Korupcja w szpitalu MON przy Szaserów

19.02.07, 16:39
Czyli - jak mówią grochowiacy w szpitalu „na Szaserów” albo „na Saszerów”. W
każdym razie media donoszą,że:
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3930023.html
    • Gość: konrad.boryczko Re: Korupcja w szpitalu MON przy Szaserów IP: *.gprspla.plusgsm.pl 19.02.07, 17:31
      Wlasnie na tvp1 byl magazyn reporterski m.in. o tym. Tradycyjne histeryczne tony, nic konkretnego. Wchodza kontrole jedna po drugiej.
      • Gość: rybka Re: Korupcja w szpitalu MON przy Szaserów IP: 217.116.110.* 19.02.07, 17:52
        temat na pewno jest rozwojowy i głowy polecą
        przecież wszyscy wiedzą jak teraz wygląda dostęp do usług państwowej służby
        zdrowia i jakie są terminy operacji, z moich obserwacji wynika, że jak ktoś
        dostanie termi za pół roku to jest wielkim szczęściarzem bo generalnie na
        operacje np. ortopedyczne czeka się ponad rok....
        wszyscy wiedzą, że aby mieć zrobioną operację na czas, nim stan jeszcze się
        pogorszy to trzeba zapłacić, więc w tragicznej sytuacji są ci których nie stać
        na dawanie łapówek,może teraz jak polecą głowy, to coś się zmieni - choć
        oczywiście lepiej by było by NFZ stworzył warunki przeprowadzania w danym roku
        większej ilości operacji
        najgorsze do tej pory było to że ludzie płacili, bo uważali to za normę i nie
        próbowali z tym walczyć - jeszcze bodajrze przedwczoraj pani adwokat kardiologa
        z wołowskiej twierdziła, że problem jest błachy i że ze zgłoszeń pacjentów
        wynika że ogólna kwota łapówek nie przekracza 10.000 zł i dopiero jak media
        ujawniły, że w jego gabinecie był założony podsłuch to nagle zgłosiło się do
        CBA 350 osób chcących złożyć zeznania...
        • pol-a Re: Korupcja przy Szaserów : PAP syntetycznie 19.02.07, 22:17
          Ze szpitala powyższego nigdy nie korzystałem,więc nie wiem coi jak. Ale z
          knajpki Kominek vi-a-vis - jak najbardziej.Polecam kawę kolumbijską paloną na
          miejscu i podawaną z oldskulowego ekspresu.
          W sprawie zasadniczej Polska Ag.Prasowa podsumowała aferę w szpitalu:

          Centralne Biuro Antykorupcyjne prowadzi
          śledztwo w sprawie nieprawidłowości w szpitalu MON przy ul.
          Szaserów w Warszawie. Nie łączy się ono z postępowaniem
          prowadzonym w szpitalu MSWiA. Dotąd postawiono zarzut jednej osobie.


          Śledztwo jest prowadzone od grudnia 2006 r. na zlecenie Wojskowej
          Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

          "Badane są różne wątki, wszystkie o charakterze korupcyjnym" -
          powiedział PAP Tomasz Frątczak z CBA. Dodał, że w przypadku
          szpitala MSWiA faktyczną przyczyną śledztwa były informacje od
          lekarzy; w przypadku szpitala Ministerstwa Obrony Narodowej to
          Wojskowa Prokuratura Okręgowa (WPO) ze względu na wagę śledztwa i
          jego rozwój powierzyła prowadzenie całości śledztwa CBA.

          Rzecznik WPO Ireneusz Szeląg poinformował, że w śledztwie
          postawiono dotąd zarzut jednej osobie; ze względu na dobro
          postępowania nie chciał jednak ujawnić, czego on dotyczy, ani jaką
          funkcję pełniła osoba, której zarzut postawiono. Dodał, że złożyła
          ona obszerne wyjaśnienia, które są pomocne w śledztwie.

          W ocenie Szeląga, śledztwo zostało wszczęte w związku z
          materiałem dowodowym zgromadzonym przez żandarmerię, który liczy
          ponad 20 tomów akt. Do tej pory przesłuchano kilkudziesięciu
          świadków.

          Według ministra obrony Aleksandra Szczygły, Żandarmeria Wojskowa
          prowadziła postępowanie w sprawie szpitala MON co najmniej od pół
          roku.

          Wyciągnięcie konsekwencji wobec winnych - jeżeli zarzuty,
          dotyczące nieprawidłowości potwierdzą się - zapowiada dyrektor
          Wojskowego Instytutu Medycznego płk prof. Waldemar Banasiak.

          Według niego, przeprowadzona w sierpniu ub. roku wewnętrzna
          kontrola wykazała, że nieprawidłowości dotyczyły kilkudziesięciu
          osób, kilka z nich zostało już odwołanych z zajmowanych stanowisk.
          Dotyczyły one - jak zaznaczył - m.in. błędnego podejmowania
          decyzji i nieprzestrzegania prawa związanego z przetargami. Jego
          zdaniem, trudno jednoznacznie ocenić, czy w szpitalu doszło do
          przypadków korupcji. "Każda z osób ma po kilkanaście zarzutów
          postawionych, ale bez jakichś końcowych, ostatecznych wniosków" -
          powiedział Banasiak. Część spraw została skierowana do
          prokuratury. Odwołania miały miejsce przed miesiącem.

          Wewnętrzna kontrola w Instytucie Medycznym i Centralnym Szpitalu
          Klinicznym MON rozpoczęła się w sierpniu 2006 r. Przeprowadzono
          ją, ponieważ pojawiły się informacje, że w obu instytucjach mogło
          dojść do nieprawidłowości. Kontrolą objęto nie tylko dokumentację
          medyczną pacjentów, ale także m.in. liczono, czy zgadzają się
          liczby ampułek leków na oddziałach, przeglądano dokumentację
          związaną z przetargami i innymi wydatkami. Jej wyniki zostały
          jednak utajnione.

          O śledztwie CBA w szpitalu MON napisał na stronach internetowych
          tygodnik "Wprost". Według tygodnika, zarzuty korupcji mogą zostać
          postawione nawet kilkunastu lekarzom, a w najbliższych dniach
          możliwe są pierwsze zatrzymania w tej sprawie.

          Według tygodnika, w latach 2000-2006 w szpitalu funkcjonował
          korupcyjny układ, który w istocie zastąpił oficjalne procedury
          dostępu do usług medycznych. Obserwowani przez CBA lekarze za
          operację żądali od kilkunastu do kilkudziesięciu tysięcy złotych,
          za zakwalifikowanie do skomplikowanego zabiegu średnio 1 tys. zł,
          tyle samo wynosiła stawka za skierowanie na specjalistyczne
          badanie. Do szpitala MON za łapówki mieli trafiać także
          gangsterzy.(PAP)
        • Gość: mel Re: Korupcja w szpitalu MON i nie tylko tam IP: *.MAN.atcom.net.pl 19.02.07, 23:51

          Jaki będzie efekt??

          Gdy szum ucichnie, wiadomo że dostęp do zabiegów i operacji w tym kraju sie
          nie polepszy.
          Jesli ktos będzie w sytuacji zagrożenia życia, bedzie szukał pomocy za wszelką
          cenę.
          A CENY te tylko WZROSNA bo ryzyko będzie większe!!!

          Nic nie wskazuje na to, by dostepność spec. usług med nagle się polepszyła.
Pełna wersja