malwina52 31.08.05, 12:35 ciekawe forum, moze sie komus przyda forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=23256 i co tam u Was rosnie w doniczkach?????? Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
kamize5 Re: kwiaty w domu.... 31.08.05, 12:40 Jestem miłośniczka przyrody, a tym samym kwiatów. Mam je wszedzie- na działce, w doniczkach i wazonach w pracy i w domu Odpowiedz Link
malwina52 Re: kwiaty w domu.... 31.08.05, 12:41 a moze powiesz mi dlaczego padaja moje fioleczki, liscie im sie robia miekkie, co zrobic aby kwitly czesciej? Odpowiedz Link
muraszka1 Re: kwiaty w domu.... 31.08.05, 12:55 te malutkie niskie? one nie lubia podlewania z gory,wode wlewa sie do podstawki Odpowiedz Link
malwina52 Re: kwiaty w domu.... 31.08.05, 12:58 pewnie je przelalam, faktycznie leje je z gory, dzieki Odpowiedz Link
knidyjka Re: kwiaty w domu.... 31.08.05, 13:05 może je za obficie podlewasz? fiołek musi być podlewany prze tzw.podsiąkanie czyli na podstawkę ,odstałą wodą.Lubi światło ale nie lubi bezpośredniego słońca. Wymaga wilgotności umiarkowanej do wysokiej. Unikaj zalania.Podlewaj kiedy przeschnie podłoże. Co 2 tygodnie ,stosuj nawóz do fiołków afrykańskich(lub roślin kwitnących). Zimą raz na miesiąc. Też lubię kwiaty i choduję kilka. Cięte kupuję również ze względu na kota,który bardzo to docenia,cieszy się kiedy wracam z placu targowego,towarzysząc mi przy ich układaniu, a potem z uwagą je obwąchuje. Oczywiście "obciamkuje" jak nie widzę.Wiele razy go na tym złapałam. Boję się żeby się nie zatruł. Odpowiedz Link
malwina52 Re: paprocie.. 31.08.05, 13:13 juz ich nie mam, nie utrzymywaly sie ((((( ale slyszalam, ze one musza miec towarzystwo, czyli rosnac w parach w jednym pomieszczeniu, prawda czy mit? Odpowiedz Link
knidyjka Re: paprocie.. 31.08.05, 13:29 mit, miałam jedną piękną, wzbudzała zachwyt obfitością liści,rozmiarem i urodą kędzierzawych "wystrzępień". Nie przetrzymała centralnego ogrzewania i któreś zimy kiedy miałam dość zbierania suchych liści z dywanu powędrowała na śmietnik. Zresztą była za ogromna i nie miałam możliwości aby ją przenieść do większego i chłodniejszego pomieszczenia. Odpowiedz Link
grenka1 Mit 31.08.05, 13:43 Mam dużą paprotkę (długość liści-pióropuszy około 1 m), która rośnie samotnie, ale wymaga dużo wody(na podstawek i do środka doniczki), oraz miejsca nasłonecznionego przefiltrowanego przez np.firankę. W miejscu ciemnym łodyżki i liście stają się cienkie, delikatne. Paprotka nie lubi krzyków i awantur w domu (to jest prawda), oraz choroby. Podobno w domu gdzie jest ktoś poważnie chory paprotka się nie utrzyma. Sprezentowałam odnóżkę koleżance która opiekuje się chorą matką i niestety paprotka padła. No i oczywiście moja paprotka uwielbia gdy się do niej mówi (to nie ściema). Kiedyś wyjechałam do sanatorium, a w tym czasie syn dbał o nią tak jak i ja, bo też ją bardzo lubi, ale wyobraźcie sobie, że lekko zmarniała. Po moim powrocie odżyła i wyrażnie było widać po liściach kiedy ja wróciłam do domu - stały się bardziej gęste i zieleńsze chociaż to było w lutym. Tak więc odpowiednie nawilżenie, nasłonecznienie, spokój w domu i dużo rozmawiaj ze swoją paprotką, a napewno ci się odwdzięczy, a na wszelki wypadek porób sobie najpotrzebniejsze badania lekarskie. Odpowiedz Link
malwina52 Re: Mit 31.08.05, 13:48 faktem jest ze mamy chory dom, byc moze ze to jest przyczyna a moze tylko nie lubila kaloryferów Odpowiedz Link
muraszka1 tez gadam do roslin:) 31.08.05, 13:50 mam mieszkanie niezbyt sloneczne,w jednym pokoju tylko odbite swiatlo(z okien budynku na przeciw),drugi pokoj to zachod,ale w obu pokojach kwiaty maja sie dobrze,wlasnie dojrzewa cytryna,ale kawa nie chce zakwitnac Odpowiedz Link
malwina52 Re: tez gadam do roslin:) 31.08.05, 13:56 ja gadam ze wszystkim, nawet sama z soba, tylko sie nie smiej....... i co pilas juz kawe wyhodowana przez siebie? i jadlas wytrynke z wlasnego drzewka? ale to chyba duze rosliny i potrzebuja duze miejsca Odpowiedz Link
muraszka1 Re: tez gadam do roslin:) 31.08.05, 14:02 moja cytryna zwykle utrzymuje jeden owoc,chociaz kwiatow jest duzo, juz mala krzewinka kwitnie i owocuje,jadlam moje cytryny,sa duze, soczyste i bardziej slodkie od tych ze sklepu,kawy nie pilam z mojej roslinki,sadze,ze ma zbyt malo slonca Odpowiedz Link
malwina52 Re: zapylanie:) 31.08.05, 14:03 wiem jestem upierdliwa, ale wpuszczasz pszczółke czy sztuczne )))))))) Odpowiedz Link
muraszka1 Re: zapylanie:) 31.08.05, 14:42 zapylaja sie same,bo pylek i tak spadnie na ktorys ze slupkow, ale tak na wszelki wypadek wybieram najpiekniejszy kwiat i pomagam Odpowiedz Link
malwina52 Re: zapylanie:) 31.08.05, 14:44 a ja dotad nie wierzylam, ze cos moze samo sie, a jednak moze, czlowiek sie uczy do zejscia, kiedys moja mama zasiala ziarnko pieprzu tez jej roslo tylko nie pamietam czy owocowalo Odpowiedz Link
malwina52 Re: bonsai.... 31.08.05, 14:39 dostalam na imienimy, jak poczytalam co sie robi aby bylo to takie karlowate to mi ciarki przeszly, to prawdziwa rzez drzewek pilami i siekierami, ponoc to sztuka....... rosnie mi ladnie, wypuszcz coraz to nowe lisie, zaczyna dziczec chyba musze je jakos uformowac Odpowiedz Link
muraszka1 wlasny pieprz ;-) 31.08.05, 14:58 a jakie to bylo ziarenko,czarnego,czy bialego pieprzu ? Odpowiedz Link
muraszka1 Re: wlasny pieprz ;-) 01.09.05, 09:27 plantacje nawet,polski pieprz,to by byla heca Odpowiedz Link
malwina52 Re: wlasny pieprz ;-) 01.09.05, 09:30 masz hektary? wiesz ze biznes mozna ukrecic z wszystkiego )))) Odpowiedz Link
muraszka1 Re: wlasny pieprz ;-) 01.09.05, 09:39 hektary,to zostaly na terenie dawnej Bialorusi, udalo mi sie zobaczyc tylko zrujnowana stajnie Odpowiedz Link
malwina52 Re: kaktusiki.... 02.09.05, 11:45 moje corka jest amatorka tych malenstw, zostawila mi je pod opieka, chyba przelalam albo wysuszylam ale u nas w Tesco wczoraj dokupilam jej takie cudaczne po 1,99 hodujecie kaktusy? wyczytalam ze trzeb czest je wystawiac na sloneczko Odpowiedz Link
knidyjka Re: kaktusiki.... 02.09.05, 13:06 mam ogromny wilczomlecz, od czasu do czasu dokonuję na nim morderczych zabiegów, mianowiecie ogromnymi nożycami przecinam go na 1/3 wysokości. Dlatego ,ze rośnie na jednym pędzie , a korona tego sukulenta to mnogość ciężkich pędów powodujących przewracanie się ,nie pomagają żadne podpórki. Po takim zabiegu rany się zabliżniają, a pędy rozkrzewiają się jeszcze bardziej.Tylko nóżka -już zdrewniała jest jedna. Znowu nadchodzi moment, kiedy powinnam mu zrobić bubu, bo sięga już sufitu. Z sukulentów mam też grudnika i grubosza. Bardzo je kocham i mówię im to co rano podlewając je. Odpowiedz Link
malwina52 Re: kaktusiki.... 05.09.05, 07:31 grudniki mam dwa bialy i rozowy, bialy kwitnie mi kilka razy do roku, wczoraj zauwazylam ze znow bedzie kwitl, czy mu sie cos poplatalo??? Odpowiedz Link
knidyjka Re: kaktusiki.... 05.09.05, 13:42 białego nigdy nie widziałam,będę szukać a mój amarantowy też czasami jest "zagubiony" i zdarza mu się pomylić daty. Odpowiedz Link
malwina52 Re: astry 08.09.05, 09:12 jakie piekne, pelne, strzepiate ogolocilam babcina rabatke))))) ponastawialam sobie w wazoniki i napatrzec sie nie moge Odpowiedz Link
knidyjka Re: astry 08.09.05, 11:51 też je lubię,ale bardziej chryzantemy. astry mają tę wadę ,że ich łodyżki szybko gniją w wodzie kiedy sam kwiat jest jeszcze w pełnym rozkwicie. nie wiem jak temu zapobiec , żeby powstrzymać ten rozkład. Odpowiedz Link
maria73 Re: astry 08.09.05, 12:31 to znaczy że jesień puka do drzwi!! Ale są piękne to fakt. Też je lubię. Odpowiedz Link
gunnera Re: astry 12.09.05, 21:45 Do wody poza gotowymi preparatami można dodawać: - aspirynę - dla dalii i chryzantem - cukier - dla tulipanów, astrów, petunii, groszku, narcyzów, irysów i lwich paszczy, - sól - dla kamelii i gardenii - kwas borny - dla goździków - chlorek wapnia - dla róż [przepisane ze starego kalendarza] I dodatkowo... kocham.kwiaty.pl/glowna.php3?show=przedluzanie_trwalosci Odpowiedz Link
gunnera Re: astry 13.09.05, 00:02 Chyba trochę przesadziłaś Mario, wystarczyłaby szczypta. Ale jak rano przepłuczesz kwiatki, to powinny być zadowolone W innym ze źródeł ( www.qz.pl/glowna.php?id=rady/024 ) wyczytałam, że można przed wstawieniem do czystej wody zanurzyć łodyżki astrów w roztworze cukru, więc może i zrobiłaś dobrze? Odpowiedz Link
malwina52 Re: moje grudniki zakwitly.... 05.11.05, 22:39 tak pieknie jeden bialy, drugi rozowy, ciesza oko ale dlaczego w listopadzie a nie w grudniu? pewnie tak o nie dbam dobrze Odpowiedz Link
knidyjka Re: moje grudniki zakwitly.... 07.11.05, 12:54 Malwino! mój amarandowy też pięknie zakwitł, córka mówi "listopadnik skoro teraz kwitnie", ustawiłam go centralnie w oknie sypialni i z radością słyszę jak przechodzący z podziwem zauważaja urodę kwiatów. Odpowiedz Link
malwina52 Re: moje grudniki zakwitly.... 07.11.05, 12:57 ja nawet zdjecie zrobilam nie moge sie napatrzec, wszyscy chca szczepki brac ale i tak musze pozniej przyciac zeby sie na parapecie zmiescil Odpowiedz Link
jana2706 kawa juz jest ogromna 28.11.05, 18:08 mieszkanko male,sufit niezbyt wysoki, staram sie ale ona gubi liscie,usycha, od dawna nie owocuje Odpowiedz Link
malwina52 Re: kawa juz jest ogromna 06.03.06, 20:09 jak sie ma to kawowe drzewko? odzylo, zaowocowalo? Odpowiedz Link
kamize5 Re: kawa juz jest ogromna 06.03.06, 22:52 Podobno już przebisniegi wychodzą..... Odpowiedz Link
krysta_w-wa Re: tylko nie sztuczne 07.03.06, 21:43 Kwiaty i owoce w domu tylko żywe, naturalne....broń Boże sztuczne.... Odpowiedz Link
malwina52 Re: cos dla mnie, napewno sobie kupie 09.03.06, 09:04 Roślina świeci, gdy chce pić 07.03.2006 16:03 Są ludzie, którzy z roślinami rozmawiają, ale to oni mówią do roślin. Tymczasem grupa singapurskich studentów wyhodowała roślinę, która potrafi komunikować się z ludźmi wtedy, kiedy potrzebuje wody. Zaczyna wtedy świecić. Studenci z politechniki w Singapurze poinformowali we wtorek, że udało się im zmodyfikować genetycznie roślinę, wykorzystując gen meduzy odpowiedzialny za zieloną fluorescencyjną barwę. Dzięki temu roślinka "świeci", kiedy czuje się zagrożona odwodnieniem. Co prawda to roślinne światło trudno zauważyć gołym okiem, ale można dostrzec je przy użyciu optycznego czujnika opracowanego we współpracy ze studentami Nanyang Technological University w Singapurze. Wyhodowanie roślin, które sygnalizują swoje potrzeby mogłoby przyczynić się do opracowania lepszych sposobów nawadniania upraw. Odpowiedz Link