Dodaj do ulubionych

"Hodowla mężczyzn" - przepisy na każdy dzień

28.10.05, 16:40
PIERWSZY DZIEŃ W DOMU

Nowy mężczyzna w domu to radość dla kobiety, ale i nowe obowiązki. Nie można
zapominać o tym, że często nie znamy rodowodu, ani nawet poprzedniej
właścicielki naszego nowego pupila. Nie wiemy, jak był traktowany i jakie ma
nawyki. Na wszelki wypadek nie należy wykonywać zbyt gwałtownych ruchów,
lepiej też unikać podnoszenia głosu, bo może się skulić, schować za szafę i
trzeba będzie włączyć odkurzacz żeby go wypłoszyć. Dlatego już od progu
przemawiamy do niego łagodnym, acz stanowczym głosem. Układamy na kanapie,
głaszczemy po głowie (ostrożnie, bo może nieprzyzwyczajony) i pozwalamy mu
zatrzymać paletko, by czuł zapach z poprzedniego domu. Pierwsza noc jest
zazwyczaj najtrudniejsza, ponieważ może pochlipywać i piszczeć, ale musimy
wykazać się konsekwencją i nie brać go od razu do swojego łóżka, żeby się nie
przyzwyczaił.
Cdn...

Obserwuj wątek
    • grenka1 Re: "Hodowla mężczyzn" - przepisy na każdy dzień 29.10.05, 10:39
      KARMIENIE

      Karmienie mężczyzny zwykle nie jest zbyt skomplikowane i nawet średnio zdolna
      kulinarnie kobieta udźwignie ten ciężar, w niektórych przypadkach również i
      związane z tym koszty. Nie należy się też stresować opinią mężczyzny na temat
      smaku podawanych dań, bo i tak żadna z nas nie potrafi gotować tak, jak jego
      mamusia. Podajemy zatem cokolwiek, byle było ciepłe, ponieważ on i tak nie
      oderwie oczu od gazety lub telewizora. Podobno znane są przypadki że udało się
      nauczyć mężczyznę, żeby kanapki jadł nad talerzem i nie w łóżku oraz nie
      podjadał z rondla, ani też nie gryzł całego pęta kiełbasy jak barbarzyca, ale
      informacje te nie zostały potwierdzone naukowo. Jedno jest pewne - mężczyzna
      lubi dostawać jeść regularnie i szybciej się wtedy oswaja.
          • grenka1 Re: "Hodowla mężczyzn" - Złe nawyki 31.08.06, 12:07
            Złe nawyki
            Już po kilku dniach pobytu nowego mężczyzny w domu orientujemy się pobieżnie,
            jakie ma nawyki. Najczęściej przywiązuje się do miejsca, na którym spędził
            pierwszą noc, czyli kanapy i tam zalega w pozycji horyzontalnej. Często z
            pilotem od telewizora w dłoni. Czasem z gazetą, sporadycznie z książką.
            Ponieważ mało mówi, mogłoby się wydawać, że myśli, ale najczęściej okazuje się,
            że to tylko złudzenie. Gdy czuje głód, opuszcza legowisko i buszuje po kuchni.
            Wtedy najlepiej być w domu i szybko zrobić mu coś do jedzenia. W przeciwnym
            razie w kuchni zastaniemy wypiętrzone grzbiety brudnych naczyń, pod stopami
            lepkie substancje, a wszystko posypane zgrzytającym cukrem i okruszkami chleba.
            W lodówce natomiast puste kartony po mleku. W żadnym wypadku nie wolno wtedy
            bić mężczyzny. Bo ucieknie.
    • grenka1 Re: "Hodowla mężczyzn" - pielęgnacja-ubieranie 01.09.06, 12:34

      Pielęgnacja mężczyzny wymaga wielu starań i nieustannego nadzoru. Nikt, kto
      jeszcze nie hodował w domu mężczyzny, nie zdaje sobie sprawy, jaki obowiązek
      bierze na swoje barki zarówno w dni robocze jak i w święta. Pierwszorzędną
      sprawą jest skompletowanie nowej garderoby. W przeciwnym wypadku mężczyzna nie
      porzuci rozciągniętego podkoszulka i wypchanego na kolanach dresu. No chyba, że
      się na nim rozpadną ze starości. Potem już tylko trzeba podsuwać mu rano gotowy
      zestaw do ubrania, prać, czyścić, prasować, przyszywać guziki, zestawiać kolory
      i chwalić, że świetnie wygląda. I bywa, że jedynym znakiem uznania za
      pielęgnacją mężczyzny jest odcisk obcej szminki na jego kołnierzyku.
        • grenka1 Re: "Hodowla mężczyzn" - pielęgnacja-higiena 01.09.06, 20:55
          Są mężczyźni, którzy boją się wody jak ognia, ale takich na szczęście można
          wyczuć na odległość. Pozostali uwielbiają się chlapać w łazience godzinami. Co
          za tym idzie, musisz zaakceptować (bo jeszcze nikt nie wymyślił na to sposobu)
          permanentnie podniesioną deskę, brudną wannę, zachlapania w promieniu 5 metrów,
          niezakręconą pastę, wodę w mydelniczce i zdeptany na podłodze, twój osobisty
          biały ręczniczek. W skrajnych przypadkach, dzięki wieloletnim wysiłkom, można
          przyuczyć mężczyznę do obcinania paznokci u nóg. Co prawda zrobi to na podłogę,
          ale twoje łydki po spędzonej wspólnie nocy nie będą wyglądały jak po walce z
          bengalskim tygrysem.
          CDN ...
        • grenka1 Re: "Hodowla mężczyzn" - pielęgnacja-kosmetyki 01.09.06, 21:01
          Zazwyczaj mężczyźni niechętnie używają kosmetyków, ale piankę do golenia
          i dezodorant podbierają z twojej półki, a do tego bezczelnie pyskują, że ma za
          bardzo kwiatowy zapach. Często idą dalej i podłączają się również do szamponu i
          odżywki, pasty i płynu do płukania ust. To jest irytujące, ale jeszcze nie
          naganne. Niepokoić się trzeba, kiedy ubywa brokatowego pudru, szminki, a
          zwłaszcza kiedy zauważasz, że ktoś chodził w twojej koronkowej bieliźnie...
          CDN ...

          Wystarczy na dziś.
    • grenka1 Re: "Hodowla mężczyzn" - zdrowie 02.09.06, 19:06

      W przypadku mężczyzny nawet najlżejsze przeziębienie lub katar mogą być
      niebezpieczne i brzemienne w skutki. Nie dla niego oczywiście, tylko dla nas.
      Wystarczy stan podgorączkowy albo lekkie skaleczenie i mamy w domu
      rozhisteryzowaną, konającą ofiarę, która wymaga od nas wysoko wyspecjalizowanej
      opieki medycznej i psychoterapii, oraz zapewnień, że na pewno nie umrze.
      Nadludzkim wysiłkiem woli i cierpliwości musimy jakoś przeżyć te erupcje
      hipochondrii i wyzbyć się jakichkolwiek złudzeń, że gdy my będziemy umierać w
      malignie na zapalenie płuc, ktoś poda nam szklankę wody. W sytuacji naszej
      choroby on przyjdzie i zapyta "a co dzisiaj mamy na obiad?".
    • grenka1 Re: "Hodowla mężczyzn" - ruch 03.09.06, 16:38

      Oprócz wąskiej grupy fascynatów czynnego wypoczynku, mężczyzna, tak jak kot,
      potrafi przyjemnie przeżyć życie, nie opuszczając zamkniętych pomieszczeń. Nie
      licząc krótkiego dystansu "do" i "z" samochodu. Będzie się wił jak diabeł pod
      kropidłem, gdy spróbujemy namówić go na spacer. Gotów jest wtedy nawet wziąć
      się za jakąś pracę domową i lepiej nie stawać mu w tym na przeszkodzie.
      Ostatnią deską ratunku, żeby utrzymać jego i siebie w kondycji, jest
      sprowokowanie aktywności seksualnej. To nam rozwiąże kwestie jogi, aerobiku,
      gimnastyki artystycznej, hiperwentylacji i drenażu limfatycznego. Sposób
      domowy - tani i zdrowy.
    • grenka1 Re: "Hodowla mężczyzn" - rozmnażanie 05.09.06, 09:36

      Ukoronowaniem wzorowej hodowli jest uzyskanie zdrowego potomstwa. Tu nie można
      popełnić częstego błędu czekając, aż mężczyzna sam się rozmnoży, ani też żywić
      nadziei, że wzbogacenie hodowli o drugiego mężczyznę rozwiąże tę palącą
      kwestię. Otóż nie rozwiąże, najwyżej się pozagryzają. A zatem pamiętajmy, że w
      rozmnażaniu mężczyzny musimy mu pomóc i odegrać w tym kluczową rolę. Jedyne, co
      mężczyzna powinien samodzielnie mnożyć, to środki na wychowanie potomstwa.
    • grenka1 Re: "Hodowla mężczyzn" - kontrola 06.09.06, 13:06

      Kiedy nacieszymy się już naszym mężczyzną, a on oswoi się z nami i zacznie
      ufnie jeść z ręki, możemy zacząć delikatnie wypuszczać go z domu. Najpierw
      tylko do pracy, potem do mamusi na obiad, a za dobre sprawowanie nawet na piwo
      z kolegami. Ale trzeba być czujnym. Wprawdzie nie można go przykuć do
      kaloryfera, ani wszędzie mu towarzyszyć, ale, od czego mamy komórki. Jak ma
      czyste sumienie i kocha, to sam się melduje średnio co godzinę, przynajmniej
      SMS-em. Martwić się należy, gdy za długo "abonent jest czasowo niedostępny".
      Wtedy trzeba przykrócić smycz, bo byłoby wielkim marnotrawstwem, gdyby naszego
      wypielęgnowanego ulubieńca używała jakaś flądra. I to za nasze pieniądze.
    • grenka1 Re: "Hodowla mężczyzn" - tresura 07.09.06, 14:41

      Prędzej wielbłąda przeprowadzisz przez ucho igielne, niż nauczysz czegoś
      mężczyznę. Tresura powinna odbywać się w wieku szczenięcym i jeśli została
      zaniedbana w rodzinnym gnieździe, to nie mamy żadnych szans, żeby to zmienić. W
      wypadku braku elementarnych zasad dobrego wychowania, najlepiej po prostu
      zmienić egzemplarz na inny. Nie usypiać!!! Można przecież oddać w dobre ręce
      irytującej nas od dawna koleżanki, zostawić w schronisku wysokogórskim, bądź
      porzucić w lesie na parkingu.
    • grenka1 Re: "Hodowla mężczyzn" - Czas wolny 08.09.06, 11:47

      Mężczyznę nabywamy w przekonaniu, że wypełni nam przyjemnościami nasz czas
      wolny. I tu następuje duże rozczarowanie, gdyż okazuje się, że w związku z
      posiadaniem mężczyzny nie mamy już czasu wolnego. Raczej pozostaje nam
      zorganizować jego czas wolny, żeby nie zgnuśniał do reszty. Niektóre optymistki
      odnajdują się, oglądając transmisje sportowe, lepiąc samolociki, albo
      przekopując ogródek jego rodziców. Pesymistki biorą drugi etat, prace zlecone i
      robią błyskotliwe kariery.
    • grenka1 Re: "Hodowla mężczyzn" - posłuszeństwo 09.09.06, 13:16

      Mężczyźni nigdy nie słuchają tego, co się do nich mówi. Mają co prawda dwoje
      uszu, ale jedno z nich służy do wpuszczania naszych słów, drugie natomiast do
      natychmiastowego ich wypuszczania. Jeśli czasem wydaje się nam, że słuchają
      naszych wywodów w skupieniu na twarzy, to niechybnie boli ich brzuch, albo
      muszą niezwłocznie udać się do toalety. Dlatego próby obarczenia ich nawet
      pozornie prostymi obowiązkami, takimi jak zrobienie podstawowych zakupów,
      wyrzucenie śmieci lub podlanie kwiatka podczas naszej nieobecności, nie mają
      najmniejszego sensu i powodują w nas samych niepotrzebną irytację.
      • grenka1 Re: "Hodowla mężczyzn" - sztuczki 10.09.06, 14:45

        Jeżeli trafił nam się mężczyzna o wesołym i skorym do zabawy usposobieniu, mamy
        szansę nauczyć go paru sztuczek, które ułatwią nam nieco życie. Na przykład
        wracanie do domu na telefoniczne zawołanie, celność przy korzystaniu z toalety,
        umiejętność wrzucania brudnej bielizny do wnętrza pralki, aportowanie dóbr
        materialnych, oraz używanie ze zrozumieniem słów - "proszę", "przepraszam"
        i "dziękuję". Ot, taka edukacyjna zabawa. Na efekty trzeba długo czekać, ale
        nie zaszkodzi spróbować.
    • grenka1 Re: "Hodowla mężczyzn" - własny kąt 11.09.06, 13:57
      Bardzo ważne, żeby mężczyzna miał w domu swoje miejsce, gdzie mógłby się
      schować i nie plątać się nam pod nogami. Najlepiej własny pokój z biurkiem
      pełnym nietykalnych świętości, ryczącym telewizorem nietykalnych legowiskiem,
      gdzie mógłby drzemać, udając, że ciężko pracuje. Pamiętajmy, że nie wolno nam
      tam wchodzić bez potrzeby i bez pukania. Zresztą byłby to duży szok dla naszego
      poczucia estetyki i porządku. Wkraczamy tam tylko w ostateczności, kiedy
      zaczyna brzydko pachnieć w mieszkaniu. Najlepiej w skafandrze do utylizacji
      radioaktywnych odpadów.
    • grenka1 Re: "Hodowla mężczyzn" - w łóżku 13.09.06, 17:19


      Nieuniknione, że raczej prędzej niż później mężczyzna będzie się wpychał do
      naszego łóżka. Wślizgnie się od ściany, odepchnie łapami i zrzuci nas w nocy na
      podłogę, a wcześniej ściągnie z nas kołdrę. Jeśli jakimś cudem nie damy się
      zrzucić, uczepi się nas jak ośmiornica, przygniecie całym ciężarem i będzie
      chrapał prosto do ucha. Właściwie nie ma na to sposobu, ale pewnym pocieszeniem
      jest fakt, że mężczyzna wydziela bardzo dużo ciepła i można zaoszczędzić na
      ogrzewaniu w okresie jesienno - zimowym.
    • grenka1 Re: "Hodowla mężczyzn" - zabawki 15.09.06, 08:28

      Mężczyzna najbardziej lubi bawić się "w doktora". Niestety, jak we wszystkim,
      nie zna umiaru, a my nie zawsze mamy ochotę mu w tym towarzyszyć, bo mamy swoją
      pracę i potrzebę przespania choćby sześciu godzin na dobę. Dlatego też, żeby
      się nie nudził, albo nie szukał innego towarzystwa, trzeba mu pozwolić bawić
      się jego ulubionymi zabawkami. Nowym samochodem, motorem, kinem domowym, albo
      monumentalnym sprzętem grającym, w najlepszym wypadku najnowszą komórką z
      internetem i wodotryskiem. Ważne, żeby się czymś zajął, a my w tym czasie
      bawimy się w naprawiacza kranów, elektryka, stolarza, kucharkę,
      zaopatrzeniowca... itd. itp.
    • grenka1 "Hodowla mężczyzn" - ostatni odcinek - sam w domu 16.09.06, 09:39

      Zdarza się tak, że musimy pilnie wyjechać na parę dni i zostawić mężczyznę
      samego w domu. Wtedy zabezpieczamy, co tylko się da. Kwiatki wynosimy do
      sąsiadów, papugi do przyjaciółki, a oszczędności do banku. Zostawiamy pełną
      lodówkę i ogarnięte mieszkanie, żeby mu było przyjemnie. Wracając zastajemy
      kosmiczny bałagan i pustą lodówkę. Oddychamy z ulgą, bo jeśli byłoby
      posprzątane, to znak, że albo wcale nie spał w domu, albo ktoś mu pomógł
      zacierać ślady wiarołomstwa.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka