Dodaj do ulubionych

Rowerzyści obok ścieżek rowerowych.

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.05, 21:14
Nie mam nic przeciwko rowerzystom, ja czasami do nich też się zaliczam.
Tylko ciężko mi zrozumieć taką sytuację: wzdłuż jezdni położona jest piękna,
nowa scieżka rowerowa, a rowerzysta jedzie sobie na tym właśnie odcinku po
jezdni. O co tu chodzi? czy nie byłoby bezpieczniej jak każdy by jeździł po
swoich wyznaczonych drogach.
Obserwuj wątek
      • Gość: Esmeralda_pl Re: Rowerzyści obok ścieżek rowerowych. IP: *.future-net.pl 09.10.05, 23:21
        Jassssne... Złej baletnicy...
        Kocham rowerzystwów jeżdżących w najlepsze po Trasie łaziekowskiej... Mam
        wrażenie, że większość z nich to albo idioci (są znaki zakazu jazdy dla
        rowerów, których oni przeczytać nie potrafią), albo takich udają... Na dodatek
        często jeżdżą środkowym pasem...
        Co to za argument, że trzęsie? Jak kierowca potrąci takiego idiotę, to jest
        wielkie halo... A że kretyn chciał dawki adrenaliny? To już nikt tego nie
        widzi...
        • 444a Re: Rowerzyści obok ścieżek rowerowych. 10.10.05, 00:36
          > Jassssne... Złej baletnicy...
          > Kocham rowerzystwów jeżdżących w najlepsze po Trasie łaziekowskiej... Mam
          > wrażenie, że większość z nich to albo idioci

          OWszem to niebezpieczne i nierozsądne. Zauważ jednak też, że na trasie Ł. nie ma
          ścieżki, a na drugą stronę Wisły trzeba czasem przejechać.
          Nie podejrzewam cie, że myślisz jak niesławna wysoka urzędniczka
          ratusza."Jesteście młodzi, możecie sobie przenieść sami te rowery."

          Rowerzysta jest równouprawnionym uczestnikiem ruchu - przynajmniej w teorii.
          Akurat na trasie jest chyba zakaz ruchu i tutaj rowerzyści (tych kilku) łamią
          przepisy.
          Ręczę ci, że kierowców samochodów jeżdżących niebezpieznie w stosunku do
          rowerzystów jest więcej niż w odwrotnej sytuacji. 90% kierowców nie przestrzega
          zachowania bezpiecznej odległości. A skończyć się to może śmiercią.

          > Co to za argument, że trzęsie?

          Nie jest dobry.
          Rowerzyści są tacy sami jak całe społeczeństwo.

          • Gość: k100r Re: Rowerzyści obok ścieżek rowerowych. IP: 83.2.1.* 11.10.05, 09:04
            > OWszem to niebezpieczne i nierozsądne. Zauważ jednak też, że na trasie Ł. nie
            m
            > a
            > ścieżki,
            Nieprawda. Z kazdej strony jest ciag pieszo-rowerowy - jakby ktos nie zauwazyl
            to nawet oznakowany - na ktorym przy odrobinie dobrej woli mozna sie minac czy
            to z pieszym czy rowerzysta z przeciwka.

            >a na drugą stronę Wisły trzeba czasem przejechać.
            Robie to piec razy w tygodniu i to w obie strony :)

            > Nie podejrzewam cie, że myślisz jak niesławna wysoka urzędniczka
            > ratusza."Jesteście młodzi, możecie sobie przenieść sami te rowery."
            >
            Przenosic nie trzeba bo sa nawet zrobione odpowiednie prowadnice z profili
            stalowych tzw. "C" po ktorych rower mozna wepchnac. Nie jest to moze specjalnie
            wygodne ale jak obserwuje ludzie starsi ode mnie - a lat 18cie skonczylem juz
            dawno - jakos sobie radza.

            A o ile sie nie myle to pani ktora popisala sie powyzszym tekstem "o mlodosci"
            juz nie pracuje na dotychczasowym stanowisku...

            > Nie jest dobry.
            > Rowerzyści są tacy sami jak całe społeczeństwo.

            I dlatego potrzebny jest kij w postaci surowej policji, ale surowej dla
            wszystkich. Rowerzystow tez. Moze wtedy cos sie zmieni, ludzie zaczna sie na
            drodze szanowac, bo dotrze do nich ze jak nie zaczna to autobus i tramwaj
            zamiast wygodnego i cieplego autka.
            • Gość: rrr Re: Rowerzyści obok ścieżek rowerowych. IP: *.chello.pl 11.10.05, 13:43
              Gość portalu: k100r napisał(a):
              > Nieprawda. Z kazdej strony jest ciag pieszo-rowerowy - jakby ktos nie
              zauwazyl to nawet oznakowany - na ktorym przy odrobinie dobrej woli mozna sie
              minac czy to z pieszym czy rowerzysta z przeciwka.

              Owszem jest. Teraz akurat remontowany - wymieniają balustrady. Wszystkim jednak
              polecam Most Poniatowskiego (bezpieczniej, a niewiele dalej).
            • 444a Re: Rowerzyści obok ścieżek rowerowych. 11.10.05, 18:20
              > Nieprawda. Z kazdej strony jest ciag pieszo-rowerowy - jakby ktos nie zauwazyl
              > to nawet oznakowany - na ktorym przy odrobinie dobrej woli mozna sie minac czy
              > to z pieszym czy rowerzysta z przeciwka.

              To może przy "odrobinie dobrej woli" mijać się z rowerzystą na Trasie?

              > Przenosic nie trzeba bo sa nawet zrobione odpowiednie prowadnice z profili
              > stalowych tzw. "C" po ktorych rower mozna wepchnac. Nie jest to moze specjalnie

              Spróbuj tak kilka razy na dzień, zwłaszcza jak masz już swoje lata i np. zakupy.

              > I dlatego potrzebny jest kij w postaci surowej policji, ale surowej dla
              > wszystkich. Rowerzystow tez. Moze wtedy cos sie zmieni, ludzie zaczna sie na
              > drodze szanowac,

              Zgadza się. Lepiej jednak najpiwerw zacząć się szanować i rozumieć, że ludzie
              popełniają błędy. Przydałoby się też trochę wsparcia dla rowerzystów. Poważna
              europejska stolica nie może sobie pozwolić na brak sieci ścieżek.

              AKurat mam świeże wspomnienie z Grecji. Tam nikt nie przestrzega przepisów,
              samochody, ludzie, rowery, motocykle jeżdżą/chodzą po tej samej ulicy i każdy
              stara sie być uprzejmy wobec innych. I można tam swobodnie jeżdzić bez problemów.
                • 444a Re: Rowerzyści obok ścieżek rowerowych. 11.10.05, 23:58
                  > To, że gdzieś jest źle, bo nikt nie przestrzega przepisów nie oznacza, że mamy
                  > równać w dół...

                  Tyle, że to nie byłoby równanie w dół, gdyby wszyscy siebie szanowali.
                  Nie jestem za ruchem takim jak w Grecji, zwróciłem uwagę na to, że mimo
                  powszechnego tam nieprzestrzegania przepisów, można jeździć kulturalnie.

                  > potrzebna... czy miałbyś takie samo zrozumienie dla samochodów jeżdzących po
                  > chodniku? bo niby czemu nie?

                  Zależnie od sytuacji. Pod moim oknem akurat na okrągło stoją lub jeżdżą po
                  chodniku samochody.
                  Pamiętaj jednak, że rowerzysta tylko na części dróg ma zakaz poruszania się, na
                  większości jest pełnoprawnym uczestnikiem.
              • Gość: k100r Re: Rowerzyści obok ścieżek rowerowych. IP: 83.2.1.* 12.10.05, 09:29
                > Spróbuj tak kilka razy na dzień, zwłaszcza jak masz już swoje lata i np.
                zakupy
                > .
                Przyznaje ze rozwiazanie komunikacyjne na tym moscie jest dalekie od idealu.
                Ale trzeba wziac pod uwage ze most powstal ladnych pare lat temu i obecnie
                dostosowanie tego mostu do potrzeb pieszych rowerzystow byloby bardzo trudne i
                kosztowne (poszerzenie mostu - sciezka rowerowa i chodnik dla pieszych
                przyzwoitej szerokosci, wjazdy na most dla rowerzystow - nawet nie chce myslec
                jak mialoby to wygladac, pewnie pochylnie o kacie nachylenia podobnym do
                nachylenia jezdni, tylko gdzie je wybudowac). Ujalbym to tak: idealnie nie jest
                ale tak calkiem zle tez nie, a beda pieniadze to ktos pomysli i przebuduje,
                moze przy okazji kapitalnego remontu mostu, chociaz trudno sobie wyobrazic
                korki po zamknieciu/zwezeniu tego mostu...

                > AKurat mam świeże wspomnienie z Grecji. Tam nikt nie przestrzega przepisów,
                > samochody, ludzie, rowery, motocykle jeżdżą/chodzą po tej samej ulicy i każdy
                > stara sie być uprzejmy wobec innych. I można tam swobodnie jeżdzić bez
                problemó
                > w.

                Roznica miedzy naszymi ulicami a Grecja polega na tym ze nie przestrzeganie
                przepisow tez jest swego rodzaju przepisem. A najlepszym przepisem jest "nie
                rob drugiemu tego co tobie niemile". A jak u nas jest to kazdy widzi, a
                statystyka policji pokazuje. Ogladalem wczoraj "Karambol" w TVN Turbo i bardzo
                fajny tekst tam uslyszalem, a brzmial mniej wiecej tak: "mnostwo ludzi zada
                nowych drog i autostrad, lepszej jakosci drog, ale jakos nikt nie wspomina o
                tym ze dobrze by bylo zeby na drodze bylo bezpieczniej". Ciekawe dlaczego?
                Pewnie dlatego ze mogloby to oznaczac bardzo surowa policje, fotoradary, zero
                tolerancji dla przekroczen szybkosci, morze mandatow, itp itd.
                I drugi:"mimo powszechnej wiedzy o tym ze w Polsce mamy zle drogi, bo w koncu
                wszyscy o tym mowia, nikt nie stara sie dostosowac stylu jazdy do jakosci
                drogi". A to juz wedlug mnie glupota czystej wody. I takim sposobem z tematu
                rowerow przeszlismy do motoryzacji...
          • esmeralda_pl Re: Rowerzyści obok ścieżek rowerowych. 10.10.05, 09:18
            tak, jezeli lamie przepisy i stwarza zagrozenie na drodze... jezeli kretyn
            jedzie srodkowym pasem Trasy Lazienkowskiej, to powinno sie go od razu gdzies
            zamknac, skoro taki glupi jest... w ten sposob ochronimy jego zycie... a przez
            jego glupote nikt nie pojedzie siedziec...
            Na Trasie Lazienkowskiej zakaz ruchu dla rowerow. Jezlei ktos chce sobie
            tamtedy jechac, to niech nosi rower po schodach... a jezeli nie, to Mostem
            Siekierkowskim albo Poniatowka... Naprawde jazda rowerem nie jest obowiazkowa i
            sa laternatywy dla poruszania sie na rowerze - np. komunikacja miejska... Wiem,
            wiem... autobusy smrodza, a wy jestescie ekologiczni...
            I mam jeden apel - nawet pol zlotowki na sciezki rowerowe!!! Lepiej te
            pieniadze dac na baseny dla II klasistow... Ci ekolodzy z bozej laski i tak
            beda po ulicach jezdzic zamiast po sciezkach, bo to taka mentalnosc...
            To jak na wsi - widzialm wielokrotnie jak na wsiach byly polozone chodniki, a
            wszyscy i tak po jezdni szli... Jak ktos mlot, to mentalnosci nie zmienisz
            • 444a Re: Rowerzyści obok ścieżek rowerowych. 10.10.05, 11:20
              Na Trasie Lazienkowskiej zakaz ruchu dla rowerow. Jezlei ktos chce sobie
              > tamtedy jechac, to niech nosi rower po schodach... a jezeli nie

              To może zróbmy tak, jeśli chcesz jechac samochodem po trasie Ł. to max 20km/h.
              Czemu ograniczać tylko rowerzystów?

              > Ci ekolodzy z bozej laski

              A ilu znasz tych ekologów? Czy przypadkiem nie obrażasz osób, których nie znasz,
              a które działają dla miasta w przeciwnieństwie do ciebie, która domaga się
              pieniędzy dla swoich bachorów?
              • esmeralda_pl Re: Rowerzyści obok ścieżek rowerowych. 10.10.05, 14:34
                Nie mam bachorów, a na dodatek uwazam, ze rodzice sami powinni zadbac o to,
                zeby dzieci umialy plywac... Ale z dwojga zlego wole, zeby a tych pieniedzy
                korzystaly dzieciaki, nize ludzie, ktorym nigdy nie dogodzisz...
                Przepisyruchu drogowego to przepisy ruchu drogowego - zakaz jazdy dal rowerow
                to zakaz... idac dalej: to co, ze samochody nie moga wjezdzac do parkow, a
                jesli ktos chce po Skaryszaku sobie pojezdzic to czemu nie...
                Na autostradach i ekspresówkach tez ograniczmy predkos... ale moze do 5 km/h,
                bo moze jakas rodzina z dzieckiem na 3-kolowym rowerku bedzie chciala jechac?
                A najwiekszym zwolennikiem budowy sciezek jest Przyjazne Miasto... Nic ci ta
                nazwa nie mowi? To oni wyludzali pieniadze w zamian za odstapienie od budow...
                i co? nie sa to ekolodzy z bozej laski
                • 444a Re: Rowerzyści obok ścieżek rowerowych. 10.10.05, 15:17
                  Ale z dwojga zlego wole, zeby a tych pieniedzy
                  > korzystaly dzieciaki, nize ludzie, ktorym nigdy nie dogodzisz...

                  Ci ludzie, w przeciwieństwie do urzędników - którym płacisz, dbają o to, żeby
                  miasto nie śmierdziało i nie truło. Możesz sobie lubić smrodek i trucizny, ale
                  większość nie przepada i chce żyć długo i zdrowo.
                  Tutaj rola Kaczyńskiego jest negatywna.

                  > Przepisyruchu drogowego to przepisy ruchu drogowego - zakaz jazdy dal rowerow
                  > to zakaz... idac dalej: to co, ze samochody nie moga wjezdzac do parkow, a
                  > jesli ktos chce po Skaryszaku sobie pojezdzic to czemu nie...

                  Nie używaj demagogicznych porównań.
                  Rowerzyści SĄ RÓWNOPRAWNYMI uczestnikami ruchu. Skoro dba (no przynajmniej
                  bardziej niż w przypadku roweró.) się o rozwój komunikacji samochodowej, to
                  nalezy dbać o rozwój alternatywnych sposobów komunikacji.
                  Holandia, Dania, Belgia - te kraje o podobnym klimacie jak nasz, nie traca a
                  zyskują na popularności rowerów. Czemu nie można tak u nas?

                  > A najwiekszym zwolennikiem budowy sciezek jest Przyjazne Miasto

                  Nie, to nie są ekolodzy.
                  Sorry, ale jak widac nie znasz realiów. Nie daj sie ogłupić mediom. "Przyjazne
                  miasto" nie było organizacją uznaną przez kogokolwiek poważanego. Nie należało
                  do żadnych międzynarodowych organizacji eko. Żadna autentyczna organizacja
                  ekologiczna nie odstępouje od protestów za pieniądze, ale za sensowne zmiany.
                  Zwyczajnie ktoś stworzył w Polsce prawo pod swoich kolegów. Nie pierwszy raz, a
                  wszystko spada na uczciwych ludzi, którzy bezinteresownie pracują dla wspólnego
                  dobra.

                  Wybacz, ale Polska jest jednak krajem brudnym i zanieczyszczonym. Ekologia to
                  obce słowo dla większosci Polaków, którzy nawet nie rozumieją jego sensu.

                  A że paru cwaniaków podczepiło się pod ekologię, to robi się wielkie halo.
                  Zdarzyło się paru dyrektorów pedofili, ale nie twierdzę, że wszyscy dyrektorzy i
                  nauczyciele to pedofile.
                    • 444a Re: Rowerzyści obok ścieżek rowerowych. 11.10.05, 11:38
                      Skro już tak zaczęłaś.
                      Słuchaj fanko smrodu, dyskusja z tobą to jak dyskusja z przysłowiowym cieciem.
                      Nie potrafisz zrozumieć, że jeśli ogranicza się prawa w jednej ważnej sprawie,
                      to trzeba dac coś w zamian. Rowerzyści też muszą miec prawo przejechać sensownie
                      na drugą stronę Wisły.
                      Pa
                  • Gość: Staś Re: Rowerzyści obok ścieżek rowerowych. IP: *.aster.pl 11.10.05, 14:54
                    VETO! Rowerzysci nie są pełnoprawnymi użytkownikami dróg. Kierowca pojazdu
                    mechanicznego (jeśli wolisz smrodochoda) w cenę paliwa ma włączony "podatek
                    drogowy", który choć rozkradany przez fiskus - jest przeznaczony na budowę dróg.
                    Rower nie ma takich obciążeń i w związku z tym nie jest pełnoprawnym
                    użytkownikiem ponieważ jest pasożytem żyjącym z podatków zmotoryzowanych.
                    A na marginesie, jak już jeździcie po mieście rowerami to przynajmniej złaźcie
                    z nich na przejściach dla pieszych. pozdrawiam S.
                    • 444a Re: Rowerzyści obok ścieżek rowerowych. 11.10.05, 18:09
                      > VETO! Rowerzysci nie są pełnoprawnymi użytkownikami dróg. Kierowca pojazdu
                      > mechanicznego (jeśli wolisz smrodochoda) w cenę paliwa ma włączony "podatek
                      > drogowy",

                      Drogi są budowane i naprawiane w znacznej mierze z podatków innych niż drogowy -
                      tych które płacą też rowerzyśći. Akurat ścieżki nie są kosztowne, a rower
                      praktycznie nie niszczy nawierzchni.

                      Czy uważasz, że inwalidzi powinni sami dopłacac do dojazdów dla wózków - skoro
                      tylko oni z nich korzystają?

                      > Rower nie ma takich obciążeń i w związku z tym nie jest pełnoprawnym

                      Jak widzisz obciążenia fiskalne są takie same (a nawet większe dla r.) jeśli
                      bierze sie pod uwagę sumę wpłaconych do państwa podatków i obciążenie dla dróg,
                      a nie tylko jeden podatek drogowy.

                      A jeśli jesteś legalistą to masz przepis i koniec (ja nie zgadzam się z całym
                      prawem w Polsce).

                      > A na marginesie, jak już jeździcie po mieście rowerami to przynajmniej złaźcie
                      > z nich na przejściach dla pieszych. pozdrawiam S.

                      Ten przepis jest akurat bez sensu, bo nie chroni przed wtargnięciem na jezdnię.
                      Nie ma przecież przepisu,. który nakazywałby wysiadanie z samochodu przed
                      skrzyżowaniem (dla lepszego rozejrzenia się) i przed przejściem dla pieszych -
                      żeby zbyt szybką jazdą nie zrobić krzywdy.

                      Ale OK. przepis to przepis i powiem ci że zsiadam z roweru, choć nie zawsze.
                      Pewnym wyznacznikiem jakości tego przepisu jest stosunek policjantów do niego.
                  • achzarit Re: Rowerzyści obok ścieżek rowerowych. 14.10.05, 12:01
                    444a napisał:

                    > > Przepisyruchu drogowego to przepisy ruchu drogowego - zakaz jazdy dal row
                    > erow to zakaz...

                    > Rowerzyści SĄ RÓWNOPRAWNYMI uczestnikami ruchu.

                    Ma rację.
                    Żeby wymagać od innych przestrzegania przepisów należy zacząć od siebie
        • Gość: Roberto Re: Rowerzyści obok ścieżek rowerowych. IP: 217.17.37.* 12.10.05, 22:33
          Gość portalu: Esmeralda_pl napisał(a):

          > Jassssne... Złej baletnicy...

          Nie kochaniutka... gdyby rowerzysci czepiali sie wszystkiego co tylko do glowy
          by im przyszlo to juz od dawna by wyemigrowali z tego kraju.

          > Kocham rowerzystwów jeżdżących w najlepsze po Trasie łaziekowskiej... Mam
          > wrażenie, że większość z nich to albo idioci (są znaki zakazu jazdy dla
          > rowerów, których oni przeczytać nie potrafią), albo takich udają...

          I tu sie mylisz. Trasa Lazienkowska jest zwykla droga miejska na ktorej jakis
          imbecyl wyznaczyl sciezke rowerowa na chodniku. Caly szkopul w tym, ze do tegoz
          chodnika prowadza schody a nie pochylnia wiec naturalne jest, ze rowerzysta nie
          mogac wjechac po schodach ( bo zaden normalny rowerzysta nie jezdzi po
          schodach) korzysta z przyslugujacych mu przepisow i przez most przejezdza
          jezdnia. Gdybys pracowala w sekretariacie ZDMu i gdybys czytala wszystkie listy
          interwencyjne to bys wiedziala, ze rowerzysci wystosowali tysiace pism z prosba
          o ucywilizowania Trasy Lazienkowskiej.

          > Na dodatek
          > często jeżdżą środkowym pasem...

          Na Trasie Lazienkowskiej ? Nie wierze.

          > Co to za argument, że trzęsie?

          Normalny. Dla rowerzysty jazda po nierownosciach kostki sa tak samo oczuwalne
          jak dla kierowcy jadacego przez tory kolejowe. Czy chcialabys nieustannie
          przejezdzac swoim samochodzikiem przez tory? Watpie.

          >... kierowca potrąci takiego idiotę, to jest
          > wielkie halo...

          Oczywiscie bo kierowca ma obowiazek do respektowania przepisow a nie wyreczania
          Policji w egzekwowaniu prawa.

          > A że kretyn chciał dawki adrenaliny? To już nikt tego nie
          > widzi...

          Mylisz sie. To wy kierowcy nam rowerzystom nieustannie serwujecie te dawki
          adrenaliny. Gdybscie zaczeli jezdzic tak jak sie jezdzi w Szwecji, Austri lub
          Holandi to wowczas jazda rowerem po miescie bylaby przyjemnoscia a nie
          wyzwaniem.
    • 444a Re: Rowerzyści obok ścieżek rowerowych. 10.10.05, 00:41
      > O co tu chodzi?

      Ano o to, że ściezki rowerowe w Warszawie mają po 100 metrów i rowerzysta
      zjeżdżajacy zawsze na ścieżkę ciągle by tylko zjeżdżał z niej i na nią wjeżdżał
      - co zresztą denerwowałoby kierowców.

      Na Pradze ścieżek jak na lekarstwo. Zresztą ścieżki przy lokalnych jezdniach o
      małym ruchu nie mają sensu.

      No i fakt, faktem, że od lat mówi się urzędnikom, że asfalt jest tańszy, lepszy,
      trwalszy, ale nie oni się upierają i budują z tej głupiej kostki, która nadaje
      się co najwyżej na chodnik przed domem.
      Trudno nie podejrzewać innych motywów - oprócz głupoty, łapówkarstwo.
        • 444a Re: Rowerzyści obok ścieżek rowerowych. 10.10.05, 21:51
          Ano policja nic nie zrobi, bo nawet nie jest w stanie udowodnić, że obok jest
          ścieżka i, że rowerzysta miał na nią wjazd z ulicy - zanim się zresztą ta
          ściezka nie skończyła.

          Też uważam, że skoro jest ścieżka specjalnie dla rowerów to trzeba nią jeździć,
          ale 150 mterowy pas to nie ścieżka. Nie chodzi o jakość nawierzchni.
          Więcej niebezpieczncyh sytuacji stwarza wjeżdżanie na i zjeżdżanie ze ścieżki
          niż jazda cały czas asfaltem.

          Problem wymaga systemowego rozwiązania, stworzenia sieci ścieżek. To niewiele
          kosztuje, a rozwiązuje sporo problemów.
          • Gość: aninek Re: Rowerzyści obok ścieżek rowerowych. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.05, 21:06
            No dobrze, ale jak wytłumaczyć takie postepowanie:
            dzisiaj ok 16 na prawym pasie trasy prymasa tysiąclecia (na wysokości klubu
            olimpia) w kierunku do powązkowskiej jechał sobie rowerzysta. Obok trasy jest
            lepsza czy gorsza - nie znam - ścieżka rowerowa, a on jedzie po ulicy, swoim
            postępowaniem zmusza do gwałtownego hamowania tiry jadące prawym pasem gdyż
            kolor ubrania posiada z gatunku szaro - bury gdyby jeszcze był w kamizelce
            odblaskowej to byłby bardziej widoczny. I niech nikt nie mówi że nie miał jak
            jechać że ścieżka się zaraz kończy, tam śieżka jest aż do powązkowskiej (jak
            dalej niewiem) ale osobiście wolę jechać najgorszą sieżką niż wsród pędzących
            samochodów - teoretycznie jest tam do 80 km/h- zwłaszca tirów.
            • 444a Re: Rowerzyści obok ścieżek rowerowych. 11.10.05, 23:52
              > No dobrze, ale jak wytłumaczyć takie postepowanie:

              Czy mam tłumaczyć zachowanie każdej jednostki? Cz będziesz tłumaczyć każdego
              kierowcę, który łamie przepisy? Wspomnę, że praktycznie każdy uczestnik ruchu
              zapracował sobie przynajmniej raz w życiu na mandat.

              Ten konkretny rowerzysta to nie wszyscy rowerzyści. A zwrócę ci uwagę, że
              absolutna większość kierowców nie przestrzega ważnego przepisu o zachowaniu
              bezpiecznej odległości od roweru. I nie mówię, że robisz tak Ty.
    • Gość: Anita Re: Rowerzyści obok ścieżek rowerowych. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.05, 20:34
      Dla mnie sprawa jest prosta, mandat dla tego rowerzysty, który jedzie po
      jezdni, wzdłuż której biegnie ścieżka rowerowa.

      Ktoś tu się dopatruje wady w ścieżkach rowerowych, no bez przesady. Ścieżki są
      w dobrym stanie, przybywa ich cały czas, w przeciwieństwie do chodników dla
      pieszych. Na niektórych osiedlach nie można doczekać się normalnego chodnika
      dla pieszych. Ludzie chodzą między samochodami.

      • 444a Re: Rowerzyści obok ścieżek rowerowych. 12.10.05, 22:00
        Co do mandatu OK.

        > Ścieżki są
        > w dobrym stanie, przybywa ich cały czas,

        No wiesz, ale to co mówisz jest oderwane od rzeczywistości.

        Praktycznie tylko Ursynów buduje ścieżki, reszta dzielnic od czasu do czasu
        strzeli 100 metrów kostki (asfalt jest tańszy, trwalszy, lepszy). Przy czym
        nigdzie w Warszawie kostka nie wytrzymuje 3-4 lat.
        Nie ma w Warszawie nawet w planach choćby atrapy systemu ścieżek, tak żeby można
        było w miarę swobodnie przejechać z dzielnicy do dzielnicy.

        A te szczątkowe, które sa budowane, są budowane z masą błędów. Ekolodzy zwracają
        uwagę budowniczym, ale oni nie słuchają. Ścieżkę się oddaje niemalże z tekstem
        "macie co chcieliście, czego się czepiacie".
        Po czym szybko okazuje sie, że ciągi rowerowe są do dupy, niszczeją - bo nie
        słuchano zaleceń ekologów.

        Te ścieżki, które ostatnio powstały np. trasa S., powstały dlatego, że prawo UE
        wymaga budowy obok takich dróg ścieżek. Nasi lokalni politycy dali by z siebie
        skórę zedrzeć, żeby nie budować.

        Dla przykładu, jeden z wielu przypadków:

        www.zm.org.pl/?a=al_slowianska
            • achzarit Re: Rowerzyści obok ścieżek rowerowych. 14.10.05, 16:01
              To prawda że to dość stary asfalt ale kwestia kostki /bauma czy innego systemu/
              jest powszechnie podnoszona jako błąd.
              Zgadzam się że kostka nie powinna być na drogach a na chodnikach lepiej kłaść
              bruk kamienny /można we Wrocławiu to można i w Warszawie/.
              Natomiast zdecydowanie lepiej zachowyałaby się nawierzchnia z lanego cementu
              ale niestety w Warszawie wygrywa lobby firm produkujących asfalty a nie cementy.
              Wspomniana nawierznia na drodze do Katowic trochę przypomina betonowe wylewki
              na przystankach autobusowych ale np nie jest tak gładka.
              • 444a Re: Rowerzyści obok ścieżek rowerowych. 14.10.05, 19:51
                > Natomiast zdecydowanie lepiej zachowyałaby się nawierzchnia z lanego cementu
                > ale niestety w Warszawie wygrywa lobby firm produkujących asfalty a nie cementy

                Prawdę mówiąc na razie jedyne lobby to te od kostki.

                > Wspomniana nawierznia na drodze do Katowic trochę przypomina betonowe wylewki
                > na przystankach autobusowych ale np nie jest tak gładka.

                No i właśnie dlatego wolę asfalt, bo w naszych warunkach może być bardzo trudno
                połozyc dobry beton/cement. Na Zachodzie są miejsca gdzie kładzie się nawet
                kostkę i dobrze to wychodzi, ale tam jest inna kostka no i sposób wykonania
                drogi jest o niebo lepszy.
                Dlatego biorąc pod uwagę sposób wykonania (możliwość spieprzenia) myślę, że
                lepszy jest ten asfalt.
          • 444a Re: Rowerzyści obok ścieżek rowerowych. 14.10.05, 16:02
            Po pierwsze to zgadzam się, dobry beton nie jest zły:)
            Po drugie w polskich warunkach trzeba pamiętać, że trudno jest o porządnie
            wykonany i beton i asfalt (nie wspominając kostki), natomiast średniej jakości
            beton według mnie szybciej się niszczy niż średni asfalt, robią się pęknięcia i
            dziury które w betonie cieżko naprawić tak żeby nie trzęsło.

            Asfalt faluje, beton też, ale beton łatwiej pęka.
            30-letnia kostka przy Sobieskiego jest w kiepskim stanie, ale od biedy da się
            nią jechać, moim zdaniem 30letni beton zamieniłby się w żwir.
      • Gość: Piotrek Re: Rowerzyści obok ścieżek rowerowych. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.05, 22:30
        > Dla mnie sprawa jest prosta, mandat dla tego rowerzysty, który jedzie po
        > jezdni, wzdłuż której biegnie ścieżka rowerowa.

        Sprawa nie taka prosta. Mandat czy nie ale popieram iz w takiej sytuacji
        nalezaloby wyeksmitowac rowerzyste na sciezke. Ale moze karajmy tez ludzi
        chodzacych sciezkami rowerowymi czy cala szerokoscia ciagow pieszo-rowerowych?
        Naprawde latwiej i bezpieczniej jechac ulica niz przepychac sie miedzy ludzmi.
        I karajmy tez ludzi ktorzy te sciezki wyznaczaja i buduja. Bo przykladow
        zwyklej glupoty nie brakuje. To chyba nie takie trudne brac pod uwage sugestie
        rowerzystow, ekologow itd.

        > Ktoś tu się dopatruje wady w ścieżkach rowerowych, no bez przesady. Ścieżki

        > w dobrym stanie, przybywa ich cały czas, w przeciwieństwie do chodników dla
        > pieszych.

        Widac ze nieczesto jezdzisz rowerem. Nowa kostke tez czuc, a jak sie (dosyc
        szybko) zrobi nierowna to juz koszmar. Od dawna postuluje sie asfaltowe ścieżki
        i do nikogo to nie dociera. Po ulicy naprawde jeździ się dużo lepiej. Jak tylko
        nie ma kolein to sam jeżdże ulicami. No moze nie zawsze bo na niektorych
        arteriach jest dosyc niebezpiecznie. Za to zdecydowanie polecam jechanie blizej
        srodka pasa niz brzegu. Jadac z brzegu az sie prosi by kierowcy mijali nas o
        milimetry. Jadac srodkiem przynajmniej kulturalnie wyprzedzaja. Oczywiscie nie
        mam na mysli ulic gdzie jest jeden pas bo wtedy to byla by czysta zlosliwosc.

        >Na niektórych osiedlach nie można doczekać się normalnego chodnika
        > dla pieszych. Ludzie chodzą między samochodami.

        A niby nigdy nie widzialas samochodow parkujacych na sciezce? Pieszemu latwiej
        sie przecisnac miedzy samochodami niz rowerzyscie.
        • Gość: Roberto Re: Rowerzyści obok ścieżek rowerowych. IP: 217.17.37.* 14.10.05, 15:56
          Gość portalu: Piotrek napisał(a):

          > > Dla mnie sprawa jest prosta, mandat dla tego rowerzysty, który jedzie po
          > > jezdni, wzdłuż której biegnie ścieżka rowerowa.
          >
          > Sprawa nie taka prosta. Mandat czy nie ale popieram iz w takiej sytuacji
          > nalezaloby wyeksmitowac rowerzyste na sciezke.

          I tu sie nie zgodze. Istnieje wiele powodow usprawiedliwiajacych jazde po
          jezdni a nie sciezce. Oto niektore z nich:
          - jezdnia jest zgodna z celem podrozy rowerzysty podczas gdy sciezka nie
          - na sciezce trwaja roboty drogowe niewidoczne dla kierowcow poruszajacych sie
          jezdnia
          - sciezka rowerowa jest zima nieprzejezdna z uwagi na nieodsniezanie ich gdy
          tymczasem jezdnie sa suchutkie
          - na sciezce parkuja samochody a jazda slalomem pomiedzy samochodami i pieszymi
          jest duzo bardziej uciazliwa niz jazda po pusciutkiej jezdni
          • Gość: Piotrek Re: Rowerzyści obok ścieżek rowerowych. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.05, 12:26
            > I tu sie nie zgodze. Istnieje wiele powodow usprawiedliwiajacych jazde po
            > jezdni a nie sciezce. Oto niektore z nich:
            > - jezdnia jest zgodna z celem podrozy rowerzysty podczas gdy sciezka nie

            Sciezki sa dla rowerzystow, a i prawo wtedy nakazuje jazde nimi. Dopoki sciezka
            wiedzie zgodnie z naszym celem (przewaznie niezbyt dlugo :P) to nalezy nia
            jechac a dopiero pozniej zjechac na ulice - wiem ze to jest nieco uciazliwe i
            sam nie zawsze sie do tego stosuje.

            > - na sciezce trwaja roboty drogowe niewidoczne dla kierowcow poruszajacych
            > sie jezdnia

            No oczywiscie :) Jakos trzeba je ominac.

            > - sciezka rowerowa jest zima nieprzejezdna z uwagi na nieodsniezanie ich gdy
            > tymczasem jezdnie sa suchutkie

            Z tym bym sie spieral. Jezdnie suchutkie calkiem nie sa. Bardziej sliskie, a
            przy krawedziach bedzie odgarniany snieg. Wiec tez nie tak bezpiecznie. I
            zauwaz ze w zimie rowerzystow jest zdecydowanie mniej wiec w pewnym sensie
            rozumiem ze np sciezki nie sa odsniezane a chodniki obok tak. Oczywiscie nie
            zgadzam sie z takim postepowaniem bo w zimie tez jezdze i niestety raczej tymi
            odsniezonymi chodnikami.

            > - na sciezce parkuja samochody a jazda slalomem pomiedzy samochodami i
            pieszymi

            No tak, zastawiaja zarowno chodniki jak i sciezki. Ale RRR slusznie napisal ze
            trzeba dzwonic do SM. Nie jest rozwiazaniem jechanie jezdnia bo w pewnym sensie
            to utwierdza parkujacych kierowcow ze nie robia nic takiego strasznego.

            > jest duzo bardziej uciazliwa niz jazda po pusciutkiej jezdni
            Popieram.

            Przyznaje ze niestety zgadzam sie z Twoimi argumentami. "Niestety" gdyz
            przekonuja one do jazdy ulicami w wiekszosci sytuacji. Ale pamietajmy ze
            gdybysmy zawsze jezdzili ulica to bylby to niezly argument dla wladz miasta by
            sciezek nie budowac wcale. A o to chyba nam nie chodzi.
              • Gość: Roberto Re: Rowerzyści obok ścieżek rowerowych. IP: 217.17.37.* 15.10.05, 13:17
                Nie musza byc zdjecia ale miejsce gdzie to sie dzialo.
                Swego czasu na forum byl lament oto, ze rowerzysci jezdza po Trasie
                Lazienkowskiej, na ktorej to obowiazuje zakaz poruszania sie na rowerze a
                ponadto wystepuje ciag pieszo-rowerowy na chodniku. Dawno nie jechalem ta trasa
                ale dzis widzialem, ze na calym odcinku trasy L od Rozdroza do Rozbrat
                wystepuje remont barierek i chodnik jest zamkniety. Zatem jesli ktos codziennie
                jezdzil tamtedy chodnikiem to naturalne jest, ze teraz zjedzie na jezdnie. Byc
                moze w innym miejscu jest podobny problem.
                • Gość: Piotrek Re: Rowerzyści obok ścieżek rowerowych. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.05, 17:26
                  Ale lament chyba bardziej dotyczył mostu. Bo przy wjezdzie jest wyrazny zakaz
                  dla rowerow ale widzialem nie raz zeby tamtendy jezdzili. Akurat nie wiem jak z
                  chodnikami/sciezkami wzdluz tego odcinka bo tamtendy nie jezdze.

                  A co do przykladow - Wal Miedzeszynski. Na odcinku od Traktu Lubelskiego do
                  mostu Siekierkowskiego (nie od strony Wisly). Przez troche jest sciezka, troche
                  ciag pieszo-rowerowy, troche trzeba jechac ta uliczka za ekranami. Nie wiem jak
                  teraz ale jeszzcze nie tak dawno w miejscu gdzie wal przechodzi nad kanalkiem
                  to sciezka i chodnik urywaly sie a po drugiej stronie dalej szly. Nie bylo
                  latwo przemiescic sie z jednej strony na druga szczegolnie na rowerze po trzeba
                  bylo podejsc pod gorke po nierownej ziemi. Sciezka i chodnik w zasadzie ida
                  druga strona na samym wale - choc nie wiem jak daleko od mostu jest jeszcze
                  kostka. Nie raz tam widzialem rowerzystow na ulicy a i czasem sam tamtedy
                  jezdze.

                  Z kolei jadac sciazka rowerowa od strony Wisly miedzy mostem Siekierkowskim a
                  Lazienkowskim w pewnym momencie sciezka przechodzi na druga strone i przed
                  mostem sie konczy (przynajmniej wzdluz Walu). Wiec czasem tez wole ulica. Choc
                  przewaznie jezdze dalej juz po chodniku, ale tam latarnie sa kazda w innej
                  odleglosci od kraweznika/barierki - pijany chyba je rozstawial.

                  Za to jadac jeszcze poki jest sciezka mozna stracic zycie - sa wjazdy do jakis
                  klubow czy czegos tam i (pomijam zastawianie sciezki i chodnika przy zatoce
                  autobusowej) kierowcy wyjezdzajac zatrzymuja sie tuz przed ulica zeby spojrzec
                  czy mozna wjechac na ulice - tyle ze centralnie blokuja sciezke i chodnik, nie
                  zwracajac uwagi czy ktos jedzie, raz przed samochodem nie zdazylem wyhamowac...
                  • Gość: Miedzesz Re: Rowerzyści obok ścieżek rowerowych. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.05, 20:02
                    Jeżdżę rowerem do pracy z Radości (dzielnica Wawer) na ulicę Terespolską (Praga
                    Południe).
                    Moja trasa: Izbicka-Patriotów-Szpotańskiego-Wydawnicza (cały czas prawa jezdnia
                    w stronę Centrum)-przeniesienie roweru przez tory za stacją W-wa Wawer-sciezka
                    rowerowa ulicą Hermanowską-Sępia-Naddnieprzańska (pod wiaduktem ul Marsa)-
                    Pabianicka-Olszynki Grochowskiej-Sztabowa-Podolska-Osowska-Żółkiewskiego-
                    Boremlowska-Nasielska-Szaserów-Dwernickiego-Stanisławowska-Terespolska.

                    Każdy rowerowiec któremu zależy na czasie, szybkiej, bezkolizyjnej jeździe i
                    dotarciu na czas do roboty będzie jechał jezdnią a nie kluczył, wjeżdżał i
                    zjeżdżał ze ścieżki rowerowej która pojawia się i znika i jadąc nią mamy do
                    przerobienia cały kalejdoskop nawierzchni; od piachu przez szuter, destrukt,
                    zdezelowane płyty chodnikowe po asfald i betony...
                    Poza tym jeśli jadę Patriotów-Szpotańskiego-Wydawniczą jezdnią (prawym pasem,
                    lub za przerywaną linią z prawej strony) to mam zawsze pierwszeństwo i nie
                    martwię się o samochody wyjeżdżające mi z prawej. Na ścieżce rowerowej wzdłuż
                    Patriotów, Szpotańskiego, Wydawniczej mamy tak: najpierw zwykły, cholernie
                    nierówny chodnik z płyt betonowych (między Radością a Międzylesiem), dalej
                    trochę wysokich krawężników w Międzylesiu i wjeżdzanie w tyły pieszych, potem
                    rondo (ciągle rano koło 8.20 zakorkowane) dalej podziurawiony stary asfald-sc.
                    rowerowa w stronę Wawra. Gdy rozpędzimy się na tym odcinku grozi nam skasowanie
                    przez jakiś pojazd wyjeżdżający z prawej-dużo bocznych uliczek z prawej strony
                    w Aninie i w Wawrze.
                    Jadąc prawym pasem jezdni nie mamy tego problemu gdyż znajdujemy się cały czas
                    na drodze z pierwszeństwem i mkniemy do Wara jak szaleni.
                    Tu jest dramat; jadąc w kierunku centrum dobrze byłoby znaleźć się po drugiej
                    stronie torów; niestety partyzantka; rower na plery i przez 5 duktów kolejowych
                    na drugą stronę... Trzeba tu stracić dużo czasu na przebrnięcie tego miejsca.
                    Dalej ścieżka rowerowa destruktem i uliczki osiedlowe z pierwszweństwem
                    przejazdu z prawej strony aż do ulicy Szaserów; tu znów zasuwamy co koń
                    wyskoczy-na Terespolskiej jestem po 35 min w średio szybkim tempie.

                    Jeżdżąc na tej trasie zastanawiam się nad sensem odcinka ścieźki rowerowej od
                    Radości do Anina na trasie: Mrówcza (Radość)-Mrówcza (Międzylesie)do
                    skrzyżowania z Lucerny (Anin)
                    Ścieżka ta biegnie równolegle na pewnym odcinku do opisywanej przezemnie trasy
                    lecz dużo dalej na zachód i jest nieprzydatna w szybkim poruszaniu się do
                    Centrum.
                    Tak naprawdę to ta ścieżka nie tworzy źadnego duktu komunikacyjnego. Aby miała
                    sens powinna dochodzić do skrzyźowania Marsa Płowiecka lub dalej: Wiatraczna
                    Waszyngtona. Poza tym jest niestety z kostki bauma... a asfald jest dużo lepszy
                    dla rowerka. Ogólnie to ta ścieźka jest fajna, ale nie przydatna; nie da się
                    nią szybko dojechać do np Wiatracznej. Brakuje takiej ścieżki po wschodniej
                    stronie torów (np z Otwocka do centrum W-wy), brakuje przejazdu pod torami w
                    Wawrze, brakuje decyzji i działań... SENSOWNYCH.
                    A przecież idealnie byłoby zbudować ścieźkę rowerową wzdłuż ulicy Makowskiej; z
                    Wawra aż do Dworca Wschodniego; dzięki temu do centrum jechałoby się rowerkiem
                    znacznie krócej i przyjemniej, bez kluczenia po osiedlowych uliczkach Pragi.
                          • Gość: Miedzesz Re: Rowerzyści obok ścieżek rowerowych. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.05, 12:00
                            Jeśli jadę rowerem wschodnią stroną torów z Radości w stronę Centrum i przejdę
                            z rowerem na zachodnią stronę ul Patriotów przy PKP Anin- na wysokości
                            Lucerny, i nie jadę w stronę mostu Siekierkowskiego tylko Marsa -Płowiecka to:
                            1. stracę mnóstwo czasu
                            2. muszę przejść dwa razy przez pasy dla pieszych
                            3. Jadąc od tego momentu zachodnią jezdnią jestem narażony na ciągłe
                            wyprzedzanie przez autobusy: Arki, Wilgi i 521, a ja nie lubię jak mi autobusy
                            wjeżdżają w tyłek. Dlatego wolę spokojniejszą wschodnią jezdnię.
                            Kiedyś po lewej w str. centrum wzdłuź zachodniej jezdni była dobrze ubita
                            ścieżka którą świetnie się jechało nad kanałkiem wawerskim, od PKP Anin do
                            zakrętów za PKP Wawer. Niestety ścieżka została rozkopana przez robotników
                            kładących jakieś rury i do tej pory nie da się przejechać rowerem na tym
                            odcinku (kupa piachu) A jest to brakujący fragment ścieżki rowerowej o której
                            pisałem w poprzednim poście: Radość-Mrówcza; Międzylesie-Mrówcza; Anin-
                            Mrówcza/Lucerny-------->> no i dalej brakuje; od ronda w Aninie (przy PKP Anin,
                            zach jezdnia wzdłuż torów) do kanału Wawerskiego, tu przydałby się mostek
                            podobnie jak z drugiej strony torów i dalej asfaltowana ścieżka rowerowa do
                            zakrętów w Wawrze i do Marsa/Płowiecka zamiast rozkopanego piachu. Co na to
                            osoby które budowały ścieżkę na mrówczej? Czy da się ją pociągnąć w proponowany
                            przeze mnie sposób do: Marsa-Płowiecka-Budowana Trasa Siekierkowska?
                            No i co z przejazdem dla rowerów w miejscu przejścia podziemnego pod PKP Wawer?
                    • Gość: Piotrek Re: Rowerzyści obok ścieżek rowerowych. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.05, 11:27
                      > 100 m na Wal niz byc potracony przez jakiegos dupka, ktory ignoruje warunkowy
                      > skret.

                      I to jest wielki problem. Kierowcy zbyt czesto zatrzymuja sie (jesli wogole)
                      dopiero przed samym skretem przejezdzajac przez chodnik i sciezke. Czy to
                      ulica, czy wyjazd. Dlatego jadac rowerem zawsze zwalniam nawet jak mam zielone,
                      a jadac samochodem zatzymuje sie wczesniej niejednokrotnie widzac zlosc
                      kierowcow za mna ktorzy nie rozumieja tego co robie.

                      Skoro sami wrecz pokazujemy ze czesto lepiej jezdzic ulica to podkreslmy ze
                      trzeba byc widocznym. Raz wyjezdzajac samochodem z podporzadkowanej ulicy
                      niewiele brakowalo a bym zawadzil rowerzyste. Rozumiem ze jechal ulica z
                      pierwszenstwem ale trzeba byc naprawde samobojca aby ubrac sie na ciemno, nie
                      miec zadnych odblaskow ani lampek i jechac wieczorem nieoswietlona ulica!
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka