Konserwacja windy kontra bezpieczeństwo

08.10.07, 21:54
Witam wszystkich sąsiadów,

Chciałam opisać dzisiejsze zdarzenie i prosić
o komentarz.

A było tak...
Jestem chora i siedzę w domu. Dzwoni domofon,
i pan X (absolutnie nie przyszło mu do głowy
żeby się przedstawić) mówi:
- "czy może mnie pani wpuścić, ja
do konserwacji windy?"

No właśnie... Czy mogę? Czy powinnam?
Czy nie powinno być tak,że jest
przy tym obecny administrator, który
później odbiera pracę?

Moze przesadzam, ale wolałabym,
aby nie było tak, jak na Grochowskiej 304,
gdzie obudzili się po szkodzie...
U nas na razie zginęły tylko kwiatki...

Pozdrawiam

Rozzłoszczona Żona PanTalona
Pełna wersja