Autobusy, korki...i wybory

IP: 85.19.142.* 10.10.07, 13:47
Byłem zmuszony przez 2 dni korzystać z komunikacji publicznej i
współczuje wszystkim którzy muszą z niej korzystać.
Nie mogę pojąć dlaczego nasze władze (ja ich nazywam okupanci) tak
utrudniają dojazdy do pracy.
PKP jest tak zdegradowane że pociągi jeżdżą 30km/h. Perony potwornie
brudne i zaniedbane, podobnie okolice torów . Czy na prawdę nie
można

kupić parę litrów farby i od czasu chociaż odmalować to i owo ?

Ale najważniejsza sprawa to korki. Nie mogę pojąć dlaczego autobusy
nie mają wydzielonych oddzielnych pasów ? Przecież to jest oczywiste
działanie i można to zrobić w tydzień. Po wielu latach na moście
Śląsko-Dąbrowskim wprowadzono takie cudo, dlaczego tylko tu ?.
Dlaczego takich pasów nie ma np. na Grochowskiej (zwłaszcza przed
skrzyżowaniem z Ostrobramską, Rondem Wiatraczna)
Jestem przekonany że nawet na Trasie Łazienkowskiej powinny być
takie

pasy (chociażby w godzinach szczytu).
Jednocześnie nie mogę pojąć dlaczego auobusy nie mogą jeździć po
torowisku w Alejach Jerozolimskich. Tutaj oddzielne pasy dla
autobusów to już totalne marnotrastwo.

Kolejna sprawa fatalnie rozwiązane ronda w Międzylesiu, Radości i
skrzyżowanie w Miedzyszynie. Co za idiota każe tysiącom ludzi czekać
aż przejedzie pociąg, żeby pojechać na wprost !. Przecież tam
potrzebne są 2 pasy - dla skręcających w lewo i jadących prosto !
Chociaż autobus powinien mieć taki wjazd np. z przystanku w
Międzylesiu.

Albo żenująca nieumiejętność wykonania remontu jednej kładki na

Płowieckiej. Ile może trwać załatwienie tak prostej sprawy ?

Zakończenie Wału miedzeszyńskiego też woła o pomstę do nieba. Brak
drugiego pasa do Przewodowej i brak 2 pasa na wjazd na rondo od
strony Otwocka. Kompletna bzdura.

Jak czytam że wydamy 3.5 MILIARDA zł. na 6km odcinek metra który nie
rozwiąże żadnych problemów komunikacyjnych miasta to też mnie krew
zalewa. Budują metro obok torów kolejowych źle wykorzystanych.
Bzdura

kompletna.

Dodałbym jeszcze zagęszczanie przestrzeni miejskiej budową
mrówkowców

(teraz to się nazywa apartamenty ha ha ha) wszędzie gdzie popadnie

bez ładu i składu.

Ja to przynajmniej nie mam złudzeń że nasze "elyty" są w stanie

racjonalnie postępować, ale wszyscy pędzący na wybory i głosujący na

PIS, PO czy LID zdają się wierzyć w sens wyborów.
Bez złudzeń - niezależnie kto rządzi, sytuacja się nie zmieni...
    • Gość: ! Bez przesady, nie jest aż tak źle IP: *.range86-153.btcentralplus.com 10.10.07, 23:14
      Pociągi: remont drugiego toru na odcinku Gocławek-Wchodnia trwa,
      szyny już zespawane, wkrótce nowe podkłady, przytwierdzenia,
      podbicie, podsypanie i będzie co najmniej 80 km/h, miejmy nadzieję
      że od nowego rozkładu. Składy są czyste, oświetlenie działa,
      pasażerów przybywa a co by było gdyby miesięczny był do Otwocka...

      Bus-pasy - problem jest z policją i ich egzekwowaniem. To wymaga
      ciągłych interwencji i nieodwołalności kary. Kamery na autobusach i
      przy drogach. W Londynie sprawa prosta - wjedziesz na buspas i 120
      funtów mniej. Buspas w Alejach jest OK, autobusów tu nie powinno być
      na torowisku.

      Metro - 100% racji, osoby za to odpowiedzialne są myślowo w latach
      60-tych, zero pracy nad innymi rozwiązaniami - light rail,
      nowoczesne tramwaje. Obowiązuje myślenie: metro was zbawi ale nie ma
      kasy więc przez 30 lat nic nie musimy robić.

      Po prostu rządzą marni politycy, no i (to wina rządu - ustawa
      warszawska) totalny brak koordynacji na poziomie metropolii, brak
      reform kolei itd. Ale w Warszawie w zarządzaniu komunikacją widać
      dużą poprawę w porównaniu z epoką prof. Irasiada która przyniosła
      tylko przepłaconą "kaczą kolej" bez ładu i sensu, jako kiełbasę
      wyborczą. Duże ilości nowych autobusów, nowi przewoźnicy, bilet na
      kolej nie został zlikwidowany, reformy układu linii, buspasy...
      tylko bardzo to wolno i niezbyt konsekwentnie.
    • Gość: Calagan Re: Autobusy, korki...i wybory IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.07, 22:46

      Kolej to sprawa o tyle klopotliwa, ze podlega nie miastu, a
      bardziej rzadowi jako spolka skarbu panstwa. A tak naprawde panstwo
      samo w sobie. Ciezko cokolwiek z nich wydusic. Chocby wozili
      powietrze, to i tak dalej beda jezdzic i marnotrawic pieniadze
      panstwa.

      Busy w centrum - pasy to fajna rzecz, ale jeszcze fajniej byloby
      poprostu nauczyc kierowcow, ze warto sie do nich przesiasc. Wozenie
      powietrza jest malo ekonomiczne, a powiedzmy sobie szczerze - o godz
      8 rano 80% aut to sa autochtoni jadacy do pracy, a nie tranzytowcy.
      I z tych 80% jakies 60% jedzie kompletnie bez sensu na pusto - bo
      oni wola samochod.

      Z kladka na Plowieckiej to podobno ciezsza sprawa, bo tam kwestie
      wlasnosci dzialek weszly. Poki stala nikt nie patrzyl na czyim
      gruncie stoi, a teraz jak trza ja remontowac, to sie okazalo, ze nie
      bardzo mozna, bo grunt nie miasta, a przestawic nie bardzo jest
      gdzie.

      Nie zgadzam sie kompletnie co do metra. To, ze sie pokrywa
      czesciowo z torami kolejowymi nie jest zadnym wytlumaczeniem dla
      nierobienia metra. Kolej wszystkiego nie zastapi. Czy jestes za
      likwidacja autobusow i tramwajow miedzy Centrum, a Wilsona, tylko
      dlatego, ze dolem jedzie metro? Raczej nie. A taki punkt widzenia
      wlasnie przedstawiles. Kolej wszedzie nie dojedzie (chyba, ze
      przegapilem budowe torow na Goslawiu), a i tam gdzie bedzie, to tez
      nie kazdemu odpowiada rozklad przystankow PKP (SKM, czy jak to
      zwac). Wole dublujace sie polaczenia, ale za to dajace szanse na
      zmniejszenie natezenia ruchu samochodowego, niz wiecej tramwajow na
      tych samych torach - one tez maja ograniczona "pojemnosc" (tory).
      Poza tym zadna radosc jechac w takim scisku, ze nawet trzymac sie
      niczego nie trzeba. Zycze powodzenia w jezdzie SKM`ka w godzinach
      szczytu do lub z np: Rembertowa.

      Zabudowa - no coz, jak sredni czas powstawania planu miejscowego to
      jakies 10 lat, to czego oczekiwac.

      A rzadzacy - niestety Warszawa ma nieszczescie byc odskoczna do
      kariery wyzej. I zamiast dobrych organizatorow lub przynajmniej
      zarzadcow, trafiaja sie same politykiery, ktore dla poklasku wiele
      obiecuja, ale nic nie potrafia zrobic. Pol biedy jak chociaz
      doradcow maja dobrych, ale ostatnio i o to ciezko.
    • admjb Re: Autobusy, korki...i wybory 13.10.07, 23:39
      zgadzam się w całości, niezaleznie kto rządzi sytuacja się nie
      zmieni, a im częściej ci rządzący będą się zmieniac to bajzel będzie
      jeszcze większy. Znajomy urzędnik z w. geodezji z ochoty twierdzi że
      nowoprzyjęty pracownik średnio po ok. 3 latach jest w stanie
      sprawnie operowac sprawami.
      Więc jak tak cyklicznie zmieniają sie ,,ekipy" wymiatające urzędy po
      poprzednikach to bajzel gwarantowany.
      Też miałem podobne odczucia jak pierwsze dni jeździłem PKP, ale
      trudno - musiałem się przyzwyczaic.
      PKP to temat rzeka - np. taki dworzec w Falenicy - dla kogoś
      znającego się na nieruchomościach; robiąc mu solidny lifting staje
      się centrum komunikacyjno handlowym Falenicy - żyła złota, a w
      rękach PKP ile jeszcze tak bedzie straszył?
Pełna wersja