Bojkot SM Przyczólek Grochowski

IP: 195.85.249.* 13.10.06, 09:03
Szanowni,
Szukam mieszkańców SM Przyczółek Grochowski którzy maja tak jak ja ciągle
problemy z błędnie naliczanymi kwotami za czynsz oraz rozliczenia wody. Po
zakupie mojego mieszkania okazało się że administracja omyłkowo dolicza mi
zaległe kwoty poprzedniego właściciela. TO SKANDAL !!!
    • miky OT 13.10.06, 10:09
      Wiesz co znaczy slowo "bojkot"?
      www.slownik-online.pl/kopalinski/0a1199690c3026e6412565d4005030b5.php
      Zatem zycze powodzenia w bojkotowaniu spoldzielni, w ktorej bloku mieszkasz:)
      • Gość: Mellok Re: OT IP: 195.85.249.* 07.12.06, 10:53
        Widzę że kolega tak się dowarosciowuje - zawsze podziwiałem takich inteligentów
        ja Ty, a najlepszą cechą w takich osobistościach jest skromność i chęć
        pouczania innych pozostaje pod wrażeniem
        • miky Re: OT 07.12.06, 22:06
          To sobie bojkotuj na zdrowie.
          Ale potem nie zapomnij podzielic sie efektami Twojej akcji na forum. Zapewne fanow Ci tutaj nie zabraknie.
          A moze masz juz jakies sukcesy? Wszak od zalozenia watku minelo juz troche czasu.
          pzdr. dowartosciowany miky
          P.S. Inteligent by nie bojkotowal sp-ni w ktorej mieszka. Bylby z nia co najwyzej w sporze. Jest roznica...
    • Gość: Ivy Re: SM Przyczólek Grochowski IP: 82.150.6.* 08.12.06, 13:24
      mam mieszkanie w tej spółdzielni
      i też kupowałam je od kogoś

      tylko przed kupnem zaciągnęłam gościa do spółdzielni i kazałam mu PRZY mnie
      wyrównać wszystkie zaległości a od spółdzielni wymusiłam zaświadczenie że mnie
      nie obciążą niczym wcześniejszym niż data aktu notarialnego

      skoro kupiłeś zadłużone mieszkanie - to powiedz - dlaczego spółdzielnia ma długu
      nie egzekwować? to powinno być załatwione między Tobą a poprzednim właścicielem

      i w zasadzie też polecam słownik języka polskiego
      • Gość: ana Re: SM Przyczólek Grochowski IP: *.chello.pl 17.03.07, 22:25



        Tysiące osób są w podobnej sytuacji
        (fot. wp.pl / Konrad Żelazowski)


        Alina Kudyba z Jelcza-Laskowic zaskarżyła swoją spółdzielnię, która za wykup
        mieszkania chciała aż 20 tys. złotych. Sąd przyznał jej rację. Ona sama
        wyliczyła, że powinna zapłacić 6 złotych. W podobnej sytuacji są tysiące
        Polaków - pisze gazeta "Fakt".

        Pani Alicja w latach 80. zamieszkała w wymarzonym mieszkanku. Tak jak wielu
        innych, w PRL-u nie miała szans na kupno własnego M, więc została członkiem
        spółdzielni mieszkaniowej. Przez ponad 20 lat w czynszu opłacałam tzw. wkład
        mieszkaniowy - opowiada. Trzy lata temu postanowiła nabyć lokal na własność.
        Według jej obliczeń, jest w tej chwili winna spółdzielni...6 złotych, bo
        spółdzielnia szacując wykup na ponad 20 tysięcy, zastosowała dzisiejszą wartość
        mieszkania, nie zaś koszty budowy, jakie poniesiono przed laty.




        REKLAMA Czytaj dalej







        Tysiące osób są w podobnej sytuacji
        (fot. wp.pl / Konrad Żelazowski)


        Alina Kudyba z Jelcza-Laskowic zaskarżyła swoją spółdzielnię, która za wykup
        mieszkania chciała aż 20 tys. złotych. Sąd przyznał jej rację. Ona sama
        wyliczyła, że powinna zapłacić 6 złotych. W podobnej sytuacji są tysiące
        Polaków - pisze gazeta "Fakt".

        P


        Tysiące osób są w podobnej sytuacji
        (fot. wp.pl / Konrad Żelazowski)





        REKLAMA Czytaj dalej





        Sąd przyznał rację kobiecie. Czy w związku z tym, z podobnymi sprawami do sądów
        powinni się rzucić inni spółdzielcy? Nie muszą - uspokaja "Fakt". Wystarczy
        poczekać, aż parlament przyjmie ustawę, której pierwsze czytanie odbyło się w
        środę. (PAP)

        Alina Kudyba z Jelcza-Laskowic zaskarżyła swoją spółdzielnię, która za wykup
        mieszkania chciała aż 20 tys. złotych. Sąd przyznał jej rację. Ona sama
        wyliczyła, że powinna zapłacić 6 złotych. W podobnej sytuacji są tysiące
        Polaków - pisze gazeta "Fakt".

        ani Alicja w latach 80. zamieszkała w wymarzonym mieszkanku. Tak jak wielu
        innych, w PRL-u nie miała szans na kupno własnego M, więc została członkiem
        spółdzielni mieszkaniowej. Przez ponad 20 lat w czynszu opłacałam tzw. wkład
        mieszkaniowy - opowiada. Trzy lata temu postanowiła nabyć lokal na własność.
        Według jej obliczeń, jest w tej chwili winna spółdzielni...6 złotych, bo
        spółdzielnia szacując wykup na ponad 20 tysięcy, zastosowała dzisiejszą wartość
        mieszkania, nie zaś koszty budowy, jakie poniesiono przed laty.


        Sąd przyznał rację kobiecie. Czy w związku z tym, z podobnymi sprawami do sądów
        powinni się rzucić inni spółdzielcy? Nie muszą - uspokaja "Fakt". Wystarczy
        poczekać, aż parlament przyjmie ustawę, której pierwsze czytanie odbyło się w
        środę. (PAP)
Pełna wersja