jesień,jesień...a z nią chandry i depresje..

21.10.06, 23:07
    • ira.mak Re: jesień,jesień...a z nią chandry i depresje.. 21.10.06, 23:08
      serwisy.gazeta.pl/zdrowie/1,51208,2303720.html
      • ira.mak Re: jesień,jesień...a z nią chandry i depresje.. 21.10.06, 23:09
        za szybko kliknęłam-przepraszam i poleciało bez linka
      • grenka1 Re: jesień,jesień...a z nią chandry i depresje.. 21.10.06, 23:13
        Tak idź do psychologa, to przykleją Ci łatkę psychicznej.
        Nie znasz ludzkiej mentalności?
        • uyu Re: jesień,jesień...a z nią chandry i depresje.. 22.10.06, 00:03
          Czekolada - owszem. Zajac sie czyms co lubimy robic - takze. Ale z alkoholem
          nie zgadzam sie.
      • ania1022 Re: jesień,jesień...a z nią chandry i depresje.. 25.10.06, 15:15
        Niewiele tam rad jak sobie radzic z handra i depresja. Najlepszy jest sport i
        praca. Zajac sie czyms i nie myslec....
    • ewa553 Re: jesień,jesień...a z nią chandry i depresje.. 22.10.06, 10:03
      Poniewaz nie jestem normalna - w tym sensie ze u mnie wszystko na opak, to mnie
      dopadaly chandry jak juz, to na wiosne! Niczym sobie tego nie mozna bylo
      wytlumaczyc. Pamietam ten pierwszy raz: bylo tak zle, ze poszlam do neurologa.
      Tlumaczylam mu, ze wlasnie dostalam swietna prace, czekam na przyjazd
      ukochanego brata i jest mi niezwykle dobrze w malzenstwie. A mimo tego spac nie
      moglam, plakalam bez przerwy itd. Lekarz bardzo mi pomogl. Ale wytlumaczyc
      sobie tego nigdy nie mozna bylo. W kazdym razie m.in. radzil mi robic dlugie
      spacery (byla ladna pogoda) i jak najwiecej przebywac na powietrzu. Ale mysle,
      ze tak jak w artykule: kazdy musi sam znalezc cos, co mu dobrze robi. Polecam
      goraco gladzenie i przytulanie kota!!!
      • fleur1 Tak głaskanie kota jest lekarstwem na psychike 22.10.06, 12:17
        Ewo masz rację z kotem, to niesamowite i przeżyłam to tylko raz
        w życiu przez okres pół roku.
        W czasie pobytu na wakacjach zostałam w ostatnim dniu pogryziona
        przez dwa psy, przebywałam 500 km od domu w szpitalu, a potem dalej
        w szoku wróciłam do domu. W domu czekał na mnie malutki kotek
        znaleziony przez mojego syna. W czasie rekonwalescencji naprawiałam sie
        tylko z nim, syn rano wychodził do szkoły, córka w tym czasie była
        na studiach w Krakowie. Później Filipka oddałam w dobre ręce,
        (mieszkamy na IX piętrze i dwa razy spadł przez nieuwagę z okna,
        ale lądował szczęśliwie), a we mnie została wdzięczność, że był moim
        przyjacielem.

        Nawiązując do tematu to nie jestem zwolenniczką kreowania dzieci
        na siłę na dorosłych i pozwólmy im być dziećmi, cieszyć się wolnością.
        Takie ciąganie po telewizjach, wywiady, spotkania to za dużo dla młodego
        organizmu i nie zawsze kończy się dla dziecka dobrze.
        • ira.mak Re: Tak głaskanie kota jest lekarstwem na psychik 22.10.06, 13:41
          Ja się trochę boję póżnej jesieni i zimy-zawsze mam trochę problemów.Ale jak
          narazie udaje mi sie jakoś bez niczyjej pomocy...A swoją drogą dziwię się że
          ludzie w XXIw. nie nauczyli sie psychologa i psychiatry stawiać na równi z
          innymi lekarzami.Tkwimy jeszcze w zaścianku.Koty mogę głaskać do woli-a nawet
          muszę bo każdy z tej 5-tki upomina się o swoją działkę,można z nimi czasem
          zwariować ale są słodkie.A Koles też się upomina o swoją działkę i Figa...
        • jaga_22 Re: Tak głaskanie kota jest lekarstwem na psychik 22.10.06, 13:47
          Pewnie jest coś na rzeczy z tymi kotami,bo mam dwa i tam gdzie ja tam i one .
          Narazie nic mnie podobnego nie dopadło.Pewnie przyjdzie ,kiedy będzie szaro i
          mokro.
    • dradam2 Re: jesień,jesień...a z nią chandry i depresje.. 24.10.06, 04:40
      fotoforum.gazeta.pl/72,2,710,28705102,28705102,0,2.html?v=2
      w Kanadzie...


      Pozdrawiam


      dradam 1/2
      • ewa553 Re: jesień,jesień...a z nią chandry i depresje.. 24.10.06, 07:49
        witaj Dradamie! Dzieki za sliczne jesienne zdjecia. Tak, jesien jest bardzo
        fotogeniczna!
        • jaga_22 Re: jesień,jesień...a z nią chandry i depresje.. 24.10.06, 09:39
          Dzięki Dradam za zdjęcia.Jesień taka jak nasza,czyli piękna.Pozdrawiam
          • del.wa.57 Re: jesień,jesień...a z nią chandry i depresje.. 24.10.06, 18:26
            Dzieki za piękne zdjęcia Dradam.
            Osobiście nie mam zadnych załamań czy depresji,jeszcze nie,czyli wszystko
            przedemnąsmile))
            A jesień bardzo lubię,szczególnie te piękne kolory i opadające liście z drzew.
            • stary91 Re: jesień,jesień...a z nią chandry i depresje.. 24.10.06, 19:23
              Maly Richardek (moj ojciec) byl smutny i beczal "buuu...) " Nie bucz Richatku -
              uwarza ci jajuszko, i zjysz se z Ponbuczkiem" mowi Matka. "...buuu - som se
              zjem, a nie z Ponbuczkiem"
    • grenka1 Kota 24.10.06, 23:15
      takiego dwunożnego to bym chętnie pogłaskała.
      • jaga_22 Re: Swierszcz za kominem 25.10.06, 08:40
        jesienny-pan.w.interia.pl/piosenki-jesien/koncert_jesienny.htm

        Posłuchajcie na polepszenie humoru.
      • ania1022 Re: Kota 25.10.06, 15:03
        a po cholere? taki nawet nie pomruczy smile)
        • grenka1 Re: Kota - Aniu, ale 25.10.06, 18:09
          chociaż poliże.
          • del.wa.57 Re: Kota - Aniu, ale 25.10.06, 18:30
            Uważaj Grenuś bo i podrapać może,koty podobno są fałszywe,prawda to kociary?
            • grenka1 Kota - Delwo 25.10.06, 18:36
              a niechby i podrapał trochę po pleckach.
    • balladynia Re: jesień,jesień...a z nią chandry i depresje.. 25.10.06, 15:06
      Nigdy nie zrozumiem co ma mają pory roku do naszego nastroju?! Dla mnie każda
      pogoda jest cudowna, o ile nie muszę wychodzić na siarczysty mróz. Na ogół
      znikam na zimę zresztą.
      Nastroje -zależą tylko od nas. (Pomijam różne tragiczne i smutne wydarzenia
      oczywiście.)
      Podstawa to kochać siebie samego! Lustro odpowie nam filuternym mrugnięciem wink
      • pia.ed Re: jesień,jesień...a z nią chandry i depresje.. 25.10.06, 15:59
        Ja faktycznie bez problemu wychodze na deszcz,
        bo mam odpowiednie do niego ubranie
        w ktorym moge nawet jezdzic rowerem.
        Tak wiec dla mnie tez "zla pogoda" nie istnieje.
        Lubie tez siedziec w domu i sluchac jak wichura szaleje za oknem,
        a ja mam cieplo i przyjemnie ...
        Wlasnie jesienia najbardziej cenie swoj dom
        ktory mnie chroni przed wszystkim zlem za oknem ...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja