Szkoła Podtawowa nr 86 ul. Koryncka

IP: *.mpwik.com.pl 19.05.10, 13:26
Moje dziecko od września będzie uczyć się w tej własnie szkole.
Rankingi z ostatnich kilku lat wskazują, że jest to jedna z lepszych
podstawówek w okolicy Traktu Lubelskiego (Zerzeń, Sadul), dużo
słabiej wygląda szkoła nr 109 czy 128.
Chciałabym poznać opinie rodziców dzieci, które uczą się obecnie w
tej szkole i które chodzą już do gimnazjum, a uczęszczały własnie do
szkoły nr 86.
    • Gość: gosc Re: Szkoła Podtawowa nr 86 ul. Koryncka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.10, 09:54
      Nikt nic nie wie??

      :(
    • Gość: anonim Re: Szkoła Podtawowa nr 86 ul. Koryncka IP: *.adsl.inetia.pl 23.05.10, 12:51
      szkoła jakich wiele, plusem jest to że ma mało uczniów tak więc dziecko nie jest
      tam anonimowe
    • Gość: ktoś Re: Szkoła Podtawowa nr 86 ul. Koryncka IP: *.mpwik.com.pl 25.05.10, 08:40

      blog.zw.com.pl/files/2008/03/raport.pdf
      tak wynika z raportu
    • Gość: Nellon Re: Szkoła Podtawowa nr 86 ul. Koryncka IP: 217.153.149.* 26.05.10, 11:56
      dwojka moich dzieci chodzila do tej szkoly. Tak jak we wszystkich
      szkołach są różni nauczyciele, ale ogólnie pozytywnie. dzieci z klas
      moich dzieci bez problemu dostały się do dobrych gimnazjów, jeśli
      oczywiście chciały, a część poszła do gimnazjum na Wichrowej.
      jeżeli dziecko ma mieć blisko do domu, to bardzo polecam. W tym
      wieku jest to bardzo ważne.
    • Gość: nina Re: Szkoła Podtawowa nr 86 ul. Koryncka IP: 195.187.136.* 29.06.10, 15:34
      Szkoła bardzo przeciętna i jeżeli podajesz że należy do lepszych w
      tej części W-wy to aż starch pomyśleć jak jest w pozostałych.

      Na pierwszym zebraniu dla kandydatów najważniejsza informacja :
      pobyt w świetlicy kosztuje , chyba 50 gr / dziennie. Niby nic, ale
      zdziwiło mnie to że " na wejście" rodzice otrzymuja taką /czyżby
      najważniejszą/ informacje.
      Byłam też w innej szkole na dniu otwartym, gdzie kadra kładła nacisk
      na zaprezentowanie szkoły przyjaznej dziecku , a nie skarbonki.

      Zresztą to się potwierdza w ciągu roku szkolnego : pieniądze na
      papier ksero , pieniadze na świetlicę , na Radę Rodziców, na fundusz
      klasowy i dalej pieniądze na ksero [ bo jego eksploatacja też
      kosztuje], kolejne ryzy papieru tym razem dla pani z angielskiego, z
      religii [ to po co wydajemy pieniądze na zestawy kolorowych
      podręczników].
      Ja jestem w stanie zrozumieć , że szkoły mają ciężko , brak
      funduszy, ale w tej mam nieodparte wrażenie ,że ciągle dopominają
      się o pieniądze.
      Poza tym szkoła przerzuca obowiązek zbierania pieniędzy na rodziców:
      rozumiem fundusz klasowy - to inicjatywa samych rodziców, ale już
      pieniądze na te ksera czy te fatalne, kłaczące szkolne kamizelki,
      wycieczki organizowane przez szkołę powinny być zbierane przez
      personel szkolny. Nie wiem czy przez panie w sekretariacie czy przez
      panie, u których starsze dzieci płacą za obiady.Rodzice nie tworzą
      kółek klasowych, na któtrych zbieraja po 2 zł, 10 zł. w zależności
      od zapotrzebowań, zgłoszeń szkoły.
      I jeszcze na koniec roku szkoła zbiera pieniądze na TPD -
      Towarzystwo Przyjaciół Dzieci / pamiętacie te "nieobowiązkowe"
      znaczki, nie kupiłeś znaczka - nie dostałeś świadectwa/.Oczywiście
      kto ma zbierać - rodzice - przecież mają tyle wolnego czasu , z
      językiem po kolana biegiem przez pół W-wy by odebrać dziecko ze
      szkoły na czas, ale co tam.
      Nauczyciele prowadzili nawet agitację wśród dzieci , mimo że do
      szkoły podstawowej nie chodzą dzieci pełnoletnie. To chyba jest
      prawnie zakazane, nie mówiąc już, że nieetyczne..
      Ale zapewne szkoła chciała dobrze wypaść, może komuś przypodobać ?

      Na wszelkie imprezy szkolne zapraszany jest przedstawiciel gminy,
      ksiądz z parafii, o tak o to dba dyrekcja, ba nawet wymyślono tytuł
      honorowego członka szkoły [ czy jakoś w ten deseń]. I jak myślicie
      kto otrzymał ten tytuł, w pierwszym roku ktoś z gminy, w kolejnym
      ksiądz proboszcz.

      Można by pomysleć szkoła stara się , dba o kontakty , ale wystarczy
      wejść do budynku......

      Zajęcia pozaszkolne ubogie dla klas młodszych, dla starszych oferta
      jest większa.
      Zajęcia z judo beznadziejne, a podobno mają uczyć m.in.dyscypliny.
      Dzieci robią co chcą i co gorsze jak chcą , a pan niekoniecznie nad
      nimi panuje.
      Zimą dzieciaki nie są wypuszczane na boisko [ to można jeszcze
      zrozumieć] , ale gdy nastały cieplejsze dni dzieciaki nadal "bawiły
      się" na korytarzu.

      Dziecko już w pierwszy miesiącu zostało przepytane przez starszych
      kolegów o gotówkę, baa.. słyszałam o sytuacji zabierania przez
      starszkaów kanapek młodszym i to nie na przerwie na korytarzu, ale w
      świetlicy.

      Plusem jest to, że jest to mała szkoła, ale dyrekcja nie potrafi
      tego wykorzystać. Nie podejmuje nawet prób uzyskania zgody na
      tworzenie mniej licznych klas , a szkoda bo nauczycielom też lepiej
      pracowałoby się w klasie 20 osobowej niż w 27.

      Prośby rodziców są zbywane i komentowane jako " roszczeniowa
      postawa". Chyba wychodza z założenia rodziców to szkolny wróg.

      Ale na koniec: tak chyba wygląda wiekszość szkół tylko niektórzy
      rodzice nie chcą tego zauważyć, albo widzą ale mają to w nosie
      tudzież nie interweniują dla dobra dziecka. Może traktują szkołę
      jako kolejny etap szkoły przetrwania, potem będą przecież kolejne i
      dziecko musi się przejść szkołę życia.

      Jak słucham dziecko to zdumiona jestem postawą nauczycieli [jakieś
      dziecko usłyszło od nauczyciela: byłoby lepiej dla klasy gdyby
      ciebie nie było, czy: dzieciaki - nie bawcie się z nią/nim]. Chyba
      zatrzymali sie w starej epoce dobrego opiekuńczego państwa.
      Mam wrażenie , że wszystko poszło do przodu ,a tylko przedszkola i
      szkoły się zatrzymały.
      Nauczyciele nie dostrzegają plusów swojego zawodu,tych godzin
      pracy , wakacji zimowych , letnich, bo to mają od zawsze i im to się
      to po prostu należy.

      I na koniec najważniejsze: ilu rodziców tyle opinii....
      Pozdrawiam
      nina
      • Gość: gość Re: Szkoła Podtawowa nr 86 ul. Koryncka IP: *.adsl.inetia.pl 29.06.10, 20:30
        Jak słyszałas o wyłudzeniach dlaczego nie zgłosiłaś tego do
        dyrekcji, a jak dyrekcja nie reaguje do jednostki nadrzędnej?

        Co do zbierania pieniędzy na świetlice - opłata za cały rok to 100
        zł - a według ciebie to na czym i czym dzieci mają rysować, malować?
        Chyba twoje dziecko zbyt mało chodzi na świetlice skoro nie wiesz co
        się tam dzieje. Co do liczności klasy - wielkość klas nie zależy od
        dyrektora szkoły a od wytycznych z wydziału edukacji miasta - czytaj
        od pieniędzy.
        Zeby nie było że kadzę szkole - są w niej poblemy ale gdzie ich nie
        ma?
    • ania_trakt Re: Szkoła Podtawowa nr 86 ul. Koryncka 30.06.10, 09:12
      Moja córka będzie chodzić od września do zerówki w tej właśnie
      szkole. Też miałam wątpliwości czy to dobra szkoła, zdecydowała
      bliska odległość od domu i opinia znajomych kórych starsze dziecko
      chodzi do tej szkoły a teraz posyłają tam młodsze, to chyba o czymś
      świadczy:)
Pełna wersja