Gość: waw
IP: *.pl
08.11.06, 12:51
INNE POLSKIE MIASTA MIAŁY (I MAJĄ) WIĘCEJ SZCZĘŚCIA NIŻ WARSZAWA
Z pewnym opóźnieniem wpadła mi w ręce GW z 14.10., z interesującym artykułem o
szansach wyborczych kandydatów na prezydentów w szeregu ważnych miast. Wygląda
to tak:
GDYNIA - 80% wyborców zapowiada głosowanie na dotychczasowego prezydenta,
Wojciecha Szczurka. Jego zasługi: masowe promowanie Gdyni na billboardach,
zdobył fundusze UE na drogi (Trasa Kwiatkowskiego, ul. Wiśniewskiego),
rozbudował komunikację... trolejbusową, zatrzymał w mieście festiwal filmowy.
W centrum rosną spektakularne "Sea Towers". Jego hasłem jest: "Moja partia to
Gdynia".
WROCŁAW - pewniakiem jest także dotychczasowy szef ratusza, Rafał Dutkiewicz.
On także nie marnował szans miasta. Pozyskał wsparcie UE w wysokości 500 mln
zł tylko na inwestycje drogowe! W mieście pełno robót drogowych. Ściągnął do
miasta inwestycje Hewlett-Packarda, LG Philipsa, Toshiby. Zabiega o rozwój
lotniska.
Wkrótce otworzy najnowocześniejszy w Polsce aquapark, a za kilka lat -
największy w tej części Europy park rozrywki. Walczy o przyznanie EXPO 2012.
RZESZÓW - wyraźnie zmierza do reelekcji Tadeusz Ferenc. Jego zasługi: ściągnął
z UE 150 mln euro (jeden z najlepszych wyników w Polsce w przeliczeniu na
mieszkańca!), ruszyła budowa północnej obwodnicy, prezydent zachęca Ryanair do
stworzenia w Rzeszowie bazy. Obniżył ceny paliwa na stacjach MPK.
KATOWICE - pewniakiem jest prezydent Piotr Uszok. Pompuje pieniądze w Drogową
Trasę Średnicową, wyremontował lub zbudował dziesiątki szkolnych boisk, wmurował
akt erekcyjny pod gmach Muzeum Śląskiego.
GDAŃSK - duże szanse ma dotychczasowy prezydent, Paweł Adamowicz. Włożył
miliony euro w remonty dróg (tylko w ostatnich 2 latach Gdańsk pozyskał z UE
720 mln zł), ściągnął inwestorów na Wyspę Spichrzów.
KRAKÓW - dotychczasowy prezydent, Jacek Majchrowski, ma swój udział w boomie
turystycznym, jaki przeżywa miasto. Zorganizował kampanie promocyjne, działa
na rzecz rozbudowy lotniska w Balicach, buduje szybki tramwaj, modernizuje
Rynek Główny.
ŁÓDŹ - prezydent Jerzy Kropiwnicki ma wielkie szanse na reelekcję. Popiera
budowę lotniska, ma udział w inwestycji Manufaktura (nowa jakość w centrum),
buduje aquapark, przyciąga inwestorów z sektora high-tech (Dell, Philips).
POZNAŃ - prezydent Ryszard Grobelny też zmierza do reelekcji. Umożliwił budowę
nowoczesnych domów handlowych (Kulczykpark, Kupiec Poznański), walczył o
fundusze UE na tramwaj na Rataje, wyremontował plac centralny, pod którym
powstał parking.
A WARSZAWA?
Na tle powyższych miast, "dokonania" 4 lat rządów PiS w mieście, wyglądają po
prostu żałośnie.
Nie tylko w proporcji do wielkości miast - wszystkie są przecież znacznie
mniejsze od Warszawy - jednak także w kategoriach bezwzględnych.
Gdzie indziej powstają aquaparki, a w stolicy administracja PiS zniechęciła
inwestora oceanarium.
Gdzie indziej budowane są obwodnice, w stolicy Lech Kaczyński - a teraz komisarz
Marcinkiewicz - tylko wylewają na ten temat potoki słów bez czynów. Gdzie
indziej mają miejsce poważne zmiany w centrach, w Warszawie - o placu Defilad
i o całym śródmieściu szkoda w ogóle mówić (oddane będą tylko Złote Tarasy, w
czym nie ma żadnej zasługi rządów PiS, przeciwnie, z ich winy inwestycja jest
bardzo opóźniona). Parkingi podziemne w centrum - w Poznaniu jest, a w
Warszawie PiS tylko je obiecuje, ale nic w tym kierunku nie robił i nie robi.
Prezydenci innych miast aktywnie i skutecznie je promują. A w Warszawie? Władze
miasta 'chlubią się' ściągnięciem wyborów Miss World. Niestety, nie jest
udowodniony żaden wpływ zgrabnych kształtów uczestniczek tegoż konkursu, na
decyzje potencjalnych inwestorów dotyczące stolicy.
W innych polskich miastach ściągają wielkich inwestorów (także zagranicznych),
tworzących nowe miejsca pracy, i to często z najcenniejszych, nieszkodliwych
ekologicznie sektorów high-tech.
A Warszawa? NIC.
Od 2002 roku - od kiedy rządzi w mieście PiS - urzędnicze ekipy pod wodzą
dyrektora Biura Promocji miasta - Tadeusza Deszkiewicza (który nawet nie zna
języka angielskiego!!!) - już 4 razy (2003, 04, 05, 06) "promowały" Warszawę
na koszt podatników na bardzo kosztownych targach inwestycyjnych w Cannes na
francuskim Lazurowym Wybrzeżu. Było tam bardzo wesoło na stoisku stolicy,
urzędnicy bawili się świetnie: rauty, bankiety, szampan, szwedzkie stoły,
długonogie hostessy, gadżety warszawskie itd., itp., ...
Tyle tylko, że ZERO efektów. Dyr. Deszkiewicz nie ściągnął bodaj ANI JEDNEGO
poważnego inwestora do Warszawy przez 4 lata!
Ale jak mają oni przychodzić, skoro Naczelny Architekt Miasta z nadania PiS -
Pan Michał Borowski - zamiast zachęcać, robi od dawna wszystko, by wstrzymywać
co bardziej spektakularne inicjatywy inwestorów? (Przykładów jest wiele).
Prawda jest taka - w chwili obecnej Warszawa zaczyna pozostawać coraz bardziej
w tyle za rozwojem szeregu innych miast w Polsce. To dobrze, że tamte się
rozwijają, jest jednak skandalem, że Warszawa stoi w miejscu - a właściwie
cofa się - a warunki życia w niej ulegają pogorszeniu! A wcale tak być nie
musi, czego dowodzą przykłady powyższych miast Polski!
Kandydat PiS na prezydenta Warszawy - Kazimierz MARCINKIEWICZ - chcąc nie
chcąc, JEST KONTYNUATOREM POLITYCZNYM TEGO WSZYSTKIEGO, CO SERWOWAŁ WARSZAWIE
PiS PRZEZ 4 LATA DOTYCHCZASOWYCH RZĄDÓW.
Ale... czy naprawdę nie chce ich kontynuować? FAKTY świadczą, że wbrew swoim
werbalnym sugestiom, będzie je kontynuował.
Głos oddany przez Ciebie w tych wyborach na Kazimierza Marcinkiewicza...
... BĘDZIE GŁOSEM ZA KONTYNUACJĄ TEGO WSZYSTKIEGO, CZEGO WARSZAWA DOZNAŁA W
CIĄGU CZTERECH LAT DOTYCHCZASOWYCH RZĄDÓW PiS W MIEŚCIE.
Czyli:
- stałego pogarszania warunków życia (korki),
- rekordowego wzrostu cen mieszkań (z powodu niskiej podaży nowych),
- pozorowanych działań rozwojowych (organizowanie nieudanych przetargów albo
mianowanie "pełnomocników" ds. inwestycji którzy nic nie robią, takich jak pan
Chodakiewicz, który od 2003 roku "buduje" Most Północny),
- pustej propagandy,
- wzrostu biurokracji,
- marazmu w rozwoju,
- zniechęcania inwestorów,
- czynienia z miasta pola walk politycznych,
itp. "dokonań".
PAMIĘTAJ O TYM - gdy będziesz głosował na "Prezydenta z Gorzowa".
I nie narzekaj później na nieskuteczność Prezydenta Marcinkiewicza w działaniach
dla Warszawy i nie mów, że nie mogłeś tego przewidzieć!