I kto tu rządzi?

12.12.08, 15:54
Co sobota pastowałam ojcu buty. Wyciągałam z mamą pościel, zanim poszła do
magla, i szorowałam półki w kuchni. Za zbyt śmiałą ripostę dostawałam w tyłek,
a kiedy skończyłam dwanaście lat, klaps zamienił się w raz ścierką do naczyń -
opowiada Monika. Ona i jej mąż wychowali się w tradycyjnych śląskich
rodzinach. - Miałam szanować rodziców i znać swoje miejsce. Swoje dzieci
chciałam traktować inaczej. Być dla córek przyjacielem, wychowywać je po
partnersku. Od małego dawałam Róży wybór, żeby czuła, że jest ważna i miała
wysokie poczucie wartości. Kolor sukienki, kotlet czy zupa - to były jej
decyzje. Nie podnosiłam głosu, nie mnożyłam zakazów, starałam się wychodzić
naprzeciw jej potrzebom.
------------------------------------
No właśnie i co z tego wynikło.
Tak samo powiedziała sobie moja córka,a teraz ma problem,ale
dalej uważa,że to ona ma rację.
http://i35.tinypic.com/142fnt2.gif
dziecko.interia.pl/news/kto-tu-rzadzi,1226114
    • jagodajna Re: I kto tu rządzi? 12.12.08, 16:20
      Dla pociechy smile))))

      Mała dziewczynka stoi na ulicy i płacze, ludzie ją pytają: - dlaczego płaczesz?
      - bo się zgubiłam, - a jak się nazywasz? - nie wiem - a jak się nazywa twoja
      mama? - nie wiem - a swój adres znasz? - tak: wu-wu-wu-kropka-basia-kropka-pe-el



      • muraszka1 Re: I kto tu rządzi? 12.12.08, 17:57
        nasze czasy byly lepsze smile
        • jagodajna Re: I kto tu rządzi? 12.12.08, 19:03
          Cytat z powyższego art.
          Dziadkowie odmówili prania, za co Irena jest im wdzięczna. Babcia kazała Mateuszowi wracać do domu i dobrze się sprawować, a tyran dziadek powiedział: "Synu, zapamiętaj sobie, na przyjaźń matki trzeba zapracować"
          I dalej:
          "Irze nadal trudno zrozumieć, dlaczego Mateusz tak lubi jeździć do dziadków. On też nie umie powiedzieć. Właściwie nuda. Siódma - pobudka, czternasta obiad, w niedzielę sernik. A jednak chwyta torbę i wsiada do pociągu. - Dzieci potrzebują prawdziwych dorosłych. Dojrzałych, doświadczonych, pewnych siebie, bo oni mają to, czego brakuje młodym."

          Ja uważam, że w większości dziadkowie już dorośli do wychowywania wnuków, natomiast swoje dzieci podobnie wychowywali, może nie tak drastycznie jak podane zostały przykłady w art. ale też byli zabiegani, zapracowani i nieraz nerwy nas ponosiły.
          Wiem tylko z własnej obserwacji, że z dzieckiem należy dużo rozmawiać,przebywać i wysłuchiwać go do końca co ma do powiedzenia, a to trudne jest naszym młodym mamom /tatom jeszcze bardziej/.

          http://img512.imageshack.us/img512/3156/69gifdzieckozq1.gif
      • wacek12-2 Re: I kto tu rządzi? 12.12.08, 18:57
        to mi się podoba
Pełna wersja