Dodaj do ulubionych

szkoły siostr Felicjanek w Marysinie

31.12.05, 18:31
Cześć,
poszukuję opinii rodziców dzieci, które uczęszczają do szkoły podstawowej
prowadzonej przez siostry Felicjanki.
W 2006 roku moja córeczka idzie do szkoły i chciałabym aby uczęszczała
właśnie do tej szkoły.
Przekażcie prosze swoje opinie. Dziekuje
Jadwiga
Obserwuj wątek
      • punieczka Re: szkoły siostr Felicjanek w Marysinie 06.01.06, 14:10
        Dziekuję za wypowiedzi, które bardzo mnie zaskoczyły i zmartwiły.
        Głównym powodem jest to aby posłać corke do szkoły, gdzie będzie zajęta i
        zainteresowana nauką i będzie miała możliwość rozwijania swoich zainteresowań,
        gdzie beda jej przekazane tak ważne wartości jak szacunek dla innych także
        właściwe wychowanie, wartości chrześcijańskie. Czy ludzie dzisiaj boja się
        takich szkół dlatego, że prowadza je siostry - przecież Polacy to w 90%
        katolicy.
        Mieszkam na ulicy gdzie jest szkoła państwowa i widzę te dzieci i młodzież -
        słownictwo z brukowców, pala papierosy i piją piwo.
        Napisz proszę dlaczego nie warto - wszystkie opinie są dla mnie bardzo cenne.
      • Gość: ada sss IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.06, 23:35
        zgadzam się te głupie rankingi o niczym nie świadczą ,dzieci tam są ponizane,jakość samego nauczania marna,nauczyciele zakompleksieni,siostrzyczki nastawione tylko na kase,jeśli chcesz znaleźć więcej opinii o tej szkole wejdź sobie na grono.net i znajdź grono 'felicjanki;' a będziesz wiedziała wszystko
        • splkm Re: sss 09.01.06, 23:46
          tak..i z pewnoscia tam wypowiadaja sie powaznie rodzice tychze biednych bitych
          ponizanych i bezbronnych dzieci ktorym sie kaza uczyc...

            • Gość: VirginiaN Re: sss IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.06, 22:59
              Pamiętam jak siostra od religii czytała nam swój wiersz o aborcji (5
              klasa)...wtedy zobaczyłam swoje dziecko w butelce...

              Wg.mnie szkoła do bani, nauczyciele mają oddzywki typu "BRACIE OCIPIAŁEŚ"
              Siostrzyczką zależy tylko na cashu.

              SS Felicjanek nr 28 to DNO

              Nie polecam
                • splkm Re: sss 11.01.06, 14:45
                  To ja sprobuje tak logicznie, na chlopski rozum.

                  Przychodzi jeden rolnik do drugiego i pyta ktora krowa jest lepsza.
                  Jedna duzo je glosno muczy sporo trzeba w nia zainwestowac ale daje duzo mleka i
                  dostaje za nie nagrody.

                  Druga jest niemalze bezobslugowa nic przy niej robic nie trzeba ale i mleko
                  pozostawia wiele do zyczenia.

                  Ja bym wybral ta pierwsza...
                  Taka jest moja opinia wiec jej bronie ?
                  Nie moge ?
                  • Gość: mama uczznia opinia o szkole IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.06, 15:22
                    WG mojej opinii szkola nie zasługuję na miano katolickiej.Jest tam wyrażna
                    niechęć do niesienia pomocy dzieciom. Dla szkoły liczą sie tylko osiągnięcia i
                    wyniki. Szczególnie przejawia się to w osobie dyrektor
                    szkoły-koszmarny,bezwględny, apodyktyczny człowiek, któremu misja chrześciańkiej
                    pomocy jest obca, mówię o siostrze Benedykcie. Zakonnice zawsze kojarzyły mi się
                    jako ciepłe, pomocne o otwartych sercach kobiety. Pracujące w tej szkole są
                    całkowitym przeciwieństwem.Jeśli ktoś nie daje wiary proponuje zadzwonić do
                    sekretariatu i poprosić od jednej z nich o inormacje o szkole-odpowiedż jest
                    nieuprzejma, niejasna, albo porozmawiać z siostrą dyrektor.
                    Rzeczą wręcz dla mnie jako dla katolika jest niedopuszczalną,żeby przeprowadzać
                    testy wstępne dla pierwszoklasistów. Byłam świadkiem jak nieprzyjęta została
                    dziewczynka uczeszcząąca wcześnij do przeszkola, test na inteligencje nie wypadł
                    w opinii siostrzyczek dobrze, więc ją odrzucili, dziecko bardzo to
                    przezyło...płakało,że nie może chcdzić z koleżankami...
                    Podobno wcześniej była inna dyrektor-złoty człowiek .....
                    pozdrawiam wszystkich i szczerze odradzam tę szkołę
                    mama ucznia
    • Gość: Lesser Re: szkoły siostr Felicjanek w Marysinie IP: *.chello.pl 13.01.06, 15:45
      Punieczko Droga!
      nie polecalbym tej szkoly. Moja niechec do szkoly felicjanek to nie klasyczny
      przypadek krytyki instytucji, ktora przymusza biedne dzieci do nauki, ale
      raczej jak sadze dosc wywazona i obiektywna ocena (w tym sensie obiektywna, ze
      pozbawiona wiekszego ladunku emocjonalnego, a to dlatego, ze skonczylem te
      szkolke z 7 lat temu i generalnie moge na tamte szkolne lata patrzec z pewnym
      dystansem).

      Szkola z nazwy i zasady jest katolicka, zapewne jesli chcesz poslac tam dziecko
      chcesz zeby wychowywalo sie w tym duchu. Jak sadze sa dwa zasadnicze problemy z
      katolckim charakterem tej szkoly. Jeden to, ze w pewnym sensie szkola ta zamyka
      na inne swiatopoglady. Nie twierdze oczywiscie, ze szkola katolcka ma uczyc
      dziecki poparcia dla gejow i lesbijek, ale jednak przydalaby sie nuta
      tolerancji, a moze lepiej powiem penej empatii, zrozumienia dla innych kultur,
      opinii; ta szkola zamyka swoich wychowankow w bardzo zamknietym srodowisku.
      Przynajmniej tak bylo za moich lat.
      Drugi problem jest nieco powazniejszy i ogolniejszy i wlasciwie to od niego
      powinienym wyjsc, bo z niego wprost wynika problem zamkniecia na inne
      swiatopoglady. Otoz katolicym reprezentowany przez wiekszosc siostr mial
      niestety charakter najgorszy z mozliwych: ludowy i zasciankowy, ksenofobiczny,
      nieraz prymitywny (lezenie plackiem na podlodze na lekcji religii, pytanie
      siostry: "czy wy to czujecie?"). Powod tego jest dosc prosty wiekszosc siostr
      pochodzi z prostych domow, najczesciej z prowincji, wiadomo... nie bede sie
      rozwodzil. Konsewkencja tego bylo kiepskie przygotowanie merytoryczne siostr
      nauczycielek, dosc niski poziom zajec (siostra jedna dzielila przez zero!). O
      innej przykrej konsekwencji powiem skromnie, ze sam przekonalem sie na wlasnej
      skorze. Otorz siostry nie znosily wprost kreatywnych i wymykajacych sie pewnym
      ramom uczniow. Nawet wiecej nie tolerowaly opini sprzecznych z ich wyobrazeniem
      o swiecie. Inteligentne i ponadprzecietne osoby mialy w tej szkole wyjatkowo
      ciezki zywot. Oczywiscie jest tak, ze kazda szkola jest represyjna
      wobec "nieposlusznych" wychowankow, ale warto pamietac o tym, ze rygor w tej
      szkole jest nieco zaostrzony, niestety przez to przycina sie glowy tych
      wyrastajachych ponad tlum. Zapomnij zatem o kreatywnosci i stawianiu na
      indywidualnosci!

      Rzecza zupelnie z innej beczki jest, kto chodzi do tej szkoly. Za moich czasow
      i z tego co slyszalem takze teraz bardzo duzo jest dzieci nowobogackiego
      chamstwa (ze sie tak wyraze), rodzice posylaja swoje "Andzeliki i Oliwierow"
      nie dlatego, ze czuja jakas szczegolna bliskosc do wartosci chrzescijanskich,
      ale dlatego, ze przeciez nie wypada posylac dziecka do panstwowej szkoly.
      To jest wbrew pozorom jeden z decydujacych czynnikow, z kim chodzi sie do
      szkoly, niestety wielu uczniow tamtej szkoly nie nastraja zbyt pozytywnie.

      pzdr i odradzam
      • Gość: MArcin Re: szkoły siostr Felicjanek w Marysinie IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 13.01.06, 16:53
        stary złote słowa,ja skończyłem tą szkołę też jakiś czas temu i sam mojego
        dziecka bym tam w życiu nie posłał.
        Dobrze że wspomniałeś jak prymitywne i zacofane zarazem są uczące tam
        siostrzyczki.Nam na lekcjach religii bardzo często mówiono że
        np.prawosławni,protestanci,luteranie itd to nie chrześcijanie ale POGANIE!
        Chyba pozostawie to bez komentarza.Też musze zgodzić się z tym że księża i
        siostrzyczki nienawidziły wprost uczniów mających własne zdanie.Jeden uczeń na
        religii powiedział kiedyś że jest za aborcją na to ksiądz : "jak na ciebie
        patrze gó..arzu to żałuje że twoja mamuśka tego nie zrobiła"

        Warto też przypomnieć incydent wyrzucenia ze szkoły jednej z uczennic która
        stwierdziła ze skoro ona musi mieć korepetycje tzn że szkoła nie reprezentuje
        wysokiego poziomu.(choć przepraszam,one nie używały sformułowania "wyrzucić"
        ale "skreślic z listy uczniów")

        Warto też przypomnieć fakt że nie tylko miały taki stosunek do dzieci ale także
        do swoich własnych pracowników ,a także do siebie bo same walczyły o stołki.
        Jakieś 2 lata temu spotkałem na mieście byłego dozorce który pracował niegdyś u
        siostrzyczek.Powiedział mi że nie chciały z nim podpisać umowy o prace,tylko
        chciały mu dawac za miesiąc 500Zł tylko do reki!

        ogólnie nie polecam
        Ale jak jakiś głupi rodzic chce szpanować w jakimś pozerskim towarzystwie że
        jego dziecko chodzi do "dobrej szkoły" to niech właduje tam dzieciaka,tylko
        niech potem nie narzeka że jest zamknięte w sobie,że zaczeło ćpać i
        znienawidziło kościół i religie.
        Pozdrawiam
        • Gość: Ewcia Re: szkoły siostr Felicjanek w Marysinie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.06, 18:27
          Kiedyś, za moich czasów na zielonej szkole siostra K. pobiła uczenice
          drewniakiem po głowie - oddzew zakonu był taki - przy wejsćiu do szkoły
          powieszono ogłoszenie typu : "Szkoła sióstr fenicjanek dementuje jakoby siostra
          K. pobiła uczenice - jednocześnie Szkoła Sióstr Fenicjanek wyjaśnia, że to
          siostra K. została pobita przez tą uczennice" 13 letnia dziewczynka została
          skreślona z listy uczniów...
    • zuzka_wuwua Re: szkoły siostr Felicjanek w Marysinie 13.01.06, 18:41
      do szkoły nie chodziłam, ale miałam tam znajomych. Rodzeństwo bardzo zadowolone,
      podobno spędzili tam najlepsze lata swojego życia, ale już dwie koleżanki bardzo
      rozczarowane, nienawidzą tej szkoły. Podobno podstawówka niezła, z gimnazjum
      trochę gorzej.
      Jednak chciałam się wypowiedzieć z innego powodu. Pomagałam siostrom w świetlicy
      socjoterapeutycznej z dzieciakami, które chodzą do publicznej podstawówki na
      marysinie. Większość z dzieciaków miała problemy z czytaniem, pisaniem,
      liczeniem. Po 4 latach nauki angielskiego nie potrafiły powiedziec jak się
      nazywają i nie znały pytania "how old are you". Wydaje mi się, że jeśli ma Pani
      do wyboru publiczną a prywatną u felicjanek, to lepiej wybrać (z dwojga złego)
      felicjanki.
      W zeszłym roku skończyłam gimnazjum nr. 25 na saskiej kępie, przy podstawówce
      168 (ul. Zwycięzców 44) i to są szkoły które mogę polecić. Tak samo integracyjną
      135 na gocławiu (1. klasa podstawówki). Z tego co wiem, całkiem niezła jest
      podstawówka w Wawrze przy Trakcie Lubelskim.
      Pozdrawiam serdecznie
    • zuzka_wuwua Re: szkoły siostr Felicjanek w Marysinie 13.01.06, 18:49
      Aha, jeszcze jedna, dosyć istotna uwaga, ponieważ zaraz zapewne posypią się
      podejrzenia, że jestem zagorzałą katoliczką.
      Otóż NIE jestem. Nie wierzę i siostry zakonne zawsze wydawały mi się osobami
      zamkniętymi w sobie i nieprzyjemnymi, a rok wolontariatu u felicjanek to był
      wspaniały rok, siostry (te ze swietlicy socjoterapeutycznej) bardzo sympatyczne
      i kochane
      • Gość: abc Re: szkoły siostr Felicjanek w Marysinie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.06, 16:13
        Jestem zazskoczona!
        Mnie rowniez ta szkola wydawala sie godna polecenia.
        Z zewnatrz to wszystko wyglada bardzo dobrze,przyjaznie i milo.
        Zalowalam ze ja nie chodzilam do tej szkoly.
        Natomiast teraz,po przeczytaniu waszych opinii ciesze sie,ze uczeszczalam do
        innej.
        wiekszosc opinii o szkole jest negatywna.Sa one bardziej wiarygodne przez to,ze
        sa napisane przez bylych uczniow-lub tych uczniow rodzicow.
        Wolontariat jest w jakims rodzaju praca,wiec doswiadczenie jest inne niz
        uczniow.
        Wiadomo-inaczej siostry traktuja kogos z wolontariuszy,pracownikow a inaczej
        uczniow.
        Dlatego mysle ze warto glebiej zastanowic sie nad tymi wypowiedziami zanim
        zdecyduje sie ,wyslac tam swoja pocieche.
      • Gość: mama ucznia do zuzki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.06, 12:38
        Owszem siostry z tej świelicy socjot. są miłe i do nich zastrzeżen nie mam.
        wykonują swoją pracę z zaangażowaniem i wkładając w nią serce.Ale nie mają one
        nic wspólnego z siostruniami ze szkoły. To jest odrębny bydynek i praca ich
        polega na czym innym. NNatomiast zakonnice ze szkoły to katastrofa. Żyją
        iwdrażają medody średniowieczne, są nieuprzejmę, jakikoliwek innywidualizm
        cechujący dzieci jest surowo tępiony!!!!Odradzano mi wcześniej tę szkołę,ale ja
        chciałam żeby dziecko miało od początku wpojone właciwe wzorce i wartości.
        Zrobiłam dokładnie odwrotnie.Zarówno ja jak i moje dziecko mamy obecnie niechęć
        do zakonnic, ale to już inna sprawa..
        pozdrawiam
        mama ucznia
        • Gość: Jacek Bednarek Re: do zuzki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.06, 18:21
          Witam wszystkich jestem tatą jednego z byłych uczniów tej tzw. katolickiej szkoły,"byłych" ponieważ przeniosłem mojego Marcina na szczeście do innej szkoły.Mój Marcin nie miał jakiś złych doświadczeń w tej szkole bo był tam za krótko żeby je mieć(no może poza tym że siostry w chłodny jesienny dzień kazały wszystkim klasom 4-5 zbierać 2godz. marchewki z ich plantacji znajdującej się obok-w ramach zajęć oczywiście)
          Sam mam złe doświadczenia z zebrań.Mianowicie zauważyłem ze duza część rodziców była zawsze jakby wystraszona i nie broniła swoich dzieci w zaden sposób,wierzyła we wszystkie oszczerstwa skierowane w strone ich pociech,Ci ludzie zamiast wysłuchać zdania obu stron,pokornie się tulili i obiecywali poprawe.Ja ponieważ nie jestem człowiekiem uległym udałem się na rozmowe do siostry dyrektor.Przyjeła mnie z uśmieszkiem bardziej chcrakterystycznym dla Pań uprawiających nastraszy zawód świata niż dla zakonnic.W każdym razie poprosiłem grzecznie aby nastepnym razem pytały rodziców o zdanie czy dzieci w wieku 13 lat mogą pracować fizycznie w ramach zajęć.Odpowiedziała mi "proszę Pana jak Panu nie podobają się nasze metody wychowawcze to proszę dziecko wypisac ze szkoły,a poza tym mamy całą kolejke chętnych których nie możemy przyjąć za względu na śćisk w budynku,powiem PAnu więcej - niektórzy są nawet chętni zapłacić za 6 lat z góry aby ich dziecko chodziło do tak dobrej szkoły,więc PAna obecność tutaj jest niepotrzebna,niech Pan wypisze MArcina ze szkoły albo sami to zrobimy"
          Zdenerwowałem się wtedy troche muszę przyznać,bo ostatni raz nawyzywałem kobiete od kurw w klasie maturalnej w 1977 roku i była to nauczycielka od biologii która kiedy pisałem mature podarła mi prace bo jak to określiła "od początku mnie nie lubiła"

          Czy polecam szkołe?
          W sumie to jak na to wszysko patrze to tak,poślijcie tam dzieciaka a nic już go w życiu nie zdziwi po tym jak zobaczy rozpustne zakonnice,wielkich nauczycieli od fizyki działających niegdyś w podziemiu i zarabiający dziś 800 zł brutto,po prostu dżungla!
      • splkm Re: szkoły siostr Felicjanek w Marysinie 17.01.06, 18:54
        No to fakt.
        Bo jak do tej pory wszyscy objezdzali szkołe sióstr a o 195 nikt nic nie mowil.

        Gdybym tam mieszkal i mial poslac do szkoly swoje dziecko to zadal bym sobie
        kilka pytań.

        1) Jaka jest atmosfera w tych szkolach ?
        2) Jakimi osiagniecami szkoly moga sie pochwalic ?
        3) Jak z bezpieczenstwem ?
        4) Jak z narkotykami ?
        5) No i chyba najwazniejsze: czy po tej szkole dziecko bedzie przyzwyaczjone do
        tego ze "nic nie mamy zadane", czy tez bedzie wiedzialo ze musi sie uczyc.

        • Gość: Obserwator Re: szkoły siostr Felicjanek w Marysinie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 20:39
          > 1) Jaka jest atmosfera w tych szkolach ?
          1:0 dla 195

          > 2) Jakimi osiagniecami szkoly moga sie pochwalic ?
          szkoła ma uczyc a nie byc nastawiona na osiagniecia

          > 3) Jak z bezpieczenstwem ?
          0:1 dla zakonnic ale w szkole spedza sie tylko pare godzin dziennie a
          bezpieczenstwo liczy sie tez przed i po szkole (na podwórku, w autobusie, na
          ulicy) a to pozostaje na kiepskim poziomie niezaleznie od szkoly

          > 4) Jak z narkotykami ?
          1:0 dla 195

          > 5) No i chyba najwazniejsze: czy po tej szkole dziecko bedzie przyzwyaczjone
          do
          > tego ze "nic nie mamy zadane", czy tez bedzie wiedzialo ze musi sie uczyc.

          To akurat nie jest najwazniejsze jak ma sie dobrych nauczycieli to wystarczy to
          czego mozna nauczyc sie podczas lekcji plus max 30 minut po szkole
          Poziom nauczycieli ze 195 akurat bardzo sobie chwale (oczywiscie z czasow kiedy
          tam chodzilem) uczylem sie na lekcjach plus dwa razy w tygodniu
          dodatkowe "koło" a po lekcjach to juz tylko angielski no i lektury - brrr!!!

          Tak wiec podsumowujac 195 vs zakkonnice 2:1 z czego punkt za bezpieczenstwo
          akurat malo istotny.

      • Gość: STELLA83 Re: szkoły siostr Felicjanek w Marysinie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 19:27
        Moja siostra jest tam nauczycielka i conieco wiem o tej szkole i dlatego
        przyznaje tacje osobom ktore nie polecaja tej szkoły!!!To jest bardziej zaklad
        karny dla niepelnoletnich niz szkola!!!Asiostrzyczki tylko zbieraja kaske na
        corazto nowsze wibratory hehehe:)
        A teraz poważnie, jeśli szukacie dobrej szkoły to polecam podstawuwke 168(ul.
        Zwycięzców 44)na saskiej kępie.
        Dzieci po szkole katolickiej nie naleza do zbyt zaradnych bo zycie niczego tam
        ich nie uczy!!!A dla mnie to tragedia robic z dziecka nieporadzona
        sierotke.Najlepiej zucic na głęboką wode oczywiscie pod obserwacja!
        Jakby ktoś jeszcze nie wywnioskowal to :NIE POLECAM TEJ BUDY!!!
          • Gość: paw Re: szkoły siostr Felicjanek w Marysinie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.01.06, 00:19
            Proponuję, aby ci, którzy chcą podejmować tak poważne decyzje, jak wybór szkoły dla dziecka na podstawie opinii na tym forum, rozważyli następujące pytania;
            1.czy potrafią oni zweryfikować prawdomówność wypowiadających się tutaj? Czy znaja napewno ich prawdziwe intencje?
            W końcu każdy może przedstawić się tutaj jako uczeń czy rodzic mający związki np. z daną szkołą.
            2.Czy wiekszość dyskutantów na forach Gazety Wybiórczej, a więc zapewne jej czytelników, reprezentuje poglądy sprzyjające instytucjom Kościoła katolickiego? Dla weryfikacji tego problemu najlepiej trochę poczytać fora "polityczne".
            3.Jakie opinie o tej szkole słychac w "realnym", a więc sprawdzalnym życiu? Czy rodzice masowo odbierają stamtąd jokoby umęczane dzieci?

            Dla porządku, nie uczęszczałem do tej szkoły ani ja, ani moje dzici. Z opinii sąsiadów, a także znajomych byłych tamtejszych nauczycieli mam jednak całkiem jej pozytywny obraz.
            Tymniemniej, gdybym sam stanął przed podobnym problemem jak inicjatorka tej dyskusji napewno nie zdawałbym się na opinie całkowicie anonimowych tutejszych dyskutantów, powodowanych nieznanymi mi intencjami, tylko próbowałbym porozmawiać z np. rodzicami uczniów chodzących do tej szkoły, zadzwoniłbym do kuratorium, zapoznałbym się z jej pozycją w rankingach i wynikami np. matur, czy egzaminów państwowych.
            I na tej podstawie dopiero zastanowiłbym się, czy ta akurat szkoła może dobrze wypełnić MOJE (a nie jakiegoś anonima) wymagania dotyczące tego, co szkoła ma dawać mojemu dzicku.
            P
            • splkm Re: szkoły siostr Felicjanek w Marysinie 20.01.06, 00:53
              Rozumiem ze o tych wymaganiach anonima to akurat o mnie bylo.

              Tak wiec musze przyznac ze konkretnego posta nasmarowales.
              Tylko to ostatnie zdanie calkowicie go psuje.

              Po co wypisujesz swoje przemyslenia jak wybierac szkole po czym za chwile
              wypisujesz ze gdybys sie czytal to i tak bys z tego nie skorzystal ???

              A dodatkowo jako anonim wypisujesz ze gdybys to ty siebie czytal to i tak bys
              sobie nie wierzyl :)

              Ale poczatek post-a trafny...
            • Gość: Aneta W. Re: szkoły siostr Felicjanek w Marysinie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.06, 15:47
              trudno zeby nauczyciele tam nauczający mieli negatywne zdanie o tej szkole,z resztą nawet jeśliby coś powiedzieli niedobrego o tej szkole to siostry by się szybko o tym dowiedziały i dobrały się do takiego nauczyciela,co do opinii uczniów to bywają pozytywne ale najczęściej wśród dzieci które uczęszczały tam nawet od przedzkola i po prostu nigdy nie zaznały czym jest normalniejsza szkoła(pisze "normalniejsza" bo tak naprawde niewiel polskich szkół nawet publicznych można uznac za normalne ale to już inny temat)

              Jeszcze jeżeli chodzi o nauczycieli to bywali tam normalni pedagodzy,wykształceni,mający zdolności pedagogiczne-konieczne do sprawowania tego zawodu.Ale bardzo szybko sami wymiękali,mimo wyższych zarobków większość z nich nie wytrzymywała inwigilacji siostrzyczek wypytujących się uczniów po lekcji o każdy szczególik "co pan wam mówił,jak wyglądała lekcja ?"itp
              Był swojego czasu tam pewien Pan od angielskiego który powiedział nam na lekcji prosto z mostu : "Mam dosyć,pier... te zakonnice" i zrezygnował.Stało się tak min dlatego że siostrzyczki ucinały mu z pensji za zniszczenia sali dokonane rzekomo na jego lekcji.

              Opinia kuratorium? nie rozmśmieszaj mnie człowieku,dni wizytacji kuratorów to były w szkole zawsze prawdziwe święta podczas których siostrzyczki były grzeczne do wszystkich,a wizytatorów raczyły kawą i domowymi wypiekami.Więc nietrudno się domyśleć jakie jest zdanie kuratorium na ten temat.

              Co do wyników egzaminów i podobnych tego typu bzdur to szkoła ani troche sie do nich nie przyczyniła!
              a to dlatego że CHODZĄ TAM DZIECI BOGATYCH RODZICÓW,TAKIE DZIECKO MA PO SZKOLE KILKA GODZIN KOREPETYCJI - to wyjaśnia wszystko,poziom ogólnie jest marny ,szczególnie jak dzieci uczy jakaś siostra lub nauczyciel po przyspieszonym weekendowym kursie dla fizyków

              pozdrawiam
              NIE POLECAM
              • Gość: paw Re: szkoły siostr Felicjanek w Marysinie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.01.06, 02:40
                Gość portalu: Aneta W. napisał(a):

                > trudno zeby nauczyciele tam nauczający mieli negatywne zdanie o tej szkole..

                (...)
                > dzieci które uczęszczały tam nawet
                > od przedzkola i po prostu nigdy nie zaznały czym jest normalniejsza szkoła..

                (...)
                >> Opinia kuratorium? nie rozmśmieszaj mnie człowieku..

                (...)
                > Co do wyników egzaminów i podobnych tego typu bzdur to szkoła ani troche sie do
                > nich nie przyczyniła!
                (..)
                Itp.itd

                OK zrozumiałem już, że te, wyżej wymienione przykładowo możliwości obiektywnej weryfikacji i fakty nie mogą mieć żadnego znaczenia;- przecież ważne jest jedynie to, co na tym forum wypisuje bliżej nikomu nieznany osobnik, podpisujacy się Aneta W.;-))
                I tylko wiarygodne musi być to, ze ona piszę, ze, cyt. :
                > NIE POLECA

                :-)))
                    • Gość: Mama Córci Przegląd Szkół IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.06, 11:41
                      Moje dziecko konczy w tym roku Gimnazjum Nr1 w Józefowie tuz koło Wawy .
                      Mieszkamy w Radosci , do podstawówki chodziła w Miedzeszynie do Klonowego
                      Liscia czyli Nr 216 .
                      Kazy wybór nawet przedszkole tez w Radosci przy ul. Wilgi , był bardzo ale to
                      bardzo przemyslany.Stac nas na najlepsze prywatne szkoły ale....kilka moich
                      kolezanek jest nauczycielkami , kilka było .
                      Żadna z nich absolutnie na tamte czasy nie polecała prywatnej szkoły - wrecz
                      przeciwnie , polecały państwową , miały na codzień do czynienia zarówno z
                      uczniami , nauczycielami jak i rodzicami w tych prywatnych do czynienia - DNO!
                      to było jedyne okreslenie!
                      Przedszkole w Radosci (wtedy ) to była bajka , cudo , do dziś wspominamy to z
                      rozrzewnieniem , szkoła nr 216 - skończyła ja z najlepszym wynikiem testowym,
                      tez godna uwagi ze wzgledu na wyjatkowych kilka postaci z grona
                      nauczycielskiego - przede wszystkim wychowawczyni z kl.1-3 z kl.
                      integracyjnej , bitwa o bycie u niej!
                      Teraz konczy państowe gimnazjum pomimo tego ,ze kilka szkól proponowało
                      przyjęcie bez zadnych kosztów ubocznych , nawet Siostry - ale pewnie aby zrobić
                      sobie reklamę takimi dobrymi uczniami - tak myślę . Jej najlepsza kolezanka
                      chodzi do Sió...r : popala, pije, być moze cos bierze , imprezuje w dupie ma
                      naukę bo ma myśli nawet samobójcze , szkoły nienawidzi i czasami rodziców ,ze
                      ja tam posłali! Teraz wybuchła tam afera -pewnie uciszą- z internetem , grozili
                      policja i prokuratorem !
                      Dziwczyny są rozbestwione , frywolne naładowane złymi emocjami , chłopcy piją ,
                      palą i robia wiele wiele dziwnych rzeczy - dziewczyny zresztą tez nie sa
                      lepsze ,jak widze przekrój społeczny to też widać zasadę , najpierw jakoś
                      zdobyć ten pierwszy milion a potem jakoś to bedzie...Reszta z okolicy nie jest
                      lepsza ani poziomu ani podejscia do zycia w społeczeństwie.
                      Moje dziecko ma normalnych kolegów i kolezanki , z przecietnych i
                      nieprzecietnych domów , bogatych i biednych , miłych i niezbyt miłych. Dzień w
                      dzień musi dokonywać słusznych wyborów , jak zrobi dobrze to dobrze jak zrobi
                      zle to ma problem.
                      Jest bardzo lubiana, nie wywyższa się, jezdzi autobusem i ubiera sie tak jak
                      wszyscy. Nie chwali się ,ze stac ja na wszystko o czym inni tylko mogą
                      pomarzyć , myśli poważnie o wyborze liceum , normalnego państwowego , bo nawet
                      z taką maturą moze studiować i na Sorbonie i na Oxfordzie .
                      "Tamta" kolezanka poprzez aspiracje rodziców pewnie nasiłę ma iść do
                      najlepszego , z miedzynarodową maturą !
                      I jak myślicie , rodzice będą mieli Bardzo Wykształconą Córkę ale czy będą
                      mięli dziecko ? Szczęśliwe dziecko ?
    • Gość: Iwona Re: szkoły siostr Felicjanek w Marysinie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.06, 11:32
      Nie wiem czy w tym całym bałaganie moja odpowedź zostanie zauważona, ale chcę
      poważnie potraktować pytanie i spróbuję coś dadać od siebie. Przede wszystkim
      zasmucają mnie, złoszczą a w końcu rozśmieszają wypowiedzi zamieszczone na tym
      forum. Panuje tu klimat ogromnej niechęci do felicjanek. Całym złem za
      wszelkie niepowodzenie obarczone jest dyrekcja tej szkoły. Nie brakuje
      wulgaryzmów. Myślę, po co to. Jeżeli masz złe przeżycia związane ze szkołą,
      podziel się. Na to czeka każdy rodzic. Ale zrób to w sposób najbardziej
      obiektywny jaki potrafisz i oszczędzaj słów niecenzuralnych. Miej odwagę w
      godny sposób bronić swojej prawdy a nie anonimowo opluwać innych. Najpierw
      spójrz na siebie. Przepraszam za pouczający ton, ale czytając zamieszczone
      wypowiedzi mam wrażenie, że każda szkoła jest lepsza od Szkoły Sióstr
      Felicjanek. A to chyba coś nie tak? Mam wrażenie ,że Rodzice posyłający dzieci
      do tej szkołyo czymś zapomnieli. Jest to szkoła katolicka. Ze względu na swój
      charakter narażona jest na ataki. A tu zwyczajnie potrzebna jest modlitwa.
      Wszyscy zainteresowani wiedzą o tym. No cóż łatwiej jest wymagać niż coś z
      siebie dać. Córka chodzi do tej szkoły, syn wkrótce i pomimo różnych wydarzeń
      które mnie oburzają bardziej lub mniej, wiem że każda szkoła ma wady i braki.
      Nie oszukujmy się ,że są szkoły idealne. W każdej szkole są problemy, bo tam
      pracują i uczą się ludzie. Setki ludzi, różnych, dobrych , złych. Trochę więcej
      wyrozumiałości i tolerancji. I nie dajmy sobą manipulować. A wiem, że są ludzie
      którym bardzo zależy na opluwaniu wszystkiego co katolickie w naszym kraju.W
      kraju katolickim w 90%. Pozdrawiam,
      • Gość: szymon w. Re: szkoły siostr Felicjanek w Marysinie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.06, 14:35
        tak patrze na te komentarze dochodze do wniosku ze wulgaryzmy są tu obecne ale w cytatach pracowników szkoły a nie w wypowiedziach uczniów,tak na marginesie te teksty "bracie ocipiałeś?" lub "co to za nieprzepisowe spodnie z kieszeniami po bokach,co Ty będziesz tam szczeniaku śrubokręty nosił?" były dobre,śmialem się z tego bardzo - to jest moja subiektywna opinia,a obiektywna jest taka że mam dziecko w drodze(wcześnie bo wcześnie) i jak mi mój dzieciak powie że jakiś zapyziały pedagog tak do niego powiedział to pójde sobie do szkoły z dwoma zawodowymi dusicielami i sobie z tym wybitnie szanowanym katolickim profesorem pogadam na osobności.
        A co do anonimowości to spotkałem kiedyś na ulicy moją siostre wychowawczynie i powiedziałem jej co o niej myśle i o tej całej szkole,oni znają dobrze opinie swojego byłego ucznia na ich temat,więc anonimowy nie jestem.
        Pozdrawiam rodziców i życze mądrych katolickich wyborów
        Szymon
      • Gość: doświadczonamama:) Polecam 218 w Aninie IP: 217.153.138.* 15.11.06, 21:28
        Miałam ten sam dylemat co ty. Miałam do wyboru trzy szkoły: 195, Felicjanki
        i ... 218 w Aninie. 195- moim zdaniem to margines, Felicjanki - słyszałam, że
        coś jest nie tak w tej szkole. Kilkokoro moich znajomych zabrało dzieci z tej
        szkoły ale nikt nie chcial mi powiedzieć prawdy jaką tutaj wyczytałam. W
        ostateczności posłałam moje dziecko do 218 w Aninie. Jestem baaaaardzo
        zadowolona. Szkoła z ambicjami, nauczyciele interesują się sytuacją w domu,
        problemami dzieci, stawiają na kreatywność, indywidualność, do każdego dziecka
        podchodzą inaczej, rozwijają zainteresowania dzieci. Szkoła jak prywatna - za
        którą nie trzeba płacic. Zajrzyjcie na stronkę www.sp218.pl POLECAM
        • Gość: dobry znajomy Re: Polecam 218 w Aninie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.06, 12:31
          Drodzy państwo,
          pozwalam sobie zabrać głos w tej gorącej dyskusji dot. placówki dydaktyczno-
          duchowej w Wawrze na ul. Azaliowej 3, ponieważ że tak powiem, znam ją od
          podszewki. Wiele opini które tutaj padło to niegodne oszczertstwa, parszywe
          potwarze, złośliwe kłamstwa bynajmniej niegodne gentelmana ale raczej eunucha
          bądź liberała.
          Poziom nauki w szkole Sióstr Felicjanek jest naprawdę wysoki. Sczególnie jeśli
          chodzi o przedmioty ścisłe takie jak np. Fizyka, która moim zdaniem,
          prowadzona jest w sposób wykwintny. Uczniowe nie zdobywają na niej wiedzy
          stricte teoretycznej, ale również poznają imperatywy praktyczne.
          Jeśli chodzi o przedmioty humanistyczne, to owszem prowadzone są na o wiele
          niższym poziomie niż ścisłe i uczniowie często ukazują swoje braki, dajmy na to
          językowe na lekcji Fizyki, która to jak powszechnie wiadomo jest królową nauk i
          przdmiotem synkretycznym, gdzie kultura wypowiedzi jest konieczna, no ale nie
          wszystko może być doskonałe. Poza tym młodzi adepci wiedzy fizycznej, mogą się
          na lekcji Fizyki wiele dzowiedzieć również z innych dziedzin, zyskują na
          znajomości praw Newtona i teori względności, ale również uczą się sposobu
          bycia per exelenc angielskiego gentelmana, tak przydatnego w dorosłym życiu
          oraz znakomitego angielskiego dowcipu, którym można zabłysnąś przy syto
          zatawionym stole. (Na co chcąc nie chcąc będą w przyszłości skazani kończąc
          tak elitarną placówkę).
          Ale ad rem mili państwo, jeśli chodzi o samą atmosferę to porządek musi być,
          jak głosi germańskie porzekadło. Kary i pewnego rodzju represje są tutaj
          konieczne, w celu zachowania ładu i składu. Jeśli taki uczeń nie wyniesie z
          domu "kinder sztuby" to musi to wpoić w niego nauczyciel. Fama o tzw.
          rozdawnictwie "wilczych biletów", po których to uczeń rzekomo skazany jest co
          najwyżej na szkołę zbiorczą, jest przesadzona. Po pierwsze nie prawdą jest
          jakoby było ich przyznawane w liczbie kilku czy kilkunastu w skali roku. Po
          drugie Siostry w przyznawaniu, kierują się nie tylko kodeksem katolickim ale
          również własnym kodeksem moralnym, który nie pozwala im przyznać go, jak głosi
          powszechna plotka, z czystej złośliwości albo z zemsty. Nie dostają go
          uczniowie za samą wypowiedź niezgodną ze zdaniem Sióstr, ale za wypowiedzi nie
          godne ucznia szkoły katolickiej (za co odpowiada już nie tyle szkoła, tylko
          rodzice, no bo czy młody człowiek w tym wieku może wypowiadać własne sądy? nie,
          bo nie jest zdolny do ich tworzenia, powtarza raczej opinie zasłyszane przy
          domowym ognisku, co jednoznacznie określa ukierunkowanie moralne i polityczne
          rodziców, atmosferę panującą w domostwie, niezgodną z duchem katolickim oraz
          również przyszły niecny charakter jaki będzie miało dziecka.)
          Z samym zarządzaniem szkołą jest troche jak z kierowaniem okrętem id est lepiej
          gdy robi to kapitan, niż majtek pokładowy. W tej materii, co do której mam
          najwięcej zastrzeżeń (wiem co to znaczy zarządzać szkołą i to nie gimanazjum,
          ale liceum, nomen omen jednym z najlepszych w Warszawaie) nie powiem nic
          więcej, aby moja wypowiedź nie została wykorzystana przez ludzi niepowołanych.
          Pozwolę sobię jesszcze przytoczyć, co powiedział znakomity uczony,zacny mąż i
          dusza nam pokrewna H. F. Jacobi: "Samo nauczanie wiąże się z wielką
          odpowiedzialnością większą niż uczestnictwo w życiu politycznym i świecie
          angielskiej dyplomacji. Nauczyciel jest człowiekiem honoru i głębokiego
          zaufania publicznego. Ma w posiadaniu wiele młodych jeszcze nieukształtowanych
          duszyczek. Od jego postawy zależy jak je ukształtuje."
          Co do jednego, drodzy rodzice, możecie być pewni posyłając swoją pociechę do
          szkoły Sióstr Felicjanek w Marycsinie Wawerskim, jeśli z niej wyjdzie to
          odmienionym i prawym człowiekim, o znakomitej wiedzy fizycznej i obyciu, godnej
          posła Pis, a nie, państwo wybaczą za wyrażenie, libertyńskiego posługacza.

          • Gość: absolwent Re: Polecam 218 w Aninie IP: *.chello.pl 20.11.06, 22:13
            O, Pan J.J. od fizyki się odezwał:) faktycznie, poziom nauczania tego przedmiotu
            był wysoki. I to tyle dobrego, co mogę powiedzieć o tej szkole... Generalnie
            koszmar. Ale jak ktoś chce, żeby jego dziecko nauczyło się żyć w ciągłym lęku i
            oduczyło myśleć samodzielnie, to polecam. Wytresować potrafią, wychować już nie.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka