiątego! Ordyńcy ówcześni, przed i współcześni wierzyli i wierzą nadal w takie "wróżby".
          Co było do okazania.
          wink
        • dociek Re: Stal i kopalnie - oto skarb Donbasu, 24.04.22, 00:40
          Odnośnie Królewca. Rozśmieszyło mnie, gdy okazało się, że moskale przedawkowali swoją zakłamaną propagandę, czemu ulegli mieszkańcy właśnie Królewca.

          W Kaliningradzie przedawkowano propagandę. Sam gubernator musiał uspokoić mieszkańców.


          Gubernator Kaliningradu Anton Alichanow wbrew oficjalnym przekazom rosyjskich mediów musiał uspokajać mieszkańców, że NATO jednak nie zaatakuje Obwodu Kaliningradzkiego. Może to wskazywać na wzrost niepokojów społecznych w enklawie, która jest najsłabszym punktem Rosji - uważają eksperci.
          Kaliningrad.

          Do listy wojennych klęsk, które rujnują życie, mieszkańcy Kaliningradu dopisują jeszcze jeden punkt. Co wieczór rządowa telewizja straszy ich atakiem NATO. Rzekomo samoloty krążą przy samej granicy, a flota już płynie przez Bałtyk.

          Gubernator Anton Alichanow zapytamy przez dziennikarkę dziennika Izwiestia, na ile jest prawdopodobny atak siły zbrojnych NATO, odparł: - Wojsko NATO nie pojawi się w Kaliningradzie, bo nasz kraj od razu da na to asymetryczną odpowiedź (asymetryczną, czyli większą niż spodziewany atak - red.). Dlatego nie sądzę, żeby ktokolwiek rozegrał takie gry z Rosją. Poza tym Flota Bałtycka strzeże naszych granic i sprzętu wojskowego też. Wydaje mi się, że Europejczycy będą na tyle sprytni, by nie popełniać samobójstwa i nie atakować rosyjskiego regionu - powiedział.

          Alichanow podkreślił, że natowskie lotnictwo straciło zainteresowanie Kaliningradem: nie latają tak często jak na początku operacji specjalnej.

          Słowa gubernatora idą na przekór płynącym z Moskwy przekazom propagandowym. Według tej narracji Polska i NATO dążą do ataku na Obwód Kaliningradzki i Białoruś. Dozbrajanie Ukrainy grozi wybuchem trzeciej wojny światowej. [Ciekawe, czy FSB nie zapuszkuje gubernatora na kilka lat za wrażą propagandę?]

          - Wypowiedź gubernatora Obwodu Kaliningradzkiego stanowi formę uspokajania mieszkańców regionu, którzy prawdopodobnie zaczynają obawiać się o swój los. To skutek aktywności propagandowej Kremla, który kreuje obraz rzekomo zbliżającego się ataku - tłumaczy Michał Marek z Centrum Badań nad Współczesnym Środowiskiem Bezpieczeństwa, autor monografii Operacja Ukraina i badacz dezinformacji.

          Podkreśla, że rosyjskie władze eksponując wątek zagrożenia atakiem, starają się wzmacniać obraz Rosji jako oblężonej twierdzy. W ten sposób usprawiedliwia się decyzję o agresji przeciwko Ukrainie oraz stymuluje się konsolidację społeczeństwa wokół armii i Władimira Putina.
          • iryska2604 Re: Stal i kopalnie - oto skarb Donbasu, 24.04.22, 18:48
            Propaganda to jednak straszne narzędzie. Najgorzej jednak że w większości wypadków władza używa jej przeciwko własnemu narodowi. A ten daje się urabiac jak ciasto.
            W odniesieniu do poprzedniego wpisu - wiecie jak wyglądala część Legnicy jak opuścili ją rosjanie? Zgroza ! Wszystko co dało się wyrwać czy odkręcić - zniknęło. W pięknych niegdyś willach były nawet dziury w podłogach z których korzystano bo się kanalizacja zapchała. Nie zmyślam, wiem to z pewnego źródła. A tam mieszkało naczalstwo. Jak sie przejeżdżało to jeszcze jak mieszkali ,w oknach były dziwne firanki, brudne ,byle jakie a nawet gazety To sama pamiętam...

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka