Gość: wiaterek
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
19.05.07, 22:24
Witam serdecznie:)
Otóż...w sobotnie popołudnie nad moją posesją rozbrzmiał kilkutysięczny rój
pszczół!!!
Jak cudne to bylo zjawisko wzrkowoke, tak i dla ucha niebywałe!:)
Do pewnego momentu !!!....
Otóż...po klikudziesięciu minutach 'wirowania' nad kwiatową częścią mojego
ogrodu...tenże rój pszczół po 'rozpoznaniu" terenu, za przewodnictwem swojej
przewodniczki Królowej...przeniósł się kilka metrów dalej i "osiadł" na
przekwitłej czereśni!!:)))
Niesamowite doznania...kikladziesiąt minut intensywnego 'bzyczenia',
wirowanie nad czersnią...i ... w mgnieniu oka obserwujemy, iż ww, rój wije
się wokół jednej gąłęzi formując tzw. pszczeli "kokon":)
Z godziny na godzinę 'bzyczenie' słabło, a zmęczone "pracowite" pszczółki
zanęły snem kamiennym "ułożone" pedantycznie jedna obok drugiej.
Nagle...zmieniły decyzję i za "matką" osiadły na jednej ze stron metalowego
pojemnika na odpady przykrywając swoją
konstrukcją' 'kokona' jeden z jego uchwytów hihihi
Mili moi...opisuję tą niecodzienną sytuację prosząc jednocześnie o sugestie,
co z takim ogrodowym nieproszonym 'gościem' zrobić??
Nie ukrywam, iż staramy się (domownicy i pies wyżeł):) 'chodzić na
przysłowiowych paluszkach , by nie zakłocić snu zacnego roju pszczelego:0
Problem prawdopodobnie zaistenieje, gdy one własnie w umiłowaniu kosza na
odpady zdecydują 'osiedlić' się nie tyle w nim...co na mojej posesji??
Nie mam doswiadczenia w obcowaniu z rojem pszczół, stąd moja prośba o pomoc i
sugestie 'postępowania' z ww. osobnikami:))
Nadmienię , iż z racji dnia tygodnia (sobota i niedziela) Zarządy
Pszczelarekie nie pracują i profesjonalna pomoc nie przyszła, mimo moich
starań!.
Liczę na pomoc:)pa