wystawa w Bibliotece Pedagogicznej na Gocławskiej

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.07, 12:56
Działacz PO: Rozwodnikom wyrastają prostytutki
Dominika Olszewska
2007-02-27, ostatnia aktualizacja 2007-02-28 10:31, gazeta.pl
- Warszawę ogarnia choroba rozwodów. W takich skażonych rodzinach wyrastają
prostytutki, bezdomni i żebracy. By przeciwdziałać temu wiarołomstwu,
postanowiłem pokazać rodziny wzorowe, czyli pełne - wyjaśnia dr Stefan
Lewandowski, autor wystawy "Pro Memoria" i działacz PO.
Fot. Bartosz Bobkowski / AG
Stefan Lewandowski i jego wystawa
Na jego wystawę składa się kilkadziesiąt zdjęć przedstawiających losy
kilkunastu warszawskich rodzin m.in. posłanki PO Joanny Fabisiak, jednej z
najbliższych współpracowniczek Hanny Gronkiewicz-Waltz, oraz Antoniego Guta,
byłego warszawskiego radnego LPR.

Ekspozycja wędruje po Warszawie już od roku. Teraz wylądowała w Wojewódzkiej
Bibliotece Pedagogicznej przy ul. Gocławskiej.

Jej autor Stefan Lewandowski, dr historii i działacz PO w Ożarowie, przez
wiele lat uczył historii w technikum poligraficznym przy ul. Stawki. Teraz ma
inną misję.

- Jestem za przywróceniem instytucji swata, który dobiera narzeczonych z tego
samego kręgu. Związki międzynarodowe, czy ludzi z różnych części Polski, mają
małe szanse przetrwania. A rozwód to najgorsza rzecz, jaka może przytrafić
się rodzinie. Moja nie jest skażona patologią rozwodu - mówi z dumą.

I dodaje: - Jak jest ślub, to klamka zapadła i nie wolno się rozstać. Po
rozwodzie dzieci się degradują.

- Skąd pan to wie? - pytam.

- Takie są moje przemyślenia - ucina Lewandowski.

W 2004 r. o pieniądze na wystawę poprosił ówczesnego prezydenta Warszawy
Lecha Kaczyńskiego (PiS). We wniosku napisał: „Wystawa przyczyni się do
zmniejszenia nakładów na służby ochroniarskie zwalczające bandytyzm,
narkomanię i prostytucję. Przeciwdziała też napastliwej » ofensywie
rozwodniczej «liberalnych elit politycznych i artystycznych w mediach".

Pismo przekonało władze miasta. 10 tys. zł na metalowe stelaże do zdjęć dał
Tadeusz Deszkiewicz, ówczesny szef biura promocji. - W rodzinach rozwodników
szerzą się patologie. Sam pochodzę z rozbitej rodziny, ale na szczęście
wyszedłem na ludzi. Podoba mi się idea promowania zdrowej rodziny - tłumaczy
Deszkiewicz.

Kolejne 10 tys. zł na transport wystawy wyłożył urząd Pragi Południe. -
Daliśmy pieniądze, bo premierę ekspozycji urządzono na naszym terenie - mówi
Mateusz Mroz, były burmistrz Pragi Południe z rekomendacji PiS.

- Rodzice dla dobra dzieci nie powinni się rozstawać. Tym, którzy chcą się
rozwieść, trzeba pomóc - przyklaskuje Lewandowskiemu Antoni Gut.

- Zgodziłam się na tę wystawę, bo było mi miło, że moja rodzina może być dla
kogoś wzorem. Ale panu Lewandowskiemu odbiło i to, co teraz opowiada, jest
głupie - denerwuje się posłanka Fabisiak.

Oprócz zdjęć na wystawie znalazły się też sentencje dr. Lewandowskiego,
czyli "Refleksje małżeńskie", np. "Trudno o wiarygodnych polityków wśród
wielokrotnych rozwodników" lub "Gdy się rodzina rozpada, narodowi grozi
zagłada". - Takich złotych myśli mam już ok.150. Chcę je opublikować - mówi
Lewandowski.

Autor wystawy szuka miejsca, gdzie mógłby na stałe umieścić swoją wystawę.


Działacz PO: Rozwodnikom wyrastają prostytutki
Dominika Olszewska
2007-02-27, ostatnia aktualizacja 2007-02-28 10:31
- Warszawę ogarnia choroba rozwodów. W takich skażonych rodzinach wyrastają
prostytutki, bezdomni i żebracy. By przeciwdziałać temu wiarołomstwu,
postanowiłem pokazać rodziny wzorowe, czyli pełne - wyjaśnia dr Stefan
Lewandowski, autor wystawy "Pro Memoria" i działacz PO.
javascript:pop('/aliasy/mod/super_zoom.jsp?xx=3951161',740,630)javascript:pop
('/aliasy/mod/super_zoom.jsp?xx=3951161',740,630)
javascript:pop('/aliasy/mod/super_zoom.jsp?xx=3951161',740,630)javascript:pop
('/aliasy/mod/super_zoom.jsp?xx=3951161',740,630)Fot. Bartosz Bobkowski / AG
Stefan Lewandowski i jego wystawa
Na jego wystawę składa się kilkadziesiąt zdjęć przedstawiających losy
kilkunastu warszawskich rodzin m.in. posłanki PO Joanny Fabisiak, jednej z
najbliższych współpracowniczek Hanny Gronkiewicz-Waltz, oraz Antoniego Guta,
byłego warszawskiego radnego LPR.

Ekspozycja wędruje po Warszawie już od roku. Teraz wylądowała w Wojewódzkiej
Bibliotece Pedagogicznej przy ul. Gocławskiej.

Jej autor Stefan Lewandowski, dr historii i działacz PO w Ożarowie, przez
wiele lat uczył historii w technikum poligraficznym przy ul. Stawki. Teraz ma
inną misję.

- Jestem za przywróceniem instytucji swata, który dobiera narzeczonych z tego
samego kręgu. Związki międzynarodowe, czy ludzi z różnych części Polski, mają
małe szanse przetrwania. A rozwód to najgorsza rzecz, jaka może przytrafić
się rodzinie. Moja nie jest skażona patologią rozwodu - mówi z dumą.

I dodaje: - Jak jest ślub, to klamka zapadła i nie wolno się rozstać. Po
rozwodzie dzieci się degradują.

- Skąd pan to wie? - pytam.

- Takie są moje przemyślenia - ucina Lewandowski.

W 2004 r. o pieniądze na wystawę poprosił ówczesnego prezydenta Warszawy
Lecha Kaczyńskiego (PiS). We wniosku napisał: „Wystawa przyczyni się do
zmniejszenia nakładów na służby ochroniarskie zwalczające bandytyzm,
narkomanię i prostytucję. Przeciwdziała też napastliwej » ofensywie
rozwodniczej «liberalnych elit politycznych i artystycznych w mediach".

Pismo przekonało władze miasta. 10 tys. zł na metalowe stelaże do zdjęć dał
Tadeusz Deszkiewicz, ówczesny szef biura promocji. - W rodzinach rozwodników
szerzą się patologie. Sam pochodzę z rozbitej rodziny, ale na szczęście
wyszedłem na ludzi. Podoba mi się idea promowania zdrowej rodziny - tłumaczy
Deszkiewicz.

Kolejne 10 tys. zł na transport wystawy wyłożył urząd Pragi Południe. -
Daliśmy pieniądze, bo premierę ekspozycji urządzono na naszym terenie - mówi
Mateusz Mroz, były burmistrz Pragi Południe z rekomendacji PiS.

- Rodzice dla dobra dzieci nie powinni się rozstawać. Tym, którzy chcą się
rozwieść, trzeba pomóc - przyklaskuje Lewandowskiemu Antoni Gut.

- Zgodziłam się na tę wystawę, bo było mi miło, że moja rodzina może być dla
kogoś wzorem. Ale panu Lewandowskiemu odbiło i to, co teraz opowiada, jest
głupie - denerwuje się posłanka Fabisiak.

Oprócz zdjęć na wystawie znalazły się też sentencje dr. Lewandowskiego,
czyli "Refleksje małżeńskie", np. "Trudno o wiarygodnych polityków wśród
wielokrotnych rozwodników" lub "Gdy się rodzina rozpada, narodowi grozi
zagłada". - Takich złotych myśli mam już ok.150. Chcę je opublikować - mówi
Lewandowski.

Autor wystawy szuka miejsca, gdzie mógłby na stałe umieścić swoją wystawę.
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3951052.html

    • 444a Żenada, żenada 28.02.07, 15:13
      Żenada, żenada, Radio Maryja w Platformie.
Pełna wersja