Pisanie z szcunkiem o niemowlaku?

19.07.09, 10:11

Od dluzszego czasu obserwuje uzywanie wielkich liter przy pisaniu
o "zwyklych" osobach
co wg norm pisowni ktore znam ze szkoly raczej nie powinno miec
miejsca ...

Wlasnie przyklad niemowlaka, ktorego mloda mama chce zabrac na
wycieczke do kraju gdzie temperatury siegaja 35 C.
Pisze caly czas On, Jemu, z Nim ...

Albo dziewczyna, ktorej chlopak okazal sie podlym chamem, pisze o
nim caly czas z wielkiej litery!

Zasdada jest taka, ze wielka litere uzywa sie ze wzgledow
grzecznosciowych i uczuciowych,
ale za moich czsow dotyczylo to osob doroslych zaslugujacych na
szacunek
czy takich z ktorymi jest sie bardzo uczuciowo zwiazanym,
np. moja Mamuska, jest Ona jedynym czlowiekiem ktoremu moge zaufac
.

Jakie macie zdanie na ten temat?
    • dwa-filary Re: Pisanie z szcunkiem o niemowlaku? 20.07.09, 10:53
      ale za moich czasow dotyczylo to osob doroslych zaslugujacych na
      szacunek


      Myślę, ze zasługujących na szacunek jest coraz mnie ludzi/ co bardzo boli/. Ja piszę z dużej litery do osoby, którą ja szanuję i chcę to podkreślić. Oczywiście uczucie i szacunek do Mamy jest w pełni zrozumiały.
      Widocznie ta młoda mama, ma bardzo dużo uczucia dla swej POCIECHY smile W listach prywatnych do osoby starszej zawsze piszę z dużej litery / to z szacunku do wieku/

      ******************************************************************
      Interesuje mnie przyszłość,bo tam zamierzam spędzić resztę życia.
      • pia.ed Re: Pisanie z szcunkiem o niemowlaku? 20.07.09, 12:33
        Tez zawsze trzymalam sie tej zasady, bo tak nauczono mnie na
        lekacjach jezyka polskiego,
        i przekazywalam to dalej ...
        Ale to co teraz widze, to musi byc chyba niewlasciwe zrozumienie
        tych zasad.
        Znajoma pisala do mnie czesto maile skarzac sie na swoja 10-letnia
        corke ze wagaruje, slucha muzyki zamiast odrabiac lekcje,
        ze nie daje sobie z nia rady
        no i oczywiscie zawsze pisala o "Niej" z wielkiej litery!!!
        • super222 Re: Pisanie z szcunkiem o niemowlaku? 20.07.09, 14:19
          Wierzyć mi się nie chce, że
          miałaś taką znajomą.
          • pia.ed Re: Pisanie z szcunkiem? 20.07.09, 16:41

            Wyobraz sobie, ze do tej pory jest moja znajoma! To bardzo porzadna,
            szczera, nie plotkujaca kobieta,
            ktora pomaga innym (mnie jak dotad nie potrzebowala, ale nigdy nic
            nie wiadomo ...) wink



            super222 napisała:

            > Wierzyć mi się nie chce, że
            > miałaś taką znajomą.
            • super222 Re: Pisanie z szcunkiem? 20.07.09, 16:59
              Przepraszam pia.ed -
              z innego postu w tym wątku zrozumiałam,
              że znajomość ta już wygasła.
              Użyłaś tam czasu przeszłego.
              No więc...rozumiesz.

              Ja powiem tak: jeżeli jest to osoba
              życzliwa tobie i światu, to niech sobie pisze
              jak chce.
              Można - w ramach rewanżu -
              wyjaśnić gdzie i kiedy pisze się dużymi literami,
              ale to nic dobrego nie wróży. Kiedyś zwróciłam
              uwagę na przecinki - bożesztymój - do tej pory
              nie mogę sie wygrzebać...
              Też uważam, że z powodu form ortograficznych
              nie należy tracić przyjaciółki, bo - masz rację -
              nigdy nic nie wiadomo.
              Mam nadzieję, że mnie widzisz, czyli czytasz?
              • pia.ed Re: Pisanie z szcunkiem? 20.07.09, 19:30

                Jestes bardzo spostrzegawcza, rzeczywiscie uzylam czasu przeszlego
                ... ale chodzilo o to,
                ze znajoma pisala ponad 10 lat temu ...
                Teraz corka jest dorosla, zmadrzala, a matka woli do mnie zadzwonic
                i pogadac - zamiast pisac maile.




                Przepraszam pia.ed - z innego postu w tym wątku zrozumiałam,
                że znajomość ta już wygasła. Użyłaś tam czasu przeszłego ...
        • dwa-filary Re: Pisanie z szcunkiem o niemowlaku? 20.07.09, 14:32
          To nawet trochę śmieszy i chyba masz rację, źle interpretowane zasady smile
Pełna wersja