Ulica Zana - co o niej sądzicie?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.07, 18:07
Moja koleżanka wynajęła kawalerkę na ulicy Zana i od 1 listopada
będzie tam mieszkać z mężem. Szczerze mówiąc jestem przerażona.
Szłam tą ulicą sama wieczorem, bo chciałam sprawdzić, jak ta ulica
wygląda i czy jest bezpieczna - i czułam się bardzo niepewnie.
Na pewno ktoś z Was mieszka w okolicy. Napiszcie szczerze (jeśli
nie chcecie na forum, to na priv) czego unikać, czego się bać,
gdzie robić zakupy i czy już szukać nowego mieszkania. Moja
przyjaciółka jest tak szczęśliwa, że znalazła tanie mieszkanie,
że w ogóle nie zważa na okolicę. Ja po prostu boję się nieznanego,
ale wygląd ulicy Zana mnie przeraził. Tym bardziej, że kumpela będzie wracać
wieczorami do domu (z drugiej zmiany). Napiszcie zatem coś
o ulicy Zana. Jacy są jej mieszkańcy?
    • Gość: Zibi Re: Ulica Zana - co o niej sądzicie? IP: *.adsl.inetia.pl 21.10.07, 20:21
      > Szczerze mówiąc jestem przerażona.
      > Szłam tą ulicą sama wieczorem, bo chciałam sprawdzić, jak ta ulica
      > wygląda i czy jest bezpieczna - i czułam się bardzo niepewnie.
      > Napiszcie szczerze czego unikać, czego się bać
      > Ja po prostu boję się nieznanego,ale wygląd ulicy Zana mnie
      > przeraził.

      Proponuje zacząć od dobrego psychiatry.
      Takiego bełkotu dawno tu nie czytałem
      • Gość: przestraszona Re: Ulica Zana - co o niej sądzicie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.07, 21:35
        Nie jestem tak inteligentna jak mój poprzednik. Ja po prostu "przetestowałam"
        ulicę i wydała mi się nieprzyjazna. Ale pytam
        jej mieszkańców o zdanie. Przecież oni tutaj dłużej mieszkają,
        a ja byłam tam tylko raz. Czy to takie dziwne, że martwię się
        o moją przyjaciółkę?
      • Gość: ws Re: Ulica Zana - co o niej sądzicie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.07, 21:52
        zibi,ty nie sądż kogoś w/g siebie,a tak na marginesie to gdzie ty
        się leczysz,w Tworkach czy w Drewnicy?
        • Gość: przestraszona Napiszcie o zaletach mieszkania przy ul. Zana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.07, 09:07
          Bardzo Was proszę - napiszcie mi, jak się Wam mieszka na ul. Zana
          i w okolicach. Ważne wskazówki - czego unikać, a czego nie omijać
          (np. sklepu) bardzo by się tej mojej uroczej parze przyjaciół przydały.
    • Gość: gosc Re: Ulica Zana - co o niej sądzicie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.07, 09:56
      Mam dziwne wrażenie że jesteś doskonałą ilustracją powiedzenia ,że
      nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu.Jak dotąd z twoich wypowiedzi
      wynika ,ze to ty bardziej sie boisz niż twoi znajomi.A może to tobie
      bardziej niż im nie podoba się to miejsce?Masz może jakiś patent na
      kierowanie postępowaniem innych ludzi.Jak sądzę są to osoby dorosłe
      więc chyba same powinny mieć możliwość podejmowania decyzji.A może
      się mylę.Nie ma nic gorszego niż nadgorliwośc i wścibstwo.Sory że
      tak to nazywam po imieniu ale tak myślę.A co do tematu to mieszkałem
      tam i jakoś żyje.
      • Gość: nie-przestraszona Re: Ulica Zana - co o niej sądzicie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.07, 18:53
        Nadgorliwość nadgorliwością. Taka jestem i się nie zmienię.
        Dlatego grzecznie pytam, jak się mieszka na ulicy Zana
        i w okolicach.
    • Gość: prazanin Re: Ulica Zana - co o niej sądzicie? IP: 212.76.37.* 22.10.07, 20:55
      Mieszkalem na Zana kilka lat temu. W domu po drugiej stronie ulicy mieszkal
      (chyba nadal mieszka) znany aktor, Wysocki. Mieszkanie bylo z piecem weglowym,
      na parterze, ale wspominam je bardzo milo. Cicha okolica, zadnych awantur, moze
      raz na jakis czas jakas impreza. Nawet rzadko przejezdzaly tamtedy samochody, bo
      nie jest to zadna glowna ulica. Z checia bym tam pomieszkal, zreszta
      rozwazalismy kupno mieszkania w tym samym domu. Ostatecznie przeprowadzilismy
      sie ciut dalej. Niedaleko Zana jest przystanek autobusowy, wiec daleko chodzic
      po nocy nie trzeba. A tak swoja droga - pomijajac niegrzeczny ton komentarzy do
      twojego posta - zgadzam sie z ich glownym przeslaniem: nie powinnas ulegac
      stereotypom, Praga Poludnie jest na pewno przyjazniejsza np. od Powisla (wiem,
      bo mieszkalem).
    • Gość: Iwo Re: Ulica Zana - co o niej sądzicie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.07, 14:55
      Mieszkam na Pradze Południe a dokładniej w okolicy ul Zana od urodzenia ( ponad ćwierc wieku;) )
      I nie słuchaj stereotypów że niby te okolice są niebezpieczne.
      Każda okolica może być niebezpieczna jak sie puści fame.
      Ja wiele razy z pl.Szembeka wracałam do domu ( a mieszkam niedaleko torów kolejowych) i jakoś żyje;)

      Z ulicy Zana blisko do różnych sklepów - nawet niedaleko na bazarek.
      Jak napisał poprzednik - niedaleko jest przystanek linii 135 wiec nie trzeba az tak daleko iść.

      Mam koleżankę mieszkającą na Zana i sobie chwali
      • Gość: nie-przestraszona Dziękuję Iwo i prażaninowi! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.07, 20:22
        Dziękuję Wam za uspokojenie moich nerwów :) Tak to już ze mną jest, że boję się
        nieznanego. Ale uspokoiliście mnie na tyle, że nie będę im
        sugerować zmiany mieszkania. Wynajęli je po prostu tanio i tylko cena
        zadecydowała o tej lokalizacji. Czy najlepsze zakupy są na bazarze
        Szembeka, czy macie inne "swoje" miejsca? Moi przyjaciele są bardzo
        zabiegani (czytaj: zapracowani), więc po pracy muszą mieć konkretne
        miejsca do zakupów, bez zbędnego wyszukiwania. Chociaż mam nadzieję,
        że znajdą czas na pospacerowanie po okolicy i przyjrzeniu się wszyst-
        kim okolicznym sklepom i sklepikom. Chyba jednak dopiero na wiosnę
        będą mieli więcej czasu. Pozdrawiam.
        • Gość: Iwo Re: Dziękuję Iwo i prażaninowi! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.07, 10:13
          Bazar raczej czynny do 18 max
          Na szybkie zakupy pozostaje SAM przy placu Szembeka.
          Tam jest dość duży wybór wszystkiego i mają od niedawna sprzedaż
          nocną. Robie tam czasami zakupy jak mi sie nie chce iść na bazar;)
          Ale ja też robię zakupy niedaleko Szpitala na Szaserów jest taki pawilon wielobranżowy - ale to już jakies 3 przystanki od pl.Szembeka - jeższe tam samochodem.
    • e._ Re: Ulica Zana - co o niej sądzicie? 25.10.07, 08:43
      Pewnie Twoi znajomi są o wiele młodsi od Ciebie skoro im tak
      matkujesz. Może to i dobrze, ale ja bym nie była zachwycona, gdybym
      spośród wielu możliwych do zamieszkania miejsc wybrała właśnie to,
      wynajęła oczywisśie obejrzawszy przedtem okolicę, pogadawszy z
      ludźmi, a tu pojawia się przyjaciółka i dostaje histerii bo "sama
      chciała sprawdzic" NASZ wybór. Skoro jak piszesz "boję się
      nieznanego, ale wygląd ulicy Zana mnie przeraził" to umawiaj się z
      nią na mieście albo u ciebie.
      Tam żyją normalni ludzie, nie jest to ani getto ani żadna mordownia
      a w lecie uliczka jest urocza!
      Kobieto, opamietaj się z tą nadopiekuńczością! Albo udaj sie na
      policję na Grenadierów i spytaj o statystyki przestępstw w tej
      okolicy bo coś mi się zdaje że to nie żadna kumpela tylko ty
      osobiście masz tam wynajęte mieszkanie....
      • Gość: nie-przestraszona Re: Ulica Zana - co o niej sądzicie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.07, 09:43
        Zapewniam Cię, że ja tam nie będę mieszkała. Ale na pewno będę ich
        odwiedzała, może więc także martwię się o siebie ... Oni są dla mnie
        jak rodzeństwo i po prostu boję się o nich. Tym bardziej, że często
        wracają późno z pracy. Wiem, że jestem nadopiekuńcza, chociaż jesteśmy
        młodzi, ale każdy z innym charekterem się rodzi. Dziękuję za uwagi.
        • e._ Re: Ulica Zana - co o niej sądzicie? 26.10.07, 08:27
          To może spytam inaczej:
          piszesz, że szłaś ulicą sama.
          Jak rozumiem, nic Ci się nie stało, uszłaś z życiem, tylko po prostu
          było ciemno.
          Czy z okolicznych bram dobiegały krzyki mordowanych, ograbianych,
          gwałconych a strumień krwi płynął środkiem jezdni? Czy banda
          pijanych wyrostków pod płotem znęcała się nad jakimś bezbronnym
          zwierzątkiem? Albo policja wywlekała z mieszkań jakichś bandytów?
          Czy też może po prostu było ciemno, świeciły latarnie a chodnikiem
          szedł ktoś z psem, i może ze dwie inne osoby? Bo ja bywam na tej
          ulicy często, choć na niej nie mieszkam i przyznam, że nigdy nic
          podejrzanego nie widziałam. Znajomi, których tam odwiedzam, też nie
          mogą sobie przypomnieć żadnych horrorów. Skąd więc te dziwne myśli?!
          • Gość: nie-przestraszona Re: Ulica Zana - co o niej sądzicie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.07, 17:11
            Jeśli będę szła ulicą Zana na do przyjaciół, to już nigdy się nie przestraszę,
            bo przypomnę sobie Twój wesoły tekst. Lubię osoby
            z poczuciem humoru.
            • e._ Re: Ulica Zana - co o niej sądzicie? 28.10.07, 18:32
              Zasadniczo wogóle nie ma co się bać na zapas.
              Do zobaczenia - kiedyś, może - w przelocie na Zana.
              Ty do swoich znajomych, ja - do moich.
              • Gość: nie-przestraszona Re: Ulica Zana - co o niej sądzicie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.07, 19:02
                Tylko mnie nie przestrasz, jak będziemy się mijać :)))
                • Gość: Bober Re: Ulica Zana - co o niej sądzicie? IP: 212.160.172.* 31.10.07, 12:28
                  Przecież ty "nie-przestraszona" jesteś ?
          • eizoo Na Pradze to najpierw krtań przegryzamy... 31.10.07, 12:27
            e._ napisała:

            > Czy z okolicznych bram dobiegały krzyki mordowanych,

            I dlatego nikt z mordowanych nie krzyczy.
            Bo wykrwawia się po cichu...
            A na Zana to jeszcze zwłoki bezcześcimy....
            Plugawie.
            • Gość: nie-przestraszona Dobieracie się do krtani Ani czy do "karka" Darka? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.07, 21:34
              Dzisiaj była przeprowadzka. Pomagałam w noszeniu rzeczy.
              W sobotę parapetówka. Bardzo proszę, abyście nie rzucali
              się na mnie późnym wieczorem, gdy będę wracała do domu,
              Wy Zanowskie Potwory :)))
              • Gość: thierry Re: "marudnym" ... czasami nie odpuszczamy ... IP: *.chello.pl 31.10.07, 22:15
                My, Zanowskie (i okoliczne) Potwory mamy preferencje zupełnie do innych por
                rzucania się na "marudne", aniżeli te, które sugerujesz. Jednakowoż i
                zwyczajowo, „marudne” wyczuwamy na odległość i naogół .. marudnym płci pięknej
                odpuszczamy. Ale gdy nam się zbytnio nudzi i ubywa w okolicy obiektów
                ciekawszych, to …cóż mamy począć…. Na telewizyjną nudę i „dziewka marudna” jest
                dobra. A wtedy, Wy MARUDNE, strzeżcie się, bo …nie ręczymy za siebie od… orgazmu
                pierwszego aż do ostatniego……. . Nic nam nie sprawia większej przyjemności niż
                wyszeptany jęk omdlewającej marudnej .. „Boże, jaka ja szczęśliwa jestem” …..
Inne wątki na temat:
Pełna wersja