kiedy tez juz mam dziesiat lat...

25.08.06, 20:28
wiem,co przechodzila moja mama,
by zrozumiec innego czlowieka,
trzeba tego dotknac samemu
    • 52ania Re: kiedy tez juz mam dziesiat lat... 25.08.06, 20:39
      Co masz na myśli, choroby, samotnosc?Syty nigdy nie zrozumie głodnego.Czy o to
      chodzi?
      • grenka1 Re: kiedy tez juz mam dziesiat lat... 25.08.06, 20:55
        Oj w tym wieku to chyba to i to.
        Zdrowie niestety wysiada, a znajomi po prostu się wykruszają.
        Wdowy szukają wdowców na gwałt, więc po co im konkurencja.
        Rozwódki bawią wnuki, a małżeństwa - no cóż samotna osoba to zagrożenie dla
        związku.
        Niestety nie te czasy i nie te emerytury, aby przyjęcia urządzać.
        • 52ania Re: kiedy tez juz mam dziesiat lat... 25.08.06, 21:03
          To jest racja. Ja podtrzymuję znajomosci.Mam kilka takich "psiapsiółek".Jak
          długo będzie to trwało, nie wiem.W tej chwili wydaje mi się, że wiecznie.To
          jest jednak mrzonka. Masz rację grenka:"Niestety nie te czasy i nie te
          emerytury, aby przyjęcia urządzać". Co robic żeby było inaczej?
          • grenka1 Re: kiedy tez juz mam dziesiat lat... 25.08.06, 21:34
            Niestety nic nie zrobisz. Moja znajoma zapraszała do siebie znajome,
            cieszyła się, że tak lubią do niej przychodzić.
            I co się okazało, że znajome nie dość, że częstowały się ciastkami i cukierkami,
            które ona jako gospodyni wystawiała na stół, to jeszcze sobie wypychały
            kieszenie.
            Wkurzyła sie dokładnie, bo po takiej wizycie zostawały jej dwa lub trzy
            cukierki. I posiedzenia babć się skończyły.
        • pia.ed Re: kiedy tez juz mam dziesiat lat... 26.08.06, 02:17
          A KIEDY byly te czasy???


          grenka1 napisala:
          Niestety nie te czasy i nie te emerytury, aby przyjęcia urządzać.
          • malwina52 Re: kiedy tez juz mam dziesiat lat... 28.08.06, 08:15
            jak sie ciesze ze sie odezwalas piasmile
            pozdrawiam serdecznie
            a to chyba nie o czasy chodzi a o ludzi,
            bylo biedniej bez ciateczek i cukiereczkow
            tylko herbata na stole a ludzie potrafili ze soba
            rozmawiac i sie odwiedzac bez zapowiedzi
            i krygowania sie.
            • maria73 Re: kiedy tez juz mam dziesiat lat... 28.08.06, 09:27
              no nie !!
              nie zgadzam się z wami!!
              ja jestem sama i jestem rozwódką
              lat też mam.... wink)
              Spotykam się ze znajomymi,
              u niektórych nawet bywam w domu
              oczywiście tu zachowuje umiar.
              Wyskakujemy na kawę,piwo czy lody czasami(każdy placi za siebie)
              wnukami tez sie czasem zajmuję.
              Wiem że są osoby które rozumują tak jak napisałyście ale nie wszyscy.
              Spotykam sie z ludżmi z ktorymi spotkanie sprawia mi przyjemność
              a czasami spotykam sie sama ze soba i też jest mi miło!!
              Zawsze należy znależć drugą ,dobrą stronę księżyca - wtedy jest łatwiej.
              • 52ania Re: kiedy tez juz mam dziesiat lat... 28.08.06, 14:58
                Masz racje mario73, najlepsze spotkania, to takie na neutralnym gruncie i kazdy
                płaci za siebie.Samotnosc bedzie dokuczac wtedy, kiedy nie bedziemy mogły
                samodzielnie wychodzic, kiedy choroba uniemozliwi nam kontakt z przyroda i
                otoczeniem. Tego boje się najbardziej. Po zabiegu musialam tydzień lezec w
                łóżku.To był koszmar.Sama w pustym domu.Dobrze, że mogłam czytac. Uciekałam w
                swiat fantazji.A jak nie bedę mogła czytac...........?Lepiej o tym nie myslec.
                • del.wa.57 Re: kiedy tez juz mam dziesiat lat... 28.08.06, 17:50
                  Myślę,że bardziej ludzie się zmienili,kiedyś też nie urządzałam wielkich
                  przyjęśc,dwa razy do roku spotykaliśmy się ze znajomymi na imieninach,były
                  oczywiście przyjażnie bardzo miłe,wpadało się do siebie bez specjalnych
                  zapowiedzi na kawe czy herbatkę,dzisiaj jakaś niechęc w ludziach zazdrość,mało
                  zyczliczwości a szkoda bo to naprawdę nic nie kosztuje,uśmiechnąc się czy pomóc
                  komuś bezinteresownie czy spotkac się i powspominać,ludzie są zagonieni,nikt
                  niema czasu,patrzą na siebie wilkiem,szkoda.
                  • grenka1 Re: kiedy tez juz mam dziesiat lat... 28.08.06, 18:31
                    Delwo zagonieni, to chyba nie.
                    Jeżeli ktoś nie pracuje (jest na rencie czy też emeryturze - to za czym ma
                    gonić) to ma czas, ale każdy gdy przyjdzie czeka na coś ??? Ale na co ???
                    Jeżeli zrobię kawę czy herbatę, a do tego jakieś herbatniki to mało?
                    Mam taką osobniczkę, raczej miałam, co zaczęła do mnie przychodzić w porze
                    obiadu, a że ja nie zawsze gotuję, to w końcu spytała mi się "czy ty obiadów to
                    nie gotujesz?"
                    Zaszokowała mnie. Odpowiedziałam, że "przecież nie muszę gotować obiadów".
                    Przestała przychodzić. No i dobrze. Ja jej nie mam na stanie w dowodzie
                    osobistym.
                    Zazdrość, owszem z tym się zgadzam. O "świeży" samochód, model komórki, nowe
                    zasłonki, o byle co, nawet o głupi ciuch.
                    • krysta_w-wa Re: kiedy tez juz mam dziesiat lat... 28.08.06, 20:40
                      Jeszcze pare lat temu organizowałam w pracy spotkania emerytów. Po pierwszym
                      byłam bardzo zmatwiona, bo trwało krótko i szanowni seniorzy szybko rozeszli
                      się do swoich domów. Myslałam , ze radość spotkania z kolezankami i kolegami
                      potrwa dłużej..Tym spostrzezeniem podzieliłam sie z długoletnim pracownikiem
                      socjalnym. I co usłyszałam : oni nie maja czasu prosze pani ...wnuki,
                      przedszkole, szkoła, prowadzenie domu dla pracujacych dzieci, lekarz, działka
                      itd, itp
                • maria73 Re: kiedy tez juz mam dziesiat lat... 29.08.06, 09:10
                  aniu52 - są jeszcze "książki czytane" -
                  Oczywiście nie zyczę ci tego,ale
                  dlaczego wybierać najsmutniejsz wariant??
                  Cieszmy się chwilą!!
                  • maria73 Re: kiedy tez juz mam dziesiat lat... 29.08.06, 09:16
                    słuchajcie - nie chcę się wymądrzać broń boże-
                    ale to jak ą mamy starość zależy od nas samych.
                    Uwolnijmy się od stereotypowego myślenia
                    że babcia musi!!!
                    My już nic nie musimy!
                    My wszystko możemy !
                    Ja tak mam na szczęście.
                    Mam również grono znajomych samotnych i nie tylko z którymi
                    się spotyka i jest miło.
                    Mam swoje plany na najbliższy czas i mam marzenia.
                    Może dlatego że miałam odwagę je mieć ??
                    Myślę że wina tkwi w nas że mamy jak mamy.
                    Nie spotykam się z osobami z którymi nie jest mi po drodze bo nie muszę i nie
                    chcę.
                    Wnukom i dzieciom daję prezenty wtedy kiedy chcę i mogę ( wiadomo emerytura).
                    Boli mnie to i owo ale cieszę się z tego co mam.
                    Więcej odwagi i zmieniajmy stereotypy!!
                    Wolno nam ! a co !!!!
                    • del.wa.57 Re: kiedy tez juz mam dziesiat lat... 29.08.06, 16:34
                      Dokładnie Mario,my już nic nie musimy,dzieci wychowałyśmy dałyśmy im co
                      mogłyśmy teraz czas pomyśleć o sobie,też kiedyś musiałam odciąc pępowinę mojej
                      dorosłej córce,która uważała,że powinnam wychować jej dziecko,oczywiście kocham
                      moje wnuki bezgranicznie,ale....właśnie niczego nie muszę,tylko jak chcę,jak
                      mam kaprys,babcia nie znaczy wychowywać wnuki,pomagać finansowo czy gotować i
                      sprzątać stop,kropka no chyba,że same tego chcą to potem niech nie narzekają
                      jak pisze Grenka,ze płacą duży czynsz itd,mieszkanie mogą zamienić i zawsze
                      znajdzie się ktoś kto chętnie pomoże przy przewadzce,ale one wolą
                      narzekać,płacic i dalej zaprzęgnięte są do kieratu,to ich wybór.
                      A stosunki międzyludzkie zawsze miały dobre i złe strony,tych którzy próbowali
                      mnie wykorzystywać odstawiłam na tzw,tor boczny,nie wykorzystuje nikogo i nie
                      lubię byc wykorzystywana,mam kontakty z ludżmi z którymi można o wszystkim
                      pogadać,spotkać się czy coś wspólnie zorganizować.
                      Nie pozwólcie się wykorzystywać babcie!!!
                      • maria73 Re: kiedy tez juz mam dziesiat lat... 30.08.06, 08:34
                        I tak trzymać !!!!!
    • skrzydlate Re: kiedy tez juz mam dziesiat lat... 28.08.06, 21:54
      hmm... moja mama kiedy miala tyle lat co ja miala masakryczne uklady, cale
      szczescie mnie dane bylo inaczej sie zorganizowac zyciowo... zupelnie inaczej..
      jestem wyrodkiem chyba smile))
      • ira.mak Re: kiedy tez juz mam dziesiat lat... 28.08.06, 22:40
        Smutkiem powiało...Dziewczyny,jeśli komuś nie starcza herbata i ciastko,to jego
        sprawa,czym się przejmować?Grenka ,jesli koleżanka przymawia sie o obiad to jej
        powiedz że w następny dzień jesz u niej.Fakt,trudno zaakceptować upływ czasu,nie
        mamy na to wpływu ale nie musimy być takie smutne,nie wolno stronić od
        ludzi,zamykać się w sobie.I nie wolno gorzknieć,mimo wszystko świat jest
        piękny.I czasem pomyśleć o sobie,nie dać się sprowadzić tylko do roli babci.A to
        że do wszystkiego trzeba dojrzeć to fakt.Kiedys między mną a Mamą były
        nieporozumienia,pewne rzeczy zrozumiałam w wieku powiedzmy podeszłym i dopiero
        wtedy byłam w stanie wszystko pojać i naprawdę zrozumieć.
        • grenka1 Re: kiedy tez juz mam dziesiat lat... 28.08.06, 23:06
          Wyobraź sobie, że rozmawiam z innymi znajomymi i potwierdzają fakt,
          one mają takie same sytuacje.
          Wiesz, babcie mieszkają w blokach, mają po 3-4 pokoje z kuchnią, nie chcą
          zamienić na mniejsze, no bo jak to można, tylko płacą wysokie komorne i płaczą.
          Płaczą, bo jakie to one pokrzywdzone, tyle muszą płacić opłat.
          A tutaj są jeszcze wnuczki, którym trzeba dać pieniążka (najczęściej 20 żł) co
          tydzień, ale żadna nie zamieni się na mniejsze mieszkanie, nie weźmie na
          stancję jakiejś uczennicy, ani też nie szuka jakiejś dodatkowej pracy skoro jej
          tak ciężko, tylko szukają jelenia.
          A tu niestety czas się zmienia, coraz trudniej o jelenia.
          • muraszka1 Re: kiedy tez juz mam dziesiat lat... 29.08.06, 07:27
            sadze,ze babcie trzymaja te zbyt duze miaszkania dla wnukow,ale tez ogromnym
            problemem jest przeprowadzka,starsza osoba nie da sobie z tym rady,bo jak
            przeprowadzic do malego mieszkanka cale swoje zycie
            • 52ania Re: kiedy tez juz mam dziesiat lat... 30.08.06, 22:26
              Wszystko jest OK! Byle zdrowie dopisywało.Pomagam, bo mam nadzieję , że kiedyś
              mnie pomogą.Nie jestem jednak niewolnicą.Poza tym, my mamy inne życie. Mamy
              internet i to przyjazne forum.Moja Mama nie ma tego. Nie chce, twierdzi, że
              jest za stara. Mając 80 lat trudno otworzyc sie na nowe technologie.Tak sobie
              myślę, że przecież ja mam koleżanki dla których internet to tabu.Bądźmy
              szczęsliwi, że mamy takie mozliwosci kontaktu.Świat jest piękny.
              • maria73 Re: kiedy tez juz mam dziesiat lat... 08.09.06, 15:05
                dokładnie tak!!!
                a ja znowu siedzę na walizkach.
                We wtorek lecę do Egiptu z siostrzenicą.
                Dziewczyn probuje zrobić coś sensownego
                ze swoim zyciem i za to ją cenię.
                Nie ma ojca,a mimo wszystko walczy o swoje jutro.
                Kiedy więc zasugerowała mi,ze chetnie
                by ze mną gdzieś wyskoczyła
                nie mialam sumienia jej odmówić.
                Dobrze że moja była firma mi to
                umożliwia bo inaczej byłoby ciężko.
                • ira.mak Re: kiedy tez juz mam dziesiat lat... 08.09.06, 20:33
                  Zazdrość to brzydka cecha ale zazdroszczę Ci tego EGIPTU jak diabli.Pozdrów ode
                  mnie piramidy!
                  • maria73 Re: kiedy tez juz mam dziesiat lat... 08.09.06, 21:43
                    jadę tam już czwarty raz
                    nie zamierzam oglądac ich kolejny raz !
                    Raz wystarczy.
                    Lubię to ciepłe morze i kolorowe ryby na rafie.
                    Gdybym miała jeszcze kiedyś szansę
                    by powrócic i obejrzeć raz jeszcze to samo
                    to wybrałabym piramidy w Meksyku
                    i ludzi na Kubie.
                    To moje najpiękniejsze wspomnienia.
                    "Ale to już było
                    i nie wróci więcej...." sad(


















                    !
                    • turystkazkrakowa Re: kiedy tez juz mam dziesiat lat... 13.09.06, 09:53
                      też bym gdzieś pojechała, ale nie mam z kim. Ludzie jakoś dziwnie od samotnych
                      się odsuwają jakby bali się zarazić.
                      • jaga_22 Re: kiedy tez juz mam dziesiat lat... 13.09.06, 10:34
                        Szczęśliwi są ci,którzy mogą swoje marzenia realizowac.Być może ze względu na
                        choroby,które się do mnie przyczepiły a może to tylko wymówka.Nie tęsknię za
                        podróżami,ale bardzo lubię podróżować oczami wyobrażni w programach o świecie.

                      • ira.mak Re: kiedy tez juz mam dziesiat lat... 13.09.06, 22:48
                        -turystkozkrakowa-może ty się też odsuwasz?Spróbuj pojechać sama,na pewno
                        nawiazesz jakies znajomości-musisz tez wyjść do ludzi.O ,WIDZISZ JUŻ DOBRY
                        POCZĄTEK ZROBIŁAŚ PISZĄC TUTAJ!!!!
                        • krysta_w-wa Re: samotność 14.09.06, 09:24
                          Samotnych coraz więcej i trzeba nauczyć się bycia-życia w samotności.
                          "Psy szczekają, a karawana jedzie dalej"
                          • jaga_22 Re: samotność 14.09.06, 11:05
                            NIE i jeszcz raz NIE.SAMOTNI łączcie się.
                            Nie potrafiła bym żyć samotnie.Przecież człowieka ciągnie do człowieka.
                            Trzeba wyjść naprzeciw.
                            • ira.mak Re: samotność 14.09.06, 16:52
                              -Najgorszy jest strach przed odrzuceniem,a ktoś kto bardzo długo byl sam z
                              reguły na to cierpi,jest przewrazliwiony często,trudno mu się wychylić z pancerza
                              • turystkazkrakowa Re: samotność 19.09.06, 07:09
                                Ja ciągle jestem sama. Od śmierci męża nie mogę sie znaleźć. Mam w sobie coś
                                takiego, że ludzie nie chcą ze mną przebywać. Jakaś negatywna energia.Jedni
                                żyją w stadle ja muszę sama. TYlko jak się z tym pogodzić.
                                • grenka1 Turystko 19.09.06, 07:36
                                  Grunt to nie przejmować się i boso nie spać, ja jestem w podobnej sytuacji już
                                  od 28 lat i jakoś nie narzekam.
                                  Nic nie MUSZĘ na siłę. Nie przeczę, brak jest nieraz tej drugiej osoby, ale gdy
                                  popatrzę wokoło na te "niby szczęśliwe małżeństwa" (codzienne lanie, a w
                                  niedzielę pod rączkę do kościoła)czy też związki, na te "przyjaźnie" (w oczy Ci
                                  świeci swoją dobrocią, a jeżeli jej się coś zwierzysz to na drugi dzień cała
                                  ulica wie o Twoim problemie) to wierz mi, wolę być sama.
                                  • turystkazkrakowa Re: Turystko 19.09.06, 08:40
                                    Ja niby narzekam tylko trochę, bo od czasu do czasu dostaję w łeb/ szczególnie
                                    rodzina/. Teraz trochę dołek, ale to przejdzie. A skąd jesteś Grenko!
                                    • grenka1 Re: Turystko 19.09.06, 14:46
                                      Odbierz pocztę gazetową.
                    • 52ania Re: kiedy tez juz mam dziesiat lat... 13.09.06, 21:03
                      Nie bylam w Egipcie.Bardzo chcialabym tam poleciec.Mario73 napisz, jak było.
Pełna wersja