Praga underground

22.11.05, 16:14
Czyli co mamy pod spodem : ) Każde miasto ma drugie dno. I podziemne zagadki.
Daleko nam do Szwajcarii, gdzie ponoć jest tyle miejsc w schronach, co
obywateli, ale może warto podrążyć temat. Niestety, poza własną piwnicą, na
Pradze Południe pod ziemią chyba nie byłam. Czy w czasie II wojny mieliśmy
jakieś kanały, którymi wędrowała ludność? Jakieś schrony? Czy istnieje sposób
na przeprawę pod dnem Wisły? Co może skrywać sama rzeka (pamiętam, jak kiedyś
wynurzyły się z niej resztki zatopionego mostu)? Jakie są najsłynniejsze pd-
praskie piwnice? Gastronomiczne, ale nie tylko? Czy znacie jakieś legendy o
podziemnych miejscach? Szczególnie w PRL-u, kiedy ogólnie niewiele było
wiadomo, istniał popyt na niestworzone historie spod szyldu „czarnej wołgi”.
Co u nas jest jeszcze underground? I ciekawe, jaki jest najgłębszy punkt pod
Pragą Płd., do którego można dotrzeć?

    • 444a Re: Praga underground 22.11.05, 16:19
      "Z dobrze poinformowanych źródeł" wiem, że w Bałkach (takie jeziorko niedaleko
      końca ul. Chłopickiego) zatopiony był podczas II w.ś. hitlerowski czołg.
      Pojawiała się też często wersja że zatopiono tam samolot - jakiś duży i
      niemiecki transporter opancerzony z wieloma żołnierzami w środku oraz oczywiście
      różnymi skarbami.
      • 444a Re: Praga underground 22.11.05, 16:20
        Aha, przy Nasielskiej, gdzieś tak w latach 80-tych odkryto schron podczas budowy
        bloków. Podobno dzieciaki nakradły z niego masę rzeczy.
        • pol-a Re: Praga underground 22.11.05, 16:41
          Trochę na temat dzielnicowych wykopalisk było w wątku "osobliwości południowopraskie". Ale mi się
          nie zarchiwizował : (
          • jolajola1 Re: Praga underground 22.11.05, 18:42
            chodziłam do nieistniejacej juz szkoły podstawowej nr 230, teraz jest tam cos
            pielegniarskiego, chyba
            od 6 albo 7 klasy był przedmiot przysposobienie wojskowe? obronne?
            i w ramach tego przedmiotu chodzilismy do schronów przeciwatomowych pod
            budynkami na Kirasjerów
            wchodziło sie chyba przed którąś piwnice w bloku, blokach; potem korytarz z
            wieloma załomami, jak nalezy, żeby podmuch poatomowy miał gdzie wyhamować,
            drzwi portójne, żelazne, ciężkie...
            tych schronów to zwiedziliśmy w okolicy szkoły chyba ze 4, ale na Kirasjerów to
            byliśmy kilka razy
            • e-mka Schrony przeciwatomowe 22.11.05, 19:12
              jolujolu, dla mnie bomba! wiedziałam, że musimy mieć jakieś schrony
              przeciwatomowe ; ) jeśli coś sobie jeszcze przypomnisz, to napisz koniecznie!
              jak duże są schrony? jak wyposażone? czy były tam jakieś zapasy żywności? jak
              długo można siedzieć w takim schronie? kiedy mogły zostać zbudowane? ile metrów
              są pod ziemią?
              i wreszcie - co robiliście w tych schronach poza oglądaniem? jakieś ćwiczenia?
              symulację ataku atomowego? zazdroszczę Ci... ja na PO robiłam tylko nudne
              rzeczy: układ obowiązkowy z maską p-gazką, bandażowanie kolegów, a atak atomowy
              tylko teoretycznie : ( tzn. kładliśmy się na podłodze nogami w stronę "wybuchu"
              • andrzej_b2 Tajemnica zasypanego stawu 22.11.05, 20:29
                W Parku Wierzbickiego był romantyczny staw założony jeszcze w latach
                dwudziestych przez właściciela sąsiadującego pałacyku. Właśnie z tym stawem
                łączy się tajemnica zaginięcia cokołu Pomnika Lotnika, który przez Niemców
                pozbawiony rzeźby dłuta E. Wittiga, jeszcze na przełomie lat 40/50-tych stał na
                pl. Unii Lubelskiej. Gdy na początku lat 50-tych władze komunistyczne przez
                środek placu postanowiły przeprowadzić tor tramwajowy, powstał problem
                likwidacji cokołu, jako przeszkody w realizacji pomysłu. Wówczas to, w
                tajemniczych okolicznościach, kilka bloków kamiennych nieznani sprawcy porzucili
                na brzegu stawu w Parku Wierzbickiego (leżą do dziś), a co się stało z resztą?
                Kilka lat potem staw zasypano i cała sprawa ucichła. Jaką tajemnicę ukrywa
                zasypany staw?
                Pozdrawiam:-)
                • splkm Re: Tajemnica zasypanego stawu 22.11.05, 20:35
                  Jak byłem mlodszy to z kolegami kopaliśmy w piaskownicy przy szkole przy
                  Kobielskiej. i na samym środku tej piaskownicy był otwór. Z tego co wtedy mi
                  opowiadali (nie wiem na ile to prawda) było to zejście gdzieś to podziemi. Tylko
                  nie wiem czy była to piwnica czy jakieś podziemne korytarze.
                  Z tych czasów pamiętam też opowiadania o jakimś baaardzo długim podziemnym
                  "przejściu" który łączył te własnie okolice z Kawęczynem.

                  Jedyne co można by zrobić to sprawdzić na ile to wiarygodne.
        • e-mka Schron & skarby 22.11.05, 20:49
          Z jakich czasów mógł być ten schron, 444a? Co dzieciaki mogły w nim znaleźć?
          Standardowe wyposażenie schronów, czy coś jeszcze?
          • 444a Re: Schron & skarby 22.11.05, 21:03
            > Z jakich czasów mógł być ten schron, 444a? Co dzieciaki mogły w nim znaleźć?

            Schron był chyba z lat 50-60. Wyposażenie standardowe tzn. maski itp.
          • 444a Re: Schron & skarby 22.11.05, 21:09
            Aaa, jeszcze mi się przypomniało, że w podstawówce chodziły słuchy, że ktoś
            znalazł w Olszynce Grochowskiej zużyty kawałek paska po nabojach do karabinu.

            Moja podstawówka 71-sza była w czasie II w.ś. bodajże niemieckim posterunkiem,
            była też szpitalem. Fakt, że na szczycie budynku do dzisiaj chyba ma wieżyczkę
            strzelniczą - podobnie jak budynki przy Rondzie Wiatraczna.
            A w szkole pamiętam dosyć spore piwnice i pomieszczenia w nich do których nie
            udało mi się dotrzeć, bo były zamknięte na klucz, zresztą były chyba rzadko
            otwierane..

      • achzarit Re: Praga underground 23.11.05, 16:09
        444a napisał:

        > Pojawiała się też często wersja że zatopiono tam samolot
        Duzy zatopiony samolot to był Liberator w jeziorku Kamionkowskim.
        Resztki po wojnie poszly na zlom.
    • barry_o Re: Praga underground 22.11.05, 22:44
      podobno pomiedzy budynkami ciagnacymi sie wzdluz grochowskiej i stanislawa
      augusta (podskarbinska-terespolska) pod ziemia sa jakies schrony i bunkry z
      konca lat trzydziestych...moze to prawda, a moze tylko zwidy 'nigdy nie
      trzezwiejacych' pelnoletnich rezydentow lokalnej piaskownicy ale fakt, ze
      bodajze od 38 roku wszystkie budynki mieszkalne musialy posiadac schrony
      przeciwlotnicze; u nas w piwnicy takiego schronu nie ma, wiec moze powstal
      obok...kto wie...
    • masstah Re: Praga underground 23.11.05, 01:32
      Wszystkie bloki z lat 50-tych w rejonie Grenadierów-Międzyborska mają schrony
      (choć przeciwatomowymi bym ich nie nazwał, raczej po prostu przeciwlotnicze).
      Wtedy, zaraz po wojnie, tak sie po prostu budowało, na Muranowie jest tak samo.
      Wygląda to jak zwykła piwnica tylko z solidnymi drzwiami, zresztą z piwnicy się
      przeważnie do nich wchodzi. Niestety nic w nich romantycznego ani tajemniczego
      nie ma.
      • andrzej_b2 „Pomieszkiwałem” w grobie 23.11.05, 07:00
        Nie uwierzycie, ale to prawda. Na pocz. lat 50-tych dołączałem do starszych
        chłopaków, z którymi w tajemncy przed rodzicami szliśmy na Olszynkę Grochowską,
        by… posiedzieć w grobowcu. Przez kilka lat płyta z napisem >Przechodniu powiedź
        współbraciom…< na mogile powstańczej była pęknięta na skutek działań wojennych
        i wystarczyło odsunąć odłamany fragment, by dostać się do środka. Zwykle dwaj
        silniejsi koledzy odsuwali ten fragment płyty i po kolei wchodziliśmy do
        środka, aby przeżyć trochę emocji. Po ankrach, osadzonych w ścianach
        prostokątnej studzienki, można było zejść do piwnicy grobowej. Pierwszy czynił
        to któryś ze starszych kolegów, a jeden zostawał na czatach, by ktoś dla kawału
        nie zamknął drogi odwrotu. Ja, jako najmłodszy wchodziłem na końcu. Gdy wzrok
        już przywykł do ciemności oczom naszym ukazywała się sąsiadująca piwniczka cała
        wypełniona stosami kości i czaszek. Brrr!
      • 9b9 Re: Praga underground 23.11.05, 08:59
        Generalnie wszystkie, nie tylko w tamtym rejonie. Np. bloki z lat 50. w rejonie
        Wiatracznej, Paca, Kobielskiej, Rembkowskiej, Chrzanowskiego itp. maja schrony z
        pelnym wezlem sanitarnym. Nawet te mniejsze bloki, na 30 mieszkan. Latwo poznac
        w terenie. Jezeli na trawniku obok bloku jest betonowa plyta, to na 100% stanowi
        ona wyjscie ze schronu. I raczej nie byly te wlazy likwidowane.
        • piiik Re: Praga underground 23.11.05, 15:42
          Wiem ze caly ciag Miedzynarodowej nieparzystej od Zwyciezcow za walecznych ma
          schrony...Ktos keidys mowil ze da sie nimi przejsc miedzy budynkami...jak jest,
          nie wiem:(
          • Gość: Mat Re: Praga underground IP: 5.6.2R* / *.nokia.com 23.11.05, 16:39
            Bardzo prawdopodobne, na Muranowie na pewno takie połączone schrony dla wielu
            budynków są to i na Grochowie będą na pewno takie same. W znanym mi budynku na
            Międzyborskiej schron wypełnia całe podwórko a wejścia do niego są z piwnic z
            budynów okalających podwórko z trzech stron. A schron jest schronem już tylko z
            nazwy, wynajmuje go jakiś gostek na magazyn. Więcej nie wiem bo w nim nie
            byłem, wiem tylko ze coś takiego istnieje.
            • e-mka RAWAR underground 23.11.05, 18:01
              Proszę. Nie wiedziałam, że tyle razy spacerowałam po dachach schronów.
              Wyobraźnia podsuwa mi obrazy podziemi RAWARU. Obiektu strategicznego i na pewno
              dokładnie sfotografowanego przez różne szpiegowskie satelity : ) Muszą mieć
              niezłe podziemne miasteczko. A to nie jedyny taki Rawar : ) Mamy na
              Grochowskiej 21a firmę ATM. Produkują m.in. najnowszej generacji rejestratory
              lotów (takie zaawansowane czarne skrzynki). Podobno jako jedni z trzech na
              świecie. Oj, lepiej, żeby tych schronów było jak najwięcej : )
              • Gość: stefan Re: RAWAR underground IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.05, 09:30
                ATM znajduje się we współczesnym budynku - raczej bez schronu. Zanim stali się
                znani jako producenci czarnych skrzynek skręcali komputery i sprzedawali co się
                da. Kupiłem od nich telewizor - działa do dziś. Poza tym są lokalnymi
                dostawcami internetu.
    • Gość: Stas Re: Praga underground IP: *.aster.pl 23.11.05, 23:32
      Chyba najwiekszy na Grochowie jest schron pod skwerkiem koło kina 1Maj na
      Podskarbinskiej(obecnie MarcPol). Wejście z tyłu kina, a w terenie to tylko
      widać czerpnie powietrza. Przeciwatomowy to on z nazwy, ale przed mniejszą
      bombką i odłamkami ochroni. pozdrawiam S.
    • e-mka Szpital na Szaserów & helikoptery 24.11.05, 09:50
      Prawda Stefanie, ATM ma bardzo zdywersyfikowaną działalność. Dla mnie
      najciekawsze są owe czarne skrzynki i systemy „inteligentnych” kluczy. Poza tym
      fajnie, że jakaś rodzima, w dodatku grochowska myśl technologiczna przebija się
      w świecie. Wracając do undergroundu – ciekawe, jak wyglądają podziemia szpitala
      przy Szaserów? Tam to już muszą być porządne schrony. Może nawet kryjówka dla
      VIP-ów na wypadek zagrożenia? Aha, na dachu szpitala jest też lądowisko dla
      helikopterów : ) (trzecie po punktowcu Leykama i złotym wieżowcu Polsatu).
      Kto by pomyślał.
      • Gość: stefan Re: Szpital na Szaserów & helikoptery IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.05, 10:15
        Nie wiem czy na dachu - ja widywałem helikoptery lądujące na trawniku, po
        prawej stronie frontu szpitala. Stare szpitale z zasady mają spore podziemia -
        często mieszczą się tam stanowiska RTG. Ale to nie jest zwyczajny szpital tylko
        wojskowy.
      • 9b9 Nie na dachu 24.11.05, 10:17
        Hihihoptery laduja jak najbardziej na ziemi. Ladowisko znakomicie widac z
        chodnika ul. Szaserow. Takie oczojebne koleczko na sporym placyku.
    • e-mka Niezwyczajny szpital 24.11.05, 10:30
      To pardon za moje faux pas. Zdawało mi się, że na dachu. Kiedyś mieszkałam
      blisko szpitala i nad moim blokiem helikoptery miały korytarz powietrzny.
      Fajnie było gotować rosół i oglądać za oknem helikopter podchodzący do
      lądowania. Szpital na Szaserów na pewno nie jest zwyczajny. Często leczy się
      tam VIP-ów, za mojej kadencji m.in. Osiecką, Kieślowskiego, Dębskiego po
      zamachu. Wojskowy rodowód szpitala gwarantuje ciekawe podziemia. Szkoda, że
      niedostępne dla zwykłych śmiertelników : ( Wychodzi, że ogólnie podziemna Praga
      Płd., choć istnieje, jest trudna do zwiedzenia.
      • 444a Re: Niezwyczajny szpital 24.11.05, 11:11
        Szpital ma spore schrony, trafiłem tam kiedyś przypadkiem zjeżdżając zbyt nisko
        windą. Daleko nie zaszedłem, ale wyglądało to solidnie - nie jestem jednak specem.
        A w ogóle to teraz powazny szpital w systemie obronnym NATO.
        • andrzej_b2 Szpitalne lochy 24.11.05, 11:20
          Te szpitalne lochy na Szaserów mogą być b. ciekawe, gdyż obiekt jest zbudowany
          na miejscu d. fortu XIb >Grochów II< (>Grochów Mały<), traktowanego jako punkt
          oporu. Został przeznaczony do likwidacji już w 1909 r., ale ostateczne
          zniszczenie nastąpiło w końcu lat 30-tych (XX w.). W latach 50/60-tych na tym
          miejscu zbudowano szpital wojskowy. Jest wielce prawdopodobne, że część
          podziemnych umocnień nie uległa całkowitemu zniszczeniu i do dziś może pełnić
          jakieś funkcje użytkowe, np. jako schrony dla ludzi lub sprzętu na przypadek
          zagrożenia.
          • e-mka Windą pod ziemię 24.11.05, 11:24
            Oo, to dobry patent z tą windą! Przy okazji prześwietlania płucek w grochowskim
            szpitalu można by otrzeć się o natowskie tajemnice. Rawar też jest na
            celowniku. Ponoć produkują tam jakieś podzespoły do F(ów)-16?
            Czy mamy jakieś inne podziemne windy? W moim bloku można zjechać na poziom
            minus dwa, ale nie ma tam nic ciekawego, zwykły garaż. Swoją drogą, gdyby
            zawyły syreny alarmowe, to nawet bym nie wiedziała, jak się ratować.
            Gdzie można się dowiedzieć nt. planów i dróg ewakuacyjnych? Może jest jakiś
            rozdzielnik schronów? Nie to, żebym była katastrofistką. Na wszelki wypadek.
            • 444a Re: Windą pod ziemię 24.11.05, 13:27
              > Oo, to dobry patent z tą windą! Przy okazji prześwietlania płucek w grochowskim

              Niestety szpital Grochowski (czyli przy Grenadierów) nie należy -chyba- do sił
              NATO. Jest chyba zwykłym cywilnym szpitalem.

              > Gdzie można się dowiedzieć nt. planów i dróg ewakuacyjnych?

              To ma obowiązek przedstawić Ci administrator budynku.
              • Gość: D'Egmont Fantastyczny tunel technologiczny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.05, 14:42
                Wieża "Grubej Kaśki" jest najbardziej wysuniętą w rzekę placówką Wodociągu
                Praskiego. Kilkunastoma drenami pobiera się tu wodę spod dna rzeki. Cała
                konstrukcja jest połączona imponującym tunelem technologicznym z lądem. Tunel
                ten przechodzi pod dnem Wisły i jezdniami ul. Wał Miedzeszyński.

                Pozdrawiam.
                • e-mka Gruba Kaśka 24.11.05, 21:27
                  D'Egmont. Ciekawe, że piszesz o Kaśce. Widuję ją codziennie i zawsze myślałam,
                  że pracująca tam załoga dopływa jakoś motorówką. Czy byłeś kiedyś w jej
                  wnętrzu? Na jakiej głębokości może być położony tunel???
                  • Gość: D'Egmont Re: Gruba Kaśka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.05, 22:23
                    Miałem okazje zwiedzić "Grubą Kaśkę" w grudniu 2002, pod koniec generalnego
                    remontu. Sam tunel łączący "Kaśkę" z lądem ma ponad 300 metrów długości. Z czego
                    190 metrów przebiega pod dnem Wisły. Tunel sprawia wrażenie dość futurystyczne.
                    Jego przekrój przypomina trochę tunel metra, tylko zamiast torów znajdują się tu
                    dwie potężne rury a pomiędzy nimi biegnie chodnik.
                    Całość jest zgrana kolorystycznie, prawie jak szwedzka flaga, żółty chodnik,
                    niebieskie ściany, a do tego srebrzyste rury. Im dalej od brzegu, tym tunel
                    schodzi niżej, aż do ujęcia i pomp, jakieś 7 metrów pod rzeką.
                    "Gruba Kaśka" to historia na osobny wątek :)
                    Metodę pobierania wody spod dna rzeki nazywana jest na całym świecie "ujęciem
                    warszawskim". To nasz oryginalny wkład w inżynierie środowiska na całym świecie.

                    Pozdrawiam.
              • e-mka do 444a 24.11.05, 21:23
                444a, miałam na myśli "grochowski" jako przydawkę, nie zwyczajową nazwę
                własną : ) Czyli szpital przy Szaserów. A mój administrator, słynna
                spółdzielnia PAX (której zresztą nie jestem członkiem, więc nie darzy mnie
                specjalną estymą) sprawy bezpieczeństwa ogranicza do zapewnienia mieszkańcom
                ochrony w postaci miłych, acz zupełnie nieprzydatnych moim zdaniem panów.
                Wyobrażam sobie, jakie mieliby miny, gdybym spytała ich o drogi ewakuacyjne
                i schrony. Pewnie skierowaliby mnie do szpitala na Szaserów, ale w celach
                leczniczych, nie obronnych : )
                Pozdrawiam!
    • bankomat68 Re: Praga underground 26.11.05, 18:35
      w latach 70-dziesiątych mieszkalem na mycielskiego, tam też był schron z
      czerpnią w postaci okratowanego grzyba na podwórku.
      lądowisko dla helikopterów jest jeszcze na banacha
      apropo banacha,jest tam ok. 500 metrowy tunel łączący szpital z prosektorium na
      pawińskiego.
      pozdrawiam banky

      • e-mka Piwniczne knajpy 26.11.05, 20:17
        Instytucja "piwnicy" na polskiej scenie artystyczno - gastronomicznej wielkie
        tradycje ma. W nazewnictwie undergroundowa natura piwnic też się odbija
        (Piwnica Pod Baranami w Krakowie, Piwnica Pod Aniołem w Toruniu), bo każda
        piwnica jest „pod” czymś. I jak nazwa „piwnicy” wskazuje, często służy do
        spożywania piwa. Jest jakoś tak, że knajpa znajdująca się w piwnicy od razu ma
        wartość dodaną. Bo na pewno z tradycjami. Przecież nikt głupi nie kopie dziury
        w ziemi, żeby serwować kotlety i piwo.
        Poza Rondlem przy Wiatraku jakoś nie mogę sobie przypomnieć czy mamy jakieś
        punkty gastronomiczne (artystyczne) pod ziemią? em.
        • Gość: stefan Re: Piwniczne knajpy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.05, 13:38
          Pizzeria na Winklu na Saskiej Kepie jest w piwnicy. A do Maski też chyba
          schodzi się do poziomu suteryny.
          • e-mka Na winklu w piwnicy 28.11.05, 09:57
            Byłam, potwierdzam. Pizzeria jest jak najbardziej pod ziemią. W murowanej
            piwnicy : ) Najbardziej podobał mi się system wentylacyjny – dwie rury
            pociągnięte fioletem, zagiętymi wylotami skierowane ku klienteli. Takie
            odwrócone batyskafy : ) Kelner, poproszony o polecenie jakiegoś dania, odparł
            wdzięcznie: „Ciężko mi jest utrafić w Państwa kubki smakowe” : )
    • Gość: Piotr Re: Praga underground IP: *.net-serwis.pl 27.11.05, 11:50
      W XXIII LO na Naddnieprzańskiej był schron przeciwlotniczy z solidnymi
      drzwiami gazoszczelnymi (w szatni na lewo i do końca korytarzem).
      Na początku lat 80-tych trzymano w nim makulaturę z przymusowych zbiórek.
      Wtedy to za makulaturę można było kupić niedostępny papier zwany "taśmą szczęścia", a szkoła pod rygorem obniżenia oceny ze sprawowania zabierała
      swój kontyngent.
      Zapchany makulaturą schrom stanowił zapewnie istotne osłabienie możliwości obronnych państwa, a także Układu Warszawskiego.
      W zasadzie schron taki mógł się przydać w 1986 roku, gdy na Warszawą krążyły
      chmury pełne promieniotwórczych substancji. Podano nam wtedy zapobiegawczo
      płym Lugola z jodem. Do teraz nie wiem po co ? Kto z was pamięta jego ochydny smak?
      Pozdrawiam,
      Piotr
      • andrzej_b2 Re: Praga underground 27.11.05, 12:24
        Jako pierwszy rocznik maturalny LO XXIII, który cały 3-letni cykl nauczania
        przeszedł w tej szkole, przypominam sobie ów obiekt. Wtedy jeszcze każdy odnosił
        się do niego z należytym szacunkiem, a ciężkie jego drzwi, były zamykane przy
        użyciu specjalnego koła, podobnego do koła sterowego na statku. :-)
        • Gość: Piotr Re: Praga underground IP: *.net-serwis.pl 27.11.05, 21:28
          Pozdrawiam Szanownego Kolegę, przedstawiciela pierwszego pełnego rocznika maturzystów.
          Czytam z olbrzymim zaciekawieniem Pański wątek na tym forum dotyczący Pragi Południe. Oczywiście z niecierpliwością czekam na dalsze odcinki. Dzwoniłem
          do XXIII LO i dowiedziałem się, że Zjazd Absolwentów jest planowany na przyszły listopad. Myślę, że powinniśmy coś zrobić dla upamiętnienia Marii Skłodowskiej-Curie, patronki szkoły. Czy posiada Pan może dane łączące postać Wielkiej Uczonej z Pragą ? Z tego co wiem, to w XXIII LO nauczana jest fizyka na bardzo dobrym poziomie. Niestety, dalej nabór na wydziały fizyki jest bez egzaminów,
          i poziom się obniża.
          Na szczęście, minister edukacji zrozumiał błąd i przynajmniej matematyka wraca na maturę jako przedmiot obowiązkowy.
          Pozdrawiam,
          Piotr
          Matura 86
          • andrzej_b2 M. Skłodowska-Curie na Pradze Płd? 28.11.05, 09:18
            Piotr napisał:
            >…Czy posiada Pan może dane łączące postać Wielkiej Uczonej z Pragą ?

            Wątek LO XXIII nie wiążę się z tematem głównym, ale myślę, że e-mka nie będzie
            miała mi za złe, gdy tu odpowiem, na zadane pytanie.

            Drogi Piotrze (jeśli mogę, tak po koleżeńsku), nie znam powodów, dla których LO
            XXIII nadano zaszczytne imię Marii Skłodowskiej-Curie. Za tzw. >moich czasów<
            było to po prostu liceum bezimienne – por.:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=292&w=23184108&a=25075380
            Genezy nadania imienia szkole myślę, że należy upatrywać w pewnym układzie
            zdarzeń. Otóż, gdy w latach 60-tych doszło do likwidacji liceum żeńskiego na
            Saskiej Kępie, noszącego imię Marii Curie-Skłodowskiej, zaszła potrzeba
            >zagospodarowania< imienia Patronki. Stało się to wtedy, gdy już ukończyłem
            nasze liceum i drogi moje ze szkołą rozeszły się. Wiem tylko, że wtedy w LO
            XXIII fizyki uczyła jeszcze p. Mickiewiczowa, dobry pedagog, lubiana przez
            młodzież. Przypuszczam, że bez jej zaangażowania w przejęcie przez nasze liceum
            imienia Wielkiej Uczonej nie obeszło się. Nie sądzę więc, aby Maria Skłodowska-
            Curie miała jakieś związki z Pragą, inne niż wynikające z pewnej kontynuacji
            południowo-praskiej tradycji.
            Chociaż, nie do końca można mieć taką pewność. Urodziła się przecież w
            Warszawie 7 listopada 1867 r. jako najmłodsze dziecko Władysława, nauczyciela
            matematyki i fizyki w warszawskich szkołach średnich. Państwo Skłodowscy
            mieszkali przy ul. Freta 16. Maria w 1883 r. ukończyła gimnazjum rządowe i
            pracowała w Warszawie jako nauczycielka. Niewykluczone, że jako młoda
            dziewczyna wyprawiała się na Pragę do parku rozrywki (tereny ob. ZOO), czy na
            Saską Kępę, chociaż nie znalazłem o tym w biografii Marii żadnej informacji.
            Jesienią 1891 r. opuściła Warszawę na zawsze. Na krótko powróciła do niej tylko
            dwukrotnie: w 1925 r., by położyć kamień węgielny pod budowę Instytutu Radowego
            i po raz ostatni, w 1932 r. na uroczyste otwarcie. W Warszawie mieszkały
            wówczas jej dwie siostry dr Bronisława Dłuska i Helena Szalayowa – obydwie
            działaczki społeczne i oświatowe, z którymi była b. mocno związana uczuciowo.
            Państwo Dłuscy w 1921 r. przeżyli wielką tragedię, zmarła bowiem ich jedyna,
            ukochana córka. Postanowili więc zakupić w Aninie niedużą posiadłość, którą dla
            uczczenia pamięci córki nazwali >Helenowem<. Własność tę w 1922 r. ofiarowali
            Robotniczemu Towarzystwu Przyjaciół Dzieci (RTPD), które urządziło tam Dom
            Dziecka. Niewykluczone, że M. Skłodowska-Curie podczas swego pierwszego
            przyjazdu do Polski była z siostrą Bronisławą w Helenowie, by zwiedzić budujący
            się dom, podczas drugiego przyjazdu chyba nie było to możliwe, bowiem wtedy
            była już bardzo schorowana. To jedyny wg mnie prawdopodobny wątek osobisty,
            łączący M. Skłodowską-Curie z Pragą Płd.
            Pozdrawiam :-)

            Ps. Dziękuję za miłe słowa
    • e-mka Rondel się skończył 28.11.05, 14:14
      W poszukiwaniu undergroundowych knajp udałam się do słynnego Grill Baru RONDEL
      przy Wiatraku. Ależ zawód mnie spotkał. Rondla już nie ma! Wszystko zamknięte,
      wejście zamurowane, został tylko nieczynny neon BAR plus dwa orientalne smoki
      po bokach : ( I tablica na szczycie budynku na rogu ulic Zakole/ Wiatraczna
      z charakterystycznymi dłońmi (sztuki cztery), wskazującymi kierunek do baru.
      Teraz to droga donikąd : (
    • inspector Re: Praga underground 28.11.05, 19:37
      republika.pl/kmmetra/A_st_tun.html
Inne wątki na temat:
Pełna wersja