Kieszonkowcy na Waszyngtona- uwazajcie

18.08.05, 08:18
Przed chwila jechalem tramwajem. Dwoch panow ok. piecdziesiatki wsiadlo na
Miedzynarodowej i wysiadlo na Rondzie Waszyngtona. Potem przeszli na druga
strone torowiska. Wyglad standardowy: jeden mial przewieszona przez reke
kurtke, drugi pusta reklamowke. Jeden w czarnej koszulce, drugi w ala
hawajskiej. Obmacali kilka osob, nic nie skroili. Zero skrepowania, rozbiegane
oczka itp.
Apeluje: portfele w wewnetrznej kieszeni. Zero plecakow. Torebki zamkniete i z
przodu. Sami sie prosicie.
pzdr.
    • Gość: Mat Re: Kieszonkowcy na Waszyngtona- uwazajcie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.05, 00:11
      Widzę że pisałeś to w czwartek. W piątek w tramwaju na wysokości Skaryszaka
      mojemu koledze ktoś podp***lił z kieszeni telefon... Tyle że jechał w drugą
      stronę, do mnie na Grochów...

      To sukinsyny pieprzone...
      • pantalon Re: Kieszonkowcy na Waszyngtona- uwazajcie 22.08.05, 10:44
        moze Super Express powinien wrocic do swojej akcji :)
        Linia tramwajowa przez Most Poniatowskiego to moja codzienna trasa. Istotnie
        ostatnio jakby ich przybylo :(
        Cecha charakterystyczna sa te rozbiegane oczka. Zreszta oni maja cos takiego w
        twarzach trudno mi to opisac ale jedno jest pewne uwazajcie i nie bojcie sie
        interweniowac

        PanTalon
        • konrad.boryczko Re: Kieszonkowcy na Waszyngtona- uwazajcie 22.08.05, 11:02
          Jak dla mnie cecha najbardziej charakterystyczna jest reklamowka/kurtka. Jak
          widze czlowieka wchodzacego do komunikacji miejskiej z pusta reklamowka/kurtka
          przewieszona tak, ze zaslania dlon, nie mam watpliwosci. Ale interweniuje
          dopiero, jak cos wyjma (raz sie zdarzylo). Z reguly gdy ich widze, to sie po
          prostu bacznie im przygladam. Jak sie zorientuja, od razu rezygnuja. Ale czasem
          niektorzy pasazerowie to az sie prosza...
          Kiedys pod Smykiem z wlasnej kieszeni wyciagnalem czyjas reke. Szybko sie
          wyrwala i w tloku niestety nie bylem w stanie ustalic kto to. To maja obcykane
          super. Fachowcy:(
          pzdr.
          • Gość: Mat Re: Kieszonkowcy na Waszyngtona- uwazajcie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.05, 21:56
            Ja kiedyś dawno temu na bazarze na Kole złapałem takiego zawodnika za rękę w
            mojej kieszeni. Zanim zdążył się wyrwać to ja też zdążyłem - tak zakręcić mu za
            paluszki że miał je co najmniej zwichnięte a może i złamane. I dobrze
            sukinsynowi.

            A w tramwajach między Międzynarodową a Nowym Światem to niestety rzeczywiście
            plaga.
            • marchefka27 Re: Kieszonkowcy na Waszyngtona- uwazajcie 02.09.05, 11:22
              nie tylko nowym swiatem a chyba az do centralnego...moja pierwsza "przygoda" z
              kieszonkowcami miala miejsce wlasnie na tej trasie (miedzy rotundą a
              centralnym). Na poczatku nie zwrocilam uwagi na panow wlasnie z reklamowką
              (choc ogladalam w tv jakie maja sposoby). Nakierowala mnie dopiero panna, ktora
              mimo ze nie bylo tloku przepychala sie glebiej. Wkurzyla mnie i spytalam po co
              sie pcha jak jest tyle miejsca, a ona powiedziala ze nie chce stqc kolo
              zlodzieji. Zaczelam sie na nich gapic, co ich raczej nie zniechecilo. Na chama,
              w prawie pustym tramwaju zaczeli obrabiac goscia ktory nachylony gadal z babką
              siedzącą na krzeselku. Nie wytrzymalam, podeszlam do goscia, stuknelam go w
              ramie patrzac zlodziejowi w oczy i powiedzialam ze probuja go okrasc. Koles -
              zero reakcji. Za to zlodzieje mieli pole do popisu bo tramwaj stal dlugo na
              swiatlach. Tylu pogrozek w miejscu publicznym wsrod ludzi (zajetych obserwacja
              swiata za oknem) nie uslyszalam wczesniej...Kiedy wysiedli spytalam goscia czy
              nie czul ze probuja go okrasc, a ten mi na to , nie, nie dziekuje czy pocaluj
              mnie w d... tylko "i tak wiele by mi nie ukradli"...no comment. Ja potem dlugo
              balam sie jezdzic ta trasą i wydawalo mi sie ze wszedzie widze te geby
              wygrazające ze cos mi zrobią. Znieczulica, ehhhh
              • herrdocent Re: Kieszonkowcy na Waszyngtona- uwazajcie 02.09.05, 12:26
                Jest tez ekipa mlodych. Oczywiscie krojczy ze sweterkiem na lapie badz
                reklamowka szczuply blondyn obgryzione pazury (widuje go lazacego w okolicach
                wspolnej drogi pewnie ma gdzies tam legowisko) reszta tej ekipy latwa do
                rozpoznania po kropkach i innych ciala malunkach.
                • Gość: pogodynek Re: Kieszonkowcy na Waszyngtona- uwazajcie IP: *.net-serwis.pl 02.09.05, 15:51
                  W każdym Autobusie mogą być złodzieje Dlatego radze trzymac mocno torebki
                  U mnie akurat był numer z plecakiem . 6 typków miedzy 30-40 lat stało w Autobusie i gdy wszedłem jeden z nich od razu zaszedł mnie od tyłu i położył sie na mnie . Poczułem się zażenowany ich metodą :/ Zdjąłem plecak i trzymałem go w reku .
                  W dalszej części jazdy dobierali sie do torebek 2-laseczek zajętych rozmową ale coś znowu im nie wyszło , za bardzo szarpali.Wysiedli przy Przyczółku Grochowskim. Jechali linią 520 i mieli faktycznie kurtki na rękach poprzewieszane.
                  Kolejna trójka to 2 chłopaków w wieku 20-25 lat i dziewczyna 16-19 lat ;)
                  Tych 2 wsadzało chamsko pijaczkowi ręce do kieszeni Normalnie atak szarańczy Pijak nie wiedział którą ręke ma wyjmować bo działali wszystkimi 4 rękami i stali z dwóch stron pijaczka . Co chwile łapał sie za kieszenie a dziewczyna całkiem niska próbowała zasłaniać ich. Potem przy wysiadaniu szarpali pewnej dziewczynie plecak i próbowali cokolwiek wyciągnąć z niego . Działali na bezczela bo wiedzieli że na nich patrzę .Wysiedli i przeszli na przystanek w przeciwnym kierunku.
                  Przy promenadzie chłopak siedzący z brzegu w drugim rzędzie siedzeń autobusu , nagle zerwał siedzącej przed nim kobiecie łańcuszek. Przy ucieczce mało co nie wpadł pod jadące auta ulicą Ostrobramską . Chyba ze 2 minuty stał bo ciągle jechały rozpędzone samochody. Nikt nie zareagował bo kobieta będąc w szoku nawet nie krzykneła że ją ktoś okradł zrywając łańcuszek. Po przebiegnięciu dwóch pasów ulic schował sie w blokowisku.
                  Najlepiej zaszyć kieszenie i nie nosić biżuterii na wierzchu albo jeździć autem ;) Czekam na moment aż wprowadzą monitoring w autobusach,niby na wandali ale na kieszonkowców też sie przyda :)

                  Ostatnio słyszałem że okradli faceta w lini 514 , widzieli to moi znajomi w okolicach Saskiej więc nie tylko na Waszyngtona ciągle działają :)
    • miky Re: Kieszonkowcy na Waszyngtona- uwazajcie 17.03.06, 08:26
      Podnosze watek, bo dzisiaj znowu byla ekipa. Trzech ok. 25 lat. Jechali sprzed Wiatraka, przy Kinowej po prostu zmienili wagon. Zero krepacji.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja