Dodaj do ulubionych

wspomnienia, wspomnienia

26.09.06, 19:39

z biegiem lat z biegiem dni chyba bardziej i bardziej lubimy wspominac...
znalazlam i podrzucam.smile
forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=42527
Obserwuj wątek
    • ira.mak Re: wspomnienia, wspomnienia 27.09.06, 23:56
      Jak się przeżyło tyle lat co my-to prawie nie ma wątku wśród wygrzebanych przez
      ciebie pod którym nie mozna by się bylo podpisać.Czasem jakies wspomnienie
      wydaje się być nierzeczywiste,człowiek się zastanawia czy to faktycznie było-czy
      to może sen......
    • gunnera Re: wspomnienia, wspomnienia 28.09.06, 00:17
      Do wszystkich, urodzonych przed Rokiem Pańskim 1970

      Jeśli jako dzieci albo młodzi ludzie żyliście w latach 50;60;70-tych XX wieku-
      nie możecie dziś uwierzyć ze w ogóle w ten czas przeżyć mogliście!

      Dlaczego? A dlatego, że:

      - jako dzieci siedzieliśmy w samochodach bez pasów bezpieczeństwa i poduszek
      powietrznych

      - nasze łóżeczka pomalowane były farbami o krzykliwych kolorach, pełnymi kadmu
      i ołowiu (o rozpuszczalnikach nie wspomnę...)

      - buteleczki z lekarstwami i innymi (nie)bezpiecznymi chemikaliami z "Wyborową"
      na czele dały się przecież bez trudu otworzyć a ciekawość to przecież cecha
      dzieci i młodzieży, prawda?

      - drzwi i szafki w kuchni i łazience były stałym niebezpieczeństwem dla każdego
      z nas, zwłaszcza że nikt nie słyszał o zamkach anty-dziecięcych...

      - do jazdy na rowerze nikt w życiu nie ubrał kasku ochronnego (podobnie na
      nartach albo wrotkach)

      - wodę piło się z kranu a nie hermetycznych butelek i tym temu podobnych...

      - pierwsze samochody budowaliśmy z pudeł albo skrzynek po kartoflach i podczas
      jazdy z górki stwierdzało się, że się zapomniało o hamulcach...

      - rano wychodziliśmy z domu by pójść się pobawić, musieliśmy wrócić wtedy,
      kiedy zapałały się pierwsze latarnie

      - nikt nie wiedział gdzie nas nosi, bo nikt nie miał przy sobie komórki a
      sprawne budki telefoniczne można było policzyć na palcach jednej ręki (zresztą
      i tak nikt nie nosił grosza przy sobie...)

      - człowiek się kaleczył, łamał kości, wybijał zęby i nikt nikogo z tego powodu
      nie skarżył do sądu; sami byliśmy sobie winni...

      - jedliśmy keksy, czekoladę (też czekoladopodobną),chleb grubo posmarowany
      masłem, kiełbasę, kartofle, skwarki i Bóg wie jeszcze co - i co? - i nikt nie
      był przesadnie gruby...

      - piliśmy w grupie z jednej butelki i nikt od tego nie umarł...

      - nie mieliśmy: playstation, nintendo, x-box, gier video,60 programów w
      telewizji, kaset video, dvd, surround sound, własnego telewizora, komputera a
      mieliśmy świetnych kolegów i koleżanki!

      - po prostu wychodziliśmy z domu i spotykaliśmy ich na ulicy, bez telefonowania
      i umawiania się, bez wiedzy rodziców (oni nie musieli nas przywozić i odwozić)-
      jak to było możliwe?

      - wymyślaliśmy zabawy z kijem i kamieniem, jedliśmy ziemie, dżdżownice i temu
      podobne - i co? - przepowiednie tez się nie sprawdziły - robaki nie żyły w
      naszych żołądkach a kijami nie wyłupaliśmy rówieśnikom zbyt wielu oczu...

      - niektórzy z nas nie byli tak sprytni i przepadali na egzaminach albo
      powtarzali klasę i nikt nie zwoływał z tego powodu kryzysowych nauczycielskich
      narad...

      - jeździło się autostopem i nikomu nie przyszło do głowy, że cos takiego może
      się bardzo marnie skończyć...

      Nasze pokolenia stworzyły tak wiele! może właśnie dlatego o tym piszę powyżej -
      bez obaw , z wolnością, siłą , konsekwencją, sukcesem i klęską, gotowością na
      ryzyko i wiarą w drugiego - to właśnie zawdzięczamy naszym rodzicom i rodzicom
      naszych rodziców - i czasom naszego dzieciństwa i młodości...

      I Ty też do nas należysz!

      • muraszka1 Re: wspomnienia, wspomnienia 28.09.06, 07:01
        piekny tekst Gunera,
        tak pamietam to wszystko,chleb ze smietana posypany cukrem,prawdziwe mleko,
        od ktorego nie mialo sie wysypki,w piwnicy beczki z kiszona
        kapusta,ogorkami,solonymi grzybami,na poleczkach w spizarni poukladane
        owoce,poukladane tak by sie nie dotykaly,rzedy sloiczkow z przetworami z
        owocow,warzyw,sloje ze smalcem,galareta,na strychu wiszace wedzone poledwice
        i szynki,solona sloninka,suszone ziola do przyprawiania potraw zima,pamietam
        ten smak,ten zapach,pamietam...
    • ewa553 Re: wspomnienia, wspomnienia 28.09.06, 08:16
      przestan Muraszka, bo sie calkiem rozplyne!
      Od siebie dodam: prawdziwe mrozne zimy, snieg skrzypiacy pod nogami i rzedy
      zajacow wiszacych za oknem; mielismy mysliwych w rodzinie, zasypywali nas
      zajacami, a czasami i inna dziczyzna. Pieczen z dzika lub sarny szly do sloi,
      zajace wisialy z oknem i czekaly az sie je po kolei przerobi na pasztety....
      • muraszka1 Re: wspomnienia, wspomnienia 28.09.06, 10:19
        ...ulewny cieply deszcz i my dzieciaki biegajaco boso po czystych kaluzach
        a nad glowami ogromne liscie łopianu sluzace za parasole,w upalne dni wedrowki
        po okolicznych lakach,polach,waziutkie sciezki pomiedzy pachnacymi rozgrzanymi
        sloncem zbozami,chabry,kakole,maki,przy drogach wsrod pol dziko rosnace
        roze,krzaki glogu,czasem poziomki,smak wody ze zrodelka,dotyk wiatru na
        wzgorzach...
        • jaga_22 Re: wspomnienia, wspomnienia 28.09.06, 12:15
          Ależ Was poniosło.To ostatnie wspomnienie to tak, cała okolica należała do nas.
          Gwałtowne burze z piorunami,a potem chlapanie się w ciepłych kałużach i tęcza
          na niebie i ten zapach ozonu po burzy.
          Ale nijak nie przypominam sobie wiszących szynek i polędwic.
          • muraszka1 Re: wspomnienia, wspomnienia 28.09.06, 13:06
            Jaga pewnie jestes jeszcze zbyt mloda by to pamietac wink
            Te szynki,poledwice,wedzone kielbasy na strychu to lata 1956-58,to z moich
            wakacji u znajomych mojej mamy,nawet chleb pieczono w specjalnym piecu,ubijano
            wlasne maslo,a miod wrzosowy(mniam) smile
            A łapalas rekoma ryby w strumyku? Chodzilas na bosaka po jeżyny?
            • jaga_22 Re: wspomnienia, wspomnienia 28.09.06, 14:15
              No, teraz to rozumiem.Muraszka w 56r. to ja miałam 12 lat i wszystko pamiętam.
              Ja też jeżdziłam na wakacje do mojej cioci na wsi Mieli co prawda niewiele,bo
              tylko.3ha. ale mieli 2 krówki,2,3 świnki i 2x do roku świniobicie.
              Mieli wędzarnię na strychu i piec chlebowy w letniej kuchni.
              Takiej szynki to ja już jeść nie będę.No ale nie wszyscy tak mieli.
    • grenka1 A ja pamiętam 28.09.06, 14:27
      paczki UNRA, które zawierały: czekolady, kakao, inne słodycze i owoce, oraz
      ten przebrzydły tran, który we mnie wmuszano.
      • dama-kanaliowa Re: A ja pamiętam 28.09.06, 18:09

        Grenka a cukierka mietowego albo landrynka nie dostawalas do tej amerykanskiej
        lyzki tranu? Bo ja tak.smile) A moj wycienczony brat dostawal na przezycie z tych
        imperialistycznych paczekwink jakies takie kakao i to byl smaczek zycia
        dopiero...
        • ira.mak Re: A ja pamiętam 28.09.06, 18:24
          Ale co by nie mówić-przeżyłyśmy,żyjemy i moim skromnym zdaniem mamy naprawd,e co
          wspominać,nasza młodość wydaje mi się bogatsza mimo trudnych czasów,doznania
          pełniejsze,miłość bardziej romantyczna-nawet majowe wieczory pachniały inaczej.
          Szlag mnie trafiał jak moje dzieciaki marudziły że im się nudzi,a niewiele
          robiły żeby było inaczej.
        • grenka1 Re: A ja pamiętam 28.09.06, 18:29
          Buuu, mnie nie dawali landrynkaaaaa.....
          • dama-kanaliowa Re: dropsy mi sie przypomnialy 28.09.06, 19:32

            Nie rozpaczajwink Tak w zaufaniu, to byly polowki tych cukierkow - przysiegam, ze
            je nozem dzielili, czasem tez dropsy (znacie?). A jak nie bylo cukiereczkow, to
            dostawalam kawalek razowej skorki - posolonej. Bez "deseru" byly straszne
            torsje. Sa jeszcze dropsy?
            • grenka1 Re: dropsy mi sie przypomnialy 28.09.06, 19:39
              są dropsy, ale się już inaczej nazywają.
              A pamiętacie oranżadki w torebkach?
            • muraszka1 Re: dropsy mi sie przypomnialy 28.09.06, 19:40
              tak,mam mietowe dropsy wink
              • grenka1 Re: dropsy mi sie przypomnialy-muraszko 28.09.06, 19:42
                a jak się nazywają teraz?
                • muraszka1 Re: dropsy mi sie przypomnialy-muraszko 28.09.06, 19:47
                  prawdziwe polskie dropsy smakuja jak kiedys smile
                  • dama-kanaliowa Re: biale kolnierzyki w szkole 28.09.06, 20:03

                    Obowiazkowo przyszywane do fartucha i byly wowczas takie z plastikowej koronki.
                    W szkole do ktorej chodzilam zabronione - do dzis nie wiem czemu. Za przypiecie
                    tego kolnierzyka, ktory byl hitem, dostalam drewniana linijka po lapach
                    (dzisiaj nie do pomyslenia).
                    • jaga_22 Re: biale kolnierzyki w szkole 29.09.06, 08:06
                      Białe kołnierzyki były dopinane do fartuszka na guziczki.A ja miałam złoty
                      fartuszek.Moi kuzyni pracowali w czapnictwie i dali mamie kilka metrów podszewki
                      w kolorze połyskującego złota.Byłam oczywiście jedyna w takim fartuszku.
                      Nigdy nie miałam przykrości z tego powodu.
                      Ale po łapach też dostałam linijką i w kącie stałam i już nie pamiętam za co.
                      • dama-kanaliowa Re: biale kolnierzyki w szkole 29.09.06, 13:21

                        Zazdroszcze Ci takiego fartuszka.wink Jak ksiezniczka musialas w nim wygladac.
                        Zachowalas jakies zdjecie? Co do bicia, to dzis nie wiem, kto to byl - imiennie
                        i ich szczescie, ale niektore panie "nauczycielki" to nawet sadystycznie
                        drewnianym piornikiem potrafily trzepac po rekach.
                        • ira.mak Re: biale kolnierzyki w szkole 29.09.06, 19:00
                          W I kl.Liceum Plastycznego w Zamościu trzeba było oprócz tarcz i fartuszków
                          nosić czapki.Każda szkoła miała swój wzór.LUDZIE,trzeba było zamówić u
                          czapnika{my wiśniowe takie].Jak się odebrało to daszki były takie jak u
                          hitlerowskich czapek,więc trzeba je było wypruć.wsunąć tak żeby były małe,czapka
                          buty wyczyścić bo inaczej każdy widział ze idzie pierwszak.
                          • del.wa.57 Re: biale kolnierzyki w szkole 30.09.06, 13:42
                            Rany,te białe kołnierzyki,pierwszy fartuszek do którego trzeba było przyszywać
                            biały kołnierzyk,potem juz miałam na guziki,tak i te ''linijki'' tez
                            pamiętam,człek nawet w domu sie nie poskarżył,ojciec by dołozył.
                            • del.wa.57 Re: Stare zdjęcia:))) 30.09.06, 13:57
                              Wykopałam moje zdjęcie z podstawówki,kiedyś zeskanowałam zdjęcia,syn
                              potrzebował do ''drzewka'' i wpisałam wszystkie na CD,śmiech mnie ogarnął jak
                              popatrzyłam na to zdjęcie,ale i jakiś sentymentsmile)
                              img201.imageshack.us/img201/2206/scan0025pp9.jpg
                              • grenka1 Kołnierzyki 30.09.06, 14:03
                                na guziczki, które się odpinało, tarcza na trzech szpileczkach (jednym ruchem
                                się zdejmowało), granatowa bluza ze stylonu (fartuszek był w podstawówce) i do
                                tego granatowy berecik, który po przekroczeniu progu szkoły znikał wraz z bluzą
                                w worku na kapcie.
    • gunnera Re: wspomnienia, wspomnienia 30.09.06, 09:54
      Wspomnienia starego komara: "Pomyśleć, że dawniej mogłem gryźć panienki tylko w
      dłonie i w policzki..."
    • olajosz Re: wspomnienia, wspomnienia 30.09.06, 14:33
      Dziękuje za te wspomnienia! Wszystko stanęło przed oczami jak żywe.
      A pamiętacie te słupki do odrabiania,tabliczkę do wkucia na pamięć albo wyjątki
      ortograficzne:pszczoła,kształt,wykształcony,bukszpan,pszenica...................
      Do dziś wymienię wszystko,bez pudła.Nigdy rodzice nie protestowali że to za
      dużo.Pół "Pana Tadeusza" na pamięć.......Pozdrawiam.
      • muraszka1 Re: wspomnienia, wspomnienia 30.09.06, 15:02
        ciagle pamietam smile
        "Litwo,ojczyzno moja,ty jestes jaka zdrowie,ten tylko sie dowie co cie
        stracil..."
      • jaga_22 Re: wspomnienia, wspomnienia 30.09.06, 15:12
        Do dziś wspominam wnukom zeszyty do matematyki z ostatnią stroną tabliczki
        mnożenia.
        To był dobry pomysł,bo dzieci szybciej się uczyły mnożenia aniżeli dzisiaj.
        Dobrym pomysłem było zadawanie na pamięc dużo wierszy,treny itp.Cwiczyło się
        pamięc.Trzeba było przepisywac opowiadania z czytanki,wyrabiało się pismo.
        A dzisiaj bazgrzą jak kura pazurem.
        • ania091951 Re: wspomnienia, wspomnienia 30.09.06, 15:15
          A pamietacie dekturowe tornistry
          • grenka1 Re: wspomnienia, wspomnienia 30.09.06, 15:45
            Ja pamiętam tornistry tekturowe z tektury, dekturowych nie pamiętam.
            • ania091951 Re: wspomnienia, wspomnienia 30.09.06, 15:51
              rzeczywiscie tekturowe przepraszam
              • jaga_22 Re: wspomnienia, wspomnienia 30.09.06, 16:47
                Tornistry były lekkie jak piórko,takie trochę wytłaczane,brązowe i
                połyskliwe.Czuję jeszcze ich zapach.
                Dzisiaj plecak wnusia ma od 8-12 kg.,a to z tej przyczyny,że do jednego
                przedmiotu mają kilka książek.Sam plecak jest dośc ciężki.W poniedziałek mam
                przyjemnośc iśc na wywiadówkę,a do drugiego pójdzie córka.
                Miałam ten sam problem ze swoimi.Zawsze robili zebrania dla wszystkich o jednej
                porze.
          • muraszka1 Re: wspomnienia, wspomnienia 30.09.06, 16:32
            mialam skorzana teczke,zima sluzyla jako sanki,
            wracajac ze szkoly do domu zjezdzalam z gorki pod ganeksmile
            • dama-kanaliowa Re: prosba porzadkowa 30.09.06, 19:23

              Wpisujmy prosze tematy naszych wspomnien, jesli cos nowego dorzucacie - zeby
              bylo latwiej znalezc przy czytaniu.
              • muraszka1 Re: prosba porzadkowa 30.09.06, 19:28
                ??????????
              • dama-kanaliowa Re: legitymacje w kinach 30.09.06, 19:34

                U nas (male miasteczko - dwa kina wowczas)bileterki sprawdzaly wiek przy
                wejsciu do kina jesli film byl od 16 lub 18 lat albo seans zaczynajacy sie o
                20. Powszechny zwyczaj - przerabiane wpisy w legitymacjach. Kinomanka ze
                wzgledow finansowych nie bylam ale, kilka razy dopuscilam sie falszerstwa. Dama
                kameliowawink) Niagara, i cos z BB. Bylam tak przerazona, ze z akcji filmu czesc
                przelatywala obok. A'propos czy ktos obecnie sprawdza w kinach wiek wchodzacych?
                • dama-kanaliowa Re:elementarz 30.09.06, 19:58

                  Chyba Falskiego z pieknymi ilustracjami Ali i Oli i Asa i wiersz o dziadku co
                  dokladnie myl rece czy tez owoce - wody raz ciepla raz zimna struga..., i
                  obrazek cukierni a wlasciwie szafki z ciachami i historyjka o ciastku rurce z
                  kremem. A Murzynek Bambo - tylko nie wiem czy to bylo w elementarzu? Bardzo
                  kochalam moj elementarz, ktory jednoczesnie byl moja pierwsza, wlasna ksiazka w
                  zyciu. Moj trzyletni wnuk ma obecnie kilka polek z ksiazkamismile)
                  • ira.mak Re:I czy to było złe? 30.09.06, 21:11
                    duzo musielismy sie uczyć na pamięć -fakt,ale tego co sie nauczylam do dzis dnia
                    pamietam,a mój syn nieraz po miesiacu miał problemy z tematem[bo to było tak
                    dawno].Nie wiem czy to był taki zły system.Znienawidzone prze nas fartuszki moim
                    zdaniem nie były złe,przynajmniej nie było rewii mody,biedniejsze dziewczyny nie
                    były tak zestresowane,a poza tym nie do pomyślenia było przyjśc do szkoły z
                    dekoltem,makijażem czy golym brzuchem-to by dopiero bylo.......
                  • pia.ed Re:elementarz Dziadek? 30.09.06, 21:31
                    Nie wiem czy dobrze zrozumialam, ale GDZIE bylo o dziadku i strudze wody?
                    Mam kilka wydan elementarza i nigdzie tego nie widzialam ...
                    Natomiast Murzynek Bambo byl w elementarzu.


                    dama-kanaliowa napisała:

                    >
                    > Chyba Falskiego z pieknymi ilustracjami Ali i Oli i Asa i wiersz o dziadku co
                    > dokladnie myl rece czy tez owoce - wody raz ciepla raz zimna struga..., i
                    > obrazek cukierni a wlasciwie szafki z ciachami i historyjka o ciastku rurce z
                    > kremem. A Murzynek Bambo - tylko nie wiem czy to bylo w elementarzu? Bardzo
                    > kochalam moj elementarz, ktory jednoczesnie byl moja pierwsza, wlasna ksiazka
                    w
                    >
                    > zyciu. Moj trzyletni wnuk ma obecnie kilka polek z ksiazkamismile)
              • olajosz Re: prosba porzadkowa 01.10.06, 07:33
                Ja pamiętam swoje wagary.W Warszawie trudno było znależć bezpieczne miejsce bo
                wszędzie kursowały "trójki"-policjant,nauczyciel i chyba przedstawiciel
                rodziców jako trzeci.Legitymowali każdego młodego człowieka napotkanego na
                ulicy w godzinach lekcyjnych.Ja,wraz z koleżanką,znalazłam takie bezpieczne
                miejsce-Cmentarz Wolski.W ilu pogrzebach uczestniczyłyśmy!
                • dama-kanaliowa Re: trumniaki? 01.10.06, 09:03

                  W naszej okolicy tak nazywaly sie czarne aksamitne buciki na niewysokim
                  koturnie. Szyk i hit, zadne randkowanie bez takich butow, zadna zabawa szkolna.
                  Byly tak pozadane, ze w szkole corka komendanta milicji podkradla je naszej
                  dentystce czy lekarce. Ale byla afera.
    • grenka1 Szpilki 01.10.06, 09:11
      A pamiętacie szpileczki z duzymi czubkami, na około 8 cm obcasie (obcas do
      połowy był metalowy). Albo szpilki na drewnianym spodzie i takim samym obcasie.
      • dama-kanaliowa Re: Szpilki 01.10.06, 09:17

        Szpilki alez oczywiscie, ale w wersji mini-obcas. Tez z gwozdziemwink No i
        byly "kaczuszki" - szpiczaste noski i taki mini obcasik, mocno podciety pod
        piete. Ale tych butow nie mialam, bo forsy w domu brakowalo. Bylo solidnie i
        niemodniesad W tym sezonie znow modne i w sklepach do kupienia te fasony. Kilka
        dni temu przymierzalam bardzo szpiczaste botki i chyba "zaszaleje"
        Aha wowczas straszono, ze takie obowie zdeformuje nogi. Na szpilki byly takie
        nakladki z tworzywa - jakosc tych nakladek - na jedno wyjscie. Tych drewnianych
        nigdy nie spotkalam chyba.
        • dama-kanaliowa rokendrolki i japonki 01.10.06, 09:20

          Bardzo miekkie buciki, bardziej pantofle z gumka pamietacie - czarne byly
          super? Albo japonki, ktore znow sa modnym szalenstwem tez przerabialysmy.
        • dama-kanaliowa Re: pionierki 01.10.06, 09:22

          Masywne buciory sportowe ze skory twardej jak cholera. Takie pra-martensy.
          • dama-kanaliowa Re: bikini 01.10.06, 09:25

            na majteczkach obowiazkowo falbanka i malowany sztywnymi ale niezmywalnymi
            farbami wzorek. Czarne to byl szok. Ale to nie byly elastyczne tylko z plotna i
            trzeba bylo miec super figure do tego.
    • grenka1 bardotki 01.10.06, 09:40
      Biustonosze "bardotki" pamiętacie?
      Jak one pięknie, jak na owe czasy eksponowały biust.
      • dama-kanaliowa Re: bardotki 01.10.06, 09:44

        Super to kratkowane pikowanie. Cos mi sie dzisiaj wspomnieniowe szufladki w
        mozgu wietrza.
    • grenka1 koński ogon 01.10.06, 09:45
      tą szałową fryzurę chyba każda z nas nosiła.
      A potem były koki a'la Bardot - natapirowane włosy, lekko poczesane z wierzchu,
      polakierowane i obowiązkowo spięte z tyłu klamrą, żeby kok był większy to
      dziewczęta z niezbyt bujnym owłosieniem wkładały wewnątrz kawałek zwiniętej
      pończochy (rajstop wtedy nie było).
      • dama-kanaliowa Re:skracanie sukienek, spodnic 01.10.06, 09:49

        Czasy mini - robilo sie wszystko, zeby niepostrzezenie troche centymetrow ujac
        i w domu i w szkole nie podpasc. Podciaganie pod pasek na przykladwink Jak to
        wygladalo - nie moge sobie bez smiechu wyobrazic.
        • grenka1 A pamiętacie 01.10.06, 10:00
          hit wszechczasów "Bambino" ???
          • dama-kanaliowa Re: na baterie 01.10.06, 10:03

            Bambino oczywiscie. A moj kolega mial adapter bateryjny i robilismy wypady nad
            wode i wieczorem bylo ognisko i tance na trawie a potem spanie na lodzi pod
            opuszczonymi zaglamiwink).
            • grenka1 koszule i bluzki 01.10.06, 10:09
              z non-iron zwane popularnie "ojra-ojra", które NIE WYMAGAŁY PRASOWANIA.
              • jaga_22 Re: płaszcz 01.10.06, 10:43
                Hitem były włoskie płaszcze takie nieprzemakalne,nie pamiętam w tej chwili
                nazwy.
                Spódnice bananowe z ukośnych klinów.
                • muraszka1 Re: płaszcz 01.10.06, 12:20
                  czy te plaszcze to moze byly ortaliony smile
                  • kryzar tak, tak ortaliony 01.10.06, 16:37
                    i Łapicki czytał w kronice filmowej > była Polska szlachecka, była Ludowa a teraz jest ortalionowa<
                    Rzeczywiście łza się w oku kręci od wspomnień. Jeszcze mam w domu swoje pierwsze radio na baterie lub zasilacz czyli SZAROTKĘ. Szkoda, że już tylko rzęzi, może się kiedyś jeszcze zrujnuję na lampę do niej, bo radio małe było ale jeszcze lampowe. Gramofon Bambino niestety mąż podczas porządków mi wyrzucił i tego mu nie daruję.
                    Dorzucę jeszcze do wspomnień kabarety Dudek z Dudkiem Dziewońskim, Pod Egidą z Koftą czy Owca z Dobrowolskim.Wypowiedź o teatrze w wykonaniu Dobrowolskiego pamiętam do dziś. Była też Piwnica pod Baranami i Ewa Demarczyk z młodym zdolnym skrzypkiem/Wodecki/. Kabarety odbywały się późną nocą w maleńkim teatrze sopockim przy "Monciaku" i trwały prawie do rana, a że nie zawsze człowieka stać było na taksówkę więc wracało się gromadnie do Gdyni brzegiem morza.
                    Kabarety ówczesne mnie się bardziej podobały
                    Jak tak czytałam wspomnienia wielu z was to jednak coś miłego i dobrego nam się zdarzyło w PRL-u, a nie tylko ocet i musztarda.
                    • grenka1 Dansingi 01.10.06, 17:53
                      U nas już w średnirj szkole chodziły po wszystkich dansingach trójki klasowe:
                      dwoje rodziców i profesor.
                      Człowiek chciał potańczyć, to jechało się całą paczką autobusem do pobliskiej
                      Spały i tam się można było wytańczyć.
                      Gorzej było z powrotną drogą. Jesienią i wiosną to dobrze się szło, ale zimą
                      te 10 km pieszo to już średnia przyjemność, ale w grupie jakoś ten czas szybko
                      mijał.
                      Gdyby teraz ktoś mi powiedział, abym szła taki kawał drogi na pieszo, to bym mu
                      się kazała pocałować w miejsce gdzie plecu tracą swą szlachetną nazwę.
                    • grenka1 Wolna Europa 01.10.06, 17:57
                      Słuchałyście Wolnej Europy? Bo ja tak. Siedziało się cichutko przy radiu
                      nastawionym bardzo cicho i słuchało się wiadomości z innego świata.
                      Za słuchanie Wolnej Europy (jeżeli kogoś złapano) groziła kara więzienia.

                      Kryzar wątpię, czy kupisz jeszcze gdzieś lampę do tego radia. Tego już nie ma.
              • ira.mak Re: Fryzury 01.10.06, 11:52
                Ktoras napisała o tzw "końskim ogonie"-co ja przez ten ogon stresu przezyłam-mój
                wychowawca poswiecił troche czasu na udawadnianie mi i rysowanie na tablicy tego
                co mu moja fryzura przypomina z tyłu.Rysował rozłożysty koński zad.A mnie szlag
                trafiał,ale sie nie poddałam!Aha-narysował mi chyba ze 2 wersje koka,klasa miała
                ubaw po pachy.A swoją drogą,chcecie żebym puściła łezkę za utraconą młodością?Te
                wszystkie ciuszki,buty...Byłyśmy takie zwiewne,śliczne ,MŁODE!!!!!!!!
                • jaga_22 Re: Fryzury 01.10.06, 12:26
                  Dziewczyny ,ale tych wspomnień nikt nam nie odbierze.
                  Pootwierałyśmy zakamarki z naszego życia,niech się odświeżą.
                  • olajosz Re: Fryzury 01.10.06, 14:25
                    Słuchało się radia Luxemburg.......
                    • jaga_22 Re: Radio Luxemburg 01.10.06, 15:11
                      Staliśmy w około radia i nadstawialiśmy uszy,bo szum był niesamowity.
                      Prawie jak konspiracja.Dwa programy 1 i 2.Lubiłam słuchać Matysiaków i w
                      Jezioranach.
                      A przedtem w latach 50-tych były głośniki zwane kołchożniki albo kukurużniki.
                      • olajosz Re: Radio Luxemburg 01.10.06, 17:26
                        Zgaduj-Zgadula,jak się na to czekało!Rano gimnastyka "przy fortepianie
                        Franciszek Wasikowski"-mam to w uszach do dziś.
    • olajosz Re: wspomnienia, wspomnienia 02.10.06, 14:08
      Przypomniały mi się stalówki.Jedne były z krzyżykiem a drugie w serek.Ja
      wolałam w serek.
      • grenka1 A ile razy 02.10.06, 14:33
        wracałyście do domu w sukienkach poplamionych atramentem?
        Pamiętacie te ławki z dziurką w środku, w której był szklany kałamarz z
        atramentem.
        A te podłogi czymś czarnym wysmarowane, aby nie było widać brudu. Jak się
        człowieczek wywalił na taką podłogę, to był całkowicie upaprany na czarno.
        A co do stalówek to krzyżówki były najlepsze.
        • dama-kanaliowa Re: stalowki i kaligrafia 02.10.06, 14:42

          Ja mialam czas jakis lekcje kaligrafii w szkolce. Stalowki do tego byly
          specjalne chyba. A byly stalowki-redisowki - do kaligrafii czy do rysunku
          technicznego? Takie podwojne z nakladka jakby. Zaczyna sie w glowie mieszacwink)
          • dama-kanaliowa Re: A ile razy 02.10.06, 14:48

            Podstawowki nie pamietam a w liceum podlogi byly parkietowe na wysoki blysk,
            schody chyba z granitu albo marmuru wyswiecone i wyblyszczone i wyjezdzone, ze
            strach bylo (w tych obowiazkowych kapciach na zmiane)po nich schodzic. I dlugo
            jeszcze wozny z recznym dzwonkiemwink)
          • grenka1 Redisówki 02.10.06, 15:01
            to były stalówki do rysunku technicznego, który wykonywało się specjalnym
            tuszem.
    • olajosz Re: wspomnienia, wspomnienia 02.10.06, 16:18
      Pamiętam jaką ważną funkcję pełnił dyżurny.Przede wszystkim musiał dbać o
      tablicę czyli o jej czerń,co wcale nie było łatwe.Póżniej szlagierem stały się
      tablice zielone,które z racji swojego pokrycia dużo łatwiej dawały się zmyć.
      Pamiętam też,że w mojej szkole podstawowej,na przerwie,spacerowało się parami w
      określonym kierunku i czuwał nad tym dyżurujący nauczyciel.Każda
      niesubordynacja kończyła się uwagą w dzienniczku.
      • 52ania Re: Kleksy 02.10.06, 18:09
        Miałam zieloną obsadkę i stalówkę z krzyżykiem. Nie wiem dlaczego, ale czesto
        robiłam kleksy.Radzilam sobie wyrywajac kartki.Pamiętam, że w koncu miałam
        ponumerowane strony.Kleksy zamazywałam kredą.A pamietacie temperówki z żyletką?
        Te królowały bardzo długo.Pamiętam jak ojciec liczyl na takim dużym liczydle.Ja
        mialam takie małe z kolorowymi koralikami.Póżniej tata liczyl na takiej
        maszynce.Nastawialo się takie zabki na odpowiednich cyfrach i kręciło się.
        • 52ania Re: Telewizor....... 02.10.06, 18:17
          Czarno-biały, a w nim Pan Suzin.Oczywiście u znajomych, bo w moim domu pojawił
          się dopiero po 63 r.Dokładnie nie pamiętam.
          • dama-kanaliowa Re: Telewizor....... 02.10.06, 18:54

            A kiedy pojawil sie program drugi w TV? I kiedy zaczeto nadawac programy przed
            poludniem? Fajna byla Kobra czwartkowa i Teatr tv, ale nie pamietam ktorego
            dnia nadawano.
            • kryzar Re: Telewizor......i szkoła. 02.10.06, 21:16
              1. pamiętam jak nadawano film ZEMSTA, to znaczy filmu nie pamiętam tylko same "śnieżne" przerwy
              2.kobra i kryminałki od zawsze były w czwartek a teatr w poniedziałek
              Ale to są już późniejsze czasy. Początkowo to był program nadawany z W-wy i tylko kilka/ a może i mniej/ godzin w niektóre dni. U nas na Wybrzeżu trzeba było mieć bardzo wysoką antenę, często piętrową aby odbiór był w miarę przyzwoity. Łatwiej było złapać jakiś sygnał z Borholmu albo ze Szwecji, ale bardzo marnej jakości. Jakość poprawiła się dopiero gdy powstały stacje przekaźnikowe.
              3. pamiętam również Kalinę Jędrusik zapowiadającą program w wydekoldowanej czarnej bluzce lub sukience/telewizor cz-b/
              Teraz o szkole. Miałam wątpliwą przyjemność chodzenia do szkoły z parkietem, oczywiście w kapciach, które nie zniszczyłyby parkietu. Dzwonek ręczny miałam tylko w pierwszej klasie, a potem już elektryczny. No i kałamarz z czarnym atramentem i pióro ze stalówką. Wieczne pióro źle wpływało na charakter pisma ,mnie widocznie za wcześnie pozwolono pisać białym wiecznym piórem ze złotym napisem STELLA . Długo nim nie pisałam , bo mi ukradli cały komplet.
              Trójki klasowe też były, okropne fartuchy i tarcze w szkole średniej. Obowiązkowe nakrycie głowy to oczywiście granatowy beret z czerwonym otokiem z sutażu, który nakładano zawsze tuż przed wejściem do szkoły.
              No i najważniejsze to, że ja miałam wtedy naście lat
              • olajosz Re: Telewizor......i szkoła. 03.10.06, 10:10
                Ja chodziłam do Liceum Pedagogicznego.Pomijam to,że w szkole obowiązywał
                mundurek ale również strój na ulice nie pozostawał obojętny.W zimie było to
                granatowe paletko i szara,wełniana czapeczka.Na wspomnianą czapeczkę
                dostałyśmy,każda równo wagowo,jednakową wełnę z której trzeba było toto
                udziergać.Ja byłam dużą dziewczynką z dużą główką więc z tej ilości wełenki
                wyszła mi tylko mycka,której serdecznie nienawidziłam.Przez nią miałam obniżony
                stopień ze sprawowania ponieważ któryś z nauczycieli wypatrzył,że ją ściągam za
                rogiem.
    • grenka1 Kino i filmy 03.10.06, 11:02
      Pamiętam jak nas prowadzano całymi klasami do kina na darmowe najnowsze pokazy
      filmów radzieckich. Tematem ich była zazwyczaj praca w jakiejś fabryce lub
      kołchozie z delikatnym wątkiem miłosnym gdzie para młodych ludzi na randce
      dyskutowała o zdobyczach socjalizmu, osiągnięciach w pracy itp. Film bez
      żadnego podtekstu erotycznego.
      Zawsze staraliśmy się unikać tego rodzaju rozrywki.
      Ale pewnego dnia na ekrany kin wprowadzono radziecki film "Maturzyści" cała
      nasza klasa dobrowolnie i bez przymusu, nawet bilety sobie kupiliśmy, poszła na
      ten film, ponieważ bohaterowie, uczniowie klasy maturalnej po raz pierwszy na
      ekranie, w filmie radzieckim POCAŁOWALI SIĘ !!!
    • grenka1 Kino i filmy 03.10.06, 11:06
      A pamiętacie pierwszą ekranizację "Zemsty", gdzie główną rolę zagrała
      B.Tyszkiewicz i I.Gogolewski?
      Jakiż to był film pełen uroku i delikatnego wdzięku, czego zbrakło w najnowszej
      adaptacji.
      • pia.ed Re: Kino i filmy - Beata Tyszkiewicz 03.10.06, 14:49
        A ja pamietam, jak Beata Tyszkiewicz byla pierwsza laureatka konkursu
        PIEKNE DZIEWCZETA NA EKRANY.
        Odtad zaczela sie jej kariera.

        Innym razem byla to Elzbieta Czyzewska, zagrala w kilku filmach i dosc szybko
        opuscila kraj ...
        • jaga_22 Re: Kino i filmy - Beata Tyszkiewicz 03.10.06, 15:38
          Nie nadążam za wami.Chyba mam alschajmera.
          Moje pierwsze filmy to był "Konik Garbusek","Świat się śmieje"
          • pia.ed "Swiat sie smieje" ...radziecki 03.10.06, 16:20

            Filmy radzieckie byly takie optymistyczne!
            Dzis to sie plakac chce jak sie wychodzi z kina ... z roznych powodow.
            • grenka1 Re: "Swiat sie smieje" ...radziecki 03.10.06, 18:12
              to był ukochany film Josifa Wissarionowicza Dżugaszwili, czyli Józefa Stalina.
              Mógł go oglądać non-stop.
    • grenka1 klasy 04.10.06, 18:34
      A pamiętacie grę w "klasy" i tacelek zrobiony z puszki po zużytej paście do
      butów wypełnionej piaskiem?
    • grenka1 A grałyście 04.10.06, 18:37
      w "hula-hop"?
      Ja pamiętam taki wierszyk na ten temat:
      "Każdy sobie "hula-hupie"
      Raz na szyi, raz na biodrach".
      • 52ania Re: A grałyście w chłopa 04.10.06, 19:06
        Gra była podobna do klasy.Rysowało się wielkiego chłopa, rzucało pudełko po
        paście, albo cegiełkę i skakało.A w palanta grałyście?
        • grenka1 Re: A grałyście w chłopa 04.10.06, 19:22
          No naturalnie.
          Tylko to u nas się inaczej nazywało - skleroza.
          • jaga_22 Re: A grałyście w chłopa 04.10.06, 19:41
            Graliśmy w chłopa i w klasy.W palanta to miałam przykrą przygodę,bo za blizko
            stałam i oczywiście w łeb dostałam.
            • 52ania Re: nie wiem jak to się nazywało 04.10.06, 21:09
              Odbijało się piłkę o scianę:kolanko, główka, brzuszek...Dziewczyny, co to było?
              Muszę wiedziec, bo chcę to wszystko pokazac wnuczce.
              • margo.pf rozkleilam sie, dziecinstwem powialo :))) dzieki 05.10.06, 00:27
                Jestem troche mlodsza, bo z 53 roku. Do szkoly poszlam dopiero w 59 roku. A ze
                wczesniej troche, to mam wiecej wspomnien. Naleze do pokolenia mini. Wy
                bylyscie na to juz za duze smile) Ale mam siostre z 44 roku i te wszystkie tapiry,
                kaczuszki, bardotki i spodnice sciagniete czarnym gumowym paskiem mam przed
                oczyma.
                A kto pamieta niedzielne sluchowiska dla dzieci? Byla taka bajka o zakletym
                kaczorze w ktorej kaczor spiewal "pomnij cos mi obiecala gdys ze studni wode
                brala? tylko moja byc, tylko moja byc"...
                A "Rewia piosenek" Kydrynskiego, "Kabaret Starszych Panow" w tv i doskonale,
                naprawde doskonale poniedzialkowe premiery Teatru TV.
                To byly czasy smile)
                • margo.pf Re: rozkleilam sie, dziecinstwem powialo :))) dzi 05.10.06, 00:36
                  Czy ktos pamieta radiowe audycje dla mlodziezy "Klub niezawodnych przyjaciol"
                  i "Co i jak zmajstrujemy"?
                • dama-kanaliowa Re: rozkleilam sie, dziecinstwem powialo :))) dzi 05.10.06, 09:37

                  Troche juz wspominalismy z tych tematow, ale kazdy inaczej i troszke nowego
                  dorzuca. Sa rowniez i mlodsze wspomnieniawink) Pozdrawiam od porannej kawy.
                  • ira.mak Re: rozkleilam sie, dziecinstwem powialo :))) dzi 05.10.06, 11:46
                    Parę dni mnie tu nie było i teraz jak czytam to mi sie łezka w oku
                    zakreciła.Przezylam to wszystko,aż trudno uwierzyć!!!!Z młodszych
                    wspomnień---ciesze sie ze telewizja przypomina stare dobranocki,ale czy
                    pamietacie jak śp.Czechowicz zakończył któregos razu "KUBUSIA PUCHATKA"?nie
                    wiedzac ze jest jeszcze na fonii? :-A TERAZ KOCHANE DZIECI,POCAŁUJCIE MNIE
                    WSZYSTKIE W D.....!
                    sama słyszałam!
                    • jaga_22 Re: rozkleilam sie, dziecinstwem powialo :))) dzi 05.10.06, 12:22
                      Nie widziałam,ale rozniosło się lotem błyskawicy.
                      Mój najstarszy to był rok 72, zasypiał przy dobranocce o misiu Coralgolu.
                      Melodię wszyscy pamiętamy po dziś dzień.
    • grenka1 Dziadek Mróz 05.10.06, 14:50
      Pamiętam w 1955 r. dla dzieci mających bardzo dobre wyniki w nauce urządzono w
      Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie "Choinkę noworoczną" z udziałem Dziadka
      Mroza. Wtedy to pierwszy raz jechałam pociągiem i tramwajem.
      • olejowy.bogacz Re:babcie ksiedza 05.10.06, 17:33
        Dla ksiedza podpisy zabraly przeciw skrobankom te mocne byly i sie ujadaly z
        mlodymi cipkami
        • grenka1 Olejak 05.10.06, 18:52
          Proś Pana Boga o zdrowie, bo na rozum to już chyba za późno.
          • maria73 Re: Olejak 05.10.06, 20:08
            Grenka ... olejowy w swoim stylu!
            Oleju zabrakło
            nadrabia jak może.
            A że jest żałosny ?
            To jego problem.
            • margo.pf a teraz kochane dzieci, pocalujcie ... 05.10.06, 20:23
              To Jan Matyjaszkiewicz zakonczyl dobranocke "Misia Uszatka" slowami: "A teraz
              kochane dzieci pocalujcie misia w dupe."
              Jak sie z gory domyslacie byla to jego ostatnia dobranocka.
              • 52ania Re: Wiatr od wschodu..... 05.10.06, 21:47
                Wicherek tez cos niestosownego powiedział o pogodzie i stracil
                prace.Przypomnijcie, bo skleroza crying(((((
              • grenka1 Re: a teraz kochane dzieci, pocalujcie ... 05.10.06, 22:43
                Mylisz się kochana, to był Czechowicz, a nie Matyjaszkiewicz.
                • jaga_22 Re: a teraz kochane dzieci, pocalujcie ... 06.10.06, 09:07
                  Potwierdzam,to był Czechowicz.
                  • margo.pf Re: a teraz kochane dzieci, pocalujcie ... 06.10.06, 21:35
                    Dobrze ze skleroza nie boli!!! Glowe dalabym, ze to byl Matyjaszkiewicz smile)
      • kryzar Re: Dziadek Mróz- do Grenki 06.10.06, 20:54
        od nas nie wozili do Dziadka Mroza, nawet za najlepsze wyniki. A kto był wtedy dziadkiem mrozem, przecież już nie zył
        • grenka1 Re: Dziadek Mróz- do Grenki 06.10.06, 21:01
          Przecież PKiN oddano do użytku 22 lipca 1955r. Fakt Stalin już wtedy nie żył.
          pl.wikipedia.org/wiki/Pa%C5%82ac_Kultury_i_Nauki_w_Warszawie
          A kto był Dziadkiem Mrozem to nie wiem, miał wielkie wąsiska i dłuuuuugą brodę.
    • grenka1 Syfony 06.10.06, 12:29
      Pamiętacie syfony, do których dokupowało się specjalne naboje
      i w domu robiło się wodę sodową.
      • kryzar Re: Syfony 06.10.06, 20:48
        tak i mam jeszcze taki syfon
        • ira.mak Re: Syfony i inne ....... 07.10.06, 19:00
          a pieczenie obowiązkowo w prodiżu.Wiecie co mi się przypomniało?Mój tato zmarł w
          51 roku ,ja to bardzo przeżyłam-i potem jak umarł Bierut[chyba to był on]i w
          szkole ustawili nas w taki czworobok na apelu,przez głośniki nadawali ceremonię
          pogrzebową -a ja tak płakałam bo mi się pogrzeb taty przypomniał a wyglądało to
          tak jakbym płakała po Bierucie.Po cholerę tak te biedne dzieci stresowali?
          • jaga_22 Re: Syfony i inne ....... 07.10.06, 19:21
            Irenko, po dziś dzień wspominam jak szlochałam w klasie na stjąco po Bierucie.
            Te obrazy wiszące na ścianach przewiązane czarną wstęgą.Na dzieciach to robiło
            wrażenie.
            • 52ania Re:Gomułka i Cyrankiewicz....... 07.10.06, 20:42
              Pamietacie te obrazy: z lewej Gomółka z prawej Cyrankiewicz, a w srodku
              godło.Syfon wyrzuciłam w trakcie przeprowadzki.Śmierci Bieruta nie
              pamietam.Jestem nieco młodsza.
              • kryzar wspomnienie, wspomnienia to należy tu.. 08.10.06, 13:18
                wspomnieć o rocznicy śmierci Mariana Falskiego, z którym miał do czynienia każdy pierwszak. A poniżej mała notka
                arsregia.pl/?m=artykul&id_artykulu=49
                www.kraszewice.boo.pl/open.php?katalog=html/&co=html&id=patron
                • dama-kanaliowa Re: wspomnienie, wspomnienia to należy tu.. 08.10.06, 15:31

                  Milo sie takie osoby i ich zaslugi wspomina. A czy profesor wszystkich (prawie)
                  Polakow jest pochowany w Warszawie na Powazkach?
                  • teresa_55 Re: wspomnienie, wspomnienia to należy tu.. 08.10.06, 18:57
                    Przeczytałam wszystkie Wasze posty. To są moje wspomnienia. Od siebie dodam
                    wspomnienie wakacji w leśniczówce u dziadka, konną jazdę na oklep,łapanie raków
                    i ryb koszem wiklinowym, wyprawy do kościoła bryczką i ten zapach pól,błękit
                    niezapominajek, żółć kaczeńców,smak śliwek węgierek,bajki czytane przez ojca na
                    dobranoc, do dzisiaj mam olbrzymią bibliotekę książek dla dzieci z mojego
                    dzieciństwa. Wspominajmy dalej.A pamiętacie kolonie, obozy rajdy w latach 50-
                    tych i 60-tych. Jakie to były warunki, a ile wspomnień.
                    • dama-kanaliowa Re: fatalne wakacje 08.10.06, 19:30

                      Obozy, kolonie i warunki bywaly spartanskie i rozne. Jazda ciezarowka na
                      drewnianych dechach i spadanie na zakretach, spanie na koszmarnych materacach i
                      lozkach pod przeciekajacym namiotem, mycie w jeziorze - fajne zwlaszcza kiedy
                      dziewczyny mialy miesiaczke, szampon byl rzadkoscia a mydlo i zimna woda w
                      jeziorku przy dlugich wlosachsad(. Dwukrotnie przyjechalam i pewnie inni tez,
                      zawszona totalnie. Drugim razem - wesz lonowa - jeszcze dzis mam drgawki na te
                      wspomnienia. Rodzice byli przeciwni wyjazdom wiec i wina byla moja. Fatalne
                      wspomnienia.
                      • dama-kanaliowa Re: ilustracja motoryzacyjna 08.10.06, 19:50

                        www.humorpage.pl/obrazki_show.php?&id=44
                        do tematu glownego
    • ogon_trolla Re: nt 13.10.06, 09:37
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=151&w=49958545&a=50173725
      hehehehhe WSPOMNIENIA czerwone
      • ira.mak Re: nt 13.10.06, 12:57
        Przecież nie musisz tego czytać-nikt cię nie zmusza.My nie wspominamy komuny,nie
        klasyfikujemy swoich wspomnień na ideologiczne czy inne-my poprostu wspominamy
        naszą młodość.A że mamy co wspominać i są to różne-miłe czy nie-wspomnienia ,to
        nasza sprawa.Widocznie ty nie masz co wspominać i ci żal!
        • dama-kanaliowa Re: nt - wlasnie na temat 17.11.06, 19:13

          Znalazlam, poczytalam, dodaje do uspionego tematu. Nasze czasy, nasze marzenia
          i teraz wspomnienia. Czytal ktos ksiazke? Literacko, to niewysoka polka, ale
          cieplusie, szczere, ludzkie i sie wzruszylam. (Fragment a nie ksiazka - ksiazki
          nie czytalam (jeszcze)).

          209.85.135.104/search?
          q=cache:CMxdaIKioLoJ:www.radiocourier.com/index2.php%3Foption%3Dcontent%26task%
          3Dview%26id%3D436%26pop%3D1%26page%3D0+syn+kreczmara&hl=pl&gl=pl&ct=clnk&cd=28
          • dama-kanaliowa Re: nt - wlasnie na temat 18.11.06, 09:41

            www.radiocourier.com/index2.php?option=content&task=view&id=436&pop=1&page=0

            Oj nie pomyslalam, ze z google nie moge skopiowac - juz poprawnie chyba.sad(
            • ira.mak Re: nt - wlasnie na temat 18.11.06, 19:51
              Utarło sie żle mówic o czasach naszej młodości.Owszem-przyszło nam żyć w ustroju
              takim nie innym,nie nasza to wina.Nie lubię tylko popadania w skrajności-każdy
              sobie poczytuje niemal za obowiazek napisać o tych czasach jako o czasach
              totalnego zamordyzmu,nieludzkich przesladowań itp.Zyliśmy,uczyliśmy
              się,kochalismy się,bawili-rodziłysmy dzieci,pracowałyśmy...Nikt mi ne zabraniał
              chodzić na religię,dzieci przystępowały do Komunii sw.,nawet oficjele po kryjomu
              chrzcili swe potomstwo.Wiem jedno-ludzie napewno bardziej sie szanowali niż
              teraz.....

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka