Dodaj do ulubionych

mieszkanie na Międzynarodowej

26.11.05, 22:05
Witam,
prawdopodobnie niedługo stanę się posiadaczką mieszkania w jednym w 10-
piętrowców (chyba dziesięcio ;) przy ul. Międzynarodowej, od strony
Zwycięzców.
Podpowiedzcie mi proszę, czy to dobry pomysł? Jak się tam mieszka?

Pzd.
Obserwuj wątek
    • Gość: mieszk_od _roku Re: mieszkanie na Międzynarodowej IP: *.acn.waw.pl 27.11.05, 17:54
      Do przyjęcia :)Cóż, Wersal to to nie jest - przy zsypach brudnawo, zwyczaj
      wystawiania śmieci pod schodkami wejściowymi owocuje śmietniskiem przy wejściu,
      ale da się żyć. Na imprezowych sąsiadów możesz trafić wszędzie (moi nie są), a
      ludzie mieszkają tu różni. Fatalna wentylacja mieszkań i ślepa kuchnie
      powoduje, że na klatkach panuje kuchenny smrodek, no ale w końcu nie mieszkasz
      na klatce :) Spora rotacja, dużo ludzi kupuje tu mieszkanie na krótko, żeby
      poszukać czegoś ciekawszego już ze swojego i to niezła opcja. Pozytywne jest
      położenie - sklepy są, knajpki też, dużo zieleni - po roku mieszkania nie
      narzekam, co nie znaczy, że chcę tu zostać na zawsze. W każdym razie posty w
      tej sprawie, które czytałam na sąsiednim forum, są w wypadku mojego bloku (a
      może tylko piętra?) przesadzone. Taki slums to to nie jest.
        • Gość: mieszk_od _roku Re: mieszkanie na Międzynarodowej IP: *.acn.waw.pl 27.11.05, 19:53
          Czy ja wiem? Z mojego punktu widzenia pewnie nie najgorzej - żadnych
          nieprzyjemnych historii nie doświadczyłam, z samochodu tylko raz rąbneli mi
          tablice rej. ;). Wychodzę wieczorami na spacery z psięciem (małym jamorem, żeby
          nie było, że jakiś pitbull albo inny budzący respekt) i też nic. Po roku
          okoliczne pijaczki mówią mi grzecznie dzień dobry, ja im też i panuje zgoda :)
          Owszem, na podwórku w ciepłe dni zbiera się młódź różna, ale konfliktów z
          rzeczonymi osobnikami nie przeżyłam. Jasne, otwartego mieszkania bym nie
          zostawiła, ale to chyba nigdzie? I wiesz, powiem Ci, że bałam się tego
          mieszkania, bo 90% życia mieszkałam w domu z ogrodem, więc blok przerażał mnie
          z definicji. I żyję :)Jasne, że wolałabym w domku albo w czymś małym, ale
          chwilowo tak wyszło i tyle. Więc chyba można zaryzykować.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka