Szokująca opowieść Wojciechowskiej

27.01.09, 10:38
Dziennikarka opowiedziała, jak tak naprawdę wyglądała jej wyprawa na
Antarktydę. Ekipa, do której dołączyła, nie chciała z nią rozmawiać. Była
skazana tylko na siebie. Miała chwile załamania...
------------------------------------------------------
Trzeba będzie chyba poglądy zmienić,wnerwiłam się.surprisedshock sad(( /(
pomponik.pl/news/szokujaca-opowiesc-wojciechowskiej,1249189
    • agata-52 Re: Szokująca opowieść Wojciechowskiej 27.01.09, 13:53
      Napewno była jakaś przyczyna, o której nam nie wiadomo, że Martyna nie mogła się zintegrować z grupą. Taka izolacja mogła się dla niej skończyć tragicznie. Jeżeli dołączyła do tych uczestników, to powinna posługiwać się ich językiem.
      • jaga_22 Re: Szokująca opowieść Wojciechowskiej 27.01.09, 14:03
        Dołączyłam do austriacko-niemieckiej 5-osobowej grupy wspinaczy. Okazało się, że
        znają angielski, ale nie chcą mówić w tym języku, bo uznali, że to niemiecka
        wyprawa i nie muszą. Po prostu. Od początku byłam dla nich intruzem. Byli w
        swoim gronie, mówili w swoim języku, nie zaakceptowali mnie jako Polki, a to, że
        jestem dziennikarką, wręcz ich sparaliżowało".
        -----------------------------
        Jeżeli Martyna zna angielski,to jak miała się z nimi porozumieć,skoro
        oni nie chcieli mówić tym językiem?
        Zresztą na takiej wyprawie wszyscy sobie powinni pomagać.
        • super222 Re: Szokująca opowieść Wojciechowskiej 27.01.09, 14:26
          Jaguś - ty mas stukrotną rację!.
          Powinni jej pomagać nieść ten cholernie ciężki plecak
          z rynsztunkiem, bez którego taka sławna dziennikarka
          nie mogła się obejść. Mówi, że sparaliżowało ich, gdy
          dowiedzieli się, że jest dziennikarką? Bo oni myśleli,
          że to taka laska z kraju niedźwiedzi - a tu masz matka
          Polka, pragnąca jedynie ogrzać się na tej wyprawie
          w promieniach słońca, w otoczeniu ludności austriacko-
          niemieckiej. Taki zawód!
          Gdybym była na miejscu Martyny to bym zasuwała po
          polsku, przy użyciu kilku słówek powszechnie uznanych
          za niestosowne, powinni się czegoś nauczyć.
          ----------------
          Jaguś, nie przejmuj się tak bardzo.
          Wyjdzie jeszcze książka na temat tej wyprawy,
          napisana osobiście przez wielką podróżniczkę.
          To dopiero będ rewelacje.
          • jaga_22 Re: Szokująca opowieść Wojciechowskiej 27.01.09, 15:02
            Aaaaa tam...nie wiem dlaczego tak nie lubisz M.Wojciechowskiej.
            Chociaż krytykowałam ją za tą wyprawę,to jednak to dzielna dziewczyna.Najgorzej
            jak się przyczepi komuś łatkę i ta łatka tak
            sobie żeruje w symbiozie z żywicielem.
            http://i42.tinypic.com/206xyra.gif
            • agata-52 Re: Szokująca opowieść Wojciechowskiej 27.01.09, 15:24
              Przeczytałam raz jeszcze moją opinię. Chciałam dodać, że nie jestem po stronie tej "nieprzyjaznej" grupy. Chciałabym wiedzieć, czy wcześniej już z nimi się spotkała. Bardzo jej współczuję, że na tak ryzykownej wyprawie została sama. Następnym razem powinna jechać lepiej przygotowana, a ci ludzie powinni ponieść konsekwencje swojego zachowania, obojętnie z jakiego kraju pochodzą.
              • cortyzol Re: Szokująca opowieść Wojciechowskiej 27.01.09, 15:52
                Po zapoznaniu się ze wszystkim,stwierdzam,że coś tu śmierdzi i to bliżej niż
                pola lodowe. Jak to ? WIELKA BADACZKA MARTYNA przyłączyła się do jakiejś grupy?
                Może mnie ktoś oświeci,jak to przyłączyła się do grupy polarników?Ludzie
                ,przecież to jest paranoja.Trzeba znać szczegóły . Nie można obwiniać tej
                grupy.Czy była jakaś umowa. Kto to uzgadniał. Na jakich warunkach.Martusia
                myślała ,że to pewno znowu Dakar,chuchanie i kasa.
                • dorka556 Re: Szokująca opowieść Wojciechowskiej 27.01.09, 16:06
                  To Martyna dołączyła do grupy, oni jej nie zapraszali. Sama napisała, że byli w swoim gronie a ona była dla nich intruzem. Czego oczekiwała, że będą rozmawiać w obcym dla nich języku, że ogrzeją jej namiot. Może u nich temp. była taka sama. A może chcieli zachować anonimowość a tu dziennikarka. Nie wiemy, czym sie kierowali.
                  Sytuacja byłaby inna, gdyby jej życie było zagrożone. Ale wróciła cała i zdrowa, na drugi raz nie będzie się pchała, tam gdzie jej nie chcą.
                • marguyu Re: Szokująca opowieść Wojciechowskiej 27.01.09, 16:10
                  Jakie to typowe oskarzyc innych zamiast sie zastanowic nad tym w
                  jakim stopniu jest sie samemu odpowiedzialnym za stan rzeczy.
                  Nie znam tej pani, wiec nie mam zadnych uprzedzen.
                  Z jej wypowiedzi wynika, ze sama zachowala sie jak dupa w korach, ze
                  nie nadaje sie do fachu "zawodowego podroznika", bo nie ma w nim
                  miejsca dla pretensjonalnych panc.
                  Trudno mi uwierzyc w to, ze alpinisci i polarnicy w jednym, tak
                  nagle odstapili od podstawowej zasady wpsolpracy i
                  wspolodpowiedzialnosci. Musiala im ta gwiazda zurnalizmu niezle
                  dopiec.
                  Juz sam fakt, ze dzis zachowuje sie jak skarzypyta ja dyskwalifikuje.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja