dyscyplina wewnetrzna

06.07.07, 10:47
jak to u Was jest z ta dyscyplina? Ja potrzebuje jakiegos bodzca i to
natychmiast. Otoz musialam zrezygnowac z mojej fajnej pracy, ktora
mobilizowala mnie do wstawania o 7.30, kiedy to radosnie po wypiciu moich dwu
kaw wybieralam sie domiasta aby wykonac "zadanie". Niestety, przez ta prace
skrocono mi tak wdowia rente, ze mi nic nie zostawalo, wiec musialam
natychmiast zrezygnowac. Efekt jest taki, ze spie do 9-tej, siedze
rozleniwiona przed compem i mysle "ogrod nie zajac, nie ucieknie".
Jak tak dalej pojdzie, to bede przesypiac pol dnia. A przeciez ciesze sie
kazdym dniem, chce go wykorzystac, bo przeciez nie wiem ile mi jeszcze dni
zostalo. A kocham zycie. Tylko ten wewnetrzny len, ktory mnie trzyma w lozku,
w domu.
Wiec podzielcie sie doswiadczeniami, jak to robicie aby sie - nie pracujac -
calkowicie nie rozkleic? Moze skorzystam z jakichs rad?
    • jaga_22 Re: dyscyplina wewnetrzna 06.07.07, 11:43
      Musisz Ewa znależć innego bodżca,aby się nie rozleniwić.
      Mi się wydaje,że nie będąc przywiązana do miejsca pracy,możesz bardziej
      róznorodnie zorganizowac swój dzień.
      Tylko pomyśl co Cię kręci.
      Ja nie podpowiem,bo mam zapełniony dzień -jeszcze spora rodzinka na głowie.
      • ewa553 Re: dyscyplina wewnetrzna 06.07.07, 16:01
        to nie jest tak, ze ja nie mam zajec. Jestem bardzo zajeta. Dalej pracuje
        spolecznie, duzo czytam, ogladam filmy, chodze do kina, spotykam sie ze
        znajomymi, chodze na walking i na wedrowki (co niedziela). Sporo tego.
        Sek w tym, ze nie moge sie rano zmusic do wstania z lozka. I przez to marnuje
        sporo czasu. Teraz bylam przez kijla godzin w ogrodzie, odwalilam kawal roboty
        i bylabym tam dalej (jest sliczna pogoda), a wywalilam sie i rozwalilam sobie
        lydke na kamieniu, a nie mialam tam srodkow opatrunkowych. Musze sobie tam
        zalozyc apteczke.
      • ira.mak Re: dyscyplina wewnetrzna 06.07.07, 16:05
        Ewa-nie tylko ty tak masz,ja też czasem mówię że ogród nie zając-ale pewne
        rzeczy sobie trzeba ustalić i nieraz zrobić trochę na siłę.Ja np. musze mieć psa
        bo muszę chodzic na spacery,podejrzewam że inaczej nie poszłabym wcale.W domu
        jest zawsze cos do zrobienia-poza tym zastanów sie co lubisz robić a na co do
        tej pory nie miałas czasu?Jak pogłówkujesz to znajdziesz.Ja przykładowo jak sie
        rano obudzę to mi szkoda leżeć w łóżku bo to bez sensu,wole wstać ,zrobić sobie
        kawę i poczytać.
        • kendo Re: dyscyplina wewnetrzna 06.07.07, 21:00
          no wlasnie,z tym jest roznie,
          zima mozna sobie polezec w lozku dluzej,latem naprawde szkoda,
          trzeba chyba miec z gory plan na nastepny dzien by dziwignac sie z wyrka,
          mi nie robi to roznicy o ktorej wstane,kazdy dzien "biore ,jak leci",niestety
          nie moge sie stresac, a najlepiej w sloneczne poranki spiesze sie by na altanie
          zjesc sniadanie i w miare w cieniu cos grzebnac w ogrodzie,lub na plaze,lub do
          siostry,lub cos innego planowanego wykonac,lubie sobie zaplanowac,tylko,ze jak
          plan niewywpali to az mnie ponosi z nerwasad(
          zycze Ewo checi wstawania porannegowink)
          • del.wa.57 Re: dyscyplina wewnetrzna 06.07.07, 22:26
            Ewa,co Ty gadasz?jaka dyscyplina? przypomnij sobie jak musiałas rano
            wstawać,ile razy chciałas walnąc kapciem w zegarek?hihihihihi
            Pozwól sobie na leniuchowanie rano,nikt za Ciebie nie wykona pracy,która masz
            zrobić,prawda? Jesteś bardzo aktywna,masz kociaki,ogród,dom,znajomych,przyjacół
            i co chcesz wstawac o szóstej? spoko,teraz mozesz pozwolic sobie na luksus
            lenistwa rankiem i nie miej wyrzutów sumienia,że tracisz czas.
            Sama pamietam jak musiałam wstawac wcześnie,dzieci,praca,działka,dom itd.
            Dzisaj niczego nie muszę i to jest piekne.
            • pia.ed Re: dyscyplina wewnetrzna 10.07.07, 16:44
              A o ktorej sie kladziesz spac, ze wstajesz o dziewiatej?
              Ja musialabym nie spac do drugiej w nocy ...

              Czy rzeczywiscie BRAKUJE CI CZASU na zrobienie tego, co bys chciala?
              Bo jesli nie brakuje, to w czym sprawa?
              • del.wa.57 Re: dyscyplina wewnetrzna 10.07.07, 20:01
                Hej,gdzie jesteś''niezdycyplinowana kobieto''?????
                Pewnie poleciałas tym balonem czy jak toto sie zwiesmile))))
                • pia.ed Re: dyscyplina wewnetrzna 10.07.07, 22:52
                  Chyba poleciala paralotnia (tandemem) w towarzystwie przystojnego instruktora???
                  • ewa553 Re: dyscyplina wewnetrzna 11.07.07, 09:06
                    niestety, niestety, okazja legalnego przytulania sie do instruktora zostala mi
                    przepisami zabranasad((( Byl jakis powazny wypadek, zaczela sie klotnia miedzy
                    ubezpieczeniem i innymi prawnikami i na jakis czas zawiesili mozliwosc
                    przytulania/latania.
                    Mam ostatnio wogole pecha. W ubiegly piatek pracowalam w ogrodzie, jak zwykle
                    na kolanach, kleczac na specjalnej miekkiej podkladce. Jak sie podnosilam, to
                    mi sie we lbie zakrecilo i padlam na kolana. Niestety, nie na poduszeczke,
                    lecz obok, na kant betonowego chodnika. Co Wam bede opowiadac: obie nogi
                    rozwalone i do dzis silny bol w lewym kolanie, choc smaruje czym trzeba.
                    Wczoraj - znowu w ogrodzie, probowalam naprawic wode. Jak ci na mnie siknelo,
                    to bylam mokra, ociekajaca woda od stop do glow. Na szczescie mam tam ciuchy do
                    przebrania. Tak wiec przebralam sie i tym razem ostroznie wzielam sie za dalsza
                    prace. Niestety, chwila nieuwagi i znowu bylam cala skapana w wodzie!
                    Przebralam sie w ostatnie suche spodenki, powiedzialam sobie gdzie mam przewod
                    wodny i wychodzac z zalozenia ze nic gorszego juz sie zdarzyc nie moze, wzielam
                    sie za odchwaszczanie potwornie zarosnietego chodnika. Wzielam w tym celu do
                    reki nowe narzedzie. Nie wiedzialam ze jest tak ostre. Po chwili juz
                    wiedzialam, bo wjechalam sobie w lewy kciuk. Krew lala sie jak z wieprza
                    zarzynanego. Oczywiscie znowu nie mialam tam plastra. Zawinelam reke w recznik
                    i pojechalam do domu. Na dworze zostawilam rozwieszone mokre ciuchy.
                    Jak juz bylam w domu, to zaczal padac deszcz, a nawet ogromny grad. A tam wisza
                    moje ciuchy..... A dzis dopiero sroda. Co mnie jeszcze czeka do konca
                    tygodnia????
                    PS Pozwalam sie smiac z moich przygod
                    • jaga_22 Re: dyscyplina wewnetrzna 11.07.07, 11:23
                      Nic na to Ewa nie poradzę,ale się uśmiałam.Tobie bardzo współczuję,bo
                      miałaś dzień bolesnych zdarzeń.Na drugi raz nie walcz z przeciwnościami
                      losu,tylko weż na przeczekanie,czyli nic nie rób.
                      Na bolące kolano najlepszy jest okład z zimnej wody.Trzeba gorączkę
                      wyciągnąć,aby nic się nie działo z kolanem.
                      A znasz takie przysłowie,że nieszczęścia chodzą parami?
                      • ewa553 Re: dyscyplina wewnetrzna 11.07.07, 11:36
                        Parami???? U mnie przeciez chodza gromadnie! Co do "wybuchow" wody to Ci powiem
                        ze sie cieszylam, ze bylam sama w ogrodzie. Wygladalam jak zmokla kura. Do tego
                        nosze okulary, wiec mi je totalnie zalalo, mowie Ci, tez dzis pekam ze
                        smiechusmile))
                        • pia.ed Re: dyscyplina wewnetrzna Jaga_22 11.07.07, 12:00
                          A co robic na moj zwichniety palec na prawej rece (serdeczny)?
                          To "pamiatka" po tym dzikim psie, ktory sie nagle wyrwal,
                          a ja mialam smycz okrecona wokol dloni!

                          Bylam z tym u lekarza (po 3 dnich), bo palec byl siny i spuchnety ...
                          Teraz minelo chyba 2 tygodnie, a palec boli, nie moge go zginac,
                          opuchlizna jest mniejsza, ale jest!
                          Wydaje mi sie tez ze palec jest cieplejszy niz pozostale.



                          "Na bolące kolano najlepszy jest okład z zimnej wody.Trzeba gorączkę
                          wyciągnąć,aby nic się nie działo z kolanem."

                          • jaga_22 Re: dyscyplina wewnetrzna 11.07.07, 14:11
                            Pia, to samo dotyczy Twojego paluszka.Trzymaj go w zimnej wodzie w garnuszku he,he.
                            To już nie masz psa?
                            • del.wa.57 Re: dyscyplina wewnetrzna 11.07.07, 15:38
                              Ewka,ja tez musiałam sie pośmiać,chciałabym Ciebie zobaczyć jak stoisz tam
                              zalana wodą i swiata nie widzisz heheheheheheheheehhhhheeeee.
                              Miałas pecha,do końca tygodnia nie idż do ogrodu,co jeszcze może Ciebie tam
                              spotkać?
                              Pia,zapylaj do lekarza z tym palcem,dwa tygodnie a Ty palcem nie ruszasz?
                              • ira.mak Re: dyscyplina wewnetrzna 11.07.07, 16:48
                                Ewka-nic nie poradzę,ale tez sie usmiałam!Paradnie to musialo wyglać.Ale nic
                                się nie martw-to sie odmieni,pech jest a potem go nie ma.Pia.ed-gdzie masz
                                pieska????
                                • kendo Re: pech ogrodowy;) 11.07.07, 17:25
                                  Ewus,
                                  OK,usmialam sie do lezsmile))))))))))))))
                                  ale wspolczuje bardzo wszystkich niepowodzen,a nie mialas wczesniej sobie
                                  skapletowac apteczki w ogrodzie??
                                  na wszelki wypadek moze skompletuj cztery zmiany ubraniawink
                                  obowiazkowo apteczke
                                  no i moze pare poduszek do wylozenia wokol siebie przy plewieniuwink)
                                  zycze powodzenia w przedsewizieciach ogrodowych i pozdrawiam cieplutko.
                                  • kendo Re: Pia 11.07.07, 17:26
                                    mysle,ze nic z palcem powaznego,
                                    tylko mocno nadszarpniety,bylas przeciesz na poczatku u pielegniarki,
                                    oklady moze pomoga i lekki masaz.
                                    zycze szybkiego sprawnego paluszka.
                                    • pia.ed Re: Pia 11.07.07, 20:07
                                      Bylam nie u pielgniarki, tylko u lekarza!

                                      Pielegniarka na podstawie mojego opisu palca (przez telefon)
                                      nie chciala brac odpowiedzialnosci, tylko wyslala faxem
                                      moje dane z opisem przypadku, do jedynej w miescie dyzurnej przychodni
                                      otwartej od 17 00 do 22 00.
                                      Dzieki temu w godzine mnie zalatwiono, bo ludzi bylo pelno i moglabym poczekac
                                      pare godzin ...

                                      Lekarz popatrzyl na moj palec, zgial go, dotknal i powiedzial,
                                      ze nie jest goracy. No i stwierdzil to czego sie spodziewalam, ze
                                      NIC NIE MOZE ZROBIC!

                                      Kiedy grzecznie powiedzialam, ze siny i spuchniety palec
                                      zbyt dobrze nie wyglada, to powiedzial, ze moze sprobowac
                                      upuscic zebrana w nim krew.

                                      Niewiele to pomoglo, krew nie chciala leciec,
                                      wiec pielegniarka nasycila opatrunek czyms na zmniejszenie opuchlizny
                                      i na tym sie skonczylo!
                                      Mialam wprawdzie kupic jakis roztwor w aptece, ale dalam sobie spokoj,
                                      bo tak samo dobrze na opuchlizne pomaga ocet.

                                      Pewnie bedzie tak jak z moim zebrem, ktore uszkodzilam sobie
                                      kierownica roweru.
                                      Minal juz ponad rok, a mam na nim wypuklosc, choc wg lekarki nie bylo zlamane.
                                      A bolalo mnie co najmniej dwa miesiace...
                                      • pia.ed Nie wiedzialam ... 11.07.07, 20:26
                                        Nie przyszlo mi do glowy, ze palec mozna trzymac w garnuszku!
                                        Przykladalam sobie od czasu do czasu lod z zamrazalnika.

                                        Do lekarza nie tak latwo sie dostac ... a nie pojde znow wystawac w dyzurnej
                                        przychodni z glupim palcem! Wstydzilabym sie ...
                                        Palca nie moge zgiac, bo mnie bardzo boli wlasnie w miejscu zgiecia.
                                        Gdyby nie bolal, to bym go "zmusila" do zgiecia!

                                        Za tydzien mam wizyte u mojego lekarza domowego, to pokaze ten palec
                                        jak tak juz bardzo chcecie ...
                                        Zrobila mi sie jakas cienka i sucha "brodawka" na dekolcie,
                                        ktora caly czas jest irytowana kiedy mam na sobie
                                        troche wyzej podchodzacy dekolt w bluzce.
                                        Moze mi sie uda dostac skierowanie do kliniki skornej, to mi to wytna?
                                      • kendo Re: Pia 11.07.07, 20:28
                                        to faktycznie zagadka palcowa,
                                        niechca robic rentgena bo oszczedzaja,
                                        ale tak mysle,ze gdyby byl zlamany to nie moglabys nim wcale ruszac,musi byc
                                        porzadnie przez smycz nadszarpniety ,a moze jakby poszla jeszcze raz i
                                        zasugerowala rentgen??
Inne wątki na temat:
Pełna wersja