Jez. Gocławskie i jego tajemnice

27.06.07, 09:30
Witam Mieszkam w nowym bloku nad jeziorkiem, wcześniej Komorska i Igańska więc
całe życie Grochów. Ostatnio wracając z pracy napotkałem Pana Zbigniewa który
zamieszkuje Grochów od urodzenia to ok. ponad 70 lat. Pierwotnie mieszkał w
domku który stał na miejscu dzisiejszego media-markt i opowiadał że obserwował
jak Niemcy bombardowali Mokotów podczas powstania. Jedna z bomb miała urwana
lotkę i zaczęła wirować uderzyła w nią druga, nastąpiła eksplozja samolot
stanął w płomieniach przeleciał Wisłę i rozbił się w rejonie obecnego
sztucznego jez. Balaton.
Pan Zbigniew opowiedział też że wśród mieszkańców PEKINU istnieje historia o
tym, że w jez. Gocławskim znajduje się zatopiony samolot bądź inny sprzęt na
potwierdzenie czego opowiedział o nieszczęśniku który się w nim utopił.
Topielec ten miał zakleszczona nogę miedzy żelastwem znajdującym się na dnie o
czym powiedzieli nurkowie wydobywający ciało (było to na przełomie lat 70 / 80
tych). Może jest na forum ktoś kto słyszał o tych bądź podobnych wydarzeniach.
Wiem że obecnie w każdym jeziorku i oczku wodnym w Polsce jest zatopiona
Pantera ;) ale myślę że nasza dzielnica może kryć i pewnie kryje inne
tajemnice historie z czasów 2 wojny , którymi moglibyśmy się podzielić
    • pol-a Re: Jez. Gocławskie i jego tajemnice 27.06.07, 10:13
      Kiedyś źeśmy tropili południowopraskie legendy, ale nie zaszkodzi przypomnieć,
      może nowi forumowicze dołożą jeszcze:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=292&w=22726216&a=22726216
      • pol-a Re: Jez. Gocławskie i jego tajemnice 27.06.07, 10:18
        A tu dużo o historiach wojennych:
        Re: Praga underground
        inspector 28.11.05, 19:37 zarchiwizowany


        republika.pl/kmmetra/A_st_tun.html



        • Rondel się skończył
        e-mka 28.11.05, 14:14 zarchiwizowany


        W poszukiwaniu undergroundowych knajp udałam się do słynnego Grill Baru RONDEL
        przy Wiatraku. Ależ zawód mnie spotkał. Rondla już nie ma! Wszystko zamknięte,
        wejście zamurowane, został tylko nieczynny neon BAR plus dwa orientalne smoki
        po bokach : ( I tablica na szczycie budynku na rogu ulic Zakole/ Wiatraczna
        z charakterystycznymi dłońmi (sztuki cztery), wskazującymi kierunek do baru.
        Teraz to droga donikąd : (



        • Na winklu w piwnicy
        e-mka 28.11.05, 09:57 zarchiwizowany


        Byłam, potwierdzam. Pizzeria jest jak najbardziej pod ziemią. W murowanej
        piwnicy : ) Najbardziej podobał mi się system wentylacyjny – dwie rury
        pociągnięte fioletem, zagiętymi wylotami skierowane ku klienteli. Takie
        odwrócone batyskafy : ) Kelner, poproszony o polecenie jakiegoś dania, odparł
        wdzięcznie: „Ciężko mi jest utrafić w Państwa kubki smakowe” : )



        • M. Skłodowska-Curie na Pradze Płd?
        andrzej_b2 28.11.05, 09:18 zarchiwizowany


        Piotr napisał:
        >…Czy posiada Pan może dane łączące postać Wielkiej Uczonej z Pragą ?

        Wątek LO XXIII nie wiążę się z tematem głównym, ale myślę, że e-mka nie będzie
        miała mi za złe, gdy tu odpowiem, na zadane pytanie.

        Drogi Piotrze (jeśli mogę, tak po koleżeńsku), nie znam powodów, dla których LO
        XXIII nadano zaszczytne imię Marii Skłodowskiej-Curie. Za tzw. >moich czasów<
        było to po prostu liceum bezimienne – por.:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=292&w=23184108&a=25075380
        Genezy nadania imienia szkole myślę, że należy upatrywać w pewnym układzie
        zdarzeń. Otóż, gdy w latach 60-tych doszło do likwidacji liceum żeńskiego na
        Saskiej Kępie, noszącego imię Marii Curie-Skłodowskiej, zaszła potrzeba
        >zagospodarowania< imienia Patronki. Stało się to wtedy, gdy już ukończyłem
        nasze liceum i drogi moje ze szkołą rozeszły się. Wiem tylko, że wtedy w LO
        XXIII fizyki uczyła jeszcze p. Mickiewiczowa, dobry pedagog, lubiana przez
        młodzież. Przypuszczam, że bez jej zaangażowania w przejęcie przez nasze liceum
        imienia Wielkiej Uczonej nie obeszło się. Nie sądzę więc, aby Maria Skłodowska-
        Curie miała jakieś związki z Pragą, inne niż wynikające z pewnej kontynuacji
        południowo-praskiej tradycji.
        Chociaż, nie do końca można mieć taką pewność. Urodziła się przecież w
        Warszawie 7 listopada 1867 r. jako najmłodsze dziecko Władysława, nauczyciela
        matematyki i fizyki w warszawskich szkołach średnich. Państwo Skłodowscy
        mieszkali przy ul. Freta 16. Maria w 1883 r. ukończyła gimnazjum rządowe i
        pracowała w Warszawie jako nauczycielka. Niewykluczone, że jako młoda
        dziewczyna wyprawiała się na Pragę do parku rozrywki (tereny ob. ZOO), czy na
        Saską Kępę, chociaż nie znalazłem o tym w biografii Marii żadnej informacji.
        Jesienią 1891 r. opuściła Warszawę na zawsze. Na krótko powróciła do niej tylko
        dwukrotnie: w 1925 r., by położyć kamień węgielny pod budowę Instytutu Radowego
        i po raz ostatni, w 1932 r. na uroczyste otwarcie. W Warszawie mieszkały
        wówczas jej dwie siostry dr Bronisława Dłuska i Helena Szalayowa – obydwie
        działaczki społeczne i oświatowe, z którymi była b. mocno związana uczuciowo.
        Państwo Dłuscy w 1921 r. przeżyli wielką tragedię, zmarła bowiem ich jedyna,
        ukochana córka. Postanowili więc zakupić w Aninie niedużą posiadłość, którą dla
        uczczenia pamięci córki nazwali >Helenowem<. Własność tę w 1922 r. ofiarowali
        Robotniczemu Towarzystwu Przyjaciół Dzieci (RTPD), które urządziło tam Dom
        Dziecka. Niewykluczone, że M. Skłodowska-Curie podczas swego pierwszego
        przyjazdu do Polski była z siostrą Bronisławą w Helenowie, by zwiedzić budujący
        się dom, podczas drugiego przyjazdu chyba nie było to możliwe, bowiem wtedy
        była już bardzo schorowana. To jedyny wg mnie prawdopodobny wątek osobisty,
        łączący M. Skłodowską-Curie z Pragą Płd.
        Pozdrawiam :-)

        Ps. Dziękuję za miłe słowa



        • Re: Praga underground IP: *.net-serwis.pl
        Gość: Piotr 27.11.05, 21:28 zarchiwizowany


        Pozdrawiam Szanownego Kolegę, przedstawiciela pierwszego pełnego rocznika
        maturzystów.
        Czytam z olbrzymim zaciekawieniem Pański wątek na tym forum dotyczący Pragi
        Południe. Oczywiście z niecierpliwością czekam na
        dalsze odcinki. Dzwoniłem
        do XXIII LO i dowiedziałem się, że Zjazd Absolwentów jest planowany na przyszły
        listopad. Myślę, że powinniśmy coś zrobić dla
        upamiętnienia Marii Skłodowskiej-Curie, patronki szkoły. Czy posiada Pan może
        dane łączące postać Wielkiej Uczonej z Pragą ? Z
        tego co wiem, to w XXIII LO nauczana jest fizyka na bardzo dobrym poziomie.
        Niestety, dalej nabór na wydziały fizyki jest bez
        egzaminów,
        i poziom się obniża.
        Na szczęście, minister edukacji zrozumiał błąd i przynajmniej matematyka wraca
        na maturę jako przedmiot obowiązkowy.
        Pozdrawiam,
        Piotr
        Matura 86



        • Re: Piwniczne knajpy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
        Gość: stefan 27.11.05, 13:38 zarchiwizowany


        Pizzeria na Winklu na Saskiej Kepie jest w piwnicy. A do Maski też chyba
        schodzi się do poziomu suteryny.



        • Re: Praga underground
        andrzej_b2 27.11.05, 12:24 zarchiwizowany


        Jako pierwszy rocznik maturalny LO XXIII, który cały 3-letni cykl nauczania
        przeszedł w tej szkole, przypominam sobie ów obiekt. Wtedy jeszcze każdy odnosił
        się do niego z należytym szacunkiem, a ciężkie jego drzwi, były zamykane przy
        użyciu specjalnego koła, podobnego do koła sterowego na statku. :-)



        • Re: Praga underground IP: *.net-serwis.pl
        Gość: Piotr 27.11.05, 11:50 zarchiwizowany


        W XXIII LO na Naddnieprzańskiej był schron przeciwlotniczy z solidnymi
        drzwiami gazoszczelnymi (w szatni na lewo i do końca korytarzem).
        Na początku lat 80-tych trzymano w nim makulaturę z przymusowych zbiórek.
        Wtedy to za makulaturę można było kupić niedostępny papier zwany "taśmą
        szczęścia", a szkoła pod rygorem obniżenia oceny ze
        sprawowania zabierała
        swój kontyngent.
        Zapchany makulaturą schrom stanowił zapewnie istotne osłabienie możliwości
        obronnych państwa, a także Układu Warszawskiego.
        W zasadzie schron taki mógł się przydać w 1986 roku, gdy na Warszawą krążyły
        chmury pełne promieniotwórczych substancji. Podano nam wtedy zapobiegawczo
        płym Lugola z jodem. Do teraz nie wiem po co ? Kto z was pamięta jego ochydny
        smak?
        Pozdrawiam,
        Piotr



        • Piwniczne knajpy
        e-mka 26.11.05, 20:17 zarchiwizowany


        Instytucja "piwnicy" na polskiej scenie artystyczno - gastronomicznej wielkie
        tradycje ma. W nazewnictwie undergroundowa natura piwnic też się odbija
        (Piwnica Pod Baranami w Krakowie, Piwnica Pod Aniołem w Toruniu), bo każda
        piwnica jest „pod” czymś. I jak nazwa „piwnicy” wskazuje, często służy do
        spożywania piwa. Jest jakoś tak, że knajpa znajdująca się w piwnicy od razu ma
        wartość dodaną. Bo na pewno z tradycjami. Przecież nikt głupi nie kopie dziury
        w ziemi, żeby serwować kotlety i piwo.
        Poza Rondlem przy Wiatraku jakoś nie mogę sobie przypomnieć czy mamy jakieś
        punkty gastronomiczne (artystyczne) pod ziemią? em.



        • Re: Praga underground
        bankomat68 26.11.05, 18:35 zarchiwizowany


        w latach 70-dziesiątych mieszkalem na mycielskiego, tam też był schron z
        czerpnią w postaci okratowanego grzyba na podwórku.
        lądowisko dla helikopterów jest jeszcze na banacha
        apropo banacha,jest tam ok. 500 metrowy tunel łączący szpital z prosektorium na
        pawińskiego.
        pozdrawiam banky




        • Re: Gruba Kaśka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
        Gość: D'Egmont 24.11.05, 22:23 zarchiwizowany


        Miałem okazje zwiedzić "Grubą Kaśkę" w grudniu 2002, pod koniec generalnego
        remontu. Sam tunel łączący "Kaśkę" z lądem ma pon
    • herrdocent dziex pol-a za ukierunkowanie 27.06.07, 10:59
      wpisywałem jeziorko Gocławskie i nic mi nie wyskakiwało w wyszukiwarce a widzę
      lepiej było jeziorko przy Pekinie :). Tak jak sądziłem każde jeziorko ma swoja
      panterę tygrysa czy też junkersa albo dorniera :) Jeszcze raz dzięki
    • Gość: wendy44 Re: Jez. Gocławskie i jego tajemnice IP: *.aster.pl 03.07.07, 19:21
      Kilkanaście lat temu widziałam z pewnej odległości. jak kilku mężczyzn pchało kon-
      tener ze śmieciami w stronę jeziorka. Zdawało mi się, że kontener wyjechał ze
      szkoły na Przyczółku. Na brzegu mały wysiłek tych panów i śmiecie znalazły się w
      wodzie. Jakoś nie znalazłam wtedy w sobie dość psychicznej krzepy, żeby pójść z
      awanturą do szkoły. Byłam z małym dzieckiem. bałam się stresu dla niego.
      To są nasze "tajemnice jeziora"!
Pełna wersja