Dodaj do ulubionych

Świadkowie katastrofy autobusu pilnie poszukiwani

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.06, 22:37
Tak się kończy łamanie przepisów drogowych i brak wyobraźni. Skoro ktoś
postawił znak ograniczający prędkość to znaczy, że był ku temu jakiś powód.
Niestety kierowcy, w tym kierowcy autobusów łamią te zasady. Długa prosta
kusi. Nie raz widziałem setkę na liczniku autobusów, którymi jechałem przez most.
Obserwuj wątek
    • Gość: ja Re: Świadkowie katastrofy autobusu pilnie poszuki IP: *.idzik.pl 23.12.06, 01:54
      jak nie wiesz jak bylo, to sie nie wymadrzaj, a jesli masz cos waznego do zakomunikowania swiatu, to sie zglos na komende. takie gadanie sobie a muzom jeszcze nikomu nie pomoglo. o 16 40 wszedzie bez wyjatku sa korki i jakos sobie nie wyobrazam, zeby wysluzony kierowca, po wielu latach pracy w zawodzie spowodowal wypadek z wlasnej bezmyslnosci. ci ludzie spedzaja na ulicach cale dnie, widza i doswiadczaja roznych rzeczy i naprawde 50 razy pomysla, zanim nadepna gaz. a odpowiedzialnosc za pasazerow jest dodatkowym hamulcem. poza tym jakby facet jechal szybciej, to napewno nie bylby teraz w szpitalu...
      • Gość: mjkl Re: Świadkowie katastrofy autobusu pilnie poszuki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.06, 11:06
        sadze ze wlasnie ty nie znasz specyfiki jazdy na prage. owszem centrum wawy na
        linii dw.zachodni-rotunda jest zakorkowana. pozniej sie juz szybko jedzie i na
        poniatowskim korek w strone pragi to rzecz tak czesta jak kometa halley'a. nie
        wiesz, nie mow.
        co do powrotu tego feralnego dnia do domu na goclaw 507 - nigdy, ale to
        przenigdy nie jechalem tym mostem TAK wolno. kierowca po pustym moscie poruszal
        sie nie szybciej niz 20 km/h.

        w miejscu gdzie doszlo do zdarzenia mozliwe jest tylko zajechanie drogi
        autobusowi gdy sie wjezdza na most ze slimaka. kierowca odruchowo odbijalby w
        LEWO a nie prawo, na slupki.
        nie sadze by ktorys z kierowcow moglby zajechac mu droge skrecajac z lewego
        prasa na prawy - jest niemozliwoscia nie zauwazyc takiego kloca jak solaris.
        okaze sie zapewne, ze zadnego auta nie bylo, a koles pewnie sobie przysnal...

        zasad fizyki nie zmienisz - zasady zachowania pedu i energii musza byc
        zachowane. (p=mv, e=mv^2/2).
      • Gość: ola Re: Świadkowie katastrofy autobusu pilnie poszuki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.06, 17:54
        codziennie przejeżdżam mostem o tej godzinie i prawdą jest, że akurat w tym
        miejscu jest wyjątek - i nie ma korków. są często na odcinku degolak -
        poniatowski, ale na moście jak i za nim jest już luźniej. i prawdą jest, że
        autobusy jeżdżą tam szybko. ja akurat często jeżdżę tamtędy w autobusach linii
        521. i co to za stwierdzenie, że "wszędzie, bez wyjątku o 16.40 są korki"?
        bzdura. zresztą po uszkodzeniach autobusu widać, że nie jechał 50km/h. to
        oczywiste.
      • Gość: a_to_ja Re: Świadkowie katastrofy autobusu pilnie poszuki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.06, 19:45
        No co piszesz niestety nie jest prawda;(
        jezdze niemal codziennie o tej porze ta droga i NIGDY ( poza sytuacjami gdy byl
        jakis wypadek)nie stalem w korku.
        Natomiast prawda ( niestety) sa dwie rzeczy:
        1. kierowcy sie bardzo rozpedzaja zjezdzajac z mostu, dotyczy to takze
        wiekszosci kierowcow autobusow
        2. tuz przy zjezdzie bardzo czesto kierowcy jadacy lewym pasem dosc gwaltownie
        zmieniaja pas na prawy, chcac skrecic lub przygotowac sie do skretu,
        wobec powyzszego zajezdzaja droge pojazdom jadacym po prawym pasie.
        Dziwie sie tylko kierowcy tego autobusu, ktory zamiast "walnac" w zajezdzajacy
        mu droge pojazd wolal skrecic na chodnik, torpedujac po drodze slupki, latarnie
        i narazajac na utrate zdrowia ponad 50 osob zamiast max 4 siedzacych w
        samochodzie - to jest skandal !
        Cudem nikt nie szedl wtedy tym chodnikiem bo jeszcze by go przejechal.
        To jakas paranoja, ze kierowcy autobusow boja sie " uszkodzic" pojazd, ktory
        zajezdza im droge a w nosie maja dziesiatki pasazerow, ktorzy pod wplywem
        naglego hamowania autobusu lamia sobie rece, nogi i miednice.
        Dosc tego!
        • Gość: jery Re: Świadkowie katastrofy autobusu pilnie poszuki IP: *.aster.pl 24.12.06, 09:45
          To ja troche wyobrazni !!!! kierowca chcial prawdopodbnie uniknac kolizi -i
          odruchow odbil w innym kierunku -myslisz ze gosc zastnawial sie -w co tu
          przywalic w samochod a moze wslupki ..... i jeszcze jedno ci co ymsla ze gosc
          musial jechac za szybko -proponuje zeby sie fizyki pouczyli -pasazer autobusu
          ktory stoi a autobus nagle wytraca predkosc z 50 do 0 nie ma zadnych szans na
          przezycie jezeli uderzy w metalowa przeszkode . Proponuje zrbic doswiadczenie -
          rozpedzic sie na rowerze do 20 km na gdzine i walnac w slup metalowy -
          powodzenia !:)
      • Gość: zen Re: Świadkowie katastrofy autobusu pilnie poszuki IP: *.spray.net.pl 23.12.06, 11:42
        Niestety kierowcy autobusów w W-wie jeżdżą bardzo brawurowo i bez
        wyobraźni,jeżdżę samochodem i często też autbusem a w godzinach szczytu
        tramwajem,wiele razy widziałem jak przejeżdżają na czerwonym świetle , wiele
        razy rzucało mną po autobusie jak workiem kartofli ,wiele razy stojąc blisko
        kierowcy i widząc jak szybko jedzie (dużo szybciej niż 50 km/h )gdzie ja jadac
        samochodem sam nie pojechalbym tak szybko ( samochody stoja obok,piesi sotjacy
        na switalach). Zgadzam sie z tym co ktoś napisał wcześniej,musi dojść do
        tragedii aby policja sie tym zajeła.Proszę mnie poprawić ale czy autobus nie
        jest wyposażony w tachometr??Wiec ustalenie prędkości nie powinno być problemem.
        • Gość: ja 2 Re: Świadkowie katastrofy autobusu pilnie poszuki IP: *.idzik.pl 24.12.06, 00:18
          w zasadzie, jakby jezdzili idealnie zgodnie z zasadami ruchu, do ktorych nikt, ale to nikt sie nie stosuje, to opoznienia na trasie bylyby jeszcze wieksze niz sa, a ludzie i tak wiecznie sie skarza i sa niezadowoleni. mysle, ze jak dodaja gazu to raczej w miejscach, gdzie jest to bezpieczne. i z pewnoscia nie jest to duze przekroczenie, zobaczmy jak jezdza samochody osobowe, gdzie przekroczenie dozwolonej predkosci siega kilku razy. wiele razy jadac autobusem spotkalam sie z wyklinaniami, ze autobus jedzie za wolno, a oni sie spiesza. polakow chyba nic nie zadowoli tak naprawde. tej pracy towarzyszy ogromny stres, a pamietajmy, ze to tylko ludzie tak jak my. kazdy popelnia bledy i kazdy na dana chwile mysli, ze zrobil wszystko co mogl, aby ich uniknac. dajmy szanse rozwiazac sie tej sprawie, pokomentujmy pozniej.
    • Gość: Borys Maniacy kierowcy IP: *.aster.pl 23.12.06, 07:02
      Moje zdanie o kierowcach autobusow jest jedno, MANIACY. Zero tolerancji dla
      przepisow i przejezdzanie na czerwonym. Czy w Polsce zawsze musi dojsc do
      tragedi aby ktokolwiek sie tym zainteresowal. Policja stoi i nic nie robi jka
      autobus przejedzie na czerwonym albo stoi na zebrze. Przeciez oni powinnie
      sluzyc przykladem jak powinno sie jezdzic po ulicach a policja szczegolnie
      powinna ich karac za to. Gnaja zeby byc na czas???????? To jest wytlumaczenie a
      gdzie odpowiedzialnosc za pasazerow za ich zycie. Cala Polska.

      Borys
        • Gość: MOI Re: Maniacy kierowcy IP: *.aster.pl 23.12.06, 11:55
          Jezdziłam kilka lat autobusem, i tak jak w przypadku samochodów tak i autobusów
          zdarzaja sie kierowcy idioci. Zdzarzało sie jechac z takimi, ze człowiek sie
          trzymał siedzen az miał białe kostki a i tak ledwo ustal, bo kierowcy sie
          spieszyło..Czasem natomiast był taki kierowca ze jechał 30 na pustej
          lazienkowskiej. Wszystko zalezy od człowieka. Teraz jezdzac samochodem nie
          zlicze ile razy autobus zajechał mi droge. tak wiem gdy zjedza z przystanku
          nalezu go przepsucic, ale czasem zjezdzaja w ostatniej chwili, zmieniaja pasy w
          ostatniej chwili, ja rozumiem ze jazda takim kolosem jest trudna ale chyba
          skonczyi kursy jak sobie nie radza to niech ida kopac ziemniaki.
          • espino Re: Maniacy kierowcy 23.12.06, 13:07
            Kierowcy miejskich autobusów zazwyczaj jeżdzą wolno, rzekłbym irytująco wolno,
            ale zgadzam się z przedmówcą, że zdarzają się wyjątki. Poza tym, gdy autobus ma
            duże opóźnienie, to na odcinku odkorkowanym próbuje nadrobić zaległości. Sądząc
            po wyglądzie rozbitego Solarisa musiał on jechać dość szybko, choć z drugiej
            strony, to jest duży pojazd i pewnie przepisowe 50 km/h może doprowadzić do
            takich zniszczeń w zderzeniu ze słupem.
            • Gość: chondryt Re: Maniacy kierowcy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.06, 14:47
              Ja na przykład biorąc pod uwagę swoje doświadczenia jako pasażera KM, pasażera
              samochodów osobowych i kursanta nauki jazdy wiem, że na drodze w Warszawie
              panuje prawo dżungli. Kierowcy samochodów osobowych, szczególnie taksówek,
              często zajeżdżają drogę autobusom KM,na przykład gdy włączają się do ruchu, co
              niejednokrotnie kończy się upadkiem pasażerów. Z drugiej strony autobusy też
              zajeżdżają drogę samochodom osobowym, próbując natychmiast po włączeniu
              kierunkowskazu, ruszyc z przystanku, nie zważając na jadące pobliskim pasem
              samochody. Z drugiej strony zmotoryzowani wcale nie palą się do tego, by ułatwić
              wjazd autobusowi ruszającemu z przystanku, choć mają taki obowiązek. No, a na
              koniec: nauce jazdy zajeżdżają często drogę i samochody osobowe i autobusy (na
              przykład skręcające w lewo, podczas gdy elka jedzie z prosto z przeciwnego
              kierunku. A teraz elką nie należy jeździć zbyt wolno, tylko z przepisową
              prędkością - tzn. 50km/h.
            • Gość: Mareczek Re: Maniacy kierowcy IP: *.chomiczowka.waw.pl 23.12.06, 15:49
              Dla wszystkich na forum mam propozycję aby kiedyś w godzinach szczytu staneli
              obok kierowcy i popatrzyli z góry co wyprawiają kierowcy samochodów osobowych i
              rowerzści.Każdy z pasażerów ma pretensje że długo czkał na autobus a czy
              pomyślał że przeż 40 min ten kierowca stał w korku i osobowe samochody
              zajeżdżały mu drogę bo jest wolniejszy w ruszaniu.Czy pomyślał kidyś pasażer
              dlaczego kierowcy jadą szybko,bo takie są rozkłady jazdy układane przez ZTM
              (zarząd tępych muzgów)czli przez osobę siedzącą przy biurku lub leżdżącą
              skodą .Bardzo często czas przejazdów w szczycie jest taki sam jak po.A z kolei
              wieczorem taki że gwarantuję wam że mieli byście problem przejazdu nawet sam
              osobowym.Mam propozycję do wszystkich kierowców komunikacji
              miejskiej ,przestrzegajmy przepisów ruchu drogowego.regulaminu
              zakładowego,bądżmy mili dla pasażerów i czekajmy na każdego
              dobiegającego ,tylko przez tydzień.Jestem ciekawy co by się działo na
              mieście .To może druga strona czyli nasi chlebodawcy(pasażerowie) zaczną się
              zastanawiać czy aby to wszystko to wina kierowców i ich firm.Nie które firmy
              przewozowe w Warszawie mają takie czasy przejazdów że szybiej się
              biegnie.Proszę pasażerów aby zanim coś napiszą na kierowców lub motorniczych
              pomyśleli jak oni by się zachowali w danej sytuacji.Pozdrowienia dla pasażerów.
              • Gość: ola Re: Maniacy kierowcy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.06, 18:01
                Ej no...kierowcy bywają różni. Są tacy szarżujący, jeżdżący slalomem, hamujący
                gwałtownie tak, że wszyscy w autobusie się przewracają. Są i tacy jeżdżący
                zupełnie normalnie. No i tacy, którzy w liniach przyspieszonych telepią się
                tak, że wyprzedzają ich rowerzyści. Nie ma co generalizować. Ja kiedyś na
                Poniatowskim jechałam autobusem, którego kierowca postanowił zrobić na złość
                jakiemuś kierowcy osobowego wykonał bardzo gwałtowny manewr ominięcia go.
                Sytuacja była zatrważająca, bo pasażerowie, aż jęknęli z przerażenia i chyba
                wszyscy mieliśmy wizję naszego autobusu taranującego barierki i wpadającego do
                wisły...okropne.
              • Gość: ja2 Re: Maniacy kierowcy IP: *.idzik.pl 24.12.06, 00:46
                nie przesadzaj z tymi rozkladami, do tego sa specjalne badania. ludzie ustalajacy rozpiske przejezdzaja wraz z autobusem trase zarowno w godzinach szczytu jak i poza nimi. dlatego w rozkladach w necie podane jest o ktorej minimalnie bedzie bus na przytsanku, a o ktorej maxymalnie (biorac pod uwae opoznienia, korki itp). zaznaczone sa wahania, a nie beda robic dla kazdego busu kazdego dnia oddzielnego rozklasu, bo rozne rzeczy sie zdarzaja na miescie, byloby to bezsensowne i oczywiscie kosztowne.
            • Gość: ja2 Re: Maniacy kierowcy IP: *.idzik.pl 24.12.06, 00:38
              zwlaszcza, ze na takich busach nie robi sie zadnych testow pod wzgledem bezpieczenstwa, czy wytrzymalosci... sa po to zeby jezdzic hehe. moznaby zaczac od podstaw i wprowadzic tego typu dzialania, ale to kolejne koszta i penwie nikt sie na to nie zgodzi.
          • Gość: ja2 Re: Maniacy kierowcy IP: *.idzik.pl 24.12.06, 00:34
            jazda busem nie jest taka strasznie, ciezka. poza tym trzeba sporo jezdzic samochodem najpierw, zeby moc zrobic kursy na autobus, wiec to nie jest tak, ze ida zieleni-kurs i juz wszystko teoretycznie wiedza, gorzej z praktyka. najpierw najezdza sie samochodem, potem najezdza sie busem, wiec umiejetnosci zazwyczaj maja, a do sytuacji jakie zasygnalizowalas to zazwyczaj smusza ich sytuacja, bo za cholere nikt ich biedakow nigdy nie przepuszcza. coz... zycie
      • Gość: ja2 Re: Maniacy kierowcy IP: *.idzik.pl 24.12.06, 00:29
        moze ty widzis czerwone, bo jestes z tylu autobusu co??? wiadomo, ze wszedzie zdarzaja sie maniacy, ale nie uogolniaj. a co moze taksiarze stanowia wzor co? jak juz mowilam, to tylko ludzie, ze wszystkich stron presja. zreszta, kazdy ma swoje racje, mozna tak gadac w nieskonczonosc, najlepiej jakby kazdy kto sie wypowiada sam tego doswiadczyl. najbardziej podobaja mi sie glosy: "jak ci kierowcy jezdza! lamia przepisy, za szybko! na czerwonym!... ja sam jechalem 100 km/h, ale ja nikogo nie narazam..........". polowa walnietego spoleczenstwa powinna byc usunieta z drog tylko przez to, ze ma w glowie niepoukladane, kolejna czesc pewnie za brak umiejetnosci. i w wawie bylby wreszcie spokoj.
    • Gość: dhx Re: Świadkowie katastrofy autobusu pilnie poszuki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.06, 18:55
      W 100 km/h raczej nie wierzę, ale te debile w autobusach jeżdżą jak po..i-
      nonstop wpieprzają się na czerwonym świetle na skrzyżowanie, wjeżdżają na
      skrzyżowanie, choć od razu widać, że z niego nie zjadą (więc blokują je),
      depczą gaz do oporu żeby po przejechaniu 2 m tak samo wdepnąć gaz do oporu.
      I ten tajemniczy samochód, który zajechał drogę, a którego nikt nie widział...
      O ile nie była to ciężarówka, to chyba lepiej było walnąć w samochód niż w
      latarnię. Przynajmniej byłaby jasna sprawa, a i straty pewnie mniejsze.
    • Gość: amiz Byłem w tym autobusie IP: *.aster.pl 23.12.06, 21:53
      Stałem między siedzeniami w tylnej części i może dlatego nic mi się nie stało poza kilkoma siniakami. Kilka faktów dla tych co tu jeszce zajrzą i sprostowanie tego co niektórzy popisali:
      1.Autobus jechał środkowym pasem. Nagle kierowca szarpnął kierownicą w prawo, jakby rzeczywiście kto zajechał drogę od lewej, albo się zagapił i coś mu nagle "wyrosło" od przodu. Nie widziałem bo stałem z tyłu, ale czułem to wyraźnie.
      2.Korka żadnego nie było, tylko nieduży przy wjeździe na most, ale tam, przed rondem Waszyngtona, można było jechać swobodnie i wszyscy oczywiście pędzili.
      3.Nie wiem jakie ograniczenie tam obowiązuje, ale tak na oko to jechaliśmy 70-80 na godzinę. Hamulec działał tylko przez chwilę, potem autobus zaczął szorować podwoziem po słupkach (przód uniósł się do góry, było czuć bardzo wyraźne uderzenia od dołu w podwozie), trafił w latarnię i jeszcze po niej parę metrów się po niej ślizgnął.
      3.Gdyby nie słupki i latarnia, byłoby jeszcze gorzej, bo spadlibyśmy ze skarpy, która ma w tym miejscu chyba z 8 metrów. Cud, że latarnia nie zabiła kierowcy, na przedniej szybie zostawiła wyraźny ślad, co widać na zdjęciach. I w ogóle dzięki Bogu, że tylko tak się skończyło.
      4.Po zatrzymaniu autobusu, od środka nie wyglądało to bardzo groźnie, krwi prawie nie było, wszyscy wyszli o własnych siłach, dopiero potem siadali na trawie i czekali na pomoc. Zresztą w szoku nie czuje się bólu. Jedni drugim starali się pomagać, przede wszystim w poszukiwaniu rzeczy. Jedna pani długo krzyczała "moje pieniądze i dokumenty!" ale wszystko się znalazło.
      5. Pomoc nadeszła zadziwiająco szybko i była dość sprawna. Nie wiem tylko po zo zablokowali całą jezdnię, mogli spokojnie puścić jeden pas dla zjeżdżających, a tylko zablokować wjazd od Śródmieścia.
      6.Na latarni był umocowany odciąg trakcji tramwajowej, zerwał się i dlatego tramwaje musiały stanąć.
    • Gość: gość Świadkowie katastrofy autobusu pilnie poszukiwani IP: 213.76.128.* 28.12.06, 11:52
      Może i jechał za szybko a teraz wymyśla wersję, że ktoś mu zajechał drogę. Od
      niedawna jeżdżę autobusem do pracy i uważam, że niektórzy kierowcy (czytaj
      większość) jak tylko mogą to cisną do oporu pedał gazu, a ludzie przy hamowaniu
      tylko się kolebia między tymi rurkami i klną. Wtedy o poturbowanie i urazy
      kręgosłupa nietrudno. Powinni ich więcej szkolić z jazdy i kultury osobistej bo
      im też brakuje.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka