Gość: jago
IP: *.aster.pl
31.05.07, 00:22
Ze zdumieniem przeczytalam w sobotniej gazecie stoł. artyk. "Park Znicza jak nowy". Przede wszystkim zdziwiła mnie powierzchnia 5 ha, która jest równa powierzchni Parku Ujazdowskiego! Ktos, kto robił plany, chyba zwariował... Faktycznie ten skwer otoczony z 3 stron domkami willowymi, a z jednej urządzeniami trafo jest o WIELE mniejszy(najwyżej ok 1.5 ha). Siedza tam zwykle na ławkach babcie z pieskami z pobliskich bloków, a w piaskownicy bawi sie kilkoro dzieci. Robienie tam parku z fontanną z iluminacją i zegarem na SMSy to kpina z mieszkańców tej biednej okolicy, którzy nie zawsze maja na bułki (zamknęły się własnie 3 okoliczne sklepy spożywcze, zamykaja sie usługi), wydawanie takiej masy pieniędzy na luksusowa fontannę, faliste ławki to przesada, gdy na okolicznych uliczkach prosza sie chodniki o wymiane, brak koszy na śmieci, bo tutejsi złomiarze wyjmują z nich metalowe wkłady, a na skwerku brak latarni. Są tam za to piękne stare drzewa, a do wycięcia nadają sie tylko 4! Tak wiec wycinka 20 (czyli wszystkich) to horror! No ale przecież łatwiej dopasować plac do planu niz plan do zadrzewionego placu. Najpierw wiec drwale, buldozery, potem nasadzenia, które zamienią sie w prawdziwy park za 30lat. Zastanawiam się tez, czy firma, która wygra przetarg, bedzie w stanie zrealizowac projekt z torami dla deskorolkarzy itp. przewidziany na 5 ha na 1.5 ha działce i czy zapłatę otrzyma za zniwelowanie, nasadzenia itp. na 5 ha? Inną sprawą jest pytanie, czy wydawanie pieniędzy podatników na wodotryski z iluminacją to w obecnych czasach dobrze pojęta inwestycja. Raczej to przejaw wielkiej niegospodarności.