Dodaj do ulubionych

Śmieszne, absurdalne, dziwne nazwy

08.12.04, 21:21
... czyli nasza dzielnicowa onomastyka :) czy znacie jakies nazwy sklepów,
knajp, zakładów usługowych, firm południowopraskich, które mogłyby zostać
zakwalifikowane jako pajacyki? jakieś szyldy z przekrecona pisownia, dziwną
skladnia? absurdalne tablice ostrzegawcze? smieszne konteksty?
czy zakład pogrzebowy na Grochowskiej nie nazywa sie "Niebo Grochów"? :)
Obserwuj wątek
    • pol-a Re: Śmieszne, absurdalne, dziwne nazwy 08.12.04, 21:59
      Ten zakład pogrzebowy nazywa się chyba prostu „Niebo”.
      Na dachu tegoż lokalu jest reklama znajdującej się parę metrów dalej przy St.
      Augusta knajpki EscoBar.

      Na bazarze Szembeka widziałem budkę z napisem „Centrum spinek do
      włosów”.Różnych „centrów” to chyba znajdzie się u nas sporo.

      Przy Wiatraku jest pawilon z wietnamszczyzną oraz zachętą: „u nas gotuje gotuje
      kucharz z baru Him Long Son (czy jakoś tak) na Placu Konstytucji.:)

      Ale najbardziej ujął mnie za serce szyldzik spożywczaka przy Kobielskiej blisko
      ul. Wiatracznej. Na ciemnym tle narysowane butelki z alkoholem i kuszący
      napis: „Coś dla duszy”:))

    • Gość: kiwi Re: Śmieszne, absurdalne, dziwne nazwy IP: *.chello.pl 15.01.05, 19:15
      W miasteczku, nieopodal którego mam działkę (dosć daleko od Wwy) na rynku stał
      słup z tabliczką: "Postój TAKSÓWKI osobowej", bo faktycznie, była tam tylko
      jedna taksówka.
      Na Grochowie, na Łukowskiej był (a moze i jest, nie zwracam uwagi) zakład
      fryzjerski o cudzoziemsko i pięknie brzmiącej nazwie MALOCCO. Problem w tym, że
      tak określa się osoby których nalezy unikać, rzucają bowiem złe uroki i
      przynoszą straszliwego pecha. We Włoszech bo u nas - jak widać - właściciele
      mają inne zdanie.
      No i w ostatnim "Mieszkańcu" bardzo ładna fotografia: etykieta cenowa chyba z
      Geanta, ale nazwę sklepu wykasowali, na której napisane jak byk: POJEMNIK NA
      CZAS. Cena: 20zł45gr."
      Chyba sobie kupię...
    • e-mka pralnia Tara 02.08.05, 14:52
      z czym kojarzy się Wam ta nazwa pralni chemicznej przy Grenadierów (prawie na
      tyłach stacji Orlenu przy Ostrobramskiej)? przyznaję, że mi do tej pory
      kojarzyła się głównie z piękną bohaterką "Powrotu do Edenu" ... dopiero kilka
      dni temu mnie olśniło, że chodzi o tarę do prania : ) asocjacja trochę
      odległa : )
      aha, tuż obok jest pasmanteria "Guziczek" - kolejna "okrągła" nazwa
      po "Dropsie" i "Pigułce" : )
      a może pojawiły się jakieś nowe ciekawostki onomastyczne?
      • qmata dr Cierpisz 02.08.05, 21:45
        Na Targowej 2/4 (to już "nasza" praga) jest szyld "STOMATOLOG DR CIERPISZ"
        To jest ten blok na przeciwko Zielenieckiej w którym mieści się PZU.
        Napis jest z lewej strony tzn. od strony Zamoyskiego/Grochowskiej.
        A swoją drogą z tą ulicą Zamoyskiego też wesoło: kawałek przy Wedlu, kawałek
        przy porcie praskim.....więc każda część ulicy na innej pradze.
    • e-mka Rozlewnia perfum Afrodyta 05.08.05, 21:58
      na I. piętrze Uniwersamu perfumy "nalewa w dowolnej ilości do flakonu klienta
      lub zakupionego na miejscu", zobaczcie sami:
      www.rozlewniaperfum.republika.pl/
      w ofercie równiez kadzidła, olejki zapachowe i sztuczna biżuteria : )
      czyli zawitał nam Orient na Grochów : )
      czy ktoś korzystał z Afrodyty? ; )
    • e-mka Esteta z Saskiej Kępy 22.08.05, 13:03
      Ha, jaki to zakład usługowy może nosić tak estetyczną nazwę??? Salon urody?
      Fryzjer? Jubiler? Sklep z modą męską? Pracownia kapeluszy?
      Otóż nie : )
      „Esteta” z Saskiej Kępy (ul. Zwycięzców 25) to zakład szycia firan, zasłon,
      poduszek i lambrekinów : ))
      em.
    • e-mka Powab & Eden na Grochowie 29.08.05, 10:59
      oba przybytki mieszczą się w kompleksie pawilonów przy Wspólnej Drodze 22 (na
      wysokości administracji "Os. Szaserów")... Powab oferuje usługi fryzjersko-
      kosmetyczne, a Eden zaopatrzenie w art. spożywcze (w tym z gatunku wyskokowych
      chyba, co znajduję jako jedyne uzsadnienie dla rajskiej nazwy : ))
      em.
    • e-mka Poczta na Ostrzyckiej 30.08.05, 19:10
      „Szanowni Klienci, pobierając tylko jeden numerek do właściwej grupy (...)
      szybciej jesteśmy załatwiani!” : ))
      Podróże kształcą. Nawet jeśli to tylko wyprawa na własną pocztę : )
      (ul.Ostrzycka koło Pekinu).
      em.
    • e-mka Blue Koala bar 05.09.05, 07:49
      na rogu Rozłuckiej/ Walewskiej (Grochów), pawilon wielkości kiosku w kolorze
      blue, wewnątrz siding, również blue, na ścianie kalendarz z panią w negliżu (a
      więc nie blue)... przed barem plastikowe stoliki i krzesełka w kolorze white
      oraz panowie konsumujący piwo... pora była wieczorowa, ja sama, więc nie
      odważyłam się wejść i zapytać o pochodzenie nazwy Blue Koala... (żadnego koali
      w każdym razie nie widziałam : ))
      a może właściciel pozazdrościł renomy mokotowskiej knajpie Blue Cactus?
      a może "blue" to od "bluesa"?
      w każdym razie niekonsekwencja w pisowni nazwy oryginalnie grochowska ; )
      em.
      • e-mka Sklep Emka na Grochowie : ) 06.10.05, 18:22
        zostałam prorokiem we własnym kraju : ) Grenadierów 13, tuż za pawilonem
        Grenada, działa sklep spożywczy Emka : ) od kiedy???
        PS. niniejszym oświadczam, że nie jestem właścicielką sklepu Emka. Również nikt
        z członków mojej rodziny, przyjaciół, znajomych nie jest właścicielem sklepu
        Emka. Właściciela (-li) sklepu Emka niniejszym pozdrawiam ; )
        e-mka
        • e-mka Bar Baron 24.11.05, 21:39
          Nazwa krótka. Aliteracja miła dla oka i ucha. Nobilitująca! Mijałam dziś Bar
          Baron po zmierzchu i rozmarzyłam się... Bar-baron brzmi prawie jak Bar-bados : )
          Róg Bełżeckiej i Zamienieckiej. Nieotynkowany budynek z czerwonej cegły,
          zachęcająco uchylona kuta krata. Najwyraźniej w środku Barona coś się działo.
          Czy ktoś może bywał w Baronie i opowie? Czy mamy na Pradze Pd.
          inne „szlachetne” nazwy?

          • andrzej_b2 Re: Bar Baron 24.11.05, 22:07
            >...Czy mamy na Pradze Pd. inne „szlachetne” nazwy?

            Mamy, mamy, choćby patroni naszych ulic: Piotr Szembek, Ludwik Pac, Wojciech
            Chrzanowski i Ludwik Kicki – to autentyczni hrabiowie.
            • andrzej_b2 Uzupełnienie 25.11.05, 07:24
              Do tego ekskluzywnego, a przy tym b. dzielnego towarzystwa, należy dołączyć
              Ludwika Mycielskiego, ale nie każdy wie, że było trzech braci, uczestników
              bitwy pod Grochowem, w tym dwóch bliźniaków:
              – Józef (1801-1885), ppr. WP, adiutant korpusu gen. Łubieńskiego, odznaczył się
              dzielnością w bitwie pod Grochowem.
              – Ludwik (1796-1831), por. WP. Wsławił się wyjątkowym męstwem w bojach pod
              Wawrem i Grochowem, poległ w Obronie Olszynki Grochowskiej 25 lutego. Śmierć
              jego Wódz naczelny uczcił specjalnym rozkazem dziennym.
              – Michał (1796-1849), gen. WP. Jako oficer sztabowy brał udział w Bitwie pod
              Grochowem, od 27 lutego dowódca 2 p. ułanów.
              • e-mka Łami - główka 25.11.05, 11:08
                Zawsze śmieszy mnie jeden szyld po parzystej stronie Ostrobramskiej, w okolicy
                nr 100 - "Fryzjer damsko-dziecięcy". Łamię sobie głowę, dlaczego w takiej
                konfiguracji.
                Bo męskie głowy są trudniejsze w "obróbce"? Chyba nie. W pewnym salonie
                fryzjerskim mój znajomy zawsze płacił za strzyżenie 3 razy mniej ode mnie.
                Chociaż włosów miał z 5 razy więcej.
                Bo kobiety są jak dzieci? Bo dzieciom i tak jest wszystko jedno?
                Jestem ciekawa, jakiej płci jest fryzjer(ka) ; ) - jak myślicie?
                  • e-mka Las Vegas 26.11.05, 19:46
                    Śmieszne : ) Przypomniałeś mi historię, jak to turecki biznesmen Vahap Toy
                    chciał stworzyć lotnisko i centrum rozrywki w Białej Podlaskiej. Wiązało się to
                    z wycięciem lasów pod budowę aeroportu i kasyn. "Polityka " opublikowała
                    wówczas tekst "Las albo Vegas" : ))
                    A my tu sobie, na boku, mamy pd-praską jaskinię hazardu : )
                    Las Vegas from Gocław : )
                • esmeralda_pl Re: Łami - główka 28.11.05, 10:44
                  sprawa jest banalna - zgodnie z przepisami, gdyby to był fryzjer i damski i
                  męski konieczne byłoby stworzenie dwóch węzłów sanitarnych... Nie ma tej
                  konieczności przy zakładzie damsko-dziecięcym...
                  A fryzjerka, pani Ewa, pracowała kiedyś u p Ani na Zamienieckiej i swego czasu
                  oddawałam swoją głowę w jej ręce
    • e-mka Salon piękności ANUBIS 28.11.05, 10:22
      „ANUBIS – salon piękności psów i kotów” – zachęca reklama wymalowana na
      pomarańczowej antenie sat na budynku przy Paryskiej. Anubis to staroegipski
      bóg zmarłych, strażnik cmentarzy. Patron mumifikacji i balsamistów. Opiekun
      podziemnych otchłani. Przedstawiany w postaci czarnego psa (niektórzy uważają
      nawet, że szakala). Uff, gdybym miała pieska lub kotka – poważnie
      zastanawiałabym się nad skorzystaniem z usług firmy Anubis. A nuż pupil
      skończyłby jako szykowna mumia, którą mogłabym najwyżej postawić koło
      telewizora?
    • e-mka Bar Baron w oparach 28.11.05, 14:07
      Miejsce dla amatorów mocnych wrażeń i hazardu. Test dla prawdziwych „ciem
      barowych”. Miałam szczery zamiar ugościć się w Baronie. Ale nie dałam rady.
      Pokonał mnie dym papierosowy, snujący się gęsto jak wyziewy EC Kawęczyn przy
      wykorzystaniu pełni mocy produkcyjnych. Klientela – sami mężczyźni pod 50-tkę.
      Dwa automaty do gier zręcznościowych. Na ścianie gazetka z napisem „Spełniamy
      wszystkie życzenia naszych klientów, ale w sprawie cudów prosimy zwrócić się
      do pobliskiej parafii”.
      Wycofuję poprzednie skojarzenie. Bar Baron to z pewnością nie Bar-bados. Raczej
      Bar-baros. Gdyby analogiczną knajpę stworzyć dla damskiej klienteli – mogłaby
      nazywać się Bar Barbara : )
    • e-mka Tekstylny IMPULS 30.11.05, 13:37
      Przygnębienie z powodu zamknięcia baru Rondel trochę tylko wynagrodził mi
      przybytek ulokowany po sąsiedzku przy Wiatracznej – sklep odzieżowo–
      bieliźniany „Impuls”. Marketingowo bardzo sprytne. Być może obliczone na chęć
      odkupienia win skruszonych bywalców Rondla. Po piwku albo kilku
      głębszych „symbolicznych” impuls w kierunku zakupów może być silniejszy. W domu
      czeka zdenerwowana małżonka; drobny fatałaszek może pomóc
      w zrozumieniu symbolizmu wieczoru spędzonego z kolegami w Rondlu.
      Teraz "Impulsowi" przyjdzie zredefiniować swoją grupę docelową.

      • e-mka - pole & - exy 28.12.05, 14:05
        Prawda : ) Mnie zawsze bawiła moda nazewnicza lat 90-tych, kiedy szykownie było
        mieć końcówkę - pol w nazwie (na Pradze Płd. mamy Markpol np. i pewnie sporo
        innych?). Zresztą obcokrajowców może śmieszyć wiele polskich nazw: znajomi
        Amerykanie zaśmiewali się z firmy Fartpol (!) oraz słodkich Murzynków (vel
        ciepłych lodów), przez producenta ochrzczonych "Negros" czyli "Czarnuchy" : )
        Ach! Była też moda na końcówkę -ex, np. Drutex : ) Czy są jakieś -pole i -exy
        na Pradze Płd.?
        • e-mka Swojski kebab 07.01.06, 10:54
          Kocham moją dzielnicę za to, że nawet jak nie chcę, to dostarcza mi tematów
          językowych do przemyśleń.
          Kebab przy Poligonowej 1 (w bloku) zmienił strategię marketingową. Na szyldzie
          z nazwą „Kebab Bar” domalował sobie zachętę „Swojskie Jadło”. Tak więc kebab na
          Pradze Południe jest już swojski. Wdzięcznie wabi też klientów grecki
          bar „Salonic” przy Grenadierów – „gyros na wynos”. A przy Pekinie mieszkania
          do wynajęcia poszukuje „młode małożeństwo” (ogłoszenie na płocie).
            • e-mka Szopy i szyldy z Szembeka 23.01.06, 10:01
              Zagłębiem ciekawostek językowych jest CH Szembeka na Grochowie. Centrum
              projektowane i anonsowane jako "spełniające światowe standardy" swojsko oparło
              się wszelkiej światowości. I tak np. uprać (nie mylić z "naprać"!) się można
              w pukcie usługowym "Shop Pracz".
              Znowuż z wielu kłopotów zaopatrzeniowych wybawi nas z pewnością budka
              z "artykułami okolicznościowymi". Przy najbliższej okoliczności nie omieszkam
              nie zajrzeć : )
              A jakie są Wasze ulubione budki (pardon, shopy!) i szyldy z Szembeka?
              • e-mka Ulokował się "Pub u Loka" 30.01.06, 20:22
                Muszę się przyznać, że początkowo subtelności nazwy tej nie doceniłam. Ale dziś
                przyjrzałam się „Lokowi” w przywiatracznych „Grzybkach” dokładniej. Pub
                anonsuje komiksowy blondynek wymalowany na szybie przy wejściu. Blondynek co
                prawda loka widocznego nie ma, ale zachęca szczerze, z uśmiechem. W „Loku” czas
                spędzimy przy automatach do gier, rzucając lotkami lub sącząc grzane piwo.
                Nomen omen – otwarte od 13.00 : ) Kto lub co to jest ten grochowski „lok”?
                Konia z lokiem temu, kto zgadnie!
                • e-mka "Ciuch-Ciuch" ucho cieszy 05.02.06, 18:59
                  Jest tak jakoś, że im przedsięwzięcie ma mniejszy budżet, tym większą
                  pomysłowością nazewniczą się wykazuje. Przodują ciuchlandy. Pisaliśmy już
                  o „Kop-ciuszku”. W Al. Krakowskiej w W-wie zaprasza „Galeria U’Boga”.
                  A na Gocławiu pojawił się „Ciuch-Ciuch”, przy Bartosika 2. Dla samej
                  sympatycznej nazwy się tam wybiorę : )
                  • Gość: olo Re: "Ciuch-Ciuch" ucho cieszy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.06, 21:08
                    Fajne mamy przeciez same nazwy ulic:Poligonowa,Minerska.Szczegolnie ze przy
                    tej drugiej mozna bylo zaopatrzyc sie w tlumiki(ciekawe czy tylko do
                    samochodu?:)).Informowal o tym ( nie jestem pewien czy nadal nie stoi)szyld
                    przed wiazdem w Plowiecka przy wiadukcie w Wawrze.
                    A skoro wykroczyliscie poza granice naszej dzielnicy i nie tylko to mam dla
                    Was fajna nazwe ze Slowacji.W srodku Liptowskiego Mikulasza jest
                    fabryczka.Fabryczka ma sklepik i sporo terenu w okolo.A na srodku tego terenu
                    stoi potezny komin.Komin swa wielkoscia goruje nad okolica. I dlatego tam
                    wielkimi literami umieszczono nazwe firmy MAJTEX:))Prawda ze ladnie.A sami
                    zgadnijcie co produkuja i czym handluja...
                    • e-mka Gocław - genius loci? 21.02.06, 11:10
                      Warto mieć jakieś hobby. W obecnych czasach wskazane jest nawet mieć hobby jak
                      najwięcej. Najlepiej już w kołysce. Wiadomo, że dziecko bez zaplanowanego hobby
                      ma gorszy start i ogólnie będzie mu w życiu gorzej.
                      Otóż mamy na Gocławiu miejsce, które problem ten nam rozwiąże. Hurtownia
                      modelarska "Młody Geniusz", Latyczowska 13a ; )
                      Mamo, tato, nie wahajcie się ani chwili : )
                      • odpi Stoły bilardowe jadalne... 22.02.06, 09:16
                        Przy zachodniej Patriotów, w pasie między jezdnią a torami, obok przystanku
                        kolejki - Anin stoi tablica reklamująca wynajem (albo sprzedaż) tych
                        wyjątkowych stołów.
                        Tekst, co prawda, jest rozpisany na dwie linijki różniące się czcionką, ale
                        mimo wszystko czyta się to tak:
                        "Stoły bilardowe
                        jadalne na ... "

                        Zacząłem już nawet kombinować, czy te stoły to nie takie "dwa w jednym", ale
                        wyobraźni nie starczyło. Czyli one musza być zjadliwe, ....oby też cenowo ;)


    • e-mka I am sorry, Johnnie 28.02.06, 14:42
      "Johnnie - obca nazwa, polski sklep" - reklamują się na pomarańczowo-zielonym
      neonie delikatesy przy Majdańskiej, róg Grenadierów. Fajnie, tylko po co
      nazywać coś po obcemu, jeśli można po polsku? Czy patronat Johnniego to ukryta
      zachęta dla miłośników whisky marki Walker? Puszczanie oka do klientów?
      Mimo wszystko wolę swojskie-grochowskie Lidki, Dany i Krysie - patronki
      dzielnicowych placówek handlowych. Wolę Awionetkę, Guziczka, Dropsa, Groszka
      i Pigułkę. I am sorry, Johnnie!
    • e-mka Potrzebna uczennica bez szkoły 28.02.06, 19:16
      Tak ogłasza zakład fryzjerski przy Grochowskiej:
      img160.imageshack.us/img160/2386/pict00076qa.jpg
      Całość estetycznie komponuje się na podobieństwo filmowych plakatów
      z Bollywood : )
      Buee, czy „uczennica bez szkoły” to już oksymoron?
      • e-mka Zabrania się 28.02.06, 19:42
        Z serii zabawne konteksty:
        img150.imageshack.us/img150/4306/pict0055large7zb.jpg
        img134.imageshack.us/img134/268/pict00067qm.jpg
        img146.imageshack.us/img146/6616/pict00538eq.jpg
    • e-mka Nie karmić kotów 05.03.06, 17:00
      Przypomniało mi się zdjęcie z wiosennego spaceru.
      Z serii śmieszne konteksty : )
      img315.imageshack.us/img315/5189/pict0001large0wy.jpg
      Wychodzi, że zakazy często są śmieszne : )

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka