Dodaj do ulubionych

Przyszłość:życie czy śmierć?

25.05.14, 21:02
Nieustannym elementem istnienia w formie żyjącej jest ciągłe ocieranie się o śmierć.Zgodnie z tym co głosił Karol Darwin osobniki wszelkich gatunków mają wolę trwania-wolę życia.Jednak życie biologiczne to nieustanna walka z czyhającą zewsząd śmiercią.Dawniej to była walka o pożywienie bez którego nie można się obyć.Brak żywności prowadził do kresu istnienia.Organizm musiał też bronić się przed chorobami które siały zniszczenie w postaci występujących co jakiś czas epidemii.Do tego dochodziły ataki dzikich zwierząt:wilków,lwów,jadowitych węży,niedźwiedzi i innych drapieżników.Nie mniejszym zagrożeniem dla człowieka były inne grupy ludzkie które często mordowały swych pobratymców.
W obecnej sytuacji dla większości ludzkości widmo głodu i choroby nie istnieje.
Natomiast ciągle realnym jest atak skonfliktowanych grup narodowych,religijnych,partyjnych,przestępczych.
Obserwuj wątek
    • olszak-przytycki Przyszłość:życie czy śmierć? 25.05.14, 21:35
      Nowa śmierć.

      Nowe czasy,nowe rodzaje śmierci.
      Czy ktoś żyjący w roku 1800 mógł przypuszczać,że można zginąć w wypadku samochodowym?Nieustannie,codziennie ludzie udając się do pracy,szkoły czy na zakupy ocierają się o śmierć.W każdej chwili mogą zostać najechani przez samochód,mogą wpaść pod autobus ,tramwaj ,motor ,traktor.Mogą być porażeni prądem,mogą być uderzeni przez maszynę.Dla ludzi żyjących w epoce przedtechnologicznej nasze współczesne rodzaje śmierci były abstrakcją.
      Oprócz tego codziennego ocierania się o śmierć istnieje cały szereg innych zagrożeń.Przykładowo może być wybuch w jakiejś fabryce,może zostać skażona przez chemiczne substancje woda i wreszcie może być wyciek promieniotwórczy z elektrowni jądrowej.Oprócz tego nie da się wykluczyć globalnego konfliktu między Wschodem i Zachodem.I ktoś może nacisnąć guzik.Tak że możemy w każdej chwili przestać istnieć w całości jako gatunek ludzki.
      • olszak-przytycki Przyszłość:życie czy śmierć? 25.05.14, 22:00
        Człowiek-gatunek krwiożerczych morderców.

        Większość chrześcijańskich obłudników twierdzi,że człowiek jest z gruntu istotą wyższą od pozostałych.Różnica między ludźmi a drugimi gatunkami wynika wyłącznie z wyższej inteligencji ludzi i ich agresywności.
        Który inny gatunek hoduje zwierzęta by je później zarżnąć i pożreć?
        I to według złego chrześcijaństwa prawo dane ludziom przez "dobrego" żydowskiego Boga.
        Naiwni chrześcijanie o prawicowych poglądach promują jeszcze inną propagandę:że to komuniści ,muzułmanie i poganie są winni a oni rzekomo dobrzy.
        Mydlą oczy naiwnym ciemniakom wierzących w żydowskie katolickie czary.Przecież to chrześcijanie wymordowali najwięcej ludzi.Nie kto inni jak chrześcijanie wymyśli nowoczesne rodzaje broni:od karabinów po broń jądrową.Mimo tego uważają,że są dobrzy.I idioci wyznający chrześcijaństwo w te głupstwa szczerze wierzą.
        Prawda jest zgoła inna.Wojny wywołują nie islam,nie komunizm,nie nacjonalizm czy jakaś inna ideologia.Wojny mianowicie wynikają z morderczej natury ludzkiej.To natura ludzka chce mordować.Mordowała Indian bo pragnęła ich ziem,mordowała pogan bo chciała nad nimi panować,mordowała Żydów gdyż chciała wyeliminować konkurencję,mordowała szlachtę bo chciała zlikwidować nierówności społeczne.Mordercza natura człowieka szuka sobie pretekstu do tego by wywoływać wojny.Śmierć i zniszczenie tkwią w człowieku.Popatrzcie na dzieci.Biegają z karabinkami i zabijają się na niby.Spójrzcie na nastolatków.Godzinami grają w gry w których wirtualnie zabijają ludzi.A dorośli.Tych ekscytują filmy wojenne i horrory.
        Upiory to my,ludzie.
        • olszak-przytycki Przyszłość:życie czy śmierć? 26.05.14, 14:54
          Przeciętny ,tzw.szary obywatel to bydle pragnące wykołować pozostałych.Przykładowo taki skurwysyn jest handlarzem samochodów.Podpicuje coś,przesunie licznik i wciska chłam naiwniakowi.A że tego kogoś naraża na wypadek-o tym to ta kanalia nie pomyśli.Inny bandzior zajmuje się produkcją wyrobów mięsnych.Nasyca podroby jakimiś paskudztwami.A drugi jest piekarzem.Ile chleba jest w dzisiejszym chlebie?Ale największymi kombinatorami są współcześni rolnicy.Nagminnie nie przestrzegają okresu karencji.Trują i zabijają ludzi.
          I co?Skurwysyny nie mają żadnego poczucia winy.Oni są dobrzy.Oni są super.Wszystko co złe to nie oni.A kto?Wiadomo:Żydzi,komuchy,muzułmanie i cykliści.
          Tacy zwyrodniali,prymitywni ludzie zadbają o świat?Wątpię.
            • olszak-przytycki Przyszłość:życie czy śmierć? 29.05.14, 21:08
              Najbardziej zaskakującą cechą współczesnych czasów jest możliwość śmierci nie z przyczyn naturalnych lecz z powodu wynalazków człowieka.Śmiercionośne są maszyny,elektryczność,śmiercionośna jest broń.
              Najbardziej mnie dziwi naiwność ludzi którzy uważają siebie za dobrych.
              Który gatunek zgładził tyle gatunków co człowiek?
              Który gatunek nagromadził tyle broni,że może wielokrotnie zniszczyć świat?
              Skąd zatem to naiwne zakochanie się w człowieku i w bandyckim chrześcijaństwie?
              Gatunek ludzki to zwierzęta-bestie.Bestie się modlą do wymyślonych bożków,bestie piją ich boską krew,bestie czarują swój wstrętny żywot.
              Jeśli u ludzi nie dojdzie do jakiejś pozytywnej mutacji,złagodzenia przyzwyczajeń(wegetarianizm,odrzucenie wojen) ludzkość wybije siebie i pozostałe gatunki ziemskie.
              Nic się nie zmienia.Ewangelizacja tu nic nie da,nie zaczaruje natury człowieka,nie przebłaga diabelskiej natury żydowskiego Boga(stwórcy złego świata i złego człowieka).Ciemnota.Bydelstwo.Katolicyzm.Lewactwo...I inne gówno...
              • olszak-przytycki Przyszłość:życie czy śmierć? 29.05.14, 21:57
                W Świecie Zachodnim prym wiodą 3 bandyckie ideologie:konserwatywana,liberalna i lewicowa.

                Konserwatyści opowiadają się za wartościami rodzinnymi i moralnością co jest akurat dobre.
                Jednak wedle nich najważniejsza jest ekonomika.Walczą z Zielonymi,nie troszczą się o prawa zwierząt.Na pewno wynika ich postawa z chrześcijaństwa które w stosunku do religii wschodnich traktuje inne stworzenia jako gorsze od człowieka i widzi w nich przede wszystkim przedmioty użyteczne(sam Chrystus przeklinał drzewo figowe i topił wieprze w jeziorze).

                Liberałowie nie dbają o moralność.Są za wszelką "wolnością".

                Lewacy promują wszelkie dewiacje i aborcję.Pozytywne jest,że dbają o przyrodę .

                Te 3 bandy pasożytnicze ideologie i popierająca je ludność nigdy nie wypromują godnego człowieka modelu:humanizmu,moralności,rodzinności,miłości i litości dla świata.
                • olszak-przytycki Przyszłość:życie czy śmierć? 30.05.14, 21:02
                  Mylnym poglądem jest jakoby tylko wśród ludzi,zwłaszcza chrześcijan,istnieli osobnicy poświęcający się dla dobra wspólnoty.
                  Nie jest to prawdą.U zwierząt równie często spotykamy się z postawą altruistyczną.Lwica potrafi wejść do stromego dołu by uratować swe małe.Jelenie lub żubry bronią swych młodych przed atakami wilków.Nawet zwykły kogut broni stada przed intruzem.
                  • olszak-przytycki Przyszłość:życie czy śmierć? 02.06.14, 22:50
                    Okrucieństwo i łagodność.
                    Różne zwierzęta(w tym i ludzie)potrafią być jednocześnie drapieżne i okrutne w pewnych okolicznościach a w innych miłe i czułe.
                    Wilczyca bezlitośnie zabija łanię.Nie ma przy tym najmniejszych wyrzutów sumienia.Wykonuje taniec radości nad zabitym zwierzęciem.Wie,że dzięki temu będzie syta.Jednak w stosunku do wilcząt jest łagodna i delikatna.Liże je,przynosi im pożywienie.
                    Kobieta nie jest inna.Czule głaszcze swoje dziecko.Ale potrafi też ogłuszyć świnię ,zarżnąć ją i zrobić z niej wyroby.Potem jak niby nigdy nic idzie do swych pociech i jest na powrót miłą mamusią.

                    Czyż można się zatem dziwić w ten żydowski idiotyzm jakim jest chrześcijaństwo?"Dobry i miły" żydowski Bóg rząda ofiary ze swego Syna(który to też jest tym samym Bogiem-czyli sam Bóg przyjmuje ofiarę z Siebie).I na pamiątkę tej makabry podczas każdej mszy odprawia się ten sam dramat a w szczytowym momencie wierni jedzą ciało i piją krew swego Boga.
                    Sam siebie pytam:chrześcijaństwo jest bardziej dla ludzi czy wilków?
                    • olszak-przytycki Przyszłość:życie czy śmierć? 03.06.14, 22:18
                      Niszczycielskość człowieka.
                      Na pewno człowiek najwięcej przekształcił środowisko.Wyniszczył te stworzenia które mu zagrażały ,rozprzestrzenił zaś te które były mu przydatne.Wycięte puszcze,wybite zwierzęta.
                      Wszystko po to by być sytym,zdrowym i bezpiecznym.
                      Pomyślmy:ile owadów ,robaków i chorób jest niszczona chemicznie przez rolnika?
                      Ile świń,krów,ryb i kurczaków jest mordowanych codziennie by ludzie mogli pojeść?
                      Ile drzew jest wycinanych co dnia?(Drzew mi szczególnie żal.Żyją nie szkodząc nikomu a my im brutalnie niszczymy istnienie).
                      My,Ariowie,Słowianie nie akceptujemy zasad tego świata.Chcemy się z niego wyrwać.Semici:Żydzi,chrześcijanie i muzułmanie są zadowoleni z tego świata i kochają domniemanego stwórcę tej codziennej tragedii-swego Boga.
                      Tym się od nich różnimy.
                      • olszak-przytycki Przyszłość:życie czy śmierć? 06.06.14, 19:39
                        Kościół katolicki jest za tym by zlikwidować wszelkie metody zapobiegające ciąży i chce by katolików przybywało(pragnie zakatoliczyć świat).Te jego pomysły są obłąkańcze.W warunkach naturalnych bez antykoncepcji kobieta rodzi 6-8 dzieci.Co by się stało gdyby ludzkość posłuchała nauki kościoła?Otóż podwajałaby się co dwadzieścia lat.W roku 2035-14 miliardów.W roku 2055-28 miliardów.W roku 2075-56 miliardów.W roku 2075-112 miliardów.Realne?No nie gdyż przy przekroczeniu poziomu 12 miliardów zabrakłoby żywności.To znaczy,że tak jak w Afryce większość dzieci na powrót by umierała z głodu.Bród,smród,wojny o wodę i pokarm.Absurd.
                        Poza tym trzeba zwrócić uwagę na stale zwiększone zapotrzebowanie człowieka na różne dobra.Każdy chce mieć piękny dom z ogródkiem,samochód,motor,komputer,ładne meble.Przy 7 miliardach jest to realne.A przy 100 miliardach?Zabraknie lasów na meble,ropy i gazu na opał i do maszyn,zabraknie innych surowców i pożywienia.
                        Jeszcze jedno.Im więcej ludzi tym większe zniszczenie środowiska.Więcej zabitych zwierząt,więcej wyciętych lasów.Dlaczego ten rzekomo dobry Kościół Katolicki nie zatroszczy się o świat roślin i zwierząt?Dla potrzeb człowieka ma być coraz więcej świń zarzynanych w rzeźniach?Coraz więcej gatunków ginąć?Tylko dlatego że zwyrodnialcom watykańskim marzy się zakatoliczenie świata?
                        Otóż nie.My mamy obowiązek troszczyć się o całą planetę i dlatego liczebność ludzi należy kontrolować jak czynią to Chiny.
                        • olszak-przytycki Przyszłość:życie czy śmierć? 15.06.14, 21:47
                          Co by było gdyby wilki były inteligentne a ludzie głupi?

                          Wilki by udomowiły liczne zwierzęta.Pasłyby świnie,krowy,owce.A największym rarytasem byłby człowiek.Ludzi trzymałyby w klatkach,tuczyły a potem zagryzały i wyrabiały z nich kiełbaski,kaszanki i salcesony.
                          Wilki wymyśliłyby też sobie swą wilczą religię.Ogłosiłyby że tylko one mają duszę i że wszystkie inne stworzenia są po to by zaspokajać ich wilcze potrzeby.
                          Wierzyłyby w Boga-Wilka który według nich byłby doskonały a wszystkie wilki byłyby jego duchowymi dziećmi.
                          Ten Bóg -Wilk posłałby swego Syna do wilków a te by go zabiły .On jednak by zmartwychwstał i potem trafił do Nieba swego Ojca Boga-Wilka.Na pamiątkę tego zdarzenia w każą mszę piliby symbolicznie krew Syna Boga-Wilka i jedli Jego Ciało.
                          Amen.

                          Auuuuuu-
                          • olszak-przytycki Przyszłość:życie czy śmierć? 17.06.14, 20:56
                            O co chodzi w życiu?
                            Wyłącznie o to by być szczęśliwym.Wszystkie czynności wykonywane przez organizm dążą do bycia zadowolonym.
                            A co jest szczęściem?
                            Na przykład dobry obiad,piwko lub seks.
                            Bardziej wyrafinowane:bycie poważanym,bogatym,kimś ważnym.
                            Zaspokojenie potrzeb życiowych jest szczęściem.Jeśli masz pod dostatkiem pożywienia,schronienie i ciepło(w domu opał lub ubranie) to już jest szczęście.Posiadanie kumpli do zabawy też jest szczęściem.Kochanie kogoś jest również szczęściem.Potrzeby duchowe?Co to takiego?W tym chodzi jedynie o to by żyć po śmierci w jakimś wyimaginowanym komforcie:błogostanie,kontemplacji Boga,nirwany.Czysto egosistyczne pobudki.Pomoc innym jest szczęściem.(Bo chronisz kogoś kto może ci kiedyś pomóc,wzmacniasz siłę narodu lub gatunku).Walka z innymi też jest szczęściem ponieważ eliminujesz konkurencję i możesz mieć więcej pieniędzy albo być podziwianym.
                            Szczęście to tylko osiągnięcie różnych przyjemności poprzez zaspokojenie wielu potrzeb:od czysto życiowych po społeczne.
                            Człowiek jedzący hamburgera i pijący colę jest szczęśliwy.A ten który je trawę i ma brzuch wyprztęczony od głodu jest nieszczęśliwy.Człowiek zdrowy jest szczęśliwy a chory na raka nieszczęśliwy.Człowiek nie mający wolności jest nieszczęśliwy.Człowiek ładny jest szczęśliwy a brzydki nieszczęśliwy.Człowiek mający kłapciate uszy nie może znieść obelg i docinek i wiesza się.Ten który nie ma żony i ma poczucie niższości w stosunku do żonatych i dieciatych więc zaspokaja swe poczucie szczęścia pijąc denaturat.Chociaż w ten sposób chce posmakować miłego uczucie bycia pijanym.Ten któremu nie staje lub ma małego penisa cierpi na depresję i pije na umór by zapomnieć o swym problemie.Niedoceniany w pracy dręczy rodzinę by wiedzieli,że on tu jest władcą.Stary zazdrości młodemu,biedny bogatemu.Sfrustrowana gospodyni domowa zapamiętale modli się do bóstw swej religii by prosić je o łaski i raj po śmierci.
                            Praca.Praca jest tylko po to by być szczęśliwym.Pracuje się po to by mieć co jeść ,gdzie spać i w co się ubrać.
                            Życie dąży do szczęścia.Nawet masochiści szukają szczęścia.
                                    • olszak-przytycki Bóg nie istnieje 05.09.14, 11:14
                                      Wmawianie ciemnym masom,że istnieje jakaś wszechpotężna,wszechwiedząca i doskonała istota jest nieprawdą.Stwórca dobry mógłby stworzyć tylko dobry świat.W takim świecie nie byłoby mordów,zabijania dla mięsa,chorób i innego zła.
                                      Kolejną bzdurą wymyśloną przez katolików jest tzw."wolna wola".Otóż wedle tych rewelacji nieskończenie dobry żydowski Bóg dał wolną wolę ludziom by ci czynili co chcą.I to ma wedłg tych idiotów być bardzo dobre posunięcie boskie.Otóż nieskończenie dobry żydowski Bóg daje możliwość by Hitler,Stalin,Bin Laden i inny pedofil oraz złodziej robili co mogli.Bo mu "dał wolną wolę".A czy nie lepiej by Bóg postąpił zabijając takiego Hitlera już na starcie jego kariery?
                                      Katolicyzm to koszmarne dyrdymały,idiotyzmy wyssane z palca.Głupia,ordynarna obrzędowość.Samo zło.
                                      Zastanawia mnie jak długo Polacy będą czadzić się tym żydowskim idiotyzmem?Czy za 2000 lat gdy średnie IQ w Polsce będzie wynosić 140 (to wciąż dość mało) też znajdą się wariaci wierzący w najgłupsze żydowskie bajki katolickie?
                                      Pożyjemy,zobaczymy.
                                      • olszak-przytycki Człowiek zniszczy wszystko? 11.09.14, 19:03
                                        Oczywistym jest ,że by przeżyć trzeba zabijać i to nie tylko dla jedzenia.Człowiek był zmuszony niszczyć te gatunki które mu bezpośrednio zagrażały:gatunki drapieżne,jadowite węże,gryzonie.
                                        Nawet małe dzieci na wsi tłuką kołkiem myszki i szczury.
                                        Dzisiaj rolnicy na szeroką skalę unieszkodliwiają owady zagrażające uprawom.Mordowanie żywych stworzeń trwa i wcale nie trzeba być jaroszem by mieć na sumieniu jakieś stworzenia.
                                        Człowiek zabija także przedstawicieli swego gatunku.Nie są to tylko akty kryminalne.Mordowanie obcych rasowo,kulturowo,religijnie,narodowo czy językowo grup jest normą nawet we współczesnym świecie.Człowiek zgromadził olbrzymie ilości broni mogące zgładzić całą ludzkość a wręcz cały świat...A mimo tego chrześcijanie(którzy tych broni nawymyślali najwięcej) uważają,że są dobrzy.Trochę samopokory i skruchy.I mniej Kaczyńskich,Tusków,Buszy,Bin Ladenów a może dalej pociągniemy?
                                                  • olszak-przytycki Odchodzenie 04.12.14, 22:40
                                                    Jak mówi stare polskie przysłowie "dzisiaj żyjesz,jutro gnijesz".
                                                    Za mojego dzieciństwa w latach 60 tych nietrudno było spotkać ludzi którzy urodzili się jeszcze w XIX wieku.Dziadek Czubak takim był.Surowy,przegonił nas ze zboża po którym chmarą grasowaliśmy.On był może z 1890 roku?Starszym od niego był mały,chudziutki dziadziuś (nie mój) Kosiec.Około roku 1970 liczył sobie aż 97 lat czyli urodził się w okolicach 1873 roku!!!Moja prababcia Krześniakowa z domu Boryczka(rody z Puszczy Kozienickiej) urodziła się około 1885 roku.Na starość całkiem zbzikowała.Potrafiła na piechotę iść z Kępeczek pod same Kozienice do Starej Wsi gdzie się wychowała(obecnie to dzielnica Kozienic).Pamiętam,drażniła się ze mną mówiąc,"że dziadek jest jej " a nie mój co mnie ,brzdąca ,zupełnie przerażało:jak to dziadzio nie jest mój?Żyła też druga prababcia Bilska z domu Szcześniak(pochodziła z Chustek pod Szydłowcem).Przyjeżdżała do nas czasem w gości do Oblasu.Kiedy ona mogła się urodzić?Jej najstarszy syn czyli mój dziadek był z roku 1910 zatem ona najpewniej urodziła się około 1890 roku.Prababcia Bilska zmarła w wieku 97 lat.A woźna Wachowicza aby czasem nie była XIX wieczna?Jeśli nie to z początków XX wieku.Ciemna i śmieszna była z niej kobicina.Pracowała w szkole a mój ojciec był tam kierownikiem.Ze względu na wiek zwolnił ją.Wachowiczowa szczerze znienawidziła Olszaka bo jak mogła żyć bez pracy?Aż tu nagle listonosz przynosi jej emeryturę?Zdziwiła się niepomiernie:jak to nic nie robię a otrzymuję pieniądze?Nie mogła się nadziwić.I teraz zaczęła wychwalać Olszaka,że taki dobry.No też na starość nieźle jej waliło bo chodziła latem i kukała jak kukułka:ku-ku-ku-ku-ku.My dzieciaki nabijaliśmy się z niej kukając za nią aż do czasu gdy rodzice nas nie obsztorcowali i nie powiedzieli,że ze starszych i słabszych nie należy się wyśmiewać.Lewtakowa też była leciwa.Może urodziła się jeszcze w XIX wieku?Bardzo miła była z niej babcia,gościła nas i opowiadała wesołe historie.Ale jeszcze starsza była babcia Bocheńskich.Umarła latem w roku 1967.Wtedy pierwszy raz zobaczyłem osobę zmarłą.Najpewniej urodziła się około 1890 roku.Starą była również babcia Chmielowcowa z Radomia-babcia moich kuzynów ciotecznych.Pewnie z okolic 1900 roku.Baliśmy się jej bo musztrowała wszystkich ostro.
                                                    -Wyżej wymienieni Śp. byli najstarszymi ludźmi jakich znałem.Stopniowo poumierali w latach 60 tych,70 tych i 80 tych.
                                                    A inni?Nie wiem kiedy odeszła babcia Midziów?(Urodzona na początku XX wieku).Taka chuda i wysoka.Chodziła do kościoła w zapasce świętokrzyskiej.(Młodsza Midziowa także-zupełnie jak za czasów Boryny ubierały się w ludowe stroje przy okazji uczestnictwa we mszy św.i innych uroczystości).Sąsiad Midzio który lubił wypić powiesił się.Koścowa i Kosiec pomarli nie tak dawno temu.Midziowa nie wiem kiedy?Kazik Mnich nie tak dawno temu.Bocheńska parę lat temu.(Sympatyczna była z niej kobieta.Jak byliśmy dziećmi to często byliśmy u niej w gościach.Częstowała mlekiem i chlebem z masłem).-Oblas w latach 60 tych wyglądał pięknie.Prócz szkoły i budynków dworskich reszta zabudowy była drewniana.W izbach często zamiast podłogi była lepa(tj.zbita glina).-A nie, Musiałek miał dom murowany bo tam odbywały się lekcje religi.Staszałek też na Nowym Oblesie wcześno dosyć postawił dom z cegły.Latem z samego rana ciągnęło wielkie stado krów,owiec i koni.Gnali je chłopcy na łąki nad rzeczkę w lesie.W obejściu pełno było gęsi.Te gęsi czasem goniliśmy i wtedy one wzbijały się w powietrze i fruwały niczym dzikie.-Ciekawe czy żyje jeszcze dawna kierowniczka szkoły urzędująca przed ojcem?Jeśli tak to ma pewnie z 90 lat.Albo nauczycielka Kmieciowa z jej przedziału wiekowego?Dawno o nich nie słyszałem?Co się z nimi później działo kto wie?Babcia Dzięgielewskich ciekawe kiedy udała się na tamten świat?Dobra kobieta z niej była.
                                                    Dziadek "Kowal" Czubak umarł może z 10 lat temu.Jeździł zawsze takim zdezelowanym rowerem ze scentrowanym kołem.Podobno pojechał do Starego Młyna i tam zasłabł.Wcześniej zmarła jego żona.Dziadek Staszałek umarł chyba w końcu lat 80 tych,jego żona 10 albo trochę więcej lat temu.Dziadek Czubak przeniósł się na łono Abrahama ze dwadzieścia parę lat temu a jego żona zmarła wiosną ubiegłego roku.Helenka Witkowska z domu Czubak zmarła niedawno temu.Szymański też chyba nie tak dawno temu?-Jego żona jeszcze żyje?A Jeżakowa żyje?Kosiec z Nowego Oblasu umarł dość dawno temu chociaż był jeszcze dość młody.Nie wiem kiedy zmarł Rychlicki(nie pamiętam go wcale ale przecież żył za mojego dzieciństwa) i Rychlicka?(A może ona żyje)?Hanke zmarł kilka lat temu.Wydaje mi się,że jeszcze niedawno temu z nim rozmawiałem w lesie.Kilka latek jednak przeleciało jak z bicza strzelił.Ślusarczyki odeszli z 10 lat temu jedno po drugim.Spory czas jak nie ma już Woźniaka i Kawińskiego.Woźniakowa zmarła jakiś czas temu.Też mi się wydaje,że wczoraj była u mnie w sprawie kaczki która przyplątała się na nasze podwórko.-Jej nazwisko pasowało do zawodu jaki wykonywała bo była woźną w szkole......
                                                  • olszak-przytycki Odchodzenie 05.12.14, 21:53
                                                    ...Szymański z Oblasu umarł spory kawałek czasu temu.A jego żona?Może jeszcze żyje?Prawdopodobnie człowiek o przezwisku Ksiądz -Tyczyński z Krzyszkowic również nie jest wśród żywych.Zgrywus był z niego co nie miara.Pewnego razu przebrał się w sutannę ,wszedł do konfesjonału i spowiadać zaczął parafian.Nawet swoich sąsiadów wyspowiadał.No i odtąd to przezwisko Ksiądz do niego przylgnęło.W Jarosławicach żył też taki mały dziadeczek który przyjeżdżał Komarem na grzyby.Nosił on dodatkowo tranzystor przy sobie i słuchał zawzięcie audycji radiowych.On chyba nazywał się Sukiennik?Za młodu nie był byle kim bo jeździł na samochodach ciężarowych.Z dziesięć lat temu umarł Ludwik Sobański zwany Borsukiem.Za komuny pracował w radomskich Silikatach a potem gdy zakłady padły u swego brata na stawach.Sprawa była taka,że mieli oni długi i zabrano im w końcu te stawy.Brat z żoną i dziećmi wyprowadzili się do teściowej do Goszczewic a Ludwik postanowił zostać na miejscu.Upatrzył sobie piwnicę i tam zamieszkał.Proponowano mu zamieszkanie w domu opieki ale nie chciał.Jakimś sposobem przyciągnął sobie do tego swojego bunkru elektryczność,zainstalował nawet tam telewizor.Rozpił się strasznie.Jak miał pieniądz to pił różne mózgotrzepy a kiedy nie miał ,raczył się denaturatem.Latem zarabiał zbierając grzyby w lesie a zimą opylał na lewo drewno które ścinał pokątnie.Brudas z niego był straszny.Zimą jak zimą ale latem mógł się wykąpać we stawie.Gdzie tam,chodził cały brudny i śmierdzący.Z dziesięć lat temu w końcu stycznia złamał rękę.Sąsiad zawiózł go do szpitala.Niestety ledwo się podleczył,zwiał stamtąd.Przyjechał do siebie,położył się w zimnym pomieszczeniu,zachorował i zmarł.Przeżył 50 lat.Jego brat Czesiek chorujący na serce niedługo po nim umarł.A z kolei jego najlepszy przyjaciel Maciek Wiaderek z Jarosławic umarł jakieś 5 lat temu.Ten nie miał jeszcze pięćdziesiątki....W Gaczkowicach mieszkał taki dziadek Wieśniak.On biegał latem za kurkami po lesie.Miał takiego niskiego,ciętego pieska.Chyba ze 20 lat temu odszedł bo z tyle czasu go już nie widziałem.W Starym Młynie żył taki wielki chłop Stani którego widziałem parę razy w lesie.Już go dawno nie ma wśród żywych a nie był wcale stary.Ze Starego Młyna pochodził również Mnich.Jego żona,Mnichowa ,chyba też już nie żyje?Braliśmy od nich gnój koński do pieczarkarni.To było w latach 80 tych.Wróćmy teraz z powrotem do Przytyka.Stary Jarzynka zmarł.Niski był ale taki żwawy,silny.Jego żony też już od jakiegoś czasu nie widuję.Chora albo?Sąsiady Czajki szybko,prawie jedno po drugim pomarli niedawno temu.A jeszcze dość młodzi byli.Ba,mieli oni wcześniej dziadka który zmarł jakieś 20 albo więcej lat temu.Lipiec,sąsiad dalszy dłuższy będzie czas jak pomarł.Załęcki chyba ze 13 albo więcej lat temu zmarł.Pośnikowa parę lat temu zmarła.Jej sąsiadka ,Szymczakowa z domu Tomala wcześnie się zabrała.Jej dwaj bracia:Grzybek/Hambur i Zbyszek Jezioro Łabędzie także przy czym ten ostatni niedawno temu.Ich rordziców pamiętam.Dłuższy czas temu:10-15 lat temu zabrali się na tamten świat.Lubiący wypić Grabowski odszedł niedługi czas temu.Nie miał chyba 60 lat.Sympatyczny ale też zawzięty Heniek Jaworski z rogu ulicy zmarł niedawno temu,może ze dwa lata minęło?Tyczyński Anatol odszedł również niedawno temu.Jego syn,Waldemar,mój dobry znajomy i przyjaciel zginął w wypadku w wieku 28 lat czyli w roku 1991.Sąsiedzi ich dziadki od Popkowów(nie pomnę ich nazwiska:może Zajączkiewicz lub jakoś tak?) zmarli też poza 20 lat temu.Pochodzili z Litwy.Ich córka Marysia zmarła w wieku 70 lat,będzie z 10 lat temu jak nie więcej.Ich zięć Zdzisław Popkow(ale podobnoe pierwotnie nazywał się Popko tylko,że zmienił nazwisko?) zmarł w marcu 2013 roku.Przeżył 83 lata.Był dawniej kierownikiem kina i z tego powodu czasem jego syn Mirek załatwiał nam wejściówki na dobre filmy amerykańskie(lata 80 te).Pani Frynasowa dożyła dziewięćdziesięciu paru lat-zmarła chyba w ubiegłym roku?-w każdym razie nie dawno temu.Z Przytyka pochodził mój kuzyn ,rówieśnik z którym chodziłem do jednej klasy w liceum rolniczym,Grzesio Szcześniak.Umarł latem 2007 roku.Miał tylko 44 lata.Zawał.Jego mama,dobra przyjaciółka mojej mamy z którą pacowały swego czasu w gospodzie, zmarła pół roku wcześniej.Z kolei jego młodszy brat Michał zmarł w bardzo młodym wieku bo gdy miał 33 lata w sierpniu tego roku.Niestety,był pijakiem,popił i podobno ktoś go dodatkowo pobił.Szok.My kawalerczyliśmy się a on był takim chłopaczkiem.A już go nie ma.Miecio Stankiewicz,dobry znajomy mojej mamy z GieeSu zmarł więcej jak 10 lat temu.Siara z domu nauczycielskiego też tak jakoś.Jego żona później.Warda,mąż Maryni zmarł chyba więcej jak 10 lat temu?Również pracownik GS.
                                                    A w Zakrzowie kogo już nie ma wśród żywych.Dziadek Wojtal.Ten miał poza 80 lat gdy zmarł.Takie dwie głupie Wójcikówny z Koloni Las.One miały poza 60 lat gdy przychodziły czasem aż do szkoły grzebać w śmietniku.My się źle z nimi obchodziliśmy.Rzucaliśmy w nie kaminiami i krzyczeliśmy za nimi:głupie!głupie!Z Gulinka pochodzili:Skorza i Maciek Rychlicki.Skorza pracował w GS,woził do szkoły pyszne bułki które kupowaliśmy na długiej przerwie.Był ojcem mojego klasowego kolegi Waldka.Dość szybko zmarł w wieku pięćdziesięciu kilku lat.Rychlicki uczęszczał ze mną do jednej klasy w liceum.Powiesił się w roku 1982 tuż przed studniówką.Jego brat którego znałem z widzenia,nieco tylko odeń starszy zginął w wypadku niedługo potem.I tak Rychliccy stracili swych synów a zostały im same córki.
                                                    Kazik Słomka ,mąż nauczycielki Ewy zmarł wcześnie w okolicach pięćdziesiątki.Jeszcze młodszy był Grzesiek Gomuła,sąsiad mieszkający po drugiej stronie ulicy.Miał chyba 36 lat gdy go jeden oprych z Kozinek zabił tuż przed gospodą przytycką(tam balangowali)On,tj.Grzegorz nie był do końca normalny.Z Marianowic pochodził Piwowarczyk,ojciec Mirka który chodził ze mną do jednej klasy w Zakrzewie.Słabo go pamiętam.Co najmniej 10 lat temu zmarł.Wielki bogacz Gromski-czy on jeszcze żyje?A jego druga żona która wcześniej była za Baćmagą,mama dwóch moich dobrych przyjaciółek:Marysi i Basi-ona prawdopodobnie nie żyje?Sowa pracujący w GS Przytyk chyba nie żyje.Dudka,organista zakrzewski nie żyje.On pochodził gdzieś z gór.Stary Iwański też pewnie dawno temu pomarł.Dziadki Baćmagi dawno temu odeszli.Zginęła nawet sąsiadka zza płotu(siatki) w bardzo młodym wieku w wypadku wraz z dziewczyną z Przytyka(tą z widzenia znałem)-była ode mnie dużo młodsza-a to się stało jakieś 20 lat temu.Nie pamiętam jej nazwiska.Taki jeden siłacz,grubas,starszy brat mojej klasowej koleżanki,Wielocha też pomarł.On był gwiazdą wszelkich międzygminnych zawodów.Sprawdzał się w przeciąganiu liny.Pani Maria Szczepanikowa,nasza sąsiadka z pobudynku,zmarła kilkanaście lat temu.Była już wiekowa,po osiemdziesiątce.Jak ona tak długo pociągła?Zapamiętałem ją jako schorowaną kobietę.Miała problemy z chodzeniem.Stąpała jak czołg.Dodatkowo cierpiała na jakąś chorobę skóry.Przez tą chorobę strasznie śmierdziała,że aż zatykało człowieka.Jej syn Janek,fajtłapa,lewus ale chyba dlatego,że schizofrenik,umarł w wieku 57 lat,jakieś parenaście lat temu.Nauczyciel Stanisław Sikorski,kaleka na jedną nogę,również nasz sąsiad z tej samej klatki schodowej,zmarł nie tak dawno temu-nie więcej jak 5 lat?Golusina?Ta pewnie odeszła dawno temu.W latach 70/80 ych była już stara i głucha.Miała ona 2 córki panną co w tamtych czasach uchodziło za dużą sensację.Jedna z tych córek ,Fela, miała 3 dzieci w tym naszą kumpelkę Wiolę która była o rok ode mnie młodsza i chodziła do jednej klasy z moją siostrą i Jackiem Kłeczkiem(bratem dawnego posła Darka Kłeczka-oni mieszkali na tej samej klatce schodowej co my).Nie inaczej stało się z Szewczykami,sąsiadami z dołu.To była dziwna rodzina.Szewczykowa miała najpierw dwójkę dzieci z milicjantem Szewczykiem,potem się z nim rozwiedła i wyszła ponownie za jinnego Szewczyka.Z nim miała jeszcze jedną córkę.Szewczyk lubił wypić a i awanturny też bywał.Szewczyki pomarli jedno po drugim jakieś naście lat temu....
                                                  • olszak-przytycki Odchodzenie 06.12.14, 21:38
                                                    ...Wróćmy ponownie do Przytyka.Kostucha ostatnimi laty miała tu co robić.Tak,śmierć nigdy nie ma urlopu.Pracuje zawzięcie i co ciekawe,nie żąda podwyżki.Robi gratis.I nigdy ją to swoje zajęcie nie nudzi...
                                                    Tomek Kosiec z Oblasu i Fazi Tomek Bocheński z Przytyka.Koledzy z tej samej klasy,mieli po 33 lata.Jechali rowerami z Oblasu do Przytyka.Obaj zginęli pod kołami samochodu ich dobrego kolegi.Tragedia rozegrała się tuż przed wieczorem w sierpniu 2002 roku.Konrad Marszałek z Przytyka zmarł z 10 lat temu.Jedni mówią,że się czymś zatruł,inni że się powiesił.Podobno kochał się w dziewczynie a ona go nie chciała.Pracowity,zdatni chłopak,niestety nadużywający alkoholu.Nie miał chyba jeszcze 30 lat skończonych?Nauczycielka Cizia Bernacik mieszkająca obok nas w szkole obleskiej zmarła albo na początku tego roku albo trochę wcześniej.Miała mniej więcej 70 lat.Jasio Michalski z Przytyka zmarł na początku tego roku.Miał 59 lat.Jego ojciec ,dziadek Michalski umarł jakiś czas temu.Miał około 80 lat.Parę lat temu zmarł jeden taki Wojcik,mniej więcej mój rówieśnik.Nie wiem czy to jego krewny,Rysio Wójcik zmarł kilka lat temu.Miał pięćdziesiąt kilka lat.Stary kawaler Olszewski z Przytyka zmarł 1-2 lata temu.Barwna postać, Ciotka Zarzucina ,zmarła nie wiem kiedy.Może z 10 lat temu?A Cytra?Czy ona żyje?Pracowała w szkole jako kucharka.Później zgłupiała i większość czasu spędzała w psychiatryku.Niusia Michalska odeszła chyba z 15 -10 lat temu.Miała koło 80 tki.Skomorowska ,znajoma mamy z GS nie wiem czy żyje?Jeśli,to jest bardzo stara.Nowakowska,starsza koleżanka mamy z gospody zmarła z 10 lat temu jak nie więcej?Baba-chłop Jadzia Drabik umarła kilka lat temu.Ona nawet za młodu wyszła za mąż.Chodzą słuchy,że była wpół mężczyzną i jej mąż z tego powodu ją opuścił.Strzałkowski z Oblasu zmarł kilka lat temu.Był jeszcze dość młody,miał pięćdziesiąt kilka lat.Młody Kotfiła powiesił się równo rok temu.Miał niewiele ponad 40 lat.Zostawił żonę i dwóch dorosłych synów.W tym roku powiesił się natomiast Gocel.Pięćdziesiąt coś lat.Co najmniej 10 lat minęło od strasznej zbrodni jaka się dokonała w Przytyku.Otóż zabito Chochoła pochodzącego z Odrzywołu a ożenionego z Gosią Gumowskich.Został on zamordowany.Wkrótce po tym wydarzeniu powiesił się jego szwagier Jurek Gumowski,stary kawaler.Niektórzy ludzie jednak uważają,że załatwiła go stara Gumowska.Kto za tym trafi?Kazik(?)Chochuł nie miał jeszcze 50 lat a Jurek Gumowski był trochę starszy.W Przytyku był taki kaleka Lutek.On był trochę jakby niedorozwinięty.Miał taką chorobę,że ciągle ciekła mu ślina z ust.Z tego powodu nosił taki czarny skórzany kaftan .Był on zawsze uśliniony.Nie wiem kiedy zmarł,zapewne dość dawno temu.W Przytyku żył też taki mądro-głupi facet znający bardzo dobrze historię.Wsławił się tym,że chodził do Radomia po gazetę na piechotę(18 km w jeną stronę) -chyba bał się samochodów czy jakoś tak?Danek Jopek zmarł więcej jak 10 lat temu.Miał około 50 lat.Zaraz po nim umarł jego starszy brat Jurek.Ich matka Jopkowa również nie jest już od dłuższego czasu wśród żywych.Brat Olka Reszki też wcześnie umarł.Mieszkał w Radomiu.Bolek Owczarek z Gaczkowic popił i zapapłał się w jakimś bajorku .Parę lat temu.Miał sześćdziesiąt coś lat.Marek Krawiec zginął tragicznie w wieku kilkunastu lat w wyniku wypadku motorowego(wypadek wydarzył się koło kościoła).To się zdarzyło około 1980 roku.Witasek zmarł z 5-6 lat temu.Domagalska,mama mojej koleżanki klasowej wcześnie zmarła.Czarek Szczepanowski strzelił sobie w usta.Pracował w policji kryminalnej.Był zamieszany w jakąś aferę.Miał dwadzieścia kilka lat.Umarł za 20 lat temu.
                                                    ....Ksiądz Zakrzewski zmarł więcej jak 10 lat temu.Szczepanik,ojciec Marka mojego przyjaciela ze szkoły zakrzewskiej i przytyckiej,zmarł 2 lata temu.Miał 83 lata.Baćmaga Strażak z Zakrzewa zmarł w ubiegłym roku.Janek Maroszek z Zakrzewa zmarł 10 lat temu?Może wcześniej,może później?Januszek z Zakrzówka zmarł kilka lat temu.Zenek Prasałek z Zakrzówka,mój kolega z jednej klasy utopił się na stawach w Jedlińsku.Miał chyba 19 lat?Wersja chodzi,że ktoś mu pomógł w tym nieudanym pływaniu bo był szkole milicyjnej.Również Jasio Kopernik Faliński z mojego rocznika,też z Zakrzówka od dawna nie żyje.On był trochę dziwny a ksywkę Kopernik dostał z tego powodu,że miał długie włosy i oblicze podobne do naszego astronoma.Jeszcze jeden mój klasowy kolega ,Tomek Kopyt , nie żyje.Heniek Gaj,dawny I sekretarz gminy Zakrzew,wielka figura,zmarł z 5 lat temu.Miał około 80 lat.Nauczyciel Zakonek ze szkoly podstawowej w Zakrzewie także nie żyje...
                                                    Bajda z 10 lat temu zmarł,Bajdzina później.Zdzisiek Dzidek Chmielowiec zmarł prawie 14 lat temu.Miał 67 lat.Moja babcia(babcia-macocha) zmarła w wieku 66 lat na raka.To było w 1992 roku(?).Dziadek Bilski zmarł latem 2007 roku.Miał 97,5 lat...
                                                    Wujek Janek Krześniak z Samwodzia zmarł dawno temu.Jego żona również.Wujek Kazik Krześniak z Samwodzia zmarł dawno temu.Kazikowa 2 lata temu zmarła.Basia Molenda nie żyje.Basia Mika z domu Krześniak,moja ciocia ,nie żyje.Jej syn Darek Mika odszedł wcześniej.Był lekarzem,miał dwoje dzieci.Pracował w Lublinie.Zmarł w wieku 37 lat.Jej mąż zginął w wypadku samochodowym dłuższy czas temu.Irka Rojek z domu Krześniak,moja ciocia,zmarła na raka.Miała około 70 lat.Wujek Józiek Krześniak z Kępeczek zmarł około 30 lat temu .Miał 72 lata.Jego żona wujenka z domu Spytek zmarła kilka lat temu.Władek Molenda zmarł już dawno temu.Stary Jaśkiewicz od dawna nie żyje.Jego żona nie inaczej.Stare Spytki spod wału żyją?A Miękusy żyją?Dziadek Ambroziak mając 93 lata jeszcze robił w polu.Zmarł w latach 80 tych.Drugi dziadek Ambroziak i Ambroziakowa od dawna nie żyją.Zdzicho Ambroziak,ich syn zmarł mając sześćdziesiąt kilka lat.Był obibokiem i pijakiem.Żona z dziećmi od niego uciekły jeszcze gdy byli młodzi.Naturalnie,że stare Wałęki już od dawna nie żyją.Błencyno(od nazwiska Błonka) zmarła kawał czasu temu.Była stara już gdy ja miałem 8 lat.Stary Jakubowski zmarł a Jakubowska nie wiem.Ludwikowa zwana Babką zmarła dawno temu.Ona miała osiemdziesiąt kilka lat.Mój dziadek Stefan Olszak przeżył ponad 72 lata.Pogrzeb był w lutym 1982 roku.Moja babcia Stefania Olszakowa z domu Krześniak przeżyła 77 lat.Pogrzeb był w w marcu 1991 roku...
                                                    Starsza siostra dziadka Olszaka zmarła dawno temu.Miała ponad 80 lat.Ona była z około 1900 roku.Raz ją zapamiętałem gdy byliśmy na weselu w Gołębiu koło Puław.Dwa tygodnie temu zmarła Lola Błąkała ,siostra cioteczna(czy stryjeczna?) mojego ojca.Miała 88 lat.Chyba była na weselu mojej siostry Gosi?(Z gołębskich braci i sióstr ciotecznych i stryjecznych mojego ojca ostał się tylko Danuś Maj.Ma teraz 84 lata.No,niech żyje jak najdłużej!)...
                                                  • olszak-przytycki Odchodzenie 07.12.14, 15:04
                                                    ....Zbyszek Gospodarczyk ,brat mojej cioci Grażyna, zmarł jakieś 10 lat temu w wieku 59 lat....

                                                    Wojny nie ma a i tak zaskakująco duży odsetek ludzi ginie śmiercią tragiczną.Wpadają pod samochód,topią się a desperaci wieszają.Dużo umiera na skutek picia alkoholi(zwłaszcza wynalazków i mózgotrzepów).Dużo od chorób.

                                                  • olszak-przytycki Odchodzenie 07.12.14, 23:06
                                                    ....Doktor Bogdan Kowal dyrektor Szpitala Psychiatrycznego w Krychnowicach zmarł więcej jak 10 lat temu.On pochodził z Pińczowa.Jego żona ,również doktor psychiatrii, zmarła ze 4 lata temu....
                                                  • olszak-przytycki Odchodzenie 08.12.14, 11:21
                                                    ....Jeszcze raz Zakrzów mi się przypomniał....Sitarek,weteran wojenny.Zawsze chwalił się,że był postrzelony w czasie okupacji,rozbierał się i pokazywał ślad na pośladku.Ziaba Jaśka Sikora zmarła młodo może w wieku 40 lat.Była trochę starsza ode mnie.Nie grzeszyła urodą i z tego powodu chłopaki szkolne jej dokuczały.Raz na apelu taki jeden stanął na wprost niej,spojrzał jej w oczy-dziewczyna aż się zaczerwieniła w tym momencie z radości-i rzekł: Ziaba.Gwałtownie skuliła się w sobie i cofnęla w tył.No ale ona była nie w ciemię bita i w końcu złapała na dupę przystojnego gacha z Gulina.Michaśka,nie pomnę nazwiska,miała panną dwoje dzieci z żonatym milicjantem.Też zmarła wcześnie chyba na raka....
                                                  • olszak-przytycki Odchodzenie 09.12.14, 09:21
                                                    .....Dziewczyna Sawickich z Oblasu powiesiła się przez chłopaka.Miała dwadzieścia,dwadzieścia parę lat.To było ze 20 lat temu.Sławek Błaszczyk z Przytyka był elektrykiem.Został śmiertelnie porażony prądem.Miał dawadzieścia kilka lat.To było kilkanaście lat temu.Piwowarczyk z Marianowic zmarł z 10 lat temu zaraz po tym jak dostał emeryturę.Stary Pluta z Zakrzewa umarł w wieku sześcdziesięciu kilku lat.Jego syn Lelo Leszek też chyba nie żyje.Drugi syn Pluty mieszkający w Mleczkowie powiesił się.Nadużywał alkoholu.On miał ze 40 lat.
                                                  • oblas Odchodzenie 10.12.14, 13:45
                                                    ....Babcia Walaskowa z domu...(nie wiem) z Mniszka zmarła kilka lat temu.Miała około 80 lat.Marysia Penkalowa(Pękalowa?) z domu Seredyn z Mniszka zmarła może z 4-5 lat temu.Nie miała 60 lat....Jaroszowa z Oblasu zmarła ostatnio.Miała 80 lat.Pogrzeb dzisiaj.Niech jej ziemia lekką będzie...
                                                  • olszak-przytycki Odchodzenie 11.12.14, 15:42
                                                    ....Jaroszowa z Oblasu która miała wczoraj pogrzeb przeżyła 84 lat,przepraszam za pomyłkę....
                                                    Andrzej(?)Gołąbek z Marianowic powiesił się parenaście lat temu.Był bardzo niski i z tego powodu chyba miał kompleks.Miał około 40 lat....
                                                  • olszak-przytycki Zapominanie 11.12.14, 21:24
                                                    Całe roczniki przemijają.

                                                    Rocznik 1903 w Polsce już całkowicie wymarł.

                                                    "Aleksandra Dranka de domo Pięta (ur. 3 października 1903 w Harklowej koło Jasła, zm. 29 kwietnia 2014 w Jaśle)[1] −"

                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Aleksandra_Dranka
                                                    "Alexander Imich (ur. 4 lutego 1903 w Częstochowie, zm. 8 czerwca 2014 w Nowym Jorku)[1] – amerykański chemik i parapsycholog pochodzenia polskiego, superstulatek. "

                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Aleksander_Imich
                                                    Ciekawe czy żyje jeszcze ktoś z rocznika 1904?A ja pamiętam jeszcze ludzi z 1880 i 1890 roku.
                                                    Zniknęli.Po kolei znikali.Od dawna już ich w ogóle nie ma.
                                                    Ciekawe ilu ludzi liczył taki rocznik 1903?Może z 500 tysięcy.I już nikogo z tych ludzi nie ma .

                                                    Jedna moja praprababcia ze strony mamy żyła podobno 103 lata.I jedna praprababcia ze strony ojca też żyła około 103 lat.Matka mojego dziadka Bilskiego z domu Szcześniak żyła 97 lat.Sam dziadek Edward Bilski urodził się na początku 1910 roku.Zmarł w lipcu 2007 roku to znaczy przeżył 97,5 lat.W ostatnich latach swego życia był kompletnie wyizolowany z towarzystwa.Nie miał się z kim bawić.Jego znajomi z młodości pomarli a ci których znał byli o 10-12 lat od niego młodsi.Nie bardzo się z nimi kumplował za młodu to i na starość tym bardziej.
                                                    Prawdopodobnie mój rocznik 1963 zacznie się przerzedzać na dobre w okolicach 2043 roku tj,za jakieś 29 lat.W 2053 zostanie już niedużo.W 2063 tylko najwytrwalsi.Myślę,że poszczególnym jednostkom uda się dociągnąć nawet do 2073 roku.A może,zważywszy że długość życia się wydłuża ktoś dożyje aż do 2083 roku?A potem znikniemy całym rocznikiem.Nikt nie będzie z własnych przeżyć wiedział jak to było w 1963,1964,1965,1966 roku.Nikt nie będzie pamiętał furmanek konnych albo sań konnych :zimą było słychać takie dźwieczne tup!tup!tup!Szu!Szu!Szu!.A dzwoneczek jeszcze wydawał dźwięk:dzyń!dzyń!dzyń!.Nikt nie będzie pamiętał kowala podkuwającego konie.Nikt nie będzie pamiętał smotka jadącego przez wieś :zbierającego szmaty i różne zużyte przedmioty a w zamian dającego np.patelnie czy wiadra.Nikt nie będzie pamiętał taboru cygańskiego sunącego przez wieś.(Dwa razy w życiu widziałem wozy cygańskie jadące przez Oblas.Pierszym razem było to może w 1967-68 roku.Staliśmy na balkonie i patrzyliśmy na to niecodzienne zjawisko.Drugim razem już chodziłem do szkoły,było to w 1970 albo 1971 roku.Wieść się rozeszła:idą Cyganie!Wszystkie chłopaki wyskoczyły na drogę.Chwyciliśmy kamienie i rzucaliśmy w nich.-To był może ostatni tabor cygański w Polsce?)....
                                                  • olszak-przytycki Odchodzenie 14.12.14, 18:31
                                                    ....Stare Szcześniaki spod mostu w Przytyku dawno temu pomarli.Oni są rodzina z nami (prababcia była ze Szcześniaków).Dziadek Szcześniak to był zuch ,sprawny do późnej starości.A jego małżonka,przeciwnie,bardzo szybko się postarzała,była słaba i niemrawa.On się z niej naśmiewał.Okazało się jednak,że ona go przeżyła....
                                                  • olszak-przytycki Odchodzenie 16.12.14, 14:18
                                                    ....W Zameczku żył taki zdolny chłopak biorący udział w olimpiadach matematycznych i fizycznych.Z mojego rocznika 1963.Miał może ze 20 lat jak zmarł na serce.Nazywał się Bochyński...
                                                  • olszak-przytycki Istnieje li życie po śmierci??? 16.12.14, 14:37
                                                    Większość ludzi jest przekonana o istnieniu życia pośmiertnego.Jednak nigdy nie zdarzyło się by jakiś duch pojawił się i opowiedział jak tam jest.Powiedzmy jest pogrzeb,pojawia się duch i obecnym mówi o wszystkim.Nie było takiego przypadku w historii(chyba nikt na poważnie nie bierze zmyślonej historii Jezusa-"widzieli go" tylko jego oddani wyznawcy.A pozostali ludzie dziwnym trafem już nie).Są różne relacje o miejscach gdzie można spotkać duchy-oczywiście cmentarze,koło krzyży i figur .Podobno w niektórych domach straszy.Duchy upodobały sobie zwłaszcza stare zamczyska.Tam się wśród tych książąt działy rzeczy straszne:jakieś morderstwa kobiet.Dzisiaj ich dusze błąkają się po pokojach podczas ciemnych nocy.Co o tym sądzić?Na świecie jest wiele miejsc gdzie dokonano mordów i jakoś nie słychać tam o duchach?Zaskakujące ale nie pokazują się one w Oświęcimiu i Treblince!!!Czemu?Tam powinno być ich pełno.Przecież są to miejsca kaźni!!!
                                                    I dlaczego duchy nie przychodziły nigdy do Stalina i Hitlera i ich nie straszyły?
                                                    Wygląda na to,że albo duchy nie interesują się życiem doczesnym albo życia pozagrobowego nie ma w ogóle.
                                                  • olszak-przytycki Odchodzenie 12.01.15, 12:10
                                                    ...Dzisiaj lub wczoraj zmarła Tereska Jędrzejewska z domu Krześniak,córka brata mojej babci Olszakowej.Miała zawał.Rocznik 1950.Osierociła trójkę swoich dzieci i dwoje pasierbów.
                                                    (Wyszła swego czasu za wdowca starszego od niej o 15-16 lat.Miał on dwójkę dzieci z pierwszego małżeństwa.On żyje,przeżył dwie swoje żony).Pogrzeb w Lublinie...
                                                  • olszak-przytycki Zbędność człowieka 01.02.15, 20:35
                                                    Ludziom w Polsce nawtykano chrześcijańskich głupot odnośnie roli człowieka.Wedle tychże bajek Bóg miał plan by człowiek zasiedlał ziemię i ją przekształcał.A prawda jest taka,że ty ,ja,wujek Staszek,Obama i Tina Turner nie jesteśmy światu do niczego potrzebni.Muchy,małpy,krokodyle,drzewa i glony mogą się bez nas obyć.Gwiazdom,niebu,biliardom wszechświatów nie jesteśmy do szczęścia potrzebni.
                                                    Więcej,niszczymy przyrodę,niszczymy mnóstwo gatunków organizmów żywych.Nasze fabryki,kopalnie,samochody degradują atmosferę.I po co to?By było nas więcej?By było nas 100,200,500 miliardów jak chcą idioci z partii chrześcijańskich?Czy naprawdę gęsta zabudowa,mosty,urządzenia,wieże,huk samochodów,maszyn,samolotów to aż tak duża atrakcja?Jak będzie w Polsce mieszkać 200 milionów ludzi to niby będzie nam lepiej?W Bangladeszu na obszarze połowy naszego kraju żyje 160 milionów ludzi i jest tam dobrze?Czysty kretynizm.Oczywiście świat może wyżywić nawet 30 miliardów ludzi.Ale po co nas aż tyle?Mamy się rozmnażać jak króliki?(Dobrze,że obecny papież to zauważył-jest dużo mądrzejszy od naszego wioskowego naiwniaka Wojtyły-"największego Polaka wszechczasów"-tfu!).I każdy chce mieszkać w pałacu,każdy chce mieć duże podwórko,samochód i sprzęty.I jednocześnie ma żyć 200 miliardów ludzi,w tym pół miliarda w Polsce bo się katolikom chorym na umyśle tak marzy.Bzdura.
                                                    Dawno już prawdziwi humaniści,mędrcy tego świata doszli do wniosku,że optymalną liczbą ludności jest 1 miliard.W Polsce 8 milionów,w Europie 100 milionów.Co by nam dało 8 milionów ludzi?Czyste powietrze,ciszę,lasy i pola nieskażone zanieczyszczeniami.Ku temu trzeba dążyć a tych głupich fundamentalistów chrześcijańskich i muzułmańskich zamknąć w wariatkowie.A jeśli tego nie zrobimy to oni swymi bombami atomowymi i inną bronią zniszczą całe życie na ziemi.Oto jest prawda.Słuchaj jej.
                                                  • olszak-przytycki Dążenie do szczęścia 02.02.15, 20:34
                                                    Celem życia jest bycie szczęśliwym.Wszyscy troszczą się o to by być szczęśliwymi.Wszelkie inne filozofie kłamią.Życie może dać poczucie szczęścia.Co jest szczęściem?Różnie,np.dobry obiad,wypicie wódki,seks,ciepło,ładna pogoda,macierzyństwo,szacunek u ludzi,dokonania jakieś itp.A co jest nieszczęściem?Choroba,głód,zimno,brak osiągnięć itp.
                                                    Człowiek nikomu łaski nie robi,że żyje(może tylko rodzicom którzy powołali go na świat wiedzeni inkstynktem rodzicielskim ,tym co cię kochają,bliskim).Ale ogólnie świat bez Kowalskiego,Smitha,bez ciebie i mnie może istnieć.
                                                    A my cóż.Jesteśmy tu trochę.
                                                    Źle jest być biednym,żyć w bródzie,smrodzie i głodzie jednak bycie bardzo bogatym nie jest potrzebne.Posiadanie pałaców,samochodów,ziemi itd.I co z tego?Taki Bill Gates też je,pije,sika,sra,pierdzi,beka,poci się,rzyga,marźnie,choruje itp.Jest ograniczony swoją fizycznością.Nikt tego nie przeskoczy.A potem umiera i nic po nim nie zostaje.
                                                  • olszak-przytycki Odchodzenie 15.02.15, 12:20
                                                    Dzisiaj w nocy zdechł mój pies Małysz.Miał 10 lat.Nagle przestał jeść,schudł -w ciągu 5 dni wyzionął ducha.Zawsze będę pamiętał jego radosny psi pysk i wesołe oczy.Żegnaj przyjacielu.Spotkamy się na tamtym świecie.
                                                  • olszak-przytycki Odchodzenie 15.02.15, 17:58
                                                    Gdy ktoś odchodzi najbardziej bolesna jest myśl,że już nigdy się go nie zobaczy.Gdy ktoś umrze mam zawsze ochotę krzyknąć:ale ja chcę żeby on był!Chcę go!Bez niego jest nie tak.Dzisiaj zdechł mi pies i już mnie drażni myśl,że nie wyjrzy na mnie zza budy jak zawsze,że już nigdy nie pomacha ogonem,że nigdy już nie poszczeka.Tak się człowiek do żywych stworzeń przyzwyczaja.
                                                  • olszak-przytycki Droga przyrody 15.02.15, 18:35
                                                    Największym złem tego świata są dwa bloki światopoglądowe:
                                                    -semicko-religijny(chrześcijaństwo,islam i judaizm oraz wszelkie partie prawicowe odwołujące się do żydowskiej mitologii)
                                                    -lewicowy(wszelkie zwyrodnienia,zboczenia,eutanazje,małżeństwa partnerskie itd.)

                                                    Pierwsza grupa semickich konserwatystów nastawiona jest na rozród człowieka,na eksploatację natury,na posiadanie coraz to większych bogactw materialnych.Zagrożeniem idącym od tej grupy jest przeludnienie planety oraz wyniszczenie wielu gatunków roślin i zwierząt.Oni nie mają żadnych barier.Chcą się rozradzać,pragną by ludzi było pełno wszędzie.Pragną zniszczyć naturę ana pogorzeliskach pobudować fabryki,domy,hotele.Jeden dom to dla nich mało.Chcą mieć ich 5,10,20.Jeden samochód -mało.Chcą mieć 2,5,10 samochodów.Chcą jak najwięcej jeść,jak najwięcej pić,zwiedzać świat.W radiach i telewizji słychać ciągły bełkot o rozwoju gospodarczym,o tym że przybywa bogaczy.
                                                    A ja się pytam:po co?Czy ktoś ma 5 dup i z tych pięciu dup będzie srał?Mało tego.Mają ambicję panowania nad całym światem:czy to chrześcijańscy konserwatyści z Ameryki czy to muzułmanie z Arabii-oni chcą rządzić całym globem.I nie wahają się przed niczym.Gromadzą olbrzymie ilości broni,produkują toksyczne substancje,budują elektrownie jądrowe.Mało im i mało.Ciągle za mało.-O ,jeszcze ten kraj nie jest nasz.Trzeba tam wprowadzić demokrację i głosić ewangelię.Nie chce nas?To wtedy wysyłamy misje pokojowe albo robimy sankcje ekonomiczne.Musi nam służyć!Musi!-Oni wcale nie różnią się od Hitlerowców z tą tylko różnicą ,że nie przerabiają ludzi na mydło,wystarczy im,że mają sobie posłusznych niewolników.

                                                    Druga grupa niszczycieli skupiona jest w partiach lewicowych.Ci chcą dla odmiany niszczyć człowieka.Marihuana -dozwolna.Aborcja -dozwolona.Eutanazja- dozwolona.Nawet adopcje dzieci przez pary homoseksualne.

                                                    Jednym słowem określę to co się dzieje:żyjemy wśród wariatów(i mówię to jako schizofrenik).

                                                    A można inaczej.Wiadomo,jest postęp naukowy.Osiągnięcia nauki powodują min.że większość chorób jest uleczalna.Ludzie zatem mogą długo i w miarę szczęśliwie żyć.Jeśli dobrze wszystko zorganizować to każdy może posiadać dom z ogródkiem.W przyszłości większość czynności będą wykonywać roboty i automaty.Ludzie mogą naprawdę żyć w raju jeśli odrzucą te dwie skrajne ideologie:semicko-religiną i lewicową.Wystarczy ,że ludzi na świecie będzie 1 miliard.I dalej tylko dalszy rozwój naukowy i techniczny.Nic więcej.Niczego na siłę.Żadnego katowania w szkole hasłami.Żadnego urabiania w niszczyciela -zabójcę.Tylko harmonia ze światem nas może ocalić.

                                                    Jak wynika z powyższego tekstu,nie mam na kogo głosować.W Polsce partie reprezentują idioci z partii semicko-religijnych albo zboczeńcy z partii lewicowych.To siedzę w domu.Przynajmniej w tym cyrku nie uczestniczę.I innych też zachęcam do oporu.My Słowianie,Bałtowie,Indianie,Pigmeje,Tybetańczycy chcemy zdrowego życia,chcemy świata dla wszystkich ziemskich stworzeń.
                                                  • olszak-przytycki Przeludnienie 02.03.15, 18:28
                                                    "Mężczyźni tak jak inne samce mają zakodowany instynkt walki.Dawniej aby stać się prawdziwym mężczyzną należało zabić kogoś z wrogiego plemienia.Potem się go zjadało a głowę odcinało i wieszało nad wejściem do chaty.Jeszcze Mojżesz uznawany jakimś dziwnym trafem za świętego i proroka mordował wszystkich mężczyzn i chłopców oraz starsze kobiety(były trefne bo obcowały z mężczyznami co u tego sławnego bigota budziło wstręt).Słowianie atakujący w V i VI wieku Bałkany też wybijali do nogi obcych.
                                                    Dlaczego w pewnym okresie czasu człowiek przestał zabijać pojmanych ludzi?Stało się to za przyczyną rozwoju cywilizacji rolniczych.Niewolnicy byli przydatni w obrabianiu pól i w ogóle w służbie u swych panów.Tylko czysty rachunek ekonomiczny zadecydował,że zaprzestano zabijać zdobytych ludzi.Wtedy też powstały humanistyczne prądy ideowe jak buddyzm,konfucjanizm,chrześcijaństwo nakazujące ludziom współdziałanie i wzajemny szacunek.Tak,dlatego że latyfundia wbrew temu co się myśli dbały o swych chłopów pańszczyźnianych.Rosły,silny poddany był dużą wartością w majątku możnowładcy.Był wydajny w polu,dzięki niemu rosła fortuna pańska.Pan patrzył na swych poddanych jak dzisiejszy rolnik patrzy na swe maszyny bądź inwentarz.Zatem rolnictwo ,kupiectwo i rzemiosło doprowadziły do poprawy losu zniewolonych."

                                                    "Człowiek pierwotny,przedrolniczy to jest urodzony morderca.Do dziś w zapadłych rejonach globu jak w Papui,na Borneo,nad Amazonką zachowały się archaiczne plemiona i szczepy zabójców-ludożerców.Oni są ostatnimi Mohikanami epoki wczesnoludzkiej.Wszyscy ludzie żyjący obecnie są potomkami morderców.Tylko tacy mogli bowiem przetrwać i przekazać swoje geny potomstwu.Oni zjedli innych a ci zjedzeni wymarli.Samiec-mężczyzna wyprawiał się do obcej gromady,zabijał i zjadał zabitych mężczyzn,stare kobiety a pewnie też chłopców a zostawiał dla siebie zdrowe kobiety z którymi kopulował.Zabijanie przedstawicieli swojego gatunku jest cechą bardzo ludzką.Należymy do tych zwierząt które eksterminują i eliminują przedstawicieli swego gatunku.Tak postępują też np.koty,niedźwiedzie.A przecież królikom i krowom nie przychodzi do głowy mordowanie i zjadanie zwierząt swego gatunku.Ale to my przecież jesteśmy ludźmi i mamy "kulturę" a one to proste "zwierzaki":)Jak wyjaśniłem w poprzednim poście ludzie poza wojnami przestali się zabijać z przyczyn natury ekonomicznej."

                                                    Naukowcy dowiedli,że szczury zamknięte w klatkach stają się agresywne.Przeludnienie jeśli nastąpi zaowocuje zwiększoną liczbą wojen i wszelkich innych nieszczęść.Wyobraźmy sobie ,że będzie na świecie żyć 100 a nawet 200 miliardów ludzi czego pragną chrześcijanie i wszelcy inni nawiedzeni religianci.Co to będzie oznaczać oprócz ścisku,hałasu,betonu,szkła i stali?Ano to,że będzie wówczas żyć 15-30 razy więcej niż obecnie pedofilii,morderców,złodziei,prostytutek,gwałcicieli.A będą mieć broń nowoczesną służącą im do realizacji swych niecnych planów.Ile środków trzeba będzie na to by powstrzymać Bin Ladenowców i im podobnych?Całkowite mrzonki.Jak chcesz żyć wśród lasu i mieć czyste powietrze to ogranicz liczbę dzieci.Innego rozwiązania nie ma.Małe milusińskie gdy dorosną staną się potworami mordującymi zwierzęta dla pożywienia,wytrzebią lasy,wybetonują pola,żywność stanie się chemią.Taki świat chce Ameryka i Kościół katolicki.Nim się jednak to stanie ludzie się z pewnością wymordują albo...wymrą.Otóż wbrew powszechnym deklaracjom o tym,że każdy chce mieć kilkoro dzieci tychże rodzi się coraz mniej.Ludzie którzy takie farmazony opowiadają myślą życzeniowo:każdy chce być szejkiem arabskim i mieć 100 nałożnic-co z tego gdy to są sprawy nierealne.Rodność spada na całym świecie.W Europie kobiety przeważnie rodzą poniżej 2 dzieci.Ta tendencja jest już na Dalekim Wschodzie.W większości państw Azji i Ameryki rodzi się 2-2,5 dzieci.Jedynie w Afryce,Afganistanie i Jemenie tych dzieci przypada więcej jak 5 na kobietę.Moim zdaniem nie dlatego spada rozrodczość ,że ludzie się nie chcą rozmnażać bo chcą ani nawet z przyczyn ekonomicznych ale z powodów przyrodniczych.Prawdopodobnie wewnętrzna natura człowieka uznała,że jest nas za dużo.Człowiek podświadomie pragnie więcej przestrzeni,więcej zielonego,więcej tlenu.To ograniczanie się w płodzeniu potomstwa jest tego wyrazem.Są też przyczyny ekonomiczne zjawiska.Ludzie już nie są potrzebni do większości prac.Pracę wykonują maszyny,automaty,pojazdy,roboty.,przykładowo nikomu się nie opłaca zatrudnić 20 kosiarzy na czas żniw,kombajn sam zetnie i wymłóci zboże.I tak jest ze wszystkim.Za 200 lat niemal każdą czynności będą wykonywać maszyny.Nie będą potrzebne służące,nie będą potrzebni murarze i stolarze.Nie będą potrzebne miliardy ludzkich rąk.Kościół katolicki jak zwykle tego nie rozumie i umacnia ciemnotę w ludzie.Zawracanie Wisły kijem.
                                                  • olszak-przytycki Zbrodniczość człowieka 03.03.15, 21:40
                                                    Człowiek jest zwierzęciem agresywnym.Wymyślił tysiące rodzajów broni służących do zabijania.Królilki i barany nie mają broni i nie zabijają swych wrogów.A ludzie wciąż się mordują z jakichś powodów.Taką ma bowiem człowiek naturę.Być może mu się kiedyś w wyniku ewolucji zmieni?Jeszcze nie tak dawno temu ludzie zabijali się i zjadali,składali ofiary z ludzi.Przeszło im.Może za 2000 albo 3000 lat zaprzestaną się mordować,zakopią broń i będą żyć w pokoju?Ale czy do tego czasu ktoś nie naciśnie guzik?Jestem pesymistą.
                                                  • olszak-przytycki Zbrodniczość człowieka 03.03.15, 21:51
                                                    "Niemal do końca renesansu we Włoszech praktykowane było, jako zwieńczenie zemsty, zjadanie wątroby pokonanego przeciwnika (zwykle symboliczne) oraz, po obcięciu głowy, wytaczanie całej jego krwi. Za morderstwa o podobnym charakterze można uznać także te dokonane przez Elżbietę Batory. Według relacji Jakuba Sobieskiego obecnego w Paryżu podczas egzekucji François Ravaillaca, wielu widzów zbierało fragmenty ciała torturowanego zamachowca w celu konsumpcji. Makabryczną potrawą próbowano również poczęstować polskiego magnata[5]."

                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Kanibalizm
                                                  • olszak-przytycki Ja wolę drzewa 03.03.15, 22:07
                                                    Drzewa.Czy drzewa mordują się?Drzewa żywią się minerałami.To jest dopiero dobry,nieszkodliwy żywot.Uwielbiami brzozy,sosny i dęby.No i nasze słowiańskie lipy.

                                                    Gdyby ludzie byli jak drzewa?Gdyby wszystkie zwierzęta były jak drzewa?Cywilizacja drzew.

                                                    Stwierdził:
                                                    drzewny Olszak rosnący przy strumieniu.
                                                  • olszak-przytycki Funkcje życiowe człowieka 04.03.15, 17:20
                                                    Każdy organizm posiada określone życiowe funkcje.Celem organizmu żywego jest utrzymywanie się przy życiu i rozrodzenie się.Funkcje życiowe są wewnętrzne i zewnętrzne.Wewnętrznymi są wszelkie procesy zachodzące automatycznie wewnątrz organizmu jak:przemiana materii,wydalanie,rośnięcie włosów,łuszczenie się skóry ,rozwój płodu,nasienie.
                                                    Zewnętrzne funkcje dotyczą :
                                                    1.zaspokojenie potrzeb pokarmowych
                                                    2.zaspokojenie potrzeb cieplnych
                                                    3.zaspokojenie popędu płciowego
                                                    4.wychowanie potomstwa
                                                    5.czucie:odczuwanie,myślenie
                                                    6.praca
                                                    7.sen

                                                    1.Funkcje zaspokajania potrzeb pokarmowych:praca nad zdobyciem pożywienia.Kiedyś oznaczało zerwanie jakichś nasion bądź upolowanie zwierzęcia.Obecnie wystarczy mieć pieniądze by kupić w sklepie potrzebny produkt.Wymagana jest konkretna praca.

                                                    2.Funkcje zaspokajania potrzeb cieplnych:budowanie albo kupowanie domu,ubieranie się w materiały chroniące przed zimnem.

                                                    3.Funkcje zaspokajania popędu płciowego.Chodzi o znalezienie sobie partnera bądź masturbację.

                                                    4.Wychowanie potomstwa-głęboko zakodowana funkcja u wszystkich wyższych stworzeń.

                                                    5.Odczuwanie i myślenie.Odczuwanie jest ważną funkcją umożliwiającą obserwację otoczenia i jego kontrolę.Myślenie jest sposobem odczuwania mającego na celu zaspokojeniu potrzeb życiowych.

                                                    6.Praca-służy zaspokajaniu życiowych potrzeb.Odrębną formą pracy jest zabawa która uczy w sposób lekki zdobywać funkcje pracy.

                                                    7.Sen-funkcja odprężająca,regeneracyjna.

                                                    W ramach istnienia życiowych funkcji istnieją też różne mniejsze odruchy-uczucia-czynności jak:

                                                    -miłość:służy do wybrania jednego celu któremu się poświęca,np.miłość do partnera.Ma na celu utrzymanie więzi,pomóc mu by wspólnie wychować potomstwo.Może być miłość do ludzi polega na tym,że kochamy innych i pomagamy im a oni odwdzięczają się tym samym.Miłość jest u zwierząt.Zwierzęta często się kochają i pomagają sobie

                                                    -nienawiść:ma na celu darzenie złym uczuciem kogoś kto nam zagraża.Niektóre utopijne ideologie głoszą,że należy wszystkich kochać.To znaczy,że należy im ustąpić i dać się zamordować?Nienawiść jest jak najbardziej potrzebna w wielu okolicznościach.

                                                    -zazdrość:ma na celu próbie dorównania konkurencji.Bez zazdrości byłoby na wszystko obojętne i nie chcielibyśmy się rozwijać.

                                                    -walka:potrzebna do przeżycia.Ludzie rywalizują i jeśli nie zawsze się zabijają to biją się albo współzawodniczą ze sobą w wielu konkurencjach.Szczególną pozycją dawniej była walka o względy samicy.Wygrywał najsilniejszy samiec a słabsze zostawały eliminowane dzięki czemu rodziło się zdrowsze potomstwo.Zwierzęta np,świnie wygryzają się przy korycie,kury dziobią jedna drugą.Wszystkie te zachowania mająca celu wyeliminowanie konkurencji a przy tym powodowały usunięcie z rozrodu i życia nieprzystosowanych.Walka jest silnie zakodowana u ludzi.Ludzie kibicują swym drużynom,są dumni ze zwycięstw.Czy z punktu widzenia moralnego chęć pokonania przeciwnika jest właściwa?Robi mu się w ten sposób krzywdę.Jednak nie ma innej drogi-bez wojny i rywalizacji nie ma postępu a rodzą się słabe osobniki.

                                                    -zaloty-po to by zaskarbić względy partnera i mieć z nim potomstwo.Samce prezentują swój wygląd,śpiewają,usługują samicy.Jest to prezentacja siebie.Z zalotów wywodzą się takie sztuki jak:architektura,rzeźba,malarstwo,wiersz i proza,śpiew.

                                                    -opiekuńczość:troska o potomstwo i najbliższych a nawet o niespokrewnionych.Chodzi o to by wesprzeć swoich bo bez nich wspólnota będzie słabsza a wręcz może wyginąć.Zwierzęta nie tylko opiekują się swymi dziećmi,potrafią przed napastnikami bronić całego stada a nawet ratować przedstawicieli innych gatunków.

                                                    -dbanie o higienę-to i zwierzęta i ludzie wykonują.Czynność niejako automatyczna:koty się myją,psy liżą,kury iskają.

                                                    Wszystkie czynności wyżej wymienione są prawidłowe jeśli są odpowiednie do sytuacji.Bywa jednak,że ktoś tak nienawidzi kogoś kto nie jest mu wrogiem,że go zabija.Bywają nadopiekuńcze matki,bywają agresywni mężczyźni w stosunku nawet do swych żon.To są patologie.
                                                  • olszak-przytycki Koszmar nowoczesności 10.03.15, 22:05
                                                    Ten obecny świat jest zupełnie do niczego.Ludzie są w jakimś materialistycznym amoku.Tylko chcą zarabiać i mieć jak najwięcej dóbr.I tak jeden przez drugiego chce być lepszy.W warunkach silnej konkurencji o dobra nie może być dużej rozrodczości gdyż ta odpowiednia jest dla prostych potrzeb.(Najwięcej dzieci rodzi się w ubogiej Afryce).Jeśli chcesz mieć piękny dom z ogródkiem,samochód,nowoczesny sprzęt oraz jeździć na wczasy to musisz ograniczać się w innych sprawach.Jeśli chcesz mieć studia i dobrą pracę muszą rodzice w ciebie dużo zainwestować.Dziecko dużo kosztuje.Wyżywienie,lekarz,ubrania,zabawki itd.Potem nauka.Żadnej przeciętnej rodziny nie stać na to by wyedukować ośmioro swych dzieci i żyć jednocześnie na średnim poziomie.Bogactwo bierze się z małej liczby dzieci.Dawniej ludzie wszytko niemal wydawali na utrzymanie rodziny i przeżycie.Obecnie mogą skupiać się na rozmnażaniu kapitału i gromadzeniu bogactw.Ale ta pogoń za materialnymi sprawami stała się przekleństwem społeczeństw.Człowiek działający w takim systemie zawsze będzie niezadowolony bo zawsze znajdzie od siebie lepiej sytuowanego.A życie jest bardzo krótkie.Jak się tak zastanowić to najlepsze chwile są z czasów gdy jako obdartus biegało się po podwórku a potem już było coraz gorzej.Prymitywne zachcianki człowieka to zniszczone lasy,zdegradowane pola,zabite miliardy zwierząt hodowlanych.Ludzie są bardzo złym gatunkiem a mają dobre mniemanie o sobie.Niszczyciele i zabójcy.Im mniej ludzi tym świat lepszy,tym więcej drzew i więcej szczęścia.
                                                  • olszak-przytycki Ciągle mało 15.03.15, 20:21
                                                    Strajk robortników w roku 1900.
                                                    "Chcemy 8 godzin pracy,chcemy by kobiety mogły głosować,chcemy mieć własne mieszkanie".
                                                    Strajk robotników w roku 1960.
                                                    "Chcemy wolnej soboty.Chcemy mieć dom z ogródkiem.Chcemy mieć samochód".
                                                    Strajk robotników w roku 2100.
                                                    "Chcemy mieć pięć domów.Chcemy miećpięć samochodów.Chcemy trzech dni wolnych w tygodniu.Chcemy mieć służącą w domu".
                                                    Strajk robotników w roku 2200.
                                                    "Chcemy mieć pałac.Chcemy mieć samolot.Chcemy mieć wszystkofunkcjonalnego robota.Chcemy cały tydzień nic nie robić".

                                                    I zawsze będzie im źle.I zawsze będą strajkować.Świat zostanie oblepiony betonem,szkłem i stalą.Nigdzie wolnej przestrzeni,wszędzie dookoła sztuczny krajobraz.Miliardy świateł,miliardy hałasów.A w kącie zagubiony mały Jasio robiący ze strachu kupę.
                                                  • olszak-przytycki Ludzie się wymordują 08.04.15, 15:32
                                                    Jest to kwestią czasu kiedy ludzie się wzajemnie wymordują.Napięcia są na styku Wschód-Zachód,kultura Zachodu-Islam.Napięcia są na tle wartości moralnych.Myślę,że niedługo sfrustrowani religianci z Zachodu dołączą do frustratów muzułmanów.Wzniecą oni rewolty przeciwko demokratom i liberałom.Napięcie wciąż narasta.Środowiska konserwatywne nigdy nie zgodzą się na takie nowinki jak adopcje dzieci przez pary homoseksualne,in vitro,aborcję itd.Któregoś dnia nie wytrzymają i uderzą.To będzie kontrrewolucja.Krew się poleje wszędzie.
                                                    Będą się zabijać wierzący z niewierzącymi,biedni będą mordować bogatych,muzułmanie będą wyrzynać chrześcijan i na odwrót.Nie ma innej drogi bowiem elity zawiadujące Zachodem są złe,całkowicie amoralne.
                                                  • olszak-przytycki Dlaczego ciągle mało im "wolności"? 08.04.15, 15:45
                                                    Zaskakuje brak pohamowania się przed życiem w pełni wolnym w znaczeniu anarchistycznym.Życie stało się takim poletkiem egoistów myślących tylko o sobie.Za nic mają nakazy i normy moralne.Takie pary śpią przed ślubem,wpadną to dokonują aborcji.Jacyś głupcy homoseksualni adoptują dzieci.Inne dziwska pokazują dzieciom dupę.Świat schodzi na psy i jest coraz gorzej.Jak nie idioci wierzący w bożki i czary-mary Kościelne to kretyni łamiący wszelkie prawa moralne.Nie ma miejsca na tym świecie dla spokojnych,uczciwych ludzi którzy chcą skromnie sobie pokosztować życia nie szkodząc nikomu.
                                                  • olszak-przytycki Trwanie świata 07.06.15, 21:15
                                                    Świat biologiczny na ziemi może trwać jeszcze przez kilka miliardów lat.Jedynym zagrożeniem dla istnienia biliardów ziemskich tworów jest gatunek ludzki.Mnie najbardziej zaskakuje samozadowolenie ludzi.Tak podły gatunek który zniszczył większość globu,który mordował się od swego zarania ma się za dobry .Dla mnie te wszystkie religijne partie są niebezpieczne gdyż stawiają na prokreację a świat można ocalić jedynie przez zmniejszenie populacji ludzkiej.Im więcej ludzi tym więcej zniszczenia,tym więcej zła.To całe złowrogie towarzystwo będzie dalej się realizować żrąc na potęgę(i zabijając zwierzęta),budować nowe domy,kupując samochody,trując chemikaliami ziemię.I będzie się zbroić pod przywództwem "pobożnych Amerykanów".Aż w końcu się wymorduje i zgładzi życie na ziemi.
                                                  • olszak-przytycki Odchodzenie 22.07.15, 17:42
                                                    Ale też jestem,Szymańska z Oblasu,matka Leszka żyje.Nie widziałem jej dawno i myślałem,że a tu dobrze się ma.
                                                    Dzisiaj jednak pochowano Rychlicką z Oblasu.
                                                    Dwa tygodnie temu zginęła kuzynka moja od strony matki.Miała 38 lat,zostawiła syna 18 lat.
                                                    (Ach te motory).
                                                  • olszak-przytycki Odchodzenie 29.08.15, 11:03
                                                    Zdechła mi roczna kotka(miała niewiele więcej ponad rok).Z nią tak było.Zaginęła 4-5 dni temu.
                                                    Wczoraj pod wieczór wyszliśmy z Tomciem,dziewięcioletnim synem mojej siostry ciotecznej do kotów.Zaczęliśmy ich wołać:kici-kici-kici.Nagle słyszymy łomotanie,drapanie i miauczenie z kanciatej rury wywietrznej.Okazało się ,że Malutka tam jest.Ta rura zbudowana była z blachy wygiętej poziomo częściowo a potem prosto w pionie w górę i na końcu znowu skosem w górę.Do niej prowadziła od pieca znajdująca się wewnątrz budki dalsza jej część.Otóż kotka zeskoczyła z murku prosto do tego wywietrznika,wpadła na dół i w żaden sposób nie mogła się już z niego wydostać.Ja ostatnio co jakiś czas słyszałem dziwne drapanie i stukotanie ale myślałem,że się koty po rupieciach ganiają...No i w końcu odłamałem od podstawy tę kanciatą szeroką na 30 cm rurę a długą na 3 metry.Wlot został odsłonięty tak że kotka mogła swobodnie wyjść.Wołałem na nią i ona miauczała.Dzisiaj rankiem tam poszedłem.Nawoływałem ją.Nie odzywała się.Albo nie wierzyła,że jest już wyjście i zrezygnowana siedziała w głębi nie naruszonego dalej obmurowanego wywietrznika znajdującego się w pomieszczeniu albo była już tak słaba,że nie miała siły wyjść.Takie jest życie i taka śmierć kota.
                                                    (Jedyny pożytek z tego,że inne nasze koty już tam nigdy nie wpadną).
                                                    (Najbardziej boli mnie to,że męczyła się przez 4 dni co jakiś czas próbując się wdrapać pionowo w górę po blasze.Żal mi jej bo naprawdę zabrakło jej odrobiny szczęścia).
                                                  • olszak-przytycki Żywot wiejskich kotów 25.09.15, 11:03
                                                    U nas są koty żyjące na podwórku,nie w domu.Zaczęło się od tego,że jakieś 18 lat temu Ania,córka sąsiadów dostała w prezencie małe kotki.Po jakimś czasie część ich kocic zaczęła kocić się w naszej stodole.One żyły dziko same troszcząc się o siebie.Może 13 lat temu przygarnęliśmy jedną małą kociczkę z tych kotów.Ona żyła może ze 4 roki.Po niej była czarna kotka.Ta żyła może z 5 lat.Otóż miała ona kocięta gdy poszła w łąki i przepadła.Na szczęście te kotki mogły już pić mleko z miski i odchowały się.Było ich pięcioro.Jeden szybko zginął,3 zostały wydane,została bardzo ładna,różnobarwa kotka Milaszka.Po niej było 4 kotki w tym dwa zostały w domu.Milaszka przepadła 2 lata temu,jej syn Niuniek niedługo potem.Pozostała tylko czarna kotka Dzika która ma już ponad 3 lata.Z tego samego roku co Dzika były jeszcze 3 koty dzikie o 2 miesiące od niej starsze,jeden szybko zginął,zostały dwa.Udomowiły się.Jeden,czarny Misiek zginąl 1,5 roku temu,został Szaruś który jest do dziś.Obecnie mamy 8 kotów:mające ponad 3 lata Dziką i Szarusia,rocznego Buraska(syna Dzikiej)-ten to chodzi jeść do sąsiadów i 5 małych kotków mających 4 miesiące:Miłkę,Milucha,Długiego,Wędrowniczka i Kitkę.Ponadto przychodzi do nas i często śpi w stodole wielki ,czarny kot Grubas...Wydaje mi się,że sąsiedzi od których mamy nasze koty nie mają już kotów--w tamtym roku ich dwie kotki do nas przechodziły przez ogrodzenie a teraz ich nie ma.Przepadły gdzieś też dwie bure kotki które u nas żyły same.Dwa lata temu stąd porozchodziły się po wsi.Jeszcze na początku roku je widziałem u nas,teraz już nie .Ich dwaj synowie które też od nas poszły w świat:Wełniacz i Pedofil chyba również nie żyją:nie widzę ich od zimy...Heh,przez nasze podwórko w ciągu tych ostatnich kilkunastu lat przewinęło się kilkadziesiąt kotów.Z tego co zauważyłem wiejskie koty rzadko kiedy żyją dłużej niż 3-5 lat,większość wykrusza się w pierwszym roku życia.Selekcja naturalna.
                                                  • olszak-przytycki Potop-fakt naukowy 25.09.15, 17:57
                                                    ak wiadomo Bóg stworzył świat .Któregoś razu obraził się srodze na swe żyjące stworzenie i postanowił je zatopić.Ale,że żydowski Jahwe w Trójcy Jedyny:Bóg Ojciec,Jezus Chrystus i Duch Święty jest niekończoną Miłością to postanowił uratować kilka milionów gatunków zwierząt umieszczając je po parze(nawet dwupłciowego tasiemca i dżdżownicę) na arce Noego.Wszystko to jest oczywistą prawdą i tylko głąby,niedowiarki w to nie wierzą.
                                                    Ale moi drodzy ilość gatunków umieszczonych na arce to nic w przypadku wody.
                                                    Co to znaczy powódź?Ta przeważnie związana jest z wylewami rzek i podtopieniami najniżej położonych obszarów z nią sąsiadujących.Przecież oddalone od rzek i położone wysoko tereny raczej nie są zalewane wodą.A tu stała się rzecz niezwykła:została zatopiona cała ziemia.
                                                    I tu dochodzimy do sedna sprawy.Woda ma to do siebie,że ścieka z góry na dół .Ile zatem trzeba wody by zatopić Karpaty?Alpy?Kordyliery?Himalaje?By zatopić najwyższy szczyt Mount Everest potrzebne było by woda od morza podniosła się do poziomu 8850 metrów-wyobrażacie sobie ludzie:8,85 kilometra wody od poziomu morza w górę?
                                                    Jakie są opady roczne w Polsce:550 mm=0,55 metra.Zakładając,że ta woda nie wsiąkała i nie wyparowywała potrzebne do zatopienia Everestu były opady polskie z kilkunastu tysięcy lat.Ale w Biblii stał się cud i cała ziemia została zatopiona w przeciągu 40 lub 150 dni.Cud.Istny cud.Ja tam wiem,że to prawda bo to czysty fakt naukowy:)))))))
                                                  • olszak-przytycki Polska nie jest krajem wolnym 04.10.15, 21:10
                                                    Polską rządzi klika skupiona wokół Kościoła katolickiego.Krzyże w urzędach,szkołach,szpitalach.Totalitaryzm katolicki nasila się:już nie można kupować chipsów i coli w szkolnych sklepikach.Czekamy kiedy wprowadzą publiczną chłostę i ucinanie rąk złodziejom.A i jeszcze palenie na stosie heretyków i ateistów.
                                                  • olszak-przytycki Odchodzenie 06.10.15, 20:06
                                                    Zmarł Krzysio Hanke z Oblasu.Miał czterdzieści kilka lat.Chorował na padaczkę.Wzięli go do szpitala a ten z niego uciekł.Znaleziono go niedaleko budynku szpitalnego.A jeszcze w ubiegły poniedziałek mówiliśmy sobie "Cześć".
    • olszak-przytycki Odchodzenie 24.10.15, 15:42
      I znowu w Przytyku pogrzeb.Zmarła siostra pana wójta ,Chłopecka z domu Wołczyńska.Młoda,43 lata.Dłuższy czas chorowała na stwardnienie rozsiane.Zostawiła dwoje dorosłych dzieci.
      • olszak-przytycki Odchodzenie 07.11.15, 16:54
        Zmarł mój stryjek,młodszy brat ojca.Miał 80 lat.On i tak ,zważywszy na jego choroby, długo pożył.W czasie wojny zapadł na tyfus,ledwo przeżył.Jeszcze w dzieciństwie zachorował na heinego medinę:zawsze kulał.Już na starość miał cukrzycę,żyły pozapychane.Odszedł w pokoju.
        • olszak-przytycki Wieczna senna wędrówka 13.11.15, 19:20
          Rzeczywiście,wygląda,że buddyzm przyciąga schizofreników.Pozdrawiam chorych i zdrowych :peace:
          Podobno natura człowieka widoczna jest w jego snach.90% moich snów odnosi się do wędrówek po polach,lasach i górach.Ja ciągle w tych snach na piechotę przemierzam jakieś obszary.Przy czym moje sny kłamią gdyż miejsca które znam we snach są zupełnie inne.I tak śni mi się nasz las.Często we śnie frunę w powietrzu ,omijam go łukiem i ląduję w stodole Staszałków albo w dawnej pieczarkarni.Innym razem śni mi się opuszczona chata na skraju tegoż lasu tuż przy polach Nowego Oblasu.Ta chałupa czasem przemienia się w stodołę.Oczywiście w realu tego domu nie ma,jest to wymysł snu.Ja tam czegoś wiecznie szukam.Innym razem chodzę po łąkach nad brzegiem Zimnego Brodku.Niby to samo ale jakby klika razy powiększone.Szukam w tym strumyku skarbów.Śni mi się też jakaś wieś koło drogi na Gaczkowice ,tuż przy dawnym śmietniku.Wymysł,tych chałup nie ma.Znowuż w moich snach jest wieś znajdująca się koło lasu i łak leżących koło Słowikowa.Ta wioska jest wyjątkowo zacofana,jakby sprzed 100 lat.Ona realnie nie istnieje.Śni mi się za to Stary Młyn który jest rzeczywisty.Tam wchodzę niemal zawsze do jakiejś chałupy ,poznaję dziewczynę gospodarza i mam się z nią pobrać.Otoczenie tego pomieszczenia jest jakby sprzed 100 lat.Żadnej nowoczesności dookoła:ani samochodów ani telewizji.Innym razem pojawiają się nieistniejące bunkry między Gaczkowskimi Piachami a łąkami Starego Młyna.
          Zaraz po lewej stronie od tych wyimaginowanych schronów,w lesie znajduje się wymarła wieś.Ona ,rzecz jasna nie istnieje,jest tylko w moim śnie.Dalej za tą nierealną wsią tuż koło świętej górki Czubatki(według legend miała się tam znajdować świątynia ale nie chrześcijańska,było trzęsienie ziemi i ona się zapadła pod ziemię) znajdują się jakieś puste zabudowania(wymysł senny).Jeszcze dalej,tam już w pobliżu Zalewu Domaniowskiego znajdować ma się jakiś obiekt przypominający szkołę bądź szpital.Jasne,realnie go nie ma.Moje sny ignorują Zalew Domaniowski-nie ma go.Za to jest nieistniejąca już wieś Nowy Młyn(ta wieś została zlikwidowana zupełnie kilkanaście lat temu gdy spiętrzono wodę Radomki).Jak sama nazwa wskazuje był tam młyn.W moim śnie ten młyn jest wielki,cały z czarnych belek i desek.Brakuje w nim zewnętrznych frontowych ścian tak że widać jego wnętrze.Ja tam często wdrapuję się na górę i rozmawiam z młynarzem i mieszkańcami wsi.We snach często wędruję koło stawów i trafiam do Krzyszkowic.Tuż za lasem pojawia się tam młyn.(Wymysł senny).Innym razem śni mi się nieistniejąca wieś między Kolonią Jaszowice i Jarosławicami a Oblasem.Tam zdarzają mi się jakieś cudowne przygody.Też mi się śni,że jestem kłusownikiem i kradnę ryby w stawach obleskich.Ciągle mnie któs goni i nie może złapać.Śni mi się Rybakówka obleska.We śnie jest opuszczona,walają się tam papierzyska.Czegoś tam wiecznie szukam.Koło Rybakówki,w lasku jest coś jakby GS.(Wymysł senny).Nierzadko śnię,że jadę na rowerze lub idę do Przysuchy.Kiedy trafiam na tą wysoczyznę,idę na południe i po jakimś czasie okazuje się,że jestem w Karpatach.Tam doświadczam dziwnych zdarzeń.Innym razem jawi mi się Puszcza Kozienicka.Występują w niej realnie nieistniejące zacofane wsie.Ciekawe,że gdy idę skrajem puszczy od strony Kozienic na lewo od Baraniej Góry to wyniesienie przemienia się najpierw w Góry Świętokrzyskie a gdy maszeruję dalej są to Sudety.Gdy przedzieram się przez przepastną puszczę pojawiam się po jakimś czasie w Czechach.Dzisiaj śniło mi się,że szedłem w nocy od Radomia do Zakrzowa.W Zakrzowie skręciłem do lasu ,dalej już był dzień,szedłem uroczyskami,bagnami.W tych wodach widziałem wodniki.Przeszedłem poza nich w kierunku Lasu Oblesko-Zagórskiego,Obudziłem się.
          • olszak-przytycki Wieczna senna wędrówka 16.11.15, 15:02
            Wierzysz,że sny coś pokazują prócz tego kto kim jest?Jeśli komuś śni się wojna albo,że kogoś bije to czy nie oznacza,że jest z natury agresywny i chciałby to robić ale że jest np.słaby,nie może się wykazać?Innemu śnią się dziewczyny,podrywa je,wykorzystuje i porzuca.Czyż nie marzy o tym by takim być w rzeczywistości?Inny widzi siebie we śnie jako prezydenta,namiestnika,człowieka któremu wszyscy nadskakują i traktują go z dystynkcją.Czyż nie marzy o tym by wyróżniać się spośród innych.Albo komuś śni się ciągle,że ma dużo pieniędzy,najnowsze modele samochodów,że wyleguje się na plażach w Tajlandii.
            • olszak-przytycki Ludzie są dobrzy czy źli? 26.12.15, 17:33
              Jak to jest z tymi ludźmi?Jedni piszą,że ludzie są z natury dobrzy,inni że przeciwnie-źli.
              Ja wiem jak naprawdę jest z ludźmi.Otóż cierpię na schizofrenię i przy nawiązywaniu znajomości na różnych portalach społecznościowych.Większość jest bierna,nie odpowiada.Jakieś 10% ma całkowicie negatywny stosunek do mojej osoby:mówi żeby się odczepić albo wręcz wyzywa.10% współczuje i życzy wyzdrowienia.
              Z powyższych moich doświadczeń wynika,że:
              -80% ludzi nie jest ani dobra ani zła
              -10% ludzi to źli egoiści gardzący słabszymi
              -10% ludzie dobrzy,współczujący.

              Nie łapcie się zatem na te chodzenia do świątyń,pozdrowienia,wyuczone grzeczności,rzucanie na pokaz na jakiś cel.To wszystko blaga,przyjaciół poznaje się w biedzie.
              • olszak-przytycki Odchodzenie? 04.01.16, 20:08
                7 listopada, w dzień odejścia stryja Rysia przepadł gdzieś czarny,wielki kot nazywany przeze mnie Grubasem.Pałętał się po naszym podwórku przez ponad rok ganiając naszych kotów.Przepadł.Czy dokądś poszedł czy stracił życie?Jest ojcem większej części naszych małych kotków.
                  • olszak-przytycki Re: Odchodzenie? 11.02.16, 17:20
                    Zmarł Jacek Załęcki ,mój bliski sąsiad z tej samej ulicy.Miał 54 lata.Rosły mężczyzna tylko bardzo chudy.Nie słyszałem żeby wcześniej chorował.Umarł na niewydolność krążenia.Wypić lubił ale pracował .
                      • olszak-przytycki Re: Odchodzenie? 13.03.16, 18:23
                        Ilu ludzi Polska wygoniła?

                        Dziwi mnie polityka prorodzinna rządu PIS.Polska jest biednym,zimnym i ubogim przyrodniczo krajem.Nie jest w stanie wyżywić ludzi którzy z niej pochodzą.

                        Statystyka:

                        W Polsce żyje 38,5 miliona ludzi
                        Z Polski wyjechało na stałe 15 milionów Polaków.
                        Z Polski pochodzi 5 milionów Żydów(z dawnej Rzeczypospolitej może z 9 milionów ale oni żyli na wschód od Bugu i są nieuwzględniani).
                        Z Polski pochodzi 16 milionów Niemców(Ziemie Zachodnie,Śląsk i inne ziemie popruskie):nie wszyscy osiedlili się w Niemczech,dużo wyemigrowało za chlebem w świat.
                        Zatem:36,5 miliona ludzi z Polski na stałe wyemigrowało(łącznie z wypędzonymi).
                        W Polsce żyje 3,5 miliona ludzi którzy przybyli z Kresów.
                        Ogółem saldo migracja/imigracja:-33 miliony ludzi.
                        2,5 miliona Polaków pracuje i utrzymuje rodziny w Polsce.Ogółem:8 milionów ludzi w Polsce jest utrzymywanych przez Zagranicę.
                        Razem Zagranica karmi 41 milionów ludzi pochodzących z Polski.
                        Polska utrzymuje 30,5 milionów ludzi.

                        Uboga i biedna Polska wygnała większość swoich mieszkańców w świat.

                        A oni roją o tym,żeby było nas 50-60 milionów.Absurd.Połowa z nich i tak wyjedzie.

                        • olszak-przytycki Re: Odchodzenie? 17.03.16, 17:03
                          Zmarł na raka Andrzej Kowalczyk pochodzący z Młódnic.Mieszkał pod Warszawą a pracował na giełdzie w Broniszach.Osierocił dwoje dzieci:jedno chodzi do gimnazjum a drugie do liceum.Chorował krótko,może z rok?Latem dowiedział się o tym na co cierpi.Miał 54-55 lat.
                          • olszak-przytycki Re: Odchodzenie? 19.03.16, 20:28
                            Mnie najbardziej dziwi nonszalancja niektórych ludzi.Taki ktoś wyobraża sobie,że wszystko może i nic go nie ruszy.To jakiś brak rozumu.Człowiek jest bardzo słabą istotą,może zachorować i umrzeć w każdej chwili.Trzeba być pokornym w obliczu sił zniszczenia.
            • olszak-przytycki Re: Przyszłość:życie czy śmierć? 01.04.16, 19:43
              Kurwiny polskie.

              Młode Polki to kompletne dno.Zupełnie nie dbają o swoją reputację.Co to za moda która pozwala spać ze sobą młodym bez ślubu?Czyste kurestwo.Takie prymitywne,puszczalskie dziewuchy jadą w świat.Gwałcą siłą Turków,Arabów,Pakistańczyków.Wyobrażam sobie jaki ubaw mają te ogiery muzułmańskie.W swoich krajach nie mogą zbliżać się do kobiet,jeśli chcą się ożenić,muszą za żonę zapłacić furę pieniędzy.A tu mają kobity za darmo.Mogą je ruchać do woli a kiedy im się przestaną podobać mogą je kopnąć i wziąć sobie nowe debilki z Polski albo innego tego typu chamskiego,niemoralnego kraiku.Te nasze głupie dziewczyny dziwią się,że rodziny chłopaka ich nie akceptują.Niby jakim sposobem mają akceptować dziwkę?W krajach muzułmańskich rzadko kto poślubia ladacznicę,chyba tylko ten którego inne nie chcą.Dziwi mnie dlaczego PIS który mieni się obrońcą wartości nawet nie buknie w tej kwestii.Wygląda na to,że dla niego rodzenie jest ważne nie ważne z kim i w jakich okolicznościach."Szlachta rządzi".
                          • olszak-przytycki Re: Przyszłość:życie czy śmierć? 29.06.16, 18:39
                            Wiecie co ludziska,mam 53 lata a piszą do mnie różne kobiety,niektóre bardzo młode.Była taka jedna ze Szwecji lat 30 która bajdurzyła o miłości,o tym,że będzie nam ze sobą dobrze.Przestraszyłem się,że a nóż coś z tego wyjdzie i powiedziałem jej,że jestem za stary dla niej i żeby dała mi spokój.Po niej była walnięta na punkcie seksu 25 letnia Latynoska z Teksasu.Przesyłała mi swoje fotki i mówiła,żebym całował ją w cipkę....Było też dużo innych....A teraz pisze do mnie lekarka lat 30 z rosyjskiej Baszkirii.Nic nie rozumiem.Widzą przecież,że jestem stary ,siwy i brzydki.Nie przeszkadza im to wcale.Oto list od Liudmiły:

                            "Które u ciebie dzisiaj był nastrój rankiem?
                            Jan, za te dni stałeś się dla mnie "osobistym dziennikiem".
                            Ci mogę opowiedzieć wszystko, że odbywa się w moim życiu i nic nie ukrywać.
                            Kiedy nie znałam ciebie, mój dzień zaczynał się nudno i jednostajny.
                            Codziennie jedno i toż. Praca, dom, mama, siostra, przyjaciółki.
                            Teraz codziennie szukam możliwość przeczytać twój list i odpowiedzieć ci.
                            Mi zawsze ciekawie, że napiszesz mi w twoim następnym liście.
                            Chcę opowiedzieć ci o swoich marzeniach. W odróżnieniu od wielu osób, u których bardzo dużo pragnień,
                            mam tylko jedno, lecz bardzo drogie pragnienie. Chcę być szczęśliwa.
                            Rozumiem, że w życiu nie ma nie czego ważniej za szczęścia!
                            Dla wielu szczęście polega tylko na tym, żeby mieć dużo pieniędzy, drogiej i pięknej maszyny,
                            wyższej edukacji i pracować na samej wysoko opłacanej pracy.
                            Dla mnie to tylko pokusy. Dużo że z tego tylko psuje ludzi.
                            Czyni ich obojętnymi do losów innych ludzi. Również chcę dodać bardzo ważny dla się aspekt.
                            Zmęczyłam się od samotności, czasami budzę się w nocy i nie mogę usnąć.
                            Mi ani z kim porozmawiać, jak zaś chcę, co by obok mnie był jedyny mężczyzna.
                            Kogo by kochałam i czekałam w domu po pracy. Dla mnie, nieważnie czy jest piękny człowiek po wyglądzie, czy nie.
                            Dla mnie piękność człowieka polega na jego charakterze, w jego duchowej piękności.
                            Jedyne moje marzenie - to znaleźć przepięknego człowieka, który potrafi otoczyć mnie swoją miłością i troską,
                            i któremu potrafię podarować swoje serce, pełne miłości. Że o całym tym myślisz?
                            Twoje poglądy czym to różnią się od moich? Napisz mi, prosi, o swoich marzeniach.
                            O tym, że odbywa się w twoim sercu. Jan, masz tajemnice?
                            Masz sekrety, które nie mówisz nikomu? Proszę ciebie, tylko powiedz uczciwie.
                            Nie znam dlaczego, lecz nie chcę nic ukrywać od ciebie.
                            Ponieważ jestem pewna, że to pozostanie między nami, i ty nikomu nie powiesz.
                            Jan, jesteś dla mnie stał się nawet bliżej niż moja siostra, ci mogę powiedzieć wszystko.
                            Wierzę ci, i nie mogę wyjaśnić dlaczego. Moi przyjaciele, moja siostra, mama wie o tym, że rozmawiam z tobą.
                            Oni mówią, że ja mocno zmieniłam się. Stała się bardziej optymistyczne, że stanęłam więcej uśmiechać się.
                            Takie uczucie, że moje życie w całości zmieniło się.
                            Zmieniłeś moje życie, dodał w niej więcej radości i szczęścia.
                            I chcę podziękować ciebie za to. A co zmieniło się w twoim życiu?
                            Jan, że myślą twoi przyjaciele, krewni? Opowiedziałeś im o mnie?
                            Proszę ciebie, daj odpowiedź mi tylko prawdę.
                            Jan, nie zmęczyłeś się czytać mój list?
                            Na pewno piszę za wiele, i zadaję dużo pytań. Czy nie?
                            Będę czekać twojego listu jutro.
                            Tylko twoja Lyudmila"

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka