Jeziorowa

IP: *.ptedom.pl 03.02.10, 15:55
Utracony świat ulicy Jeziorowej w Wawrze
Właśnie teraz, gdy na dworze niepodzielnie panuje piękna zima, śnieg
pokrywa grubą warstwą wszystko dookoła, a dzieci mają swoje zimowe
ferie zobaczyłem przez chwilę włóczące się po ulicach Przygodnej i
Jeziorowej gromady młodzieży w wieku szkolnym. Ciekawe gdzie mogą
spędzić wolny czas gdy (wiadomo kryzys) nie uda się wyjechać na
zimowisko lub z rodzicami albo dziadkami na narty lub deskę? Otóż
część tych dzieci nie skorzysta z akcji zima w mieście
zorganizowanej przez niedaleko usytuowaną szkołę podstawową nr 109
bowiem nie uczęszcza na co dzień do tej szkoły. Wożone przez
rodziców do innej szkoły „na mieście”, nikogo w tutejszej
podstawówce nie znają trudno jest się im odnaleźć. Chodzą po ulicy,
za chwilę znikną w swoich domach, włączą swoje komputery, zalogują
się na portalu społecznościowym, zaczną ściągać pliki… tak spędzą
wolny czas ferii przed ekranem komputera czy telewizora.
A przecież mogłoby być zupełnie inaczej. Gdyby tylko władze
dzielnicy (wcześniej gminy) Wawer i władze Warszawy w odpowiednim
momencie choć odrobinę zastanowiły się nad problemem wspólnej
przestrzeni, choć trochę poczuły potrzebę zachowanie unikalnej
części Wawra jakimi były tereny położone przy ulicy Jeziorowej,
dziś te dzieci miałyby do dyspozycji górkę do zjeżdżania na sankach,
staw (płytki) do uprawiania na łyżwach gry w hokeja, przestrzeń
wzdłuż łachy Zbytki do zimowych spacerów. Ale stało się zupełnie
inaczej. Włodarze przestrzeni nie uporali się z presją, nie
doprowadzili do skutecznego uchwalenia planu przestrzennego
zagospodarowania, nie byli wstanie ochronić wysokiej (skarpy),
jeziorka (Łachę Zbytki), podmokłych łąk, trzcinowisk, wierzb,
topoli, lasku olsowego składającego się z olch i wierzb. Nie byli w
stanie uchronić tego cennego przyrodniczo skrawka przed zabudową,
ogrodzeniem, pocięciem płotami, podniesieniem gruntu a nawet
zasypaniem jednego ze stawów (na nim stoją teraz domy !).
Pamiętam jeszcze kilkanaście lat temu dochodzące ze skarpy okrzyki
dzieciarni zjeżdżającej na sankach, pamiętam te zawzięte mecze
hokejowe na jeziorku. Zwolenników ścigania krążka z kijem nigdy nie
brakowało. Pamiętam te wspaniałe chwile z wędką nad łachą siedząc w
tajemniczo szumiących trzcinach. Nie wspomnę już o długich spacerach
wokół jeziorka z niezapomnianymi widokami na łąki, olszynę i piękne
drzewa wierzbowe.
Tak się często zastanawiam – dlaczego nikt z władzy, mimo apelów
rdzennych mieszkańców o konieczny wykup tych terenów (pozostawały i
pozostają w rękach prywatnych) i zachowanie ich niepowtarzalnego
charakteru nie podjął się tego zadania, nie utworzył strefy
parkowej, obszaru wspólnego dla wszystkich. Wykreowana onegdaj
koncepcja parku została przez władze całkowicie zignorowana.
Dziś już prawie wszystko stracone. Mniejszy staw zasypano,
zabudowano, większy staw ogrodzono, skarpę zniwelowano, drzewa
wycięto, część drzew okaleczono tak, że powoli umierają, na łąkach
grunt podniesiono, wybudowano domy (niektóre o urodzie „leżących”
bloków), odcięto ekosystemy od siebie, pozwolono na intensywną
zabudowę i zasiedlanie tam gdzie zabudowa powinna być mniej
zagęszczona (choćby z racji zabudowy już istniejącej).
Dla starszych mieszkańców tej części Wawra brak chęci zachowania
tego fragmentu krajobrazu dla wszystkich jest aktem absolutnie
niezrozumiałym i, co tu dużo gadać, barbarzyńskim.
Andrzej Werba
    • Gość: wawerka Re: Jeziorowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.10, 17:00
      pięknie napisane :)
    • Gość: ng Re: Jeziorowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.10, 13:43
      zgadzam się z Panem w całej rozciągłości. I żałuję, że w urzędzie dzielnicy nie ma ani jednej osoby z długofalową wizją rozwoju terenu nadwiśla. Wydawanie pozwoleń na budowę gdziekolwiek i czegokolwiek nie może mieć dobrych skutków.
Pełna wersja