Dodaj do ulubionych

Kilkukrotna mężatka

26.06.23, 23:03

Witam was kochani bardzo serdecznie...
Mam dość nietypową prośbę, a właściwie pytanie... Czy wśród was znajdują się kobiety, które mają za sobą małżeństwa( dwa, trzy), albo są obecnie w kolejnym...?
Może chcielibyście podzielić się własnymi przeżyciami i doświadczeniami z grupką młodszych trochę ludzi?
Tworzymy projekt, w którym tego typu doświadczenia, do wykonania badań potrzebujemy realnych ludzi z tego typu doświadczeniami....
Z góry dziękuję za pomoc....
Obserwuj wątek
    • banowanyzaprawde1 Re: Kilkukrotna mężatka 27.06.23, 12:29
      My jesteśmy porządnymi ludźmi.
      • promyczek13 Re: Kilkukrotna mężatka 27.06.23, 14:59
        Rozumiem. Absolutnie nie mam zamiaru nikogo obrazić. Chodzi tylko o pomoc w badaniu. Przeciez zdarza się, ze czlowiek miewa wiecej niz jeden zwiazek w życiu. I nie musi to oznaczać, ze jest nieporządny.
        • iryska2604 Re: Kilkukrotna mężatka 27.06.23, 19:33
          banowanyzaprawde1
          Re: Kilkukrotna mężatka
          27.06.23, 12:29
          My jesteśmy porządnymi ludźmi.


          No nie bądź taki 😊 czasem miłosc o wiek nie pyta a krew nie woda...
          • dociek Re: Kilkukrotna mężatka 28.06.23, 22:36
            Mama miała 3 mężów. Ale zmarła w wieku 95 lat. Ja nadal z tą samą.
            • promyczek13 Re: Kilkukrotna mężatka 01.07.23, 05:44
              Bardzo ładnego wieku mama dożyła. Mjmo wszystko przykro mi bardzo...
              Dziekuję za odpowiedź.
          • promyczek13 Re: Kilkukrotna mężatka 01.07.23, 05:43
            🙂🙂🙂
    • krakkrakusek1au Re: Kilkukrotna mężatka 01.07.23, 08:31
      Ja mam kolegę, który ma 3 żony. Nie wiem czy to Cię zainteresuje? Kolega jest muzułmaninem, najmłodsza żona ma 28 lat a najstarsza 56. Wszystko jest w porzádku tylko kiedy śpi z tá najmłodszá to najstarsza jest trochę smutna- przynajmniej on tak twierdzi. Jego żony nazywajá siebie "siostry", wszystkie pracujá i utrzymujá kolegę. Inny kolega z Nepalu ma brata, który jest jednym z 4 mężów tej samej kobiety jednocześnie. Szczegółów nie znam bo ten brat mieszka w Nepalu a nie w Australii.
      • iryska2604 Re: Kilkukrotna mężatka 01.07.23, 08:49
        U nas by to nie przeszło. Nie zarobiłby facet na 4 żony no a one by sobie oczy wydrapały.
      • promyczek13 Re: Kilkukrotna mężatka 01.07.23, 19:38
        No no, ciekawe, dziękuję za odpowiedź, ale właśnie bardzo chodzi nam o spojrzenie z perspektywy kobiet po takich przejsciach. Bardzo trudno dotrzeć do tych kobiet. My poprzez zebrane doświadczenia pań, chcemy dowiedzieć się gdzie tkwi problem nieudanego małżeństwa, być może i znależć sposób, na unikanie w przyszłości takich problemów. Oczywiście powtórzę się, ale też skupiamy się na kobiecie. Mam nadzieję, że nie zakręciłam za bardzo. Trudno jednak zmieścić cały sens w krótkim poście.
        • apallosa Re: Kilkukrotna mężatka 14.07.23, 17:35
          Mam w Polsce sąsiadkę - mieszka kilka pięter nade mną. Nie jakaś wielka piękność, ale bardzo ciepła, przesympatyczna kobieta jest...
          Jest potrójna wdową, a od niedawna ma narzeczonego czy też męża numer cztery.
          Na pewno nikogo nie ukatrupiła😱, pierwszy zginął w wypadku( chyba,nie pamiętam go), drugi umarł na raka, trzeci na serce...
          Niech jej będzie najlepiej na świecie z obecnym panem.
          • aga-kosa Re: Kilkukrotna mężatka 14.07.23, 21:39
            Apallosa, tu mi się przypomniał dowcip _ Pani Kowalska, ja od lat panią podziwiam za gospodarność, czy nie chciałaby pani zostać moją żoną?
            - Panie Nowak, pan tego nie wie, ale ja już trzech mężów pochowałam.
            - Pani Kowalska, może tym razem karta się odwróci
            aga
            • apallosa Re: Kilkukrotna mężatka 14.07.23, 21:44
              Część aga- kosa!
              My się chyba znamy z innego forum, gdzie udzielała się m.in. Ś.P. Alfredka...
              A z tym odwróceniem się kart, to cóż.... człowiek strzela, pan Bóg kule nosi.
              • teodor-k Re: Kilkukrotna mężatka 14.07.23, 22:22
                Kobiety są długowieczne ,narzekają na swoje zdrowie ,ale to faceci szybciej umierają .Choć mój wujo w wieku 90 lat poślubił 60 latkę .
          • promyczek13 Re: Kilkukrotna mężatka 15.07.23, 00:58
            Dziekuje za odpowiedź. Zna Pani dobrze tę sasiadkę? Bylaby mozliwosc z nią porozmawiać? Bardzo nam zalezy wlasnie na takich osobach. Oczywiscie,zeby nikogobjie urazić. Tu chodzi tylko o badanie... w jakim mieście Pani mieszka,jesli mozna wiedzieć?
            Pozdrawiam serdecznie...
            • apallosa Re: Kilkukrotna mężatka 15.07.23, 07:47
              Dzień dobry - promyczek13.
              Tak,znam ją bardzo dobrze.
              Już nie jest moją sąsiadką, bo wyprowadziła się, ale mam kontakt z jej córka.
              Ja już od bardzo dawna nie mieszkam w Polsce, ale zobaczę ,co da się zrobić...
              Pozdrawiam i sciskam- Apallosa
              • aga-kosa Re: Kilkukrotna mężatka 15.07.23, 19:17
                Teodor-k, słyszałam, że mężczyźni dlatego szybciej umierają, bo co dobre, to szybko się kończy wink
                Czy to Ciebie jakoś pociesza ? aga
                • teodor-k Re: Kilkukrotna mężatka 16.07.23, 13:41
                  Być może Aga ,ale bez miłości facet szybko traci walory .Nie musi to być jakiś codzienny kontakt erotyczny ,ale te słowa na k - kocham i chce się żyć .
              • promyczek13 Re: Kilkukrotna mężatka 16.07.23, 17:18
                Bardzo dziękuję...Bede bardzo wdzieczna za kontakt do tej Pani..
                Pozdrawiam serdecznie
                • apallosa Re: Kilkukrotna mężatka 29.07.23, 23:46
                  Dzień dobry.
                  Niestety, ale sąsiadka nie wyraziła zgody na jakikolwiek wywiad czy rozmowę.
                  Bardzo mi przykro.
                  Pozdrawiam serdecznie mimo wszystko. Apallosa
                  • promyczek13 Re: Kilkukrotna mężatka 30.07.23, 15:47
                    Rozumiem. Mimo to bardzo Pani dziekuje za chęć pomocy...
                    Pozdrawiam serdecznie
    • krakkrakusek1au Re: Kilkukrotna mężatka 31.07.23, 00:49
      Ja miałe takiego pracodawcę/kolegę, który był żonaty 5 razy. Przed ostatnim razem, po rozwodzie, został prawie goły- tylko z wartym kilka milionów domem, dużá łodziá, sprzętem firmy, telewizorem i mikrofalówká. Kolega był już po 50-tce i z uwagi na problem z sercem nie mógł używać viagry. Lekarz przepisał mu lekarstwo do wstrzykiwania do penisa.. Poznał piękná, 25 letniá Ukrainkę z wyższym wykształceniem. Na zaręczyny poleciał do Kijowa. W Kijowie o mało nie doznał zawału serca ze stresu. Okazało się, że lekarstwo powinno być trzymane w temperaturze poniżej 0 stopni. W samolocie nie było to możliwe. Nie był pewny czy lekarstwo go nie zawiedzie. Ukrainkę poślubił. Zawarł z niá umowę, że w razie rozwodu ona nie dostanie nic. Ukrainka dostała warunkowá wizę na dwa lata. W razie gdyby małżeńswo się rozpadło to miała wracać na Ukrainę. Poszli do klubu katolickiego. Ukrainka chciała tracić na maszyny pokerowe więcej niż kolega. On się nie zgodził. Ona go porzuciła. On się już zaczáł cieszyć, że já wyrzucá na Ukrainę. Cwana Ukrainka poszła do jakiejś kobiecej orgonizacji- dali jej prawnika, wysłali na kurs angielskiego i załatwili stały pobyt. "Cwany" kolega musiał zapłacić Ukraince prawie $50000 na odchodne- bo tak go przekonał jego adwokat. To tyle z opowieści mojego kolegi ale prawda może być inna. Może lekarstwo już nie zadziałało?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nie pamiętasz hasła lub ?

Nakarm Pajacyka