Moi przodkowie byli z Kresów

02.09.06, 18:50
Jestem bardzo ciekawa czy któraś z Was ma korzenie na Kresach?Mój ojciec
pochodził z wileńskiego,ja juz sie urodziłam na zsyłce.Niestety nikogo z
rodziny ojca nie udało się odnależc."Boża podszewka" to dla mnie wyjątkowa
ksiazka,czytam i czuję ją sercem.Kiedyś szukałam czegoś w atlasie i nagle
zdałam sobie sprawę ze mając 2 lata przemierzyłam taaaaki szmat drogi w
bydlęcym wagonie-wprost nieprawdopodobne!!!!!!
    • jaga_22 Re: Moi przodkowie byli z Kresów 02.09.06, 19:12
      Urodziłam się w Grodnie.do Polski przyjecham w 1945r. Słuchałam opowieści mamy
      z tamtych lat.Załuję,że sobie nie zapisywałam.Mama opowiadała jak jechaliśmy
      do Warszawy tydzień czy dwa.Ja miałam roczek.Reszta mojej rodziny urodzona w
      Berezie Kartuzkiej.
      • framberg Re: Moi przodkowie byli z Kresów 02.09.06, 23:00
        Miałem przodków na kresach ale...
        nie tak dramatycznie toczyły się ich losy.
        Bo było to wcześniej i byli związani nie tylko z kresami.
        • muraszka1 Re: Moi przodkowie byli z Kresów 03.09.06, 00:11
          moja rodzina tez jest z Kresow
          • ewa553 Re: Moi przodkowie byli z Kresów 03.09.06, 09:58
            Moj wujek Piotr, na ktorego mowilo sie "Piecia", tez byl z kresow. Zaluje
            bardzo ze zylam w takich czasach, ze nikt otwarcie nie opowiadal o tym jak to
            bylo, jak musieli opuszczac te strony. Z tym wieksza ciekawoscia przeczytalam
            wspaniala "Boza Podszewke". Moze ktos z Was opowie jak to bylo z wysiedlaniem,
            przenoszeniem? Czego ja np. po tej ksiazce nie rozumiem: dlaczego czesc rodziny
            wysiedlono, a matce autorki odmawiano permanentnie wyjazdu i jak wiemy, nawet
            ja w psychiatrii zamknieto. To samo bylo przeciez na Ziemiach Zachopdnich z
            Niemcami: czesc wysiedlono w trybie przyspieszonym, a pozniej setkom innych
            odmawiano prawa do wyjazdu. Dlaczego? Zna ktos odpowiedz?
            • muraszka1 Re: Moi przodkowie byli z Kresów 03.09.06, 10:43
              zmuszano Polakow do zrzeczenia sie obywatelstwa polskiego,ci ktorzy sie
              zgodzili nie mogli wyjechac do Polski,opornych Polakow,ktorzy nie zrzekli sie
              polskosci i nie chcieli opuszczac stron rodzinnych,nie chcieli oddac majatkow
              do kolchozow wykanczano wysokimi podatkami albo zsylano na Syberie,czy do
              Kazachstanu,pierwsze transporty wypedzonych to rok 1945,w strasznych
              warunkach,nastepne powroty to lata 1956,pamietam nowa szkolna kolezanke,miala
              cere jak alabaster,wrocila z Syberii,niestety niedlugo potem umarla,trudno o
              tych sprawach mowic,to wszystko zbyt osobiste i nadal bolesne
              • ira.mak Re: Moi przodkowie byli z Kresów 03.09.06, 15:15
                Mój ojciec mieszkał przed wojną w Daugieliszkach.Jak wkroczyli bolszewicy-mieli
                20 min. na zebranie się i wywieżli ich do Kazachstanu.Mama opowiadała że tam był
                step,step i tylko step....mieszkaliśmy w ziemiance.W ogóle jak sluchałam
                opowieści to do tej pory nie mogę uwierzyć że ludzie byli w stanie tyle
                przeżyć.Niestety tato dlugo nie pożył po powrocie,zmarł 1951 r.Mama tez już 4
                lata jak nie żyje.Mój ojciec wrócił już chory i od razu wylądował w
                szpitalu.Ludzie umieli się urzadzić,moi rodzice natomiast szczegolnie
                ojciec-uwazal że na te tereny wróca Niemcy[takie panowalo przekonanie].Do tej
                pory nie otrzymałysmy z siostrą żadnej rekompensaty za mienie zabużańskie i
                pewnie już nie otrzymamy,choć jest tego sporo...Ziemie Zachodnie miały być niby
                dla przesiedleńców-w praktyce wygląda to zupełnie inaczej,ale to już inna
                bajka.Dziwna sprawa-ja przecież nic z tego nie pamiętam,a jednak cos w człowieku
                zostaje,w genach czy podświadomości-jakiś sentyment do tych stron,do języka ...
                Siostra mimo że urodzona juz w Polsce też to czuje.Pamiętam trochę z
                dzieciństwa-ojciec wysoki,przystojny facet-mama miała ładnie wyglądać,zajmować
                się dziećmi i domem,do ciężkich prac domowych przychodziła kobieta.Nigdy nie
                słyszałam rodziców kłócacych się.I pamiętam jeszcze zaciągnięte story ,ojca i
                sąsiadkę niemal z uchem przy radiu i sygnał Radia BBC.Potem mama praktycznie nic
                nie umiejaca musiała nas wychować......Ale to juz naprawdę inna bajka.
              • ira.mak Re: Moi przodkowie byli z Kresów 03.09.06, 15:23
                Wzięło mnie na pisanie-ale teraz jest taki modny temat,"przesiedleńców" lub jak
                inni mówią "wypędzonych"---jak przez mgłe pamiętam że tam gdzie zamieszkaliśmy
                był pałacyk,w którym został ogrodnik z dorosłą córką.Zawsze dawał mi
                jabłka,pamiętam je do dziś-wlaściwie nie wiem czemu.I pamiętam jak wyjeżdzali i
                płakali.Zawsze cierpią niewinni biedni ludzie.
                • muraszka1 Re: Moi przodkowie byli z Kresów 03.09.06, 18:47
                  Ira a bylas tam pozniej,juz po przyjezdzie do Polski? Bylam dwa razy,przez
                  krotkich pare dni,w grudniu 1989 roku i pozniej z wycieczka organizowana przez
                  Stowarzyszenie Braslawian,jeszcze sa groby moich bliskich,w parafii sa ksiegi
                  (byly ukrywane),ale bliskiej rodziny juz tam nie ma,wszystkich zmiotla wojna
                  • ira.mak Re: Moi przodkowie byli z Kresów 03.09.06, 22:45
                    wiesz.tak mi się życie ułożyło że nie mogłam.A teraz nie wiem,może jeszcze się
                    kiedyś zdecyduję.Szukałam troche przez internet,znalazłyśmy nawet KSIĘDZA
                    noszącego nasze nazwisko,ale na podany nr telefonu nikt nie odpowiada.Ojciec
                    miał 3 braci-porozjeżdzali się jeszcze przed wojną.A wiesz że mam jeszcze
                    zdjęcia moich wujków?Na jednym jest na odwrocie pieczątka zakładu
                    fotograficznego w Święcianach.Już lekko pożółkły.....W 1956 r.przyjechali akurat
                    z Daugieliszek repatrianci-mówili że w ojca domu jest przedszkole i młyny też
                    stoją,tak mama mówiła.A teraz to pewnie nic nie zostało.
Pełna wersja